wtorek, 13 września 2011

[512].

(Maleńczuk i Waglewski - Bo Bóg dokopie)

Kobieto, proszę cię, bądź ze mną w noc i w dzień.
Bądź, kiedy śnieg i kiedy deszcz - bądź ze mną też.
Kobieto, proszę cię, bądź ze mną w noc i w dzień.
Bądź, kiedy śmiech i kiedy łzy – zaufaj mi.

Świat się nam przygląda i nie życzy źle.
A jeśli jest inaczej to świat mam cały gdzieś.
Bóg nam nie daruje, Bóg dokopie nam,
gdy ktoś z nas zepsuje to, co dał nam sam.

Kobieto, proszę cię, bądź ze mną w noc i w dzień.
Przysięgam ci, że nie ma nic, co może mieć większy sens.


***


zapraszam w imieniu Hanny Bogoryi Zakrzewskiej.
(i swoim. i Ani).


nigdy nie udzielałam wywiadu do reportażu.
i nie wiem w sumie o czym będzie.
rozmawiałyśmy cztery godziny.
intryguje mnie, co Pani Hanna wybrała.

dajcie mi znać, dobrze?
może zdobędę się na odwagę i posłucham siebie.

82 komentarze:

  1. dopsz będzie, nie nerwuj :)
    /woda

    OdpowiedzUsuń
  2. Posłucham!

    Igy

    ps: czytam Cię od dłuższego czasu. Powodzenia przed mikrofonem.

    OdpowiedzUsuń
  3. zgadłam, posłucham... Waleczna Chustko!
    kowalska

    OdpowiedzUsuń
  4. Damy :) Słuchać będziemy :)) Trzymaj się!!

    OdpowiedzUsuń
  5. to będzie reportaż.
    materiał był nagrywany w piątek, u nas w domu i w szkole Syna.
    jestem ciekawa, jak Pani Hanna zmontowała, co wybrała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy będziesz jedyną bohaterką?

    Igy

    OdpowiedzUsuń
  7. Asia czy w razie gdyby nie udało się wysłuchać na gorąco-powiesisz linka do audycji?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ania Gimlewicz też będzie w tym reportażu.

    link zawiesi radyjo.
    jak to ujęła Pani Hanna - audycja po wsze wieki zawiśnie w necie :]

    OdpowiedzUsuń
  9. O to fajnie, że będzie można w razie czego posłuchać później. Niestety, godzina 20.00 to mniej więcej czas kąpielowych ceregieli pewnej nieletniej panienki, więc mogłyby się zdarzyć zakłócenia w odbiorze ;)

    Pozdrawiam

    Igy

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem pewna, że będzie dobrze. Od 20 nie ma mnie dla świata.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurczę, ciesze sie ze cie znalazlam, gdzies w tym krzaku netu.
    I podczytuje i zagladam i wiesz, lubieeeee ;)
    Pat&Makary

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie, że tych reportaży można słuchać w internecie. Ja dzisiaj na żywo niestety nie dam rady, nie będzie mnie w domu.
    P.S. Jestem bardzo ciekawa Twojego głosu :)Bo, że będzie dobrze, to wiadomo :)
    Agata

    OdpowiedzUsuń
  13. I wanna hear your voice :-) can't wait!

    Alex

    OdpowiedzUsuń
  14. Wzruszający reportaż...bardzo prawdziwy.

    OdpowiedzUsuń
  15. masz genialnego syna! bardzo wrażliwego, i dobrze! niech inni mówią co chcą...Ale jego wypowiedzi mnie wzruszyły. Buziaki dla Was:* z Torunia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Daje znać, posłuchaj siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. szkoda, że tak krótko

    OdpowiedzUsuń
  18. Piekna audycja.
    Sluchalysmy razem z corka.
    Ty jestes piekna.

    Ela

    OdpowiedzUsuń
  19. super ;) piszesz genialnie, mówisz też fajnie - i tembr, i treść. A dzieciak mistrz. I wierze, ze Ci sie uda. Trwaj Chustko, jestes piekna!

    OdpowiedzUsuń
  20. Trzymaj się Joasiu!
    Dziękuję za mądry i piękny reportaż.

    Codziennie się za Was modlę.

    Całusy.

    OdpowiedzUsuń
  21. w ogole nie brzmialas smutno, wiesz? to mi bylo smutno, jak kazdemu bo empatia, bo obawa przed chorobami bo bo ale Ty brzmialas jak ciepla, madra kobieta, matka. i taka silna.

    pozdrawiam cieplo.

    OdpowiedzUsuń
  22. cichy czytający się ujawnia, dzięki wielkie za to wszystko, co powiedziałaś, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo fajnie było Cię usłyszeć Chustko, no i Giancarla. Może Redaktor w studiu trochę przesadził z patosem, ale czytam bloga i wiem jakie masz podejście do śmieciucha- zero patosu, zero litości.:) No i posłuchaj siebie, bo nie masz się czego wstydzić. Mądre rzeczy prawisz. Kulturalny podglądacz.

    OdpowiedzUsuń
  24. Joanno, jestes naprawde wspaniala i dzielna kobieta.

    OdpowiedzUsuń
  25. dziękuję. szanuję i pomogę.

    OdpowiedzUsuń
  26. nie wiem co Ci napisać. każdemu z nas wydaje się, że Cię zna. myślę, że reporterka trochę mniej niż my. czytacze, podglądacze, "kibice"..

    jedno jest pewne - nigdy tak do końca nie wierzyłam w Twoje istnienie. ten reportaż dał mi realnie Was.
    myślę, że wiele osób jest dziś z Wami.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Mądra matka, mądre dziecko.
    Wspaniały reportaż.

    OdpowiedzUsuń
  28. A się zryczałam! Dopadło mnie, że to na prawdę, nigdy nie wątpiłam, ale usłyszeć a przeczytać to jednak różnica. Piękne głosy macie. Wyzdrowiej, proszę!

    OdpowiedzUsuń
  29. slowa sa plaskie i bez wyrazu.

    czytam Twojego bloga od dawna,
    dziekuje, ze pokazalas mi, ze warto zyc, i cieszyc sie chwila

    dotykasz tak waznej czesci naszego isnienia, ze jakikolwiek komantarz, zyczenia czy okazanie wspolczucia wydaje sie oklepane ale

    chcialabym, abys wyzdrowiala. no, tak jak pisalam - slabe, bez wyrazu, i oklepane. Ale chcialabym, i dla Ciebie i dla Syna, fajna z Was parka

    OdpowiedzUsuń
  30. Wspaniale... Zresztą nie miałam wątpliwości,że tak będzie... Bądź dzielna!! Musi się udać...
    Będę tu ciągle...
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  31. Joanno, bardzo barszo bardzo mocno Cię ściskam :* Kasia

    OdpowiedzUsuń
  32. Czytająca zamieniła "mięcho" Twojego bloga na jakiś wyrób typu "sztuczny miód",sorry :/

    OdpowiedzUsuń
  33. Tak się cieszę, że mogłam poznać Twój głos. Teraz lubię Was jeszcze bardziej. Was - Królowo Życia - lubię za ciepło, mądrość, wspaniałe, niezłomne podejście do życia i w nim choroby. Ja Ciebie już lubię, Ty mnie nawet nie znasz, ale to nic, nie musisz, trzymam kciuki codziennie, bardzo mocno, za powodzenie leczenia i Twój czas z Giancarlem i Już-Mężem.
    Paulina z Wrocławia

    OdpowiedzUsuń
  34. Dobrze było Was usłyszeć:)
    Dziękuję Ci.
    To co dla mnie najważniejsze dotarło bardzo mocno i zostanie na zawsze.
    Dużo się od Ciebie uczę, bardzo dużo.
    Dziękuję:*

    OdpowiedzUsuń
  35. .....nagrałam, bo kładąc Wojtka spać nie miałam szans słuchać. Uściski Kasia

    OdpowiedzUsuń
  36. Ryczeć, cóż, chyba nie, bo wszyscy którzy tu piszą są w takiej samej sytuacji. Zawsze powtarzam, że nie wiadomo kto pierwszy znajdzie się w kroplach deszczu i to niezależnie od tego czy jest chory czy nie.
    Pozdrawiam Cię Joasiu:) Zawsze twierdziłam, że Jasiek to super chłopak:)Zawsze to znaczy od czasu gdy poznałam was na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  37. Asia!!!! to było piękne.
    Słuchałam ze łzami w oczach...
    Jaś jest niesamowitym chłopczykiem Koachana!!!! Ukłon /wiem, wiem powtarzam się/ w Toją stronę, ponieważ to Twoja załsuga!!! To wynik Twojej szczerości, szacunku i poważnego - awczkolwiek normalnego traktowania.
    Dojrzałe te Twoje słowa Asiu!!!!
    Dobrze, że jesteś!!!
    Że możemy MY TUTAJ WSZYSCY którzy Cię słuchają = czytają = znają / nieznają być z Tobą.
    Dobrze, że się dzielisz swoją codziennością.
    Można się uczyć od Ciebie Asiu!!!!
    Podziwiam Cię!!!!
    Życzę Ci tak wiele wiele wiele dobrego jak tylko to jest możliwe!!!! Życze Ci normalnych dni!!! codziennych takich!!!! zwykłych!!!! wielu!!!!!!
    Wierzę, że Los Cię utuli!!!!! za tą Twoją mądrość.
    Myślę, że Los dał Ci to co przeżywasz, żebyś mogła GŁĘBIEJ doświadczać... i żeby nam wszystkim, jakby nie było- otworzyć oczy...
    Całuski:)
    Sylwia
    sw

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja również z tych "podglądaczy", którzy pierwszy raz się ujawniają. I też, jak moi poprzednicy, odczułam to wszystko dużo mocniej, zdałam sobie sprawę, że to się naprawdę dzieje. Pamiętałam czytane fragmenty bloga, ale już po pierwszym usłyszanym zdaniu poleciałam po chusteczki i wszystkie je zużyłam.

    Giancarlo jest przesłodkim, bardzo mądrym chłopcem.

    No, Chustko, dużo czasu i sił!

    OdpowiedzUsuń
  39. Pani Joanno, miło było Panią usłyszeć. Czytam Pani bloga od jakiegoś czasu, szczerze mówiąc traktuję to trochę jako terapię- w momencie kiedy brakowało mi sił- szukałam kobiet, które tą siłą emanują, pokazują, że warto żyć za wszelką cenę.
    nie mam raka.
    za to często wpadam w stany depresyjne, lękowe, właściwie trudno to opisać.nie wymyślono jeszcze słów, abym mogła nazwać ten ból w głowie.
    Pani pokazuje mi, że trzeba walczyć o każdy dzień. bo warto.
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  40. pięknie i mądrze mówicie :-)

    Asiu proszę o kontakt, chcielibyśmy zorganizować jakąś zbiórkę na leki dla Ciebie - joanna_w29@wp.pl

    pozdrawiam i ślę mnóstwo wiary w Was i siły do dalszej walki :-)

    Joanna.

    OdpowiedzUsuń
  41. Bardzo mądry i wzruszający reportaż. Dotykający... ale bez smutnych emocji. Dający wiarę... ale taką bez patosu.
    Jesteś niezwykłą osobą, Joanno.

    pees
    Syn mnie uśmiechnął kilka razy:)
    Jakbym słyszała moją małą "ja jej nie lubie, ja ja kocham":) Fantastyczny jest!

    OdpowiedzUsuń
  42. Joasiu, Jasiu - dziękuję Wam za ten reportaż. Bardzo chciałabym w końcu być uważną, doceniać, a ciągle nie potrafię, nie umiem, narzekam... Takie słowa, jak Wasze budzą. Joasiu,
    jesteś wspaniałą i mądrą mamą dla swojego synka. Życzę Ci zdrowia. Odwagi w stawianiu czoła przeciwnościom. I nieustającej ciekawości życia.
    Zaglądam tu od jakiegoś czasu i to ważne miejsce dla mnie.
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  43. Mądra jesteś, wiesz...:)sisi

    OdpowiedzUsuń
  44. dziękuję Wam za serdeczne słowa.
    miło mi, że podobało się :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Pięknie żyjesz. I tego choroba Ci nigdy nie odbierze. Myślę o Was ciepło codziennie. Szczery, wzruszający reportaż. O tym co najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  46. nie mogę się dogrzebać do audycji - wersji do odsłuchania :(
    o godz 20 nie byłam w zasięgu radia

    OdpowiedzUsuń
  47. Przekręciłam gałeczkę tuż po dwudziestej. Miło było Panią usłyszeć. Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Podobało się i sprowokowało nowe przemyślenia i refleksje a tego nigdy za wiele.

    OdpowiedzUsuń
  49. W moim ptasim móżdżku (z gremlińsko odstającymi uszyskami)...ciągle rozbrzmiewa ten reportaż...i brak mi słów. I te smyki w tle ( co prawda sytetyczne, ale swoją funkcję spełniły ;])
    Masz przepiękny głos-właśnie takiego się spodziewałam, mądry, wyważony...pauzy łapane w miejscach uzasadnionych przecinków.Szczerze mówiąc brzmisz bardzo dojrzało. Synek- CUDO! cóż... Like mother like son! Mądre rozmowy z synem, jakie pytania takie odpowiedzi...Lesson learnt ;]
    Uważam,że tylko od Ciebie można uczyć się istoty macierzyństwa...

    ale..nie o tym miało być :/
    i nie tak :] banalnie to brzmi :/

    Asiu, nie znamy się-to pewnie nie ma znaczenia, komentarze pewnie są selektywnie i wybiórczo traktowane, ale jakoś tam ten blog jest moją adoptowaną siostrą...

    Trzymaj się i nie poddawaj!



    p.s. przepraszam za formę tego wpisu ;] Talentów poskąpił Pan ;-)

    Alex

    OdpowiedzUsuń
  50. dupa!
    przegapiłam;/
    jest lub będzie dostępny gdzieś?

    OdpowiedzUsuń
  51. Jesteś boska! chciałabym Cię uściskać! Basia

    OdpowiedzUsuń
  52. jestem czytacze z bloga Andzi. Najpierw Andzia mnie obudziła. Nauczyła przez jedne 2 godziny picia wody tego czego ja się nie mogłam lata nauczyć. Ty dziś też mnie nauczyłaś. Dziękuję.
    ps. Fajna Mama z Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  53. Długo zastanawiałam się , po co i kto wymyślił Internet . Wiele razy powtarzałam sobie , że ostatni raz tu zaglądam . I tak sobie teraz myślę , po wysłuchaniu tego reportażu , że to chyba Pan Bóg za tym stoi . Bo przecież gdyby nie Internet nie miałabym okazji ani trafić na tego bloga , ani dzisiaj usłyszeć w radiu audycji . Po pierwsze , masz bardzo ciekawy głos . Synek również , słodziak w każdym calu . Joanno, wątpliwości można mieć i jeżeli je masz i zastanawiasz się czy jest coś ,ktoś, potem , dalej , to myślę ,że chyba jesteś w dobrych rękach. Bo takich ludzi jak Ty nie kto inny , a właśnie Pan Bóg do nas posyła. Ten reportaż to jedno z najpiękniejszych świadectw miłości jakie dane mi było usłyszeć . Czy z małymi dziećmi rozmawia się szczerze i otwarcie o chorobie i śmierci ?? I dlatego znalazłaś się tu na Ziemi- Ty pokazałaś Jemu mądrość , on nauczy tej mądrości i wrażliwości innych. I czy nie ma w tym ręki Boskiej ? Joanno , tak jak powiedziałaś , nierozsądne jest myśleć , że za wcześnie, nie teraz, ważne jest co się w danym czasie dzieje . Nikt z nas nie wie kiedy i o której godzinie , natomiast spotkanie z takimi ludźmi jak Ty, w obliczu choroby , to niesamowita lekcja umiejętnego wykorzystania danego nam czasu tu na Ziemi, który przeważnie bezlitośnie marnujemy . Prawdziwa miłość polega na zapominaniu o sobie . Ty zapominasz o sobie w chorobie bo myślisz o najbliższych , Twój Syn zapomina o sobie bo troszczy się o Ciebie . Kochany chłopiec , niejeden dorosły mężczyzna do pięt mu nie dorasta , możesz być dumna . Wiele pięknych momentów w reportażu, o obcapianiu łapkami , żeby mamę rozgrzać, łzy w oczach miałam , albo o deszczu ...Dzięki za te chwile spędzone dzisiaj przy głośniku radia , blog tego wszystkiego nie oddaje , co tylko mnie uspokaja , że prawdziwe życie toczy się jednak gdzie indziej ...
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  54. Dopiero wróciłam do domu. Czekam. Aż "zawiśnie na necie". Mam nadzieję, że jeszcze dzisiaj :)

    OdpowiedzUsuń
  55. http://www.polskieradio.pl/80,StudioReportazuiDokumentu/1007,Reportaze

    będzie tutaj.

    OdpowiedzUsuń
  56. Buu, szkoda, że teraz przeczytałam, poprosiłabym brata o nagranie- jestem w otulinach Wełtawy.
    Czymam kciuki za Ciebie, najpopularniejsza Chustko po mojej stronie Wisły :)
    Też Joanna

    OdpowiedzUsuń
  57. słuchałam też.

    Chustka wycisnęła łzy, zamiast je osuszyć.

    OdpowiedzUsuń
  58. Miało być wcześniej: najpopularniejszą Chustką*

    Porządziłam się trochę Twoim blogiem i postanowiłam coś zrobić- zobaczymy, z jakim efektem. Nie musisz się bać.

    OdpowiedzUsuń
  59. Joasiu - a co Ty myślisz o reportażu?
    Spełnił Twoje oczekiwania?
    Pokazał Ciebie taką, jaką jesteś? Czy wybór pani Hanny i przekaz był taki, jak chciałaś?

    Bardzo jestem ciekawa Twojej opinii - wszak to tylko 20 minut z czterogodzinnej rozmowy.

    OdpowiedzUsuń
  60. poruszyłyśmy wiele ciekawych tematów.
    bardzo mnie intrygowało, który z wątków zostanie wybrany.

    dla mnie najważniejsza była rozmowa o umieraniu.
    myślę, że dla Pani Hanny - też.

    profil gości wymusił jednak inny fokus - rozumiem to.

    OdpowiedzUsuń
  61. Nie mogłam słuchać "na bieżąco", płakałam. Choruje mi ktoś bliski, hdecnjdncwkncxwkclwkcm wcm! Wyzdrowiej. Niech On wyzdrowieje. Kciukam, mocno, aż zbielały. Ania. Posłucham jak ochłonę, buzi

    OdpowiedzUsuń
  62. Profil gości to tylko dodatek.
    Wasze słowa i Wasz przekaz - Twój i Jaśka - były esencją.

    Dla mnie też w Twoim reportażu najważniejsza była rozmowa o umieraniu.
    Nie-do-przecenienia.

    OdpowiedzUsuń
  63. Ja też słuchałam reportażu, bardzo mnie poruszył.
    Chustko, mam pytanie z innej beczki. Zauważyłam, że często umieszczasz tu ciekawe cytaty, studiowałaś może coś związanego z literaturą, czy się nią interesujesz?
    Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo sił do dalszej walki!

    OdpowiedzUsuń
  64. Poszedł mail.
    Znajdź chwilkę, plisss.
    Może być jutro - nie pali się.

    OdpowiedzUsuń
  65. Wysłuchałam. Reportaż zrobił na mnie wielkie wrażenie. Z jednej strony potwierdził to co wiem od dawna, że jesteś niezwykłą zupełnie kobietą i masz fantastycznego Syna, ale też dzięki reportażowi poczułam się bliżej Ciebie. Miło było usłyszeć Twój głos, tak właśnie go sobie wyobrażałam. Chciałabym napisać więcej, ale to jakoś tak głupio w komentarzu pod postem. W każdym razie dziękuję Ci za to, że mogę Cię czytać.

    OdpowiedzUsuń
  66. I ja dziękuję. Po prostu. Za to że jesteś. A ja mogę Cię czytać. I słuchać.

    OdpowiedzUsuń
  67. Film! Ja chcę filmu z WAMI!!!

    OdpowiedzUsuń
  68. z niecierpliwoscia czekam na linka do reportazu, ja tez chce to uslyszec!

    OdpowiedzUsuń
  69. Joasiu, Ty z synem w reportażu byliście wiarygodni, prawdziwi. Pozostali uczestnicy nie przekonywali mnie, taka rutyna i bronienie swojego stanowiska. Głos masz prawdziwie medialny. Dobrze, że oprócz bzdur i reklam w radio można posłuchać czegoś mądrego, nawet jak to jest takie trudne. Podziwiam za postawę Ciebie i synka.
    aśka

    OdpowiedzUsuń
  70. Jesteś dużo milsza, niż można by przypuszczać (zabolało mnie to słynne "wiszenie kalafiorem stąd ta myśl). Masz piękny, ciepły głos. A synek to po prostu Mistrz! Zrobił na mnie wielkie wrażenie. Generalnie - bardzo dobry reportaż = z sensem, taktem, porządnie przemyślany. Dałaś wiele od siebie innym - i chorym i zdrowym i za to dzięki i buziak dla super syneczka.

    OdpowiedzUsuń
  71. Dziękuję za reportaż, za to, że dane mi było go posłuchać.
    Największe wrażenie zrobiło na mnie Twoje stwierdzenie, że nie oczekujesz, że zrozumiemy, co czujesz mówiąc o umieraniu.
    że nie oczekujesz pocieszania, a rozmowa o umieraniu może (paradoksalnie) dodać Ci sił do życia.
    To mnie jakby obudziło i "zmusiło" do pomyślenia w własnej śmierci właśnie...
    PS moje kilkuletnie dzieciaki "przerabiają" temat śmierci, bo zabrałam je na pogrzeb. Może dlatego, że one podchodzą tak prostolinijnie i ja "muszę" się dopasować do ich sposobu myślenia temat umierania oswajamy razem :) :D

    OdpowiedzUsuń
  72. reportaż już podłączony, można słuchać.

    OdpowiedzUsuń
  73. Chustko- bardzo mi ostatnio bliski ten temat niestety. Pomogłaś mi tym reportażem- dziękuję.

    Kibicuję Ci z całych sił, byś jak najdłużej mogła patrzeć na rosnącego Syna!

    OdpowiedzUsuń
  74. codziennie myślę o Tobie, chcę, żebyś wyzdrowiała
    Wasze głosy są urzekające
    kiedyś pytałaś, dlaczego ludzie Cię czytają, ja czytam bloga jak książkę, żeby poczuć się w środku, ale jednocześnie bezpiecznie, ta książka działa jednak silniej niż wszystkie inne razem wzięte
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  75. Odsłuchane, twój synek jest cudowny :) Wiolka

    OdpowiedzUsuń
  76. Bardzo piękny reportaż, cieszę się, że Was usłyszałam.
    Nie podobał mi się za to prowadzący audycję, ale to detal.
    Ściskam serdecznie i nieustająco ślę dobre myśli - mary_ann

    OdpowiedzUsuń
  77. Joasiu.. miałyśmy okazję zobaczyć się w La Manii podczas wybierania ciuszków do sesji- Ty wiesz której:) Obecnie jestem na leczeniu w Poznaniu- przechodzę radioterapię, z uwagi,że korzystam z kafejki internetowej nie jestem wstanie odsłuchać reportażu.Szkoda:( ale komentarze moich poprzedników mówią same za siebie.:) Ja też czekam na reportera... przyjedzie do mnie do Poznania... hmmm to co Ty przeszłaś ja niedługo też zaliczę. Pozdrawiam serdecznie. Monika Jarczewska

    OdpowiedzUsuń
  78. Jesteście Joasiu genialni. Ty, Twój synek, cała rodzinka. Masz przeciepły głos. Jak Ci będzie zimno a Giancarlo będzie w szkole, daj znać, wpadnę i Cię pogrzeje:))

    eM z miasta Kraka.

    Buziaki gorące***********

    OdpowiedzUsuń
  79. A i jeszcze jedno Kochana,

    Jestem z Ciebie bardzo bardzo dumna:)

    eM

    OdpowiedzUsuń

 
©KAERU 2010
Wszystkie prawa zastrzeżone Sałyga