środa, 1 lutego 2012

[653].


(Muppety - Ringing of the Bells)
ale zimno, coo?
dziś w nocy ma być do -24 stopni!

***

niedobrze mi się robi, gdy czytam maile od Was z prośbą o pomoc, radę.
bo niedobrze mi, gdy czytam o bezradności.
gdy czytam, że:
- chirurg obiecał operację, wziął kopertę(!), a w dniu operacji odmówił zabiegu (a koperty nie oddał, rzecz jasna),
- lekarz był zdumiony, że guzy Krukenberga mogą być spowodowane nowotworem żołądka,
- po usunięciu żołądka nikt pacjentowi nie powiedział, jaką dietę należy stosować,
- onkologicznie chory czuje od wielu miesięcy ból, a lekarz rodzinny nie wie jak pomóc,
- ktoś z rodziny zachorował na raka i nie macie pojęcia, co robić,
itd.

to straszne.

po pierwsze: niedouczonych, pozbawionych empatii lekarzy powinno się zrzucać ze skały.
niestety prawdą jest, co kiedyś powiedziała Babcia B.: lekarz wytrzyma każdy ból pacjenta.
po drugie: powinny zostać wypracowane i spopularyzowane standardowe schematy działań.
przecież powinno być tak, że przy podejrzeniu nowotworu/po zdiagnozowaniu go, pacjenta powinna zasysać - w ramach ubezpieczenia - maszyna do leczenia.
na dobry początek mógłby dostać:
- listę ośrodków onkologicznych, informacje o rodzajach leczeń, które oferują te ośrodki, godziny przyjęć lekarzy;
- listę badań do wykonania poprzez lekarza pierwszego kontaktu; listę ośrodków, gdzie i w jakich godzinach można te badania zrobić.
i jeśli nie zrobi badań i nie pójdzie do onkologa w przeciągu dwóch tygodni od podejrzenia/diagnozy, to Urząd Skarbowy wymierzy mu wysoką karę finansową.

i tak samo powinno być z badaniami przesiewowymi.
powinny być obowiązkowe, przymusowe badania piersi, prostaty, szyjki macicy, płuc itd.
najlepiej od 25 roku życia.
nie było cię na badaniu przesiewowym? Skarbowy dowali ci karę.
wtedy byłby porządek.

czuję, że mam szansę na zostanie konsultantem rządowym do spraw zrewolucjonizowania służby zdrowia.

***

- mamusiu, a kiedy będę mógł poczytać twojego bloga?
- jak będziesz dorosły.
- czyli jak będę miał czternaście lat, bo to bardzo dużo. ale będziesz wtedy żyła, prawda?

pewnie już nie, Synku.
i wkurwia mnie to do łez.

***

Ulubiony Doktorek sugeruje rozważenie z onkochirurgami operacji.
odmówiłam.
spróbujmy jeszcze z chemioterapią, może z radioterapią.
jeśli nic już nie będzie działać, to wtedy - trzecia operacja.
może za pół roku?
żebym przytyła, chociaż z pięć kilogramów.
i żeby wakacje były, by Syna odsunąć od zamieszania.
(dobradobra, wiem że w lato nie powinno robić się operacji, wieeem).

a na razie, dziś, teraz, nał, o piętnastej, idę na rezonans.
obiecuję przed dwie godziny świetnie się bawić.
może i tym razem uda mi się go zepsuć?

***

w związku z poprawieniem Neupogenem białych krwinek do prawie pięćdziesięciu tysięcy, zaczęłam wczoraj siódmy kurs chemioterapii glonojebnymi TS-1.
jeśli dzisiejszy rezonans wykaże, że choroba jednak rozpleniła się, odstawiam je i zaczynam rozpaczać.

opis badania mam otrzymać bezpośrednio po badaniu.
proszę o chujaski i czymanie za łapę.

134 komentarze:

  1. Mysle, ze za mali jestesmy zeby zmienic lekarzy, ich procedury i caly ten system, ale mysle, ze mozna zmienic podejcie rodzin ludzi chorych na nowotwory, zeby nie bali sie z tym systemem walczyc, zeby nie czuli sie bezradni i walczyli o swoich bliskich tak by byli Oni podwojnie silni i najwazniejsze nie zostawieni sami sobie. Po chorobie moje Mamy wiem, ze wiele rzeczy zrobilabym inaczej. Na pewno nie ufala bezgranicznie opiniom lekarzy nie bala sie tak bardzo tej choroby i skupila sie na walce z nia o Mame a nie walce z moim strachem. Skupila sie na danym nam czasie a nie na tym jak malo go nam zostalo. Szkoda, ze nie bylo takiego bloga jak ja przechodzilam,z Mama przez Jej chorobe. Potrafilabym Ja bardziej zrozumiec i bardziej pomoc. Nawet wiedziala ze moge jeszce zrobic pietruszkowe kotlety.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chustko - daj Boże jedyny na niebiosach - abyś to właśnie Ty, lub ktoś inny ale z takim prawie "zawodowym" zmaganiem się ze służbą zdrowia został konsultantem rządowym ds zrewolucjonizowania zdrowia. Byłoby niezmiernie lepiej i "bardziej".
    Nał idziesz na rezonans, teraz?
    W środku nocy ? Mam nadzieję, że jednak jutro a dzisiaj trochę pośpisz.
    I wiesz, że trzymam tę Twoją łapę mocno? Aaa i linkę też mam, żeby na schody Cię podciągnąć. I nie w czternaste ale osiemnaste i dzieste urodziny.
    Ty baw się dobrze na rezonansie i pomyśl, jaką muzykę dla nas zapodasz, a ja chwilę posiedzę obok ale Twojej łapy z garści nie wypuszczam.
    To co będzie grać jutro ?

    OdpowiedzUsuń
  3. chustka , juz nie moge Cie rozgryśc , ale powoli rozgryzam schemat jakim funkcjonujesz. Ty wiesz jak się czujesz znasz wyniki , czaisz prawie jak lekarz co i jak , ale podoba mi się Twoje podejscie zawsze przed czymś nie wesołym rozwalasz czytaczy na maxa, by pózniej zagryzac warę w samotności o tego zgiełku . Mysle że warto Cię nasladować , nie koniecznie chorując , przecież problemy to nie tylko choroba , to wszystko co przytrafia sie smutne i beznadziejne każdego dnia wielu z nas

    chciałbym sobie zakląc ale beda tylko hujaski na jutrzejszy dzień , i spirytus coś tam , może pomoże


    pozdr. d.d.d.

    OdpowiedzUsuń
  4. chujasków moc. I podaj łapę, trzymam. I nie puszczam.
    Zepsuty rezonans już był. Wymyśl coś lepszego. Zepsuj rakelę, o!

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja chciałam napisać, że dziś tuż przed dwudziestą drugą w Galerii Krakowskiej wbiegłam pod górę schodami ruchomymi jadącymi w dół, zmachanam, ale da się, da się!
    A jak Ci wchodzi awokado? Zdrowe i bardzo kaloryczne, dobre do tycia! Trochę soku z limonki, białego pieprzu i soli i dajemy!
    Joasiu, trzymam, to wiadome.
    Przypomniał mi się kawał, stary jak świat, ale jeden z trzech jaki pamiętam:
    Mówi blondynka do blondynki:
    - słońce mnie razi prosto w oczy
    -to połóż sobie cienie na powieki.

    Całusy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Chustko, trzymam za łapę, za nogę, mogę nawet za ucho.
    Udanego psucia rezonansu Ci życzę i niechże on wykaże, że ze srakelą wcale nie jest tak dobrze, jak to się może wydawać. Howgh!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ehh, wybieram się już prawie rok na przegląd cipki i okolic. NFZ serdecznie zaprosił na piśmie już dwa razy, a mnie jakoś ciągle nie po drodze.

    Trzymam aż mi kostki bieleją i gały wychodzą na wierzch. Ciepło mego ciała dla Twego, maua.

    OdpowiedzUsuń
  8. czymam łapeczkie (coś zimnawa, może termofora przynieść?) i zarzucam chujaska! śpij spokojnie, Chuściu. a my tutaj, czuj czuj czuwaj! :) x

    OdpowiedzUsuń
  9. Joanno, trzymam Cię mocno za rękę.
    jutro chcę tu zobaczyć jakieś optymistyczne wyniki.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja uważam, że nie powinno być obowiązkowych badań przesiewowych. Nie badasz się? Twoja sprawa. Każdy dorosły człowiek ma świadomość konsekwencji niebadania się i wie, co w razie późnego wykrycia choroby może go czekać.
    Są ludzie, którzy z jakiś powodów, po prostu nie mogą poddać się tego typu badaniom. Gdyby były one obowiązkowe, narażało by się takich ludzi na straszny dyskomfort i tłumaczenia.
    Zresztą pomijając nawet takich ludzi, to tych bezproblemowych także nikt nie może na siłę zmusić do badania. Wyobraź to sobie. Te kolejki w poradniach, to przeklinanie, zniecierpliwienie, a i badania robione na "odwal się". Jeśli ktoś o siebie dba to zrobi badanie na własną rękę. A jak nie chce, to niech nie robi. Nie da się ratować świata.
    Poza tym jak napisałem wyżej. Wyobraź sobie sytuację taką, że pewna osoba z jakiegoś powodu nie ma prostaty albo jąder lub macicy włącznie z szyjką macicy. Takich osób nie można zbadać opisanymi przez Ciebie badaniami, bo nie ma czego badać. Może taka osoba nie mieć ochoty obnażania się przed lekarzem, a i swoim pracodawcą dlaczego nie ma owych "atrybutów". Są takie osoby i zapewniam Cię, że można takich narządów nie mieć niekoniecznie w wyniku nowotworów.
    -------------------------
    A co do rozmowy z synem. Nie powinnaś myśleć kategoriami, że Cię nie będzie, gdy on skończy 14 lat. Pozytywne myślenie jest bardzo ważne. Domyślam się jakie to trudne, niemniej jednak nie wolno myśleć Ci pesymistycznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja uważam, że tego typu badania jak opisałaś nie powinny być obowiązkowe. Dorosły człowiek sam doskonale zna konsekwencje niebadania się i nie robiąc tego po prostu liczy się z ewentualną późno wykrytą chorobą.
    Poza tym są ludzie u których tego typu badania są po prostu niewykonalne ze względu na brak jąder, prostaty tudzież macicy wraz z szyjką. Ci ludzie niekoniecznie chcieliby się obnażać przed lekarzem i pracodawcą, że i dlaczego nie mają owych "atrybutów". Mogą ich nie mieć niekoniecznie w wyniku nowotworów. Obnażanie się z tego typu rzeczy przynosi dyskomfort i jest to czyjaś osobista sprawa. Nie może nikt komuś nakazać się z czegoś opowiadać, o czym nie ma ochoty mówić lekarzowi, czy pracodawcy.
    A i ludzie powiedzmy normalni pod względem tych "atrybutów" mogą nie chcieć się badać i jest to ich sprawa. Nie da się zbawić świata. Człowiek ma swój rozum i jeśli tylko sam zechce, przebada się. A jak nie, jego prywatna sprawa.
    ----------------------------
    Teraz o czymś innym. Nie mów w ten sposób, że jak Twój syn będzie miał 14 lat to już Cię nie będzie. Przecież to takie ważne myśleć pozytywnie. Zapewne to trudne, ale nie wolno być pesymistą w Twoim wypadku.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nieśmiała jestem, więc choć jestem tu od roku to się rzadko wypowiadam. Jednakowoż kciukaski-chujaski czymam zawsze.
    No to teraz tyż czymam. Czuje czy mam czymać mocniej?

    OdpowiedzUsuń
  13. ściskam łapę, a w zasadzie dwie, chujaski ślę. i co insze też...

    OdpowiedzUsuń
  14. Joasiu, trzymam za obie łapki i chujaski Ci wysyłam, i wszystko co mogę, całą moc swoją.

    OdpowiedzUsuń
  15. kocham cię. Chujasek dwumetrowy. Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzym sie, nie ogłuchnij.
    Wirtualnie ściskam Cie Kobieto Zmagająca się...
    I lepiej się ubierz, koszmarne zimno na dworze, smarki do polików przymarzają. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dzien dobry Asiu;)wpadłam do Ciebie na poranną kawę i potrzymać za łapkę, łapki, łapki i nóżki, całą Cię potrzymać;))
    Co do systemu służby zdrowia to niestety masz racje...że ręce opadają gdy się na to patrzy to mało powiedziane. Na zdrowy rozsadek to powinno byc tak jak mowisz: profilaktyka przede wszystkim. A pozniej ustalony schemat postepowania.Nawet juz bez tego karania, ale zeby takie badania byly łatwo dostepne, zeby byla przede wszystkim dostepna o nich informacja. A teraz wszystko pod stołem, jak nie dasz to przyjma Cie za pol roku...
    Asiu, gdy tak sie zadziało jak mowisz, to by byla prawdziwa rewolucja! Ale mysle, ze w Polsce to i za 100 lat, a moze i 200 tak nie bedzie.
    a co do rezonansowania sie - niechże obrazki przeswieleniowe pokaża usychającą rakelę. SO BE IT.

    OdpowiedzUsuń
  18. zapomialam dodac tak dla odprezenia:
    http://www.youtube.com/watch?v=fkbxuZnkS1s&feature=related

    OdpowiedzUsuń
  19. Dużo dobrej energii, Chustko, chciałabym jakoś przekazać Ci choć małą część mojej zdrowej siły. Chyba zdrowej- masz racje- idę na badania. Bardzo dawno już nie byłam. Namówię na badania wszystkich moich bliskich. Moja Ty inspiracjo :))
    Rezonansuj się, zdrowiej, będziesz cudem medycyny, jak wszyscy, którzy wyzdrowieli!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Trzymam i posyłam wszystko co tylko może pomóc i mam nadzieję na dobre bo właśnie zobaczyłam światełko w tunelu, Twój kolejny cel zbawienie nas wszystkich a raczej WYBAWIENIE jako konsultant NFZ. No to do roboty Joaśka, roboty będziesz miała w huk!
    Chujaski mkną światłowodem:)

    OdpowiedzUsuń
  21. łapa w garści i pierdolić raczydło.

    OdpowiedzUsuń
  22. http://www.youtube.com/watch?v=-15u6J_PmT8&feature=related

    Sciskam łapę Kochana!Nie umiem nic więcej powiedzieć.
    A piosenka, specjalnie dla Ciebie....muzyka jest wszędzie, daje ukojenie i przenosi nas w inny wymiar.
    Czekam na dobre wieści.

    OdpowiedzUsuń
  23. COś mi sie zepsuło więc napiszę raz jeszcze - trzymam Cię mocno Chustko i liczę na wspólne sushi, koncerty i inne takie tam. Kciuki i cała resztę tez trzymam.
    Masz rację z tą bezradnością i z tym nakazem badań. Może trzeba o to zacząć walczyć?

    OdpowiedzUsuń
  24. Chce tylko zameldować że zapalilam dla ciebie świeczke przy grobie św łazarza a on jest specem od długowieczności. Niech chlopak sie wykaże

    OdpowiedzUsuń
  25. Wcześniej nie pisałam to i teraz nie będę. Tylko trzymam!

    OdpowiedzUsuń
  26. A może jednak wycinać?... Ja wiem, że to osłabia, pamiętam rozmowę, ale wiem też, że jesteś twardziel, jakich mało. To doktorek, nie ty, zasugerował operację. Jeśli ulubiony twierdzi, że można robić kurpiowskie wycinanki - przemyśl jeszcze. Niech wypierniczą, ile się da, a potem glonojady zapodasz. O 15.00 włażę z tobą do kapsuły.

    OdpowiedzUsuń
  27. to ja już trzymam za łapkę, mogę nawet za nogę, bo rąk to już Ci chyba zabrakło :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Chcialabym zebys byla takim konsultantem, porozstawialybys ich wszystkich jak nalezy.
    Co zrobic jak zachorujesz, a nie masz kasy, oszczednosci, znajomosci, lekarza w rodzinie ? Jak sobie radzic ?
    Jakis czas temu moja kochana Babcia przechodzila dwie powazne operacje serca, zjechalam do Polszy, do niby wypasionego szpitala w Zabrzu. Wyszlam wyjac. Koperta byla, bo musiala byc. Siostry po kopercie mile i dogladajace nawet w nocy (sic!), a lekarz...... hmmm "nad-czlowiek", zimny, wyniosly, zostawiajacy Cie w pol zdania na korytarzu...
    Czujesz sie jak robak, gnida mala, i jeszcze bezczelnie ze lzami w oczach masz czelnosc sie dopytywac.
    ehhhh.... bezradnosc, bezsilnosc jest najgorsza...
    zreszta co ja tu w ogole...

    Kochana, bede czymac za lapunie, kciukasi zaciskiwac, a Ty idz i wez rob swoje.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja napiszę: moja córa po operacji 22 Listopada nabawiła sie martwicy rany bowiem operacja była w miejscu po poprezdniej, majdłuzszej i najsilniejszej radioterapii. Wzdłuz rany zrobiła się martwica i w szpitalu przykładano to tylko Rivanolem. Pytałam ale tylko Rivanol! Potem wycieto szwy, potem pielegniarka wycieła taknke tłuszczową martwiczą a potem smróg i gangrena. Pytam: tylko rivanol!!! Rana siega 3/4 głebokości uda, długa na 25 cm i riVANOL. Wezwałam pielęgniarkę z Hospicjum bo zna takie rany. Złapała się za głowe, nakupiła płyny dezynfekujące najnoweszej generacji, opatrunki Aquacell hydrożelowe ze srebrem ale powiedziała ze tu martwica rozległa i chirurg konieczny. Pojechałysmy do szpitala tam gdzie miała operację: tylko Rivanol!!! Znowu przerażenie bo temperatura, smród i dziwne kulki w ranie a w domu zapach gnijacego trupa. Szukanie chirurga: tylko kogo jesli w szpitalu nie chcieli to kto pomoże? Jest! Po ponad miesiącu znalazł się cudowtórca młody, taki który ma duszę, leczy pieczołowicie. Wyczyścił rane i powiedział ze amputacja wraz z biodrem była o włos i jeszcze jest takie ryzyku. Antybiotyk i płukanie rany przez kilka dób w domu co 2 godziny. Wysiadmy ale płuczemy. W wyskrobane rane wchodziło 15 l płynu. Brak pod posladkiem ciała i w udzie. rana olbrzym, ale wyciął około 50 ropni, tkanki zgangrenowanej, leczymy! Potem na rane ząłozył VAC. To metoda VAC NPWT. Nie do wiary, po 5 dniach zassało rane pod posladkiem, znikneła wielka pieczara posladkowa. Potem zassało ranę poniżej rozwarcia rany czyli dziure w udzie, zostało tylko rozwarcie na długosci około 25 cm w głąg uda na 3/4. Leczymy dalej, antybiotyk, VAC, płukanie demracydem. Dzisaj 1 Stycznia została szczelina do zeszycia. Młody Doktorek to cudotwórca. W trakcie terapii dzwonił do mojej córy kilka razy z zapytaniem jak sie czuje gdy wracała do domu po opatrunkach i wymianie Vaca. Vac to cud który działa na całym świecie w ramach ubezpieczeń. maja go szpitale, ale nie POlacy. Polskie rany sie nie goją, polscy chirurdzy wola amputowac. ten chirurg leczy vaciem stopy cukrzycowe, owrzodzenia podudzi i wszystkie trudnogojace rany. W szpitalu nie byłysmy do dzisaj bo teraz córa musi leżeć by rana w srodku nie pekła, by się wzmocniła, by zarosła fibroblastami. Pojedziemy do szpitala ze zdjęciami rany, z opisem i pokazemy pewnemu konowałowi który nie dał zadnej rady bo nie wiedział, nie potrafił i nie przyznał sieze na onkologii w Krakowie nie umieją leczyć ran. Wolał zostawic młoda dziewczynę z zazgrożeniem amputacji i z zagrożeniem Sepsą. Zostawił ją z Gangreną!

    OdpowiedzUsuń
  30. Trzymaj sie Joanno i zyczę Ci bardzo szczerze bys trafiała tylko na takich lekarzy jak moja córka gdy opusciła szpital onkologiczny w Krakowie i trafiłysmy prywatnie do młodego, uroczego, zdolnego geniusza. Ten nasz młody Doktorek chirurg daje wykłady starym profesorom chirurgom jak i czym leczyc polskie rany. Jego solidnośc i troska o pacjenta to genialne cechy coraz rzadziej spotykane wsród polskich lekarzy.
    Polecam wszystkim Kraków i młodego lekarza który pomógł juz wielu ludziom i czarów nie czyni. Leczy najnowszymi metodami jakie sa na świecie: leczy bo chce leczyc i chce pomagac ludziom!

    OdpowiedzUsuń
  31. Trza by jeszcze takiego kota zmajstrowac ''co ja perdole" :-D

    OdpowiedzUsuń
  32. Chustka, dziadek mojego Mężura miał czerniaka, jak był w Twoim wieku a umarł w wieku 65 lat na atak serca. Jest zapisany jako "cud medyczny" w szpitalu w Kaliszu. Życzę Tobie takiego zapisu w jakimkolwiek szpitalu. Będę się modliła, żebyś mogła nie tylko czternaste urodziny swojego Jasia świętować, ale żebyś na jego weselu mogła wesoło tańcować (z przytupem!:). Tego życzę Tobie ja - mama sześcio- i pół:) -letniego Jasia.

    OdpowiedzUsuń
  33. ciekawie się robi z tym bieganiem schodami pod górę:)
    Li, żałuję, że Cię nie widziałam, ale kamery przemysłowe to pewnie wychwyciły i ino patrzeć, a nam Li zostanie rozpowszechniona na Yotube:)
    Myślę, że powinniśmy się umówić na jakiś Flas mob i specjalnie dla Chustki wbiegać na te schody. Ja przy najbliższej wizycie w centrum handlowym obiecuję, że wbiegnę Asiu, zresztą to wszystkie moje dzieciaki tak się na ruchomych schodach bawiły, bo co za frajda nimi zjeżdżać i wjeżdżać w zgodnie z kierunkiem ruchu??? ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. czymam czymam... szczerze.

    dobrze, że zrobiłaś porządek z komenatami. precz z trucicielami atmosfery.


    Igy

    OdpowiedzUsuń
  35. Chuścik, dla Ciebie wszystko. Ściskam i zaciskam, nawet na mrozie bez rękawiczek w nadziei, że tak bardziej zadziała.
    A co do tych badań przesiewowych, to na tym nie koniec. Brak programów, które poprowadziłyby takiego pacjenta z grupy ryzyka (jak już mu coś wyjdzie) dalej. Zazwyczaj dostaje diagnozę i radż se człowieku dalej sam. To ktoś powinien objąć całościowo, co by takiego ryzykownego delikwenta złapać w łapy systemu i już nie wypuścić. Koleżance, obciążonej nowotworem piersi,wyszły w badaniu genetycznym jakieś nieciekawe sprawy, a lekarz zalecił tylko samokontrolę piersi. Boj się człowieku i badaj sam, bo lekarz to ci raczej nie pomoże...
    Ale Tyś Baba mądra i zaradna, to poradzisz, dasz radę. Masz dla kogo.
    Ewa.

    OdpowiedzUsuń
  36. a może umówimy się na coś takiego? :)
    http://www.youtube.com/watch?v=bQLCZOG202k

    OdpowiedzUsuń
  37. Wiesz że myślę o Tobie codziennie? Trzymam kciuki. Niech się uda, do cholery!

    OdpowiedzUsuń
  38. No to zaciskamy kciukasy!

    OdpowiedzUsuń
  39. Asku, widze ze na koniec okresu choinkowego koledowo zapodalas :) (puszczalas ta kolede juz zreszta tutaj wersji Nelsona).a tutaj ta koleda w slicznym wykonaniu przez dwie ukrainskie dziewczynki. http://www.youtube.com/watch?v=5y6uH2qWVnU&NR=1
    ciekawostka- kolede te skomponowal anglikom - ukrainski kompozytor (Leontowicz; biedaki poza "Angels of glory" niczego by do spiewania pod choinka nie mialy :))).

    A jesli radioterapie zaczniesz rozwazac to zastanow sie nad protonoterapia np we wloszech:
    http://www.uniricerca.provincia.tn.it/agenzia_protonterapia/082-10223.html
    albo bedziemy szukac gdzie najblizej jest lub gdzie Cie serce ciagnie, moge sie po niemczech rozejrzec).
    W rezonansie to ja zawsze--- zasypiam :) wiec kolorowych snow :):) a lapka dla Ciebie jest :)

    OdpowiedzUsuń
  40. TakaJedna podaj proszę jakiś namiar na tego lekarza. Może się przydać...

    Chustka wiesz,że nie wszystko jest takie,na jakie wygląda... Ty to wiesz najlepiej!

    Walczymy!!

    OdpowiedzUsuń
  41. Kciuki są.

    [Nie jestem zwolenniczką obowiązkowych badań, kolejna idealna możliwość do nadużyć]

    OdpowiedzUsuń
  42. Wchodzę nieustannie i się martwię, jakbym Cię znała. Dziwaczne uczucie, przedziwne.Trzymaj się w tej buczącej kapsule kosmicznej i nie odlatuj przypadkiem nigdzie, bo my wszyscy się mocno wkurzymy jak ci się zachce rozpaczać i odlatywać!

    OdpowiedzUsuń
  43. Aska, tutaj jest tez taka notka- wrzucam zeby byla pod reka. Trzeba tylko pogrzebac troche po fachowej literaturze o co biega, co jest to warte i gdzie jeszcze.
    http://wiadomosci.onet.pl/nauka/portugalczycy-wdrazaja-skuteczna-metode-leczenia-r,1,4903700,wiadomosc.html

    aska, wrzuc moze jeszcze do swoich zakladek zrodlo fachowej wiedzy medycznej
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed
    zeby Ci co do Ciebie zagladaja, wiedzieli gdzie szukac. Tu tez trzeba inforamcje przesiewac (korzystanie z zakladki "limits" pomaga) ale zawsze jest to wiedza fachowa.

    OdpowiedzUsuń
  44. ponieważ zaspałam i na kończyny już się nie załapałam to potrzymam za twe piękne odrośnięte kudełki. delikatnie! Nie pitol, że nie dożyjesz 14-tych urodzin J. Dożyjesz, dożyjesz! m.u.s.i.s.z.
    Chujaski posyłam jak talala :)

    OdpowiedzUsuń
  45. koledowych ciekawostek cd.
    "carol of bells" jest oparta na przedchrzescijanskiej ukrainskiej melodi ludowej "Szczedryk" czyz nie sliczna nazwa? (od Szczedryj wieczer)
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Szczedryk
    nie sliczne slowa?
    koleda Leonotowycza zostala skopyrajtowana przez amerykanskiego (he, he tez ukrainskiego!) kompozytora.
    biedne te anglo-amerykance by byly ze swoimi dzingelsbelsami.

    OdpowiedzUsuń
  46. Przesyłam trzy wagony chujasków! I wyciągam do Ciebie wszystkie kończyny. I trzymam mocno. Czujesz?

    OdpowiedzUsuń
  47. moje ulubione co ja pacze. dziś nawet godzina do dnia pasuje i temat.
    http://www.po-land.pl/wp-content/uploads/2012/01/czynasta.png
    PZDR!

    OdpowiedzUsuń
  48. Czymam i chujaski ślę...

    OdpowiedzUsuń
  49. czymam wszystkim, co mam. i otulam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  50. Weź wypierdol tego raka. Ktoś musi poogarniać te rzeczy żeby inni nie byli bezradni. Gorąco gorąco trzymamy.

    OdpowiedzUsuń
  51. Chustka!!!
    Łapy ściśnięte!!! Z pomiędzy każdego wyłazi prawie odmrożony chujasek:))))
    Wieczorem czekam na dobre wieści....że rakele powoli szlag trafia!!!!!
    Patti

    OdpowiedzUsuń
  52. Właśnie, ja jestem za zrzucaniu ze skały!!!! Tych, którzy rozminęli się z idea zawodu lekarza, bo NFZ....bo...bo....Chustka na doradcę-głosuję na Ciebie już tu i teraz.
    No i jak zawsze chujaski, łapki, nóżki, włoski, uszka trzymam nawet poręcz w pracy. Dziwnie to wygląda ale w dupie to mam.
    Czekam na dobre wieści.

    OdpowiedzUsuń
  53. Kochana trzymam tak mocno jak sie da nie zepsuj aparatu a wynik musi byc minimum dostateczny+!!

    OdpowiedzUsuń
  54. Don't fear Dzolana, don't fear...wiesz? tak naprawde nie ma sie czego bac. Wiem co mowie. najwazniejsze , ze kochaja Cie twoi najblizsi. Oni kochaja Ciebie, Ty kochasz Ich. Masz to , czego inni nie maja...nie lekaj sie...

    OdpowiedzUsuń
  55. a w temacie sluzby zdrowia- nic sie nie zmieni- bez pieniedzy. taka jest niestety brutalna prawda. ja tutaj place ponad 600 euro miesiecznie - tylko na sluzbe zdrowia (ubezpieczenia od bezrobocia, domu opieki na starosc (tak, tak, tu jest takie obowiazkowe ubezpieczenie), niezdolnosci do pracy i emerytury - to wszystko dodatkowo). pracowac bede do 67 roku zycia. za pobyt w szpitalu place 10 euro za dzien (w polsce nie wolno nawet stawki zywieniowej wprowadzic), za wezwanie karetki jakas symboliczna kwote tudziez (w polsce za takie pomysly mozna zostac zywcem pocwiartowanym). medycyna kosztuje wszedzie tyle samo. jedyne na czym mozna zaoszczedzic- to pensje. oszczedzano- to wyjechaly cale generacje lekarzy.
    na dzien dzisiejszy- w polskiej sluzbie zdrowia - jest przepychanka- kto komu, na kogo zepchac, zeby politycznie nie stracic. na prawde zloszcza mnie opinie - typu "jestem ubezpieczony prywatnie, dlaczego place zus". ludzie kochani, "prywatnie" (w ramach jakiegos abonamentu czy cus) to wy jestescie ubezpieczeni od pryszcza na d*, a nie od prawdziwych chorob. przy glupim zawale serca erka cie wiezie do PANSTWOWEGO szpitala. koszty leczenia chorob nowotworowych- nie pokryje zadna polska "prywatna" ubezpieczalnia. nawet te "prawdziwe" prywatne - jak np w ameryce - jak ich za duzo kosztujesz- to ci po prostu dziekuja za wspolprace i zycza szczescia. przepraszam ze o tym tu pisze- ale aska wspomniala- wiec sila rzeczy.
    w polsce- musi sie zaczac oszczedzac u podstaw. symboliczne wspolplacenie za przychodnie, karetki, dniowka szpitalna. wspolplacenie za choroby banalne- typu infekcje- chocby w formie dodatkowego ubezpieczenia (co z grubsza juz jako-tako funkcjonuje). bo bez tego - to se mozna plany snuc. na zdrowie.

    to co pisze powyzej- nie tlumaczy oczywiscie polskich lekarzy- bardzo czesto niedouczonych, czy zwyczajnie aroganckich. to co opisala TakaJedna- przeraza. tego zadne braki finansowe nie tlumacza. powinna podac nazwiska lekarzy chocby tutaj.

    OdpowiedzUsuń
  56. Sciskam Asiu, z calych sil. Odszukaj guziczek odpowiadajacy za pozytywne nastawienie (zwykle jest gdzies za lewym uchem) i nacisnij go. O 15 bede z Toba!

    OdpowiedzUsuń
  57. a ja bym chciala sie przebadac, a nie da rady, bo w w dzikim kraju, w ktorym zyje, cos takiego jak profilaktyka nie istnieje. Prywatnych przychodni niet, wiec nie ma nawet takiej alternatywy. Pierwsza cytologia robiona jest w wieku 30 lat, a pozniej co 5 lat, przecietna kobieta ani razu nie ma kontaktu z ginekologiem (cytologia robiona jest przez asystentke/ka lekarza rodzinnego). A zeby dostac skierowanie na morfologie trzeba niezle nasciemniac rodzinnemu.
    Chustko, niezmiennie trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  58. czymam... pacze codziennie... nie rospaczaj. Nigdy, a nie jeszcze nie.

    OdpowiedzUsuń
  59. Też trzymam. Mocno, najmocniej jak się da.

    OdpowiedzUsuń
  60. nie skacz tak zaraz na szyny
    jeszcze nie o tę grasz stawkę
    w wesołym maisteczku dziewczyny
    chcą z Tobą iść na chuśtawkę
    lepiej Ci będzie z nimi

    OdpowiedzUsuń
  61. Ściskam najmocniej jak potrafię:)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  62. Chuścik!!! za 5 min. masz badanie.Cały czas będę myślami z Tobą. Zeby za bardzo sie nie denerwować wstawię kapuśniak.

    OdpowiedzUsuń
  63. Badania przesiewowe nic nie zmienią, szczegolnie w przypadku piersi i prostaty. Wykrywalność wzrosła, a śmiertelność ciągle taka sama...
    Myślami jestem z Toba, razem sobie słuchamy tego magnetycznego szumu...

    OdpowiedzUsuń
  64. Czymam kochana. Będzie dobrze. Ja w to wierzę. Przytulam. Jestem z Tobą najcieplejszymi w świecie myślami.

    OdpowiedzUsuń
  65. Nadzieja
    Nadzieja bywa, jeżeli ktoś wierzy,
    że ziemia nie jest snem, lecz żywym ciałem,
    I że wzrok, dotyk ani słuch nie kłamie.
    A wszystkie rzeczy, które tutaj znałem,
    Są niby ogród, kiedy stoisz w bramie.

    Wejść tam nie można. Ale jest na pewno.
    Gdybyśmy lepiej i mądrzej patrzyli,
    Jeszcze kwiat nowy i gwiazdę niejedną
    W ogrodzie świata byśmy zobaczyli.

    Niektórzy mówią, że nas oko łudzi
    I że nic nie ma, tylko się wydaje,
    Ale ci właśnie nie mają nadziei.
    Myślą, że kiedy człowiek się odwróci,
    Cały świat za nim zaraz być przestaje,
    Jakby porwały go ręce złodziei.
    -Czesław Miłosz-

    OdpowiedzUsuń
  66. Asiulu ściskam łapkami , nogami , sercami , myślami ,chujaski kciukaski również ślę -Rudości TY ma Piękna

    OdpowiedzUsuń
  67. Dłuży się ten rezonans i dłuży

    OdpowiedzUsuń
  68. trzymam,trzymam i czekam na dobre wieści!

    OdpowiedzUsuń
  69. o jeżu, nie wytrzymam do polnocy na nowa notke, ale czymam i czymam. nadal mam czymac, hm?

    OdpowiedzUsuń
  70. Co co lekarzy. Moj ojciec mial zdiagnozowanego raka prostaty w 2004 roku, mial wtedy 72 lata. Spytal lekarza to co mam teraz zrobic? Lekarz odpowiedzial "moze sie pan zoperowac, albo leczyc chemia albo naswietlaniami - albo nic nie robic, w pana wieku co innego pana zabije". Ojciec dochodzil do siebie jakis czas. Ja wiem co ten wracz chcial powiedziec - ze ojciec wtedy nyl juz powyzej sredniej zycia mezczyzn w tym pieknym kraju wiec wracz odwolal sie do statystyki. Ale sposob w jaki okazal ze ma go calkowicie i kompletnie w dupie - popisowka. Poszlam do innego lekarza. Brachyterapia, lapowka wiec szybko podjete leczenie. Potem jeszcze byl rak jelita grubego. Lapowka, szybka i bardzo udana operacja, naswietlania. Jest 2012, ojciec zyje i ma sie niezle. A tych lapowek sie wstydze nawet tylko troche. System jest pojebany i rzadzi sie wilczymi prawami, a ja zrobie wszystko zeby ratowac swoich bliskich. Nawet nie wiedzialam ze umiem dawac lapowki. Kiedy mama zachorowala na raka, trafilam na pomocnych i blyskawicznie dzialajacych lekarzy i zadnych dealow lapowkowych. Zyla 2 lata od wykrycia bardzo rozsianego raka jajnika. 2 lata zupelnie niezlej jakosci. Jedni i drudzy opisani lekarze - centrum onkologii w Warszawie. Nie ma kurwa reguly. Jest czlowiek - uczciwy albo nie, kompetentny albo nie, taki ktoremu sie chce albo nie. Cholerna loteria.

    OdpowiedzUsuń
  71. Joanno, te ch-ski jakoś nie chcą mi przejść przez usta, tudzież klawiaturę, ale się uczę. A za łapę czymam mocno. Najważniejsze jest Twoje samopoczucie.

    OdpowiedzUsuń
  72. to ja sobie wina poleję, jakiś film włączę i może dotrwam do 00:01 :)
    Asiu, czekam na dobre wieści.

    OdpowiedzUsuń
  73. trzymane jak najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  74. Caly dzien trzymalam i trzymam dalej. I nie tylko dzis. Zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  75. to ja też zamieniam krew w wino, i piję toast na pohybel rakeli-sreli ;]

    trzymać chujasków nie umiem, bo nie mam tylu na "stanie" ;-)

    pozytywne MYŚLI ślę i inne CzARY MaRy


    Alex

    OdpowiedzUsuń
  76. Juz 8 więc mogę kciukasy otworzyć chyba...

    OdpowiedzUsuń
  77. Joanno ja oczywiście trzymałam cały dzień!
    Powiem wam, że poznałam oddziały onkologiczne we wszystkich szpitalach w Koszalinie- niestety bywałam na nich bardzo często, jednak moje "niestety" tyczy sie rodzinnych tragedii a nie sposobu traktowania przez lekarzy i pielęgniarki. Ci ludzie byli wspaniali! Pozwalali nam nocować na oddziale, przychodzić w dowolnym momencie, nawet posiłki nam proponowali! Za swoją pomoc niczego nie oczekiwali- kawy w ramach podziękowań nie chcieli przyjąć. I wiecie czemu to piszę? Bo wiele zależy od pacjenta na oddziale. Ten, którego ja odwiedzałam był dla tych ludzi tak samo miły jak oni dla niego.

    OdpowiedzUsuń
  78. badanie zrobione.
    dwie godziny wycia rezonansu za mną.

    opis badania otrzymałam, ale niepełny.
    są jeszcze różne wątpliwości do rozwiania.
    może jutro uda się ustalić, co dalej.

    jestem bardzo zmęczona, idę spać.
    serdecznie dziękuję za kciukaski - chujaski i za łapoczymanie.



    PS. ech, Wisławo, Wisławo...

    Notatka Wisława Szymborska

    Życie – jedyny sposób,
    żeby obrastać liśćmi,
    łapać oddech na piasku,
    wzlatywać na skrzydłach;

    być psem,
    albo pogłaskać go po ciepłej sierści;

    odróżniać ból
    od wszystkiego, co nim nie jest;

    mieścić się w wydarzeniach,
    podziewać w widokach,
    poszukiwać najmniejszej między omyłkami.

    Wyjątkowa okazja,
    żeby przez chwilę pamiętać,
    o czym się rozmawiało
    przy zgaszonej lampie;

    i żeby raz przynajmniej
    potknąć się o kamień,
    zmoknąć na którymś deszczu,
    zgubić klucze w trawie;
    i wodzić wzrokiem za iskrą na wietrze;

    i bez ustanku czegoś ważnego
    nie wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  79. Jeśli się sprzęt nie spsiutał, to jesteś już po. Myślę ciepło o Tobie i mantruję - będzie ok, będzie dobrze, będzie lepiej. Całuski znajoma-nieznajoma Joanno, An3

    OdpowiedzUsuń
  80. Chusteczko śpij spokojnie.Jutro nowy dzień,
    będzie lepszy.
    Ściskam Cię mocno.

    OdpowiedzUsuń
  81. ech, Wisławo, Wisławo...
    tyle wzruszeń i zamyśleń
    dzięki Tobie.
    dzięki...

    OdpowiedzUsuń
  82. Odpocznij,
    chujaski nada trzymam, tym razem wespół z biały winem pitym oczywiście za Twoje Zdrowie!

    OdpowiedzUsuń
  83. Śpij, Chruściku, odpocznij.


    Wisława rośnie we mnie jak drzewo... Smutna kolej rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  84. Choć jeśli "kolej rzeczy" po kolei... Cofam smutek, rozpacz.


    Wisławie dziękuję za każde słowo. Niezbędne.

    OdpowiedzUsuń
  85. jesteś moim drugim razem:)
    pierwszy raz zakochałam się via net w facecie, mam z nim dziecko:)

    drugim razem jesteś Ty:)
    zaprzątasz moje myśli, jesteś w moim sercu:)

    OdpowiedzUsuń
  86. http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,11070436,Porozmawiaj_o_chorobie__Dzwon_na_infolinie_onkologiczna.html

    OdpowiedzUsuń
  87. http://gramzdrowia.pl/choroby/nowotwor-rak/badacze-uniwersytetu-alberty-wyleczyli-nowotwor-nikt-nie-jest-zainteresowany.html

    OdpowiedzUsuń
  88. Chustko, jakkolwiek nasza sluzba zdrowia nas zawodzi, to chyba nie na tyle." Chirurg obiecal operacje, wzial koperte, a w dniu operacji odmowil zabiegu"... Zabiegu czego i dlaczego autor postu pisze do Ciebie dawszy juz koperte a mogac wrecz zaskarzyc chirurga.
    "lekarz był zdumiony, że guzy Kugenberga moga być spowodowane nowotworem żołądka." Niestety, te powazne choroby ukladu chlonnego sa wykrywane, kiedy choroba juz mocno sie rozwinie.
    "Po usunieciu zoladka nikt pacjentowi nie powiedzial, jaka diete nalezy stosowac". Nie wierze w to.
    Teraz kwiatek.
    "Onkologicznie chory czuje od wielu miesiecy bol, a lekarz RODZINNY nie wie jak pomoc." A Ty Chustko chodzisz obecnie do rodzinnego? Kto onkologicznie chory odwiedza rodzinnego?

    Ludzie potrafią czarować, by...czarowac, zwrocic na siebie uwage... ech...

    OdpowiedzUsuń
  89. A lekarz musi wytrzymac kazdy bol pacjenta. Ba, musi wytrzymac bol jego bliskich...

    OdpowiedzUsuń
  90. trzymam nadal. i Wisława ciągle jest.

    OdpowiedzUsuń
  91. to ja Ci wyślę coś na malutki uśmiech:
    Przychodzi staruszka do księdza i prosi go aby ochrzcił jej kota.
    - Proszę księdza bardzo nalegam o chrzest dla mojego kotka.
    - Kota? tak nie można
    - Zapłacę 100 tysięcy
    Ksiądz zgodził się, ale następnego dnia czuł wyrzuty sumienia, więc sięgnął po telefon i zadzwonił do biskupa, aby przyznać się co zrobił.
    - Ochrzciłem kota – mówi do słuchawki
    - Zwariowałeś? – mówi biskup
    - Staruszka prosiła, a do tego zapłaciła mi 100 tys.
    - To wszystko wyjaśnia, oczywiście proszę przygotować kota do bierzmowania…

    OdpowiedzUsuń
  92. Wybacz athina ale piszesz tak jak moja tesciowa-nauczycielka ktora twierdzi ze w zyciu nie spotkala zadnego niesprawiedliwego nauczyciela. Wszyscy sa ponad malosc - sprawiedliwi, umieja uczyc i wolni sa od osobistych uprzedzen. Pewnie tez nie maja gorszych dni.
    Spotkalam lekarzy prezentujacych absolutne dno, ludzkie i profesjonalne. I oczywiscie takze fantastycznych. Tytulem ciekawostki, moja przyjaciolka ginekolog, profesorka zreszta w akademii medycznej, gdy sama zachorowala na raka i doswiadczyla zachowan kolegow lekarzy, stwierdzila ze dopiero zaczela rozumiec co przezywaja pacjenci.
    Wsrod lekarzy tez zdarzaja sie dranie i kretyni. Jak w kazdej populacji. Stad nie zakladalabym ze ludzie piszacy do Chustki to tylko tacy co chca zwrocic uwage na siebie.

    OdpowiedzUsuń
  93. @Chustka A badania PET nie rozważałaś?

    OdpowiedzUsuń
  94. szaulo> rezonans jest dokładniejszy.
    chodzi o dokładne wymierzenie rozmiarów zmian, żeby wiedzieć, czy są łaskawe zmniejszać się.

    OdpowiedzUsuń
  95. zorko, czy na prawde KAZDE slowo Wislawy jest niezbedne? Mozna ja cenic ze jej pozniejsze wiersze. Ale powinno sie pamietac. Przeciez "tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono"
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Rezolucja_Zwi%C4%85zku_Literat%C3%B3w_Polskich_w_Krakowie_w_sprawie_procesu_krakowskiego
    http://niepoprawni.pl/blog/2008/umarla-poetka-wspomnijmy-jej-wiersze#comment-257053

    OdpowiedzUsuń
  96. @chustka myślałem, że jest odwrotnie - że PET wychwytuje wszystkie, nawet najdrobniejsze, ewentualne zmiany nowotworowe

    OdpowiedzUsuń
  97. szaulo> odnoszę MRI grudniowe do tego wczorajszego.
    PET-a nie miałabym do czego porównywać.
    tu istotą rzeczy jest porównanie.

    OdpowiedzUsuń
  98. @chustka Rozumiem, że najważniejsze jest teraz chwytanie zmian. Ja tylko czytałem i słyszałem, że PET daje najdokładniejszy obraz całości.

    OdpowiedzUsuń
  99. Chciałabym mieć to szczęście i spotkać na swojej drodze mądrych lekarzy, księży i nauczycieli, z resztą głupców dałabym sobie radę.
    Jakoś ominęłabym ich-tak myślę.
    Wielki szacunek dla naszej poetki!!!

    OdpowiedzUsuń
  100. Chustko, no ale jak wynik wczorajszego badania? Bo siedże tu i się zamartwiam...

    OdpowiedzUsuń
  101. Z innej beczki. Jak może być normalnie na świecie w którym niektórzy uważają, że zima w zimie to tragedia? Lekarze nie chcą leczyc bo przeciez lekarz troszczący sie o pacjenta to zjawisko prawie para normalne itd....

    OdpowiedzUsuń
  102. do Lilki: sprawiedliwi znowu o lustracji? znów gabinet krzywych luster? przykro, że na forum Chustki.
    do athiny: nie czaruję. Mój tata, operowany w stołecznym CO, po wycięciu żołądka nie otrzymał żadnych wskazówek co do diety. Na namolne pytania rodziny, co wolno mu jeść, rodzina dowiedziała się, że wszystko. byle mało. żeby nie było tak teoretycznie – tydzień po operacji jako pokazowy dla rodziny posiłek dostał w szpitalu przetarte brokuły i bułę ze spamem. Sprowadzony z zagranicy podręcznik o odżywianiu po totalnej resekcji żołądka, został podsumowany przez słynnego gastrologa na wizycie: bzdura. poczym pan profesor spojrzał na mamę i powiedział – kupi pani golonkę, mięso zje pani, a tłuszczyk da mężowi.
    do Chustki: razem z Tobą milimetr po milimetrze wycieramy tę rakelę. zaczarowana gumka:)

    OdpowiedzUsuń
  103. Mnie to juz nic nie zdziwi:-O
    Athi, dziwnie tak, nie sadze, zeby ludzie zwracajacy sie o pomoc czy jakas rade do Chustki robili to tylko po to zeby zwrocic na siebie uwage...

    OdpowiedzUsuń
  104. Tak Chustko, bardzo by było dobrze, gdyby zarówno pacjenci jak i lekarze byli zaznajomieni, z takimi ścieżkami, wyznaczanymi dla każdej choroby. Każdy choruje po swojemu i inaczej, ale pewne podstawowe kierunki, procedury, badania, miejsca, adresy - można wyznaczyć na przykład dla Warszawy czy innych dużych miast. Mam wrażenie, że masę wiedzy się marnuje, przez to, że każdy chory pokonuje swoją drogę na własną rękę, jakby od nowa gromadząc coraz bardziej ekspercką a jednocześnie praktyczną wiedzę.
    Wiem coś o tym też z własnego doświadczenia.
    W tym co napisałaś jest wiele opiekuńczości, takiego czegoś, żeby ten kto choruje, mógł się skoncentrowac na zdrowieniu, a nie przedzieraniu się przez poszukiwania swojej własnej scieżki. Jestem bardzo za. Na prawdę nie rozumiem tego marnotrastwa, Ty jesteś Chustko wielką skarbnicą wiedzy w kwestii nowotworu zołądka. Aż by się chciało do Ciebie przyjechać z dyktafonem i wszystko nagrać, poradnik chorowitka. Reflektujesz? pzdr

    OdpowiedzUsuń
  105. droga Iro, to tylko proba rozwiniecia mysli poetki- "tyle wiemy o sobie...". to pytanie o sens wartosci w zyciu. o to gdzie przebiega granica - czy przy napisaniu wiersza "oda do lenina", "wstepujacemu do partii", czy tez przy podpisaniu petycji z prosba o wyrok smierci "szpiegów amerykańskich powiązanych z krakowską Kurią Metropolitarną." a moze jeszcze gdzie indziej? a moze nie ma jej wcale? czy warto zyc bezwzglednie uczciwie jak Zbigniewem Herbert- w efekcie to nie on dostal Nobla? Mozna cenic poezje (czy ogolnie- tworczosc- bo problem ten nie dotyczy tylko Szymborskiej) i mozna cenic - lub nie- czlowieka. Nie wiem, czy blog chustki jest nieodpowiedniem miejscem dla takich dyskusji. Oczywiscie decyduje wlascicielka. Za ktora (gdy tylko moge :P) trzymam chujaska.

    OdpowiedzUsuń
  106. Dżoana, nie na temat wpisu: popraw na podstornie o zbieraniu kasy, że Fundacja może już rozliczać 1%, bo może chyba? Chcę to zalinkować, ale tam jest napisane, że bedzie mogła dopiero - soł łot? Poproszę :)
    /woda

    OdpowiedzUsuń
  107. Hm, smutne nie smutne ale z Wisią to prawda. Ważne by zdrowie było i by lekarze nie lekceważyli swoich pacjentów. Poraża mnie brak lekarskiej pokory, zupełnie jakby czuli się Bogami. Są jednak wyjątki, choć te bywają tępione za odruchy ludzkie wobec marnego pacjenta. Szybko środowisko lekarskie wciąga na dno kotła delikwenta który kieruje się chęcią pomocy. Na dnie kotła mają być wszyscy bo takie właśnie jest społeczeństwo polskie. Każdy mądry i ludzki natychmiast ma wyrównać do przeciętności czy nawet dna.
    Tu też.

    OdpowiedzUsuń
  108. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  109. do Lilki: odnoszę wrażenie , że u Chustki masz ambicję pełnienia jakieś misji- edukacji muzycznej, uświadamiania who is who czy ignorancji co poniektórych w różnych kwestiach. Myślę, że na prywatnym blogu to może nie razić, a jeśli będzie, to czytający ma wybór i może tam nie wchodzić.Tu u Chustki jest to niepotrzebne. Szymborską można oceniać jako człowieka i jako poetę. Każdy ma prawo do błędów, taka nasza natura.I żebyś nie wiem jakie linki tu jeszcze nie podrzuciła, nie zmienisz zdania większości, że była genialną poetką i wyjątkową osobą. Można by się tu teraz przerzucać nazwiskami autorytetów, którzy okazali konfidentami, pedofilami, ale po co?
    Cały świat dziś pisze wspomnienia o Wisławie, więc daj se siana, chociaż w takim dniu.

    OdpowiedzUsuń
  110. Gdy moje dziecko chorowało poszłabym wszędzie i do każdego, by tylko było zdrowe...

    Teraz trafiłam na tę stronę http://www.mother-love.pl/dr-ortopeda-radzi/przepis-na-domowe-lekarstwo-na-raka czemu nie spróbować ?

    Oczywiście terapia tradycyjna zawsze jest na pierwszym miejscu, jednak sprawdzę czy działa , bo co mi szkodzi ?

    Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  111. viki :nie odnoszę wrażenia ,że Lilka ma jakieś "ambicje" i "misje".Po prostu informuje o tym co wie o Szymborskiej.Rysa na życiorysie,to rysa na życiorysie.Miłosz też miał rysę.Bez skazy był Herbert.Zresztą dlatego komitet noblowski nie chciał nagrodzić Herberta.Dla komitetu noblowskiego Żyd / bez obrazy zaraz :) / ,lewicowiec i różne czerwone/różowe salony to jest to.I tyle,takie są fakty.

    OdpowiedzUsuń
  112. anatema, nie podważam faktów, o których pisze Lilka, ale poetka zmarła wczoraj, musimy właśnie dziś o tym piać????

    OdpowiedzUsuń
  113. Kurcze, bez skazy? Anatema, znałaś Herberta osobiście? Bez skazy to jest noworodek. Ludzie o gorącym sercu, zaangażowani w rzeczywistość mogą się mylić, popełniać błędy. Tylko nieżywe się nie myli.
    Miłosz, Herbert, Szymborska już nigdy się nie pomylą - spokojnie Anatemo. Lilko -

    OdpowiedzUsuń
  114. Nie mam za złe Szymborskiej niczego. Zresztą miałabym prawo? Dla mnie nie jest ważny początek drogi, ważne czego się człowiek nauczył. Szymborska jest mistrzem słowa i kocham ją tak samo jak Herberta.

    OdpowiedzUsuń
  115. -> viki: chustke czytam od ponad roku, pisac zaczelam od chyba miesiaca, moze dwoch. jakos tak juz jest, ze pisze o tym co mnie interesuje.. nie wiem dlaczego:) i jakos tak jest, ze z checia bym zarazila swoja pasja innych - to chyba nie jest jakos specjalnie oryginalne:) tak - nie zawsze mam takie samo zdanie jak autorka bloga, ktora bardzo cenie. czy wolno mi tutaj pisac- pozostawiam do jej decyzji.

    jesli chodzi o szymborska- to viki tak, uwazam ze wlasnie dzisiaj powinno sie mowic o jej zyciu. bo jak nie dzis- to kiedy? to nie byl anonimowy czlowiek. poetka. noblistka. wzor... "tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono". tyle wiemy o Szymborskiej. w latach 50-tych miala 30 lat. jej tworczosc- to nie bylo wiec mlodziencze zaslepienie. dramatow Broniewskiego nie bylo tam rowniez. podpisujac rezolucje, szymborska przekracza granice, przy ktorej pojawia sie "krwawa plama na czole". tak uwazam.
    tak to prawda. szymborska jest czesto w bardzo doborowym towarzystwie. ale to nie powod, by to przemilczac.
    a tworczosc- jak zawsze w podobnych sytuacjach, ocenia sie niezaleznie od zyciorysu.

    OdpowiedzUsuń
  116. w ramach czymania, zamiast łapy wybieram chujaska. powinno ci pomóc, a i mąż nie będzie niezadowolony.
    same korzyści.

    OdpowiedzUsuń
  117. Jak wiemy Wisia miała piękne cechy i czarne plamy w życiorysie ale któż z nas ich nie ma? Czy niedyskutowanie o tych ciemnych plamach coś zmieni w przeszłości? Nie! Są wiersze piękne i świetne limeryki i...ten łagodny uśmiech który zawsze miała na twarzy. Niewątpliwie Wisia kojarzy się z łagodnym uśmiechem, skromnością i poezją w której każdy znajdzie coś co czule połechta nawet najtwardszą duszę. Było niechlubnie ale był również Nobel i raczej wiadomo za co!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  118. Aniu M. Tak, Herbert byl bez skazy. Nie tworzyl dla, nie wspolpracowal, nie dostal Nobla. byl wielkim poeta. uwazam tez, ze inaczej trzeba traktowac przedwojenny komunizm Broniewskiego czy nawet Milosza (tutaj plama jest okres 46-51, ale zostawmy, to inny temat) i wynikajace z niego konsekwencje w powojennej polsce, a inaczej bezinteresowne zaangazowanie szymborskiej. pytanie- ktore mnie najbardziej nurtuje, to dlaczego podpisala rezolucje? Na liscie nie ma tworzacych w tym samym czasie w krakowie Turowicza, Golubiewa, Stommy, Lema.
    Czyli mozna bylo NIE podpisac.
    Tyle wiemy o Szymborskiej.
    Ale nie chce juz na prawde nadwyrezac goscinnosci gospodyni. :)

    OdpowiedzUsuń
  119. Lilka, to kwestia wrażliwości i jak widzę nie zrozumiesz o czym piszę.
    Po śmierci Szymborskiej przyjdzie czas na posumowania, analizy, ale jej jeszcze nawet nie pochowano. Jest zakorzenione w naszej kulturze, że o umarłych nie mówi się źle, tu jest akurat taka sytuacja, że to osoba publiczna, poetka zabierająca głos w różnych sprawach, więc tego się nie uniknie,tym bardziej, że miała niechlubny okres w swoim życiu.
    Gdyby ta dyskusja odbyła się tydzień temu to ok, ale dziś.... dla mnie to duży nietakt.

    OdpowiedzUsuń
  120. Lilko - nieznośna lekkość ORZEKANIA

    OdpowiedzUsuń
  121. A może w to po prostu wierzyła?
    Pomyliła się tak po ludzku?
    Potem nigdy nie chciała być KIMŚ.
    Może właśnie dlatego?
    Piękna , piękna dusza.

    OdpowiedzUsuń
  122. -> viki: tydzien temu, gdy ktos sobie ot tak mowi wierszem szymborskiej wyskakiwac z jej zyciorysem? bez sensu przeciez. to dzis wlasnie mowi sie o czlowieku nie o poetce. takim byla czlowiekiem. sliskim. a nawet krok dalej. a mowic - uwazam trzeba- chocby po to, zeby uczcic tych, ktorzy nie pisali i nie podpisali. po prostu. a za tydzien? a kogoz to bedzie interesowalo.
    -> Aniu M.: "tyle wiemy o sobie..."
    -> maszka: wierzyc mozna bylo przed wojna, ew. do 48 roku. nie w latach 50-tych. polecam wpis panistarszej pod dzisiejsza notka (czyli z 2 lutego).

    a jej tworczosc? to inny temat. moze sie podobac, moze nie. akurat nobel w literaturze czesto przyznawany jest niewiadomodlaczego, z reguly politycznie, tutaj nasza poetka jakims wyjatkiem nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  123. http://kwejk.pl/obrazek/893967

    OdpowiedzUsuń

 
©KAERU 2010
Wszystkie prawa zastrzeżone Sałyga