12 lat temu
sobota, 6 sierpnia 2011
[474].
(C. Jérôme - C'est moi)
***
leżę na stole operacyjnym w fizelinowej koszulce. i zimno mi. bardzo zimno. tak zimno, że drżę jak osika, że drżą mi kolana.
zamykam oczy. widzę Niemęża, w błękitnym tiszercie, z amuletem na szyi.
uśmiecha się.
uśmiecham się.
otwieram oczy. jestem na sali pooperacyjnej.
zamykam oczy. widzę Niemęża, w błękitnym tiszercie, z amuletem na szyi.
uśmiecha się.
uśmiecham się.
***
Słońce i księżyc
W tym samym niebie.
Drobna dłoń mojej żony.
Gary Hotham
***
wyniki hist - patu powinny być za dwa tygodnie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Życzę Wam siły.
OdpowiedzUsuńMiłość jest między Wami wielka, oby tylko starczyło sił.
trzymamy uszy ogony kopyta i łapy za Ciebie Kochana. Trzym się dzielnie i zdrowo.
OdpowiedzUsuńwysylam pozytywna energie, badz silna, masz kolo siebie dwoch wspanialych chlopakow, ktorzy nie pozwola zby cokolwiek Ci sie stalo.
OdpowiedzUsuńJa tak: http://www.youtube.com/watch?v=GHWxtURGECo
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za wyniki. I za Ciebie też trzymam, schowaj się pod kołdrę. Pod kołdrą w szpitalu zawsze jest się bardziej u siebie i można się bezkarnie wypiąć na całą resztę.
OdpowiedzUsuńWyniki bywają różne choć bardzo dobrze gdy nie ma w nich nic złego ale najważniejsze to wierzyć w swoje zdrowie i myśleć o przyszłości, marząc:)dasz radę bo jesteś super dziewczyną. Jesteś rewelacyjna dziewczyno:)))
OdpowiedzUsuńChustusiu,
OdpowiedzUsuńchciałabym miec taką przyjaciółkę jak ty..
kurde fajny z ciebie człowiek
Nie mieszkasz w Wwie..?:-)
Kasia
o tak przyjażnić sie z umierającą Chustusią, ogrzac sie w jej internetowym ciepełku. Fejm, którz tego nie lubi, cooo?
OdpowiedzUsuńhalo, żyję, staram się nie być umierająca - rzekła nieśmiało Chustusia.
OdpowiedzUsuńTy z 21:58, rozumiem, że z tobą nikt nie chce się przyjaźnić, stąd ta żółć bucha chapą. No ale w końcu nic w tym dziwnego.
OdpowiedzUsuńChustka, nie wpuszczaj wpisów takich mend, bo rzygać się chce.
A.
anonimie z 21;58 masz PMS-a czy jesteś Valdercoś tam!!!!Powiem ci tak, wal się!!!!
OdpowiedzUsuńchustko czego się pozbyłaś tym razem, pewnie jakiś zbędny organ, skoro nadal jesteś, piszesz i masz się w miarę ok.
OdpowiedzUsuńChustusio! :-) Śmiało staraj się być żyjąca...coraz śmielej coraz mocniej.Ja nie mam bladego pojęcia czy "internetowa" pozytywna energia może mieć dla Ciebie jakieś budujące znaczenie...Mam nadzieję,że tak-więc wysyłam w Twoją stronę - MEGA NIESKOŃCZONY ZBIÓR POZYTYWNYCH WIBRACJI. Myślę,że każdy chciałby mieć taką przyjaciółkę jak TY...mądrą, mega-wrażliwą,zdolną,przede wszystkim niesamowicie bogatą wewnętrznie OSOBOWOŚCIĄ...JA dałabym się pociąć za CIEBIE...chociaż osobiście Cię nie znam...ale to właśnie TWÓJ BLOG uczy mnie jak być mądrą MATKĄ...człowiekiem...i chyba się powstrzymam od wirtualnych wynurzeń-jakkolwiek to zabrzmi banalnie...JESTEŚ WIELKA...NIE PODDAWAJ SIĘ KOBIETO!!!!!!!! NEVER! :-) przesyłam miliony uścisków...oraz... budujący kawałek : http://www.youtube.com/watch?v=XOjfoMfHv6E . Alex
OdpowiedzUsuńwiadomo, że żyjesz i będziesz długo jeszcze żyła - masz plany!!!! :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam "też Asia"
Chustuśka, wiem, ze się starasz :-))
OdpowiedzUsuńA co do grzania się - Ja już się grzeję w twoim internetowym ciepełku...
generalnie nie lubię "bab" czytaj "koleżanek" - słabo mi się z nimi gada ale Ty jestes wyjątkiem:-))
masz jaja:-))
na ra
Kasia
Brrrrrrrrrr wcięło mi gdzieś mój koment :/ Anyway...piszę jeszcze raz :D ...tak więc:
OdpowiedzUsuń1. Jesteś najcudowniejszą kobietą pod słońcem
2. Mega wrażliwą
3.Piękną modrą matką
4.Z mega seksownym mózgiem
5.Niesamowitą, wyjątkową, oryginalną zdolnością percepcyjną
6. Masz genialny gust i smak artystyczny ( choć na włoskiej muzie się znam słabo ;-) )
7. Masz talent, potencjał, to " COŚ" - z czego możesz zbudować WSZYSTKO, co tylko chcesz!
8.Jesteś najcudowniejszą matką na ŚWIECIE
9.Moim guru, który uczy mnie podstaw do macierzyństwa...nadrabiam dzięki Tobie zaległości wychowawcze
10. To sum up, YOU ARE MY NUMBER ONE!
KAŻDY chciałby zapewne być w realnej przyjaźni z Tobą...jako,że Twoje Serce pewnie nie ma pojemności przedwojennej wanny...( chociaż???? hmm)...pozostaję Nam-przeciętnym, wirtualnym czytelnikom...marzyć...O JEGO WIRTUALNYM WYPEŁNIENIU ;-)...Jesteś niesamowita...i chcę abyś starała się być ŚMIAŁO ŻYJĄCA! a nawet więcej tej śmiałości bym s o b i e i TOBIE życzyła. AMEN.
Milion uścisków !!!!!!
Alex
....a specjalnie dla CIEBIE mam nadzieję,że piosenka WIRTUALNIE BUDUJĄCA :
http://www.youtube.com/watch?v=XOjfoMfHv6E
Joanno--wielu, wielu zasypiań i przebudzeń z wymianą uśmiechów Wam życzę, choć w zdecydowanie innych, zdecydowanie nie szpitalnych dekoracjach.
OdpowiedzUsuńAnonimowemu/Anonimowej (?) od "Chustusi" to ja już nic nie życzę--tak mieć w mózgu nasrane to już przekleństwo samo w sobie.
Dorota
No i znów bym przygrzała z chęcią zarazie z godziny 21.58.
OdpowiedzUsuńCóż za subtelność, doprawdy.
Czekam na te histopaty.
Razem z Tobą.
Dzięki za Twoje starania.Wielkie dzięki, Bohaterko.
OdpowiedzUsuń"Umierająca Chustusia" - grunt to poczucie taktu! ;)
OdpowiedzUsuńNie umieraj i nie daj się wtrynić w tę nomenklaturę!
Myślę, że Giancarlo i Niemąż mają zupełnie inne podejście do sprawy i tego się trzymaj Matko, Kochanko i Nieżono! :)
Równolatka
Pewno, że nie umierająca :) Nie bardziej niż inni. Fajnie Ci z tym Niemężem, wiesz? Myślę cały czas.
OdpowiedzUsuńnanana nana a ja ją kocham a ona mnie nana nana na :) mam nadzieję, że wcisnęłaś w siebie jeszcze banana? twoja jedzeniowa faszystka :) będę cię gnębić netowo teraz :) cobyś te mdłości z powodu urodzenia dziewczynki rakeli przezwyciężyła ;)
OdpowiedzUsuńa są ogórki, jutro zakiszę :)
OdpowiedzUsuńA czemu to nieśmiało, co!? Ty niesmiało? Aśka, Ty! Wszyscy trzymamy za Ciebie kciuki :) Całusy Kasia
OdpowiedzUsuńNie ściemniej Chustusiu :-))Nie ma letko :-)
OdpowiedzUsuńScena w moim szpitalu: idę korytarzem...para w wieku dobrze post balzakowskim podąża przed siebie. Widzę jego wielką postać, włosy w nieładzie wypłowiałe śłońcem,czerwone - wielkie, spracowane dłonie czule i delikatnie obejmują Ją - malutką,drobną i w Chustce. Ona Go już żegna. Czas odwiedzin dobiega końca. Jest późne popołudnie. On odwracając się do niej szepce... przyjdę jeszcze popatrzeć jak śpisz... Dla mnie tak intymne,że chciałabym zniknąć... Cieszę się,że widziałam. Kochać i popatrzeć jak śpisz... I chyba Ty też masz szczęście Chustko... :-))
Alvea
Od wczoraj czytam Twoje zapiski. Masz świetne ,,pióro,, i zaciśnięte porządnie pięsci, no i ... super warunki do pełnego wyleczenia-dobre obeznanie w temacie i radykalizm działania.
OdpowiedzUsuńPowodzenia i nie odpuszczaj
Maggie
http://niezdiagnozowana.blox.pl/2011/08/Poczatek.html
ojtam, ojtam, jaka umierająca, pogięło Was?
OdpowiedzUsuńHalo, wiem,że będziesz żyła!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńCoś Ci powiem. Moja mama była w miarę młoda( miałam wtedy małe dziecko). Nigdy nie piła, nie paliła i żyła tak jak Bóg przykazał. Pewnego dnia bawiła z ojcem w Krakowie i na działce mojej kuzynki padła-pękł jej w mózgu tętniak.Szok! Jaki tętniak do cholery??? 8 godzin była trepanowana na Botanicznej. Przeżyła( jakieś tytany w mózgu), ale była rośliną.Miała czterokończynowy paraliż i zero kumania( nie muszę chyba pisać, że potrzeby fiz.lądowały w pieluchach). Potem rehabilitacja i.....CUD! Baba stanęła na nogi! Lekarze z Botanicznej najpierw nie dawali jej szans, a potem chcieli o niej pisać prace naukowe:) Fakt jest faktem, że nie mogę narzekać na tę klinikę. Super lekarze i świetne pielęgniarki.
OdpowiedzUsuńAsiu, moja mama chodzi samodzielnie, gotuje obiady, oboje z ojcem jeżdżą do sanatorium.
Była w stanie beznadziejnym, a wyszła z tego!
Ty też pokonasz to cholerstwo!
Nie przyjmuję do wiadomości, że może być inaczej.I Koniec!
Joanno, http://www.youtube.com/watch?v=HeyX1H3HTVQ ...
OdpowiedzUsuńMimo że nie zawsze Twoje notki są pozytywne, mimo że niektórzy w komentarzach nie zawsze 9 razy ugryzą się w palce zanim wystukają na klawiaturze, to lubię tu wracać... do Ciebie. Wysyłam masę pozytywnej, muzycznej energii.
Polecam Ci projekt Baaba Kulka- przeróbki Maidenów.
pozdrawiam
Anonimowy "powyżej" Chustki, ulżyło ci, ty jakiś frustrat jesteś... ożesz brak mi słów... Ja tez anonimowa, ale z innego swiata... Walcz Joasiu dla tych Dwóch Wspaniałych obok Ciebie...
OdpowiedzUsuńChustko i tej wersji,że starasz się być nie umierająca trzymaj się i nie daj się bo nie ma już więcej przyjemności Valdemortowi robić:)Bo on już przyjemność i prezent w postaci Waszego wspaniałego Syna miał i wyjątkowe szczęście,że Cie poznał.I każdy normalny czytający Twojego bloga o tym wie,że jesteś wyjątkowo super człowiekiem.Trzymaj się i nie daj się, bo masz cudownego Syna i Niemęża i to jest w życiu najważniejsze.Trzymam kciuki,żebyś znowu pokonała "dziada":)Pozdrawiam.AS
OdpowiedzUsuńwiesz co chustko, ja nic nie trzymam, bo kolejny raz jestem pewna, że Ty wszystkiemu dasz radę, stawisz czoło, będzie dobrze, jesteś wielka, masz siłę jak samochód marki Warszawa, kochasz życie, jesteś kochana, wszyscy myślą dobrze (a ci co nie to i tak nie są dopuszczani do Twojej głowy bo obijaja sie o hitynowy pancerz i bardzo dobrze) całuje Cię mocno i Ty się tam trzymaj i wyłaź szybko!!!! WIEM, ŻE BĘDZIESZ ZDROWA!!!!!!
OdpowiedzUsuń:*
OdpowiedzUsuńNo Joanno nie-chustko, bo nią igdy nie wolno Ci zostać ;) twardziel z Ciebie! Tak trzymaj, ja wiem że czasem poducha musi przyjąć parę łez ale na zewnątrz trzeba trzymać fason, bo od tego demonom cierpnie łuska:)! Wiesz, bez pokory. Ja dziś nawet wstałam i ponosiłam dzidziusia a to już sukces, choć w nocy miałam wrażenie,ze zaraz przeniosę się na łono Abrahama ale w dupie, bardziej mnie teraz własne łono interesuje ;). Trzymaj się ! sisi
OdpowiedzUsuńChustuśko
OdpowiedzUsuńjak wyzdrowiejesz powinnaś zając sie pisaniem
masz niesamowity talent
oprócz tego, że piszesz mądrze to jeszcze inteligentnie i precyzyjnie
no i z humorem:-)
myślałaś o tym?
ja mogę pomagać w organizacji spotkań autorskich z Tobą:-)i wogóle..
pa
Kasia
Asku, a doc. Jastrzebski z HIPEC-kiem jak u Andzi? macie tego samego gada....
OdpowiedzUsuńno i moje glupie rady- ale zawsze... - witamina D, zielona herbata (a raczej tabletki z EGCG- aktywnym wyciagiem, sa w kazdej aptece do kupienia- jako srodek odczudzajacy co prawda ;) chodzi o to by zaserwowac sobie w pigulce 20-30-40 filzanek zieloneh herbaty) i olej lniany/oleje rybne (omega3 hamuja rozwoj nowotworow, te z przewodu pokarmowego zwlaszcza). to dziala, badania prowadzone sa na razie na szczurkach (czesciowo juz na ludziach- z EGCG np)
Oczywiscie- nie zamiast chemi - ale na pewno jako element diety nie zaszkodzi. raczej nie powinno sie gryzc z chemia- mozesz zapytac Ulubionego. (i wyslac go do pubmeda jesli bedzie mial wonty ;))
trzymaj sie Asku, mocno, mocno. Jak trzeba bedzie to listek kapusty tez pojdzie.
Alveo, "wiek balzakowski" to wiek Chustki ;)
OdpowiedzUsuńnajpiekniejszy wiek! :)
balzak wiedzial co dobre.
jak Ty tak, to ja tak:P
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=HeyX1H3HTVQ .
maxime le forestier
Chustka dawaj czadu!
OdpowiedzUsuńTrzym się Kobieto, czadu i do przodu, jestem z Toba od roku
OdpowiedzUsuńj
ślę masę pozytywnych myśli znad samiuśkiego morza, bom Ci ja na urlopie /a tak sie chciałam pochwalic/
OdpowiedzUsuńsłuchaj - sa tu takie banalne breloczki z napisem - "dopóki walczysz jesteś zwyciężcą". Kupuje dla mamy :-) Kupic Ci kolejny "talizman" do torebusi??? Kupic?? Bo pomyslałam o Tobie też, jak je zobaczyłam, wiesz?
dawaj czadu,
OdpowiedzUsuńusmiechaj sie
niech powody będą
pliz