sobota, 22 września 2012

[883]. do [887].

między poniedziałkiem a sobotą upłynęło kilka dni.
jak zauważyliście, zanikłam.
w tym czasie poleżałam parę godzin na stole operacyjnym, wessałam hektolitry kroplówek oraz porobiłam różne zabawne rzeczy według instrukcji lekarzy, pielęgniarek i salowych.

a Wy, co w tym czasie robiliście?
czy może byliście na spacerze w poszukiwaniu jesieni?

238 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. dawałam Kumokowi kasztany do ryja. do potrzymania.
    cieszyła się jak diabli ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Codziennie, z psem. Pies był zachwycony i ja też!:)) Kasztanów brak, ale szyszki w dużej ilości były.

      Usuń
  3. przytulałam moją córkę, byłyśmy w kinie na Jesteś Bogiem, zasmucili mnie w pracy, ale podniosłam się, łapałam promienie słońca, piłam dobra kawę, chociaż zabraniają, ściskam

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapisałam dziecko do ZHP i wysłałam na pierwszą wycieczkę w nieznane. W związku z tym od poniedziałku do soboty dziecko urosło tak ze dwa razy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj♥
    Pospacerowałam z córą, jakieś książki, codzienne sprawy.
    Fajnie że jesteś.

    OdpowiedzUsuń
  6. A my leczyliśmy się ze szkolno-przedszkolnych infekcji i uciekaliśmy przed pożarem (jak się okazało po fakcie, niegroźnym), co bardzo pomogło nam zacieśnić nasze rodzinne więzi:))
    Dziś chyba poszukamy tej jesieni. Chcesz kasztana?

    OdpowiedzUsuń
  7. jesteś c u d o w n a
    szukam jesieni ślicznej, obserwuję, karmię oczy i duszę. mam nadzieję, że pomożesz w tych poszukiwaniach, że będziesz obecna. bo za rok znowu będą piękne kasztany.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja odebrałam wczoraj dziecko ze szpitala, do którego odwieźli ze szkoły....pogawędziłam, nie powiem, nader interesujący dzień...
    Oby więcej takich nie było.

    Od wczoraj czytam kolejny raz Twojego bloga.

    W przyszłym tygodniu dowiem się, co we mnie siedzi, po niby kontrolnej mammografii (przynajmniej taka miała być, a wyszło, jak wyszło)
    Też się cieszę, ze jesteś!

    OdpowiedzUsuń
  9. Marciocha szukała jesieni za nas dwie.
    Nic mądrego cyba nie robiłam
    ani co gorsza, nic fajnego

    Ide nadrobić. Chce mieć fajny łykend. Dziękuję, natchnęłaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Robiłam to co lubię - zawodowo - w tym okresie głównie spotkania z ludźmi depresyjnymi, prywatnie - spacery, zabawy z dzieckiem w parku. Weekend rodzinny. Aaa i odebrałam wynik z cytologii (w końcu).

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jeździłam na rowerze, robiłam zdjęcia końca lata, przywiozłam z bazarku kosz pomidorów i przerobiłam na sos, zrobiłam pastę z ostrej papryczki z czosnkiem i kolendrą, czeka na zapakowanie do słoiczków, upieczoną paprykę zapakowałam do oliwy,kasztany postanowiłam zacząć zbierać dziś po 16:49, jak się jesień zacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. wróbel: mówi się "czatowaliśmy z Tobą" ;)
      przynajmniej ja w myślach czatowałam ;)

      Usuń
    2. Nie wiem dlaczego, ale widzę wróbla z dubeltówką...

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. wróbel :)))

      Chuścik, kiszę ogórki w kuchni skąpanej słońcem
      :***

      Usuń
    5. jak powszechnie wiadomo, net wspiera wyobraźnię ;)
      to idę zgolić wąsy :)

      Usuń
    6. hehehe-nie zapomniałaś :)

      Usuń
    7. wróbel--> tylko trzymaj się z daleka od plasterków do depilacji twarzy. raz użyłam.. owszem, wydepilowało, tyle że nie to co trzeba. włoski nietknięte, za to cały naskórek odszedł z plastrem. fajnie wyglądałam przez parę dni - żywa czerwień pod nosem :D

      Usuń
  13. Byłam nad morzem. Nie lubię morza, ale takie jesienne fajne jest. Siedziałam na piachu, przesypywałam muszlą ziarenka i rozmyślałam.
    A potem przykryłam się bluzą mężową i drzemałam. I mewa mnie obsrała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) z uśmiechem czytam Twoje słowa - uwielbiam morze w jesiennej i zimowej odsłonie. Super jest późny wrzesień, październik nad morzem.
      Odpoczęłaś? Poukładałaś sobie wszystko?

      Usuń
    2. Odpoczęłam. Ale żeby poukładać sobie wszystko, musiałabym jeszcze z tydzień na tym piachu siedzieć. Albo i dwa.
      Wilka mogłabym dostać, brr...

      Usuń
    3. Daj sobie więcej czasu :)

      Usuń
    4. kiedyś ktoś mi powiedział, że obsranie przez ptaka przynosi szczęście; potem ptaki obsrywały mnie wielokrotnie, więc jednoznacznie stwierdzam: z tym szczęściem to bujda na resorach!!! ;p

      Usuń
    5. Poranna, no nie wiem, nie wiem:)
      Mnie obsrał przelatujący w warszawskich Łazienkach paw, serio:)) Byłam wówczas w 5-tym miesiącu ciąży, w wieku mocno zaawansowanym i poszło jak z płatka, poród 2h i dziecię jak malowane. Do dziś sobie wmawiam, że to dzięki temu ;)))

      Usuń
  14. Byłam trzy dni na grzybobraniu na Pojezierzu Drawskim, a co!
    Odezwałaś się i kamień spadł mi z serca.

    OdpowiedzUsuń
  15. Eee, zaliczyłąm rozmowę o pracę, którą wcale nie jestem pewna czy chciałam dostać. No i nie dostałam. Hmmm A w ogóle to Się o Ciebie martwiłam. Chrum.

    OdpowiedzUsuń
  16. i cały czas czekam na wpis 888, 999 1111,2222... :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Inkubuję moją Nadię. I mam dla niej drugie imię wreszcie: Joanna. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. tydzień pod znakiem ciebie, byłam w myślach, czytałam wszędzie i nieco mnie to zatruło. Dzisiaj robiłam zdjęcia jesieni w ogrodzie. Jutro nawiedzę moją ciocię- mamę i las.
    Och, chustko, ty niezniszczalna. Respect.

    OdpowiedzUsuń
  19. Starałam się być i żyć uważnie. Słuchałam córek, pomogłam zagasić kilka pożarów relacyjnych powakacyjnych. Wykąpałam psa i zauważyłam jakąś paskudną zmianę na jej skórze i muszę zameldować się u veta... A! I byłam w kinie z moim Lubym na "Dwoje do poprawki" genialny! A myślami jestem z Tobą i Twoją cudowną rodziną.

    OdpowiedzUsuń
  20. Witaj

    Odwiozlam tymczasowego kota do jego nowego domu:) poryczalam sie, teraz lecze z dziecmi infekcje gardla. Nie zauwazylam jesieni. Ale poszukam dzis:)
    Fajnie ,ze jestes.

    OdpowiedzUsuń
  21. jesień niestety nie tylko już widać, ale czuć w kościach. W Poznaniu dziś pięknie, słonecznie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale rano było ohydnie, przyznać musisz. Zapowiadał się szary, ponury dzień, a tu taka niespodzianka - słońce wyszło :).

      Usuń
    2. Potwierdzam, słonecznie, ale zimno! Jesienny płaszcz oficjalnie od dziś powrócił do łask.

      Usuń
    3. u mnie wróciły do łask skarpetki, których unikałam całe lato. niestety już na nie czas.

      Usuń
    4. Racja! W Poznaniu znów ciepło:))Serdeczności

      Usuń
    5. O ja cię, grzmi... Jesienna burza...

      Usuń
    6. solidnie grzmi, chociaż u nas jeszcze nie pada.

      Usuń
  22. Tak jest psze pani,kasztanków kilka zebrałam nawet!
    Bardzo,bardzo ciepło pozdrawiam *

    OdpowiedzUsuń
  23. znalazłam pierwszego kasztanka, taki maleńki. zalałam pierdoła router, czekam aż zaczną grzać, zaczęłam Osobisty Sezon Grzewczy, ale nie winem, ale herbatą z goździkami i cynamonem. kciuk w górę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja sezon herbaty z sokiem malinowym :) Chustka kochana!!!!!!!!

      Usuń
    2. herbata z imbirem (korzeniem, nie w proszku), kardamonem, goździkami i pieprzem!
      z rańca grzeje.
      z dodatkiem cukru ładuje :)
      polecam

      Usuń
  24. Graliśmy z Kubą w chińczyka, w rajd, w domino Bawiliśmy się balonem i chorowaliśmy na gardło ... czytaliśmy Mary Popins ... w międzyczasie z tyłu głowy miałam nadzieję że Jesteś ...dobrze że Jesteś sciskam nie ma dzisiaj słonka ale mam nadzieję że Ci ciepło

    OdpowiedzUsuń
  25. W czasie tych kilku dni miałam cięższe chwile również, szczególnie wczoraj wieczorem, podczas kłótni z kimś bliskim... Do tego mam dwutygodniowy najazd teściów in spe - tragedia! Ale poza tym porobiłam w lesie piękne zdjęcia rodzinie biedronek zawiniętej do snu w zbrązowiałym liściu, grzybom, hubie oraz mojemu uwielbianemu mchu. Las jest piękny!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja byłam w lesie i czułam już jesień. Zimno a, że ja marznę okrutnie, to bardziej mi zimowo było niż jesiennie :)
    Poza tym głupio chlapnęłam przez telefon do Ursusa na emigracji i się obraził, miał rację, i tak mi przykro. Z tym przykro sobie siedzę, nie mogąc nic zrobić.
    A w ogóle to się cieszę, że przypadki pozwalają na "trochę lepiej" u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. wypaliłam za Ciebie zioło, wypiłam z Tobą wino i samodzielnie skasowałam auto.. no właściwie z pomocą Pana.

    OdpowiedzUsuń
  28. Myślałam o Tobie :)
    A po za tym złożyłam wypowiedzenie, więc tej jesieni będę wolnym, biednym człowiekiem znowu.

    OdpowiedzUsuń
  29. Próbowałam nauczyć małą dziewczynkę, jak ma na imię mój pies. Zamiast "Gabo", na razie wychodzi jej "Pabo":-] Walczyłam z przeziębieniem. Wertowałam słownik. Zasypiałam w pół słowa. I myślałam o Tobie, tuląc do snu małą Holly, moją podopieczną.

    Dobrze, że jesteś.

    OdpowiedzUsuń
  30. 1.Nadepnęlam na węża w lesie.
    2.Karmnik dla ptaków w kształcie baśniowego pałacyku.
    3.Martwiłam się o Ciebie.
    4.Byłam pierwszy raz od niepamiętnych czasów na Marszałkowskiej i zauważyłam,że Polacy są coraz ładniejsi. Przynajmniej ci z Marszalkowskiej. Albo to nie byli Polacy...;)
    5.Jadąc rowerem po syna-przedszkolaka doszłam do wniosku,że jesienne ogrody są najpiękniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  31. a ja robiłam nic szczególnego, ale pracuję nad sobą:)
    Żżółkły mi wilce na tarasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Li :)

      Ja niestety głownie pracowałam, ale za to pro bono i dla dobra swiata (mam nadzieje).

      I dużo myslalam. O pewnej Chustce.
      Trzymaj sie, dziewczyno.

      Usuń
  32. 1. drinknieta napisalam glupkowaty kom. u li i teraz mi glupio :)
    2.Zaopiekowalam sie matka {jak zwykle )
    3.Zadzwonilam do doroslego syna i powiedzialam ,ze kocham go :)
    4.Zarafbowalam wlosy i dalam sobie slowo ,ze nie zaniedbam sie juz nigdy tak bardzo .

    OdpowiedzUsuń
  33. Cieszę się, że jesteś z nami. Co robiłem pytasz. Wprowadzałem w życie kolejne durne pomysły szefa. Zapiernicz na całego. Za chwilę kończymy z Połówką sprzątać, później obiad a jeszcze później kijki. Zapraszam do mnie po foto jesieni. I niech moc będzie z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
  34. czekałam z nadzieją i nie zawiodłam się
    z całych sił..
    nabieraj sił,Chustko
    pięknej,słonecznej jesieni Joasiu.. :))

    OdpowiedzUsuń
  35. z por roku jedynie lubie lato. najchetniej takie powyzej 30 stopniu. pozostale pory roku mnie nie interesuja, bo ani nie chce ich szukac, ani tym bardziej znajdywac. caly rok smaruje sie tym samym olejkiem co na plazy, bo wprawia mnie to w dobry humor. a w lazience mam powieszone nieprane pareo, pachnace sola i sloncem. na szczescie, bywam na plazy czesciej niz raz do roku, wiec pocieszam sie, ze nie jest ono az takie brudne ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja wybuchlam jezyny,narobilam wiochy a dzisiaj napalilam w kominku bo wilgoc wisi w powietrzu.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja miałam Bliskie Spotkanie Trzeciego Stopnia z Ulubionym Chirurgiem, po którym to spotkaniu spacer w poszukiwaniu jesieni odpada, chyba że w japonkach ;-) No, i trochę tęskniłam :-*
    Niech Moc będzie z Tobą, Warrior Princess!

    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w japonkach chodze nawet w zimie po sniegu (wymiekam dopieor przy temperaturze - 15) ;) nie nawidze i nie nosze rajstop, skarpet i zakrytych butow. jak mi palce od stop nie oddychaja to dostaje szalu i nie moge sie na niczym skoncentrowac.

      Usuń
  38. ... różne zabawne rzeczy wedlug instrukcji... hhmmm
    Jesień już jest. Czuć jej oddech na plecach :-) w mieście niekoniecznie widoczna, ale wystarczy zrobić dwa kroki dalej, lub głębiej. Dużo pracowałam, ale też dużo myslałam o Was! A dziś weszcie się wyspałam ;-) oj Chustko...... :*

    OdpowiedzUsuń
  39. Chustko, jak dobrze, że jesteś.Ja się rehabilituję po poważnej operacji, zawierającej dwie w jednej, bo po operacji nogi i przeszczepie z biodra. Kibicuję gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  40. ja np ze wzgledu iż zmuszona jstem przed komputerem spedzać ostatnie dni "zapoznałam" sie z kilkoma Twoimi czytaczami :) i obejrzalam sobie Chustkę celebrytke ;)

    i przytulałam sie do latorosli i usmiechalam sie jakos więcej pomimowszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Jako, że mieszkam pod lasem, Jesień sama do mnie przyłazi i panoszy się mocno. A na mojej ulubionej ścieżce spacerowej żołędzie zalegają.
    :))
    A dziś w planie jesienna gra miejska na starówce, w parku i bulwarach nadwarciańskich.
    Pozdrawiam jesiennie.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Witaj Chustko, jak fajnie że jesteś.
    Myślałam o Tobie.
    Pisałam do Miłości MOjego Życia błagając o życie ale Miłość odpisała (jak zwykle) potwierdzając że to koniec.
    Umarłam więc i nie żyje od 3 lat.

    Ty oceniłaś mnie tak samo jak On,... ( nawiasem).

    POza tym koszmarnie dużo pracy , kiedy tylko uda mi się odrobić (coś tak ok 1 .10) pojdę na jesienny spacer na Kopiec Kościuszki w Kraku. Może, idąc po drodze odsłonią sie wierzchołki Tatr? Chciałabym. Czasami tak się dzieje...to oszałamiający widok jest dla mnie zawsze...

    Trzymaj się ciepło

    OdpowiedzUsuń
  43. a my w tym czasie, Droga Chustko (choć mam ogromną ochotę się spoufalić i napisać Droga Chusteczko), zastanawialiśmy się nad tym, co to za życie, dochodziliśmy do wniosku, że najlepsze z możliwych i staraliśmy się je najlepiej przeżywać. każdego dnia. intensywnie.
    (tak, jak nas uczy pani Ch.)

    OdpowiedzUsuń
  44. 1. Zepsułam rower, naprawiłam telefon (upuszczając go ponownie)
    2. Prowadziłam dzielnie pierwszaka do szkoły zbierając po drodze kasztany,
    3. Chciałam zwolnić w pracy a nie dało się,
    4. Czytałam sobie i młodemu Biblię przed snem. Może to niedzisiejsze, ale ostatnio bardzo czuję miłość Boga i płynący z niej spokój i uporządkowanie wewnętrzne.
    5. Pomodliłam się za Was, bo choć Ty nie wierzysz, wystarczy że ja wierzę.
    6. Bardzo, bardzo ucieszyłam się że jesteś! Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  45. :)))))
    Witaj Joasiu.
    Ja głównie wycieram nocy zakatarzonym dzieciom, Syn został przedszkolakiem i jednocześnie "zarażaczem" rodziny.
    Bezustannie też myślę o Tobie.Doczekałam się wpisu, dzień będzie lepszy...
    sił i jeszcze raz sił do walki życzę:*

    OdpowiedzUsuń
  46. Chustko. Tym, co piszesz, czynisz cuda w moim życiu. Dziękuje :) przez cały tydzień myślałam o tym, jak sie czujesz. Pozdrowienia bardzo ciepłe:)))

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja wyśledziłam jesień i posłalam Tobie i Niemężowi efekty reserchu Anusi ;) trzym sie ciepło. Mam nadzieje że Ci sie podobało?

    OdpowiedzUsuń
  48. u mnie była brzydka pogoda, padało i w ogóle - zimnawo.. ale teraz jakby się przejaśniło :) Pozdrowienia z Torunia!

    OdpowiedzUsuń
  49. Stworzyłam z Chrześniakiem grę planszową! Śmiechu było co niemiara... Odwiedziłam Dziadka z ciastem a`la szarlotka - bardzo się ucieszył... Starałam się wykorzystać każdą chwilę na uśmiech. Dziś idę łapać słonko na twarz ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. wróciłam z wakacji - morze dało radę jesienią!
    i dobrze Cię czytać;
    dzisiaj piękne jesienne słońce w krk

    OdpowiedzUsuń
  51. Cóż..kasztany zbierałam, ogóry kiszę, kapuchę kiszę... coś robię:)

    Mocy życzę.

    OdpowiedzUsuń
  52. Fuck, czekałam na Ciebie i myślałam o Tobie. Doglądałam młodszego dziecka i czekałam na starsze, aż znów wróci żywe z internatu. Odsuwałam się coraz bardziej od mojego już dawno odsuniętego ode mnie męża. I pomału zaczynałam myśleć w końcu o sobie.

    OdpowiedzUsuń
  53. Byłam u rodzinnego i dentysty, idę do alergologa i neurologa.
    Badam się - tak jak radziłaś.
    A poza tym wszystko OK :)

    Dobrego dnia, Joasiu :*

    asia.

    OdpowiedzUsuń
  54. 1. oddałam krew (udało mi się nie uciec na widok tej zajebiście grubej igły...)
    2. zafarbowałam sobie włosy na kolor o nazwie "czekolada", który okazał się najczarniejszą czernią
    3. dzielnie znosiłam komentarze osób, które doznawały szoku na mój widok
    4. usiłowałam nie zwariować i nie utłuc nikogo w pracy.

    Spacer wciąż przede mną, jeśli nie zrobi się jeszcze zimniej, niż jest ;)

    Tak się cieszę, że się odezwałaś!
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarna owco ja to samo zrobiłam - nigdy więcej czekolady, ale włosy myję codziennie i chyba są po tygodniu jaśniejsze abo się przyzwyczaiłam :)

      Usuń
    2. Owco, doskonale Cię rozumiem, jak zobaczyłam igłę pomyślałam - spierdalać...

      Usuń
    3. czekolada, hm...
      ostatnio zafarbowałam sobie włosy farbą "jasny bursztynowy brąz" i wyszła ciemna czekolada :)

      Usuń
    4. gdusia.wp, Monia - nieco pocieszające jest to, że nie tylko moje włosy okazują się być "nie teges", jeśli chodzi o przyswajalność odpowiedniego koloru ;)

      Wełna - ja zapytałam prosto z mostu: "a nie macie macie cienszej?", ale, kurważ, nie mieli...

      Usuń
  55. Czatowałam na Ciebie!!! Uczułam Młodego tabliczki mnożenia ( o zgrozo!!!) , wielokrotnie wychodząc z siebie i stając obok. Byłam na grzybach, których nie było. A dziś zakupiłam w H&M cudowną bluzo-sukienkę.
    Uściski kochaniutka!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  56. Słońce świeci ,remont w chacie,w sercu radość więc i jesień jest cudowna .Ta za oknem i ta w latach...
    A Tobie Chustko życzę w sercu wciąż wiosny:):):)

    OdpowiedzUsuń
  57. Na grzybach byłam, znaczy - w lesie, bo grzybów u nas niet !!! (zachodniopomorskie)

    OdpowiedzUsuń
  58. A ja gotuję kolejny gar rosołu, bom nadal chora a ten wtedy smakuje wyśmienicie :)
    Byłam z córką u dentysty, dzisiaj byłam u gina, wiedziałam moją fasole w brzuchu :)
    No i czekałam na Ciebie :*

    OdpowiedzUsuń
  59. 1. Zaglądałem na Twój blog :)
    2. Szykowałem się do wielkiego pakowania przed wyjazdem na studia
    3. Rezerwowałem w wypożyczalni większy samochód żeby się zabrać na raz
    4. Byłem na szybkim zabiegu u chirurga
    5. Zbierałem paragony i faktury jako materiał dowodowy do sprawy o alimenty
    W lesie nie byłem, brak czasu i ochoty chyba też :)
    Fajnie, że jesteś, dużo, dużo siły!

    OdpowiedzUsuń
  60. czekałam, czekałam, czytałam, byłam u LI
    pozdrawiam
    Babcia Jadzia

    OdpowiedzUsuń
  61. kupiłam dynię na dzisiejsze ciasto, bo u nas od dziś kalendarzowa jesień, zakochałam się w Maraiu, zjadłam sushi i zapaliłam dla Ciebie świeczkę w cerkwi, żeby było jak najlepiej! spodobałyby Ci się, pachną woskiem. A, zapomniałabym, wycałowałam moje dzieci, naśmiałam się z nimi, a na dziś zaplanowałam pierwszą sesję zdjęciową w terenie! buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  62. ...podjęłam decyzję o kolonoskopii, poczytałam Twój blog na wyrywki, głaskałam moje koty, moderowałam takie jedno forum i wsadziłam cebulki tulipanów w koszyczkach, pomieszane, żeby wiosną wzeszły całymi bukietami

    i czekałam aż wrócisz
    ściskam (ostrożnie bardzo)

    OdpowiedzUsuń
  63. Ja znalazłam dzisiaj jesień w pięknym niebie podczas wschodzącego słońca. Akurat wracałam z nocnych testów w pracy. Zrobiłam fotkę nieba, koloru czerwono szarego, przeplatającego się z promykami słonka:))).

    OdpowiedzUsuń
  64. - czatowałam na Ciebie :)
    - biegałam po lekarzach - żeby dostać jedną receptę musiałam odbyć pięć kursów na trasie onkolog-internista, bo (zdaniem tego drugiego) na stosownym zaświadczeniu ciągle czegoś brakowało, a on "nie będzie potem płacił z własnej kieszeni"
    - zachwycałam się kolorami, zapachami, smakami
    - eksperymentowałam w kuchni, wynikiem czego dziś na obiad była wieprzowina duszona w sosie śliwkowo-czekoladowym. smakowało :)

    a wszystko to robiłam z Chustką omotaną dookoła serca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładna ta "Chustka omotana dookoła serca " :-)))

      Usuń
  65. Oprócz zwykłych spraw,czekałam na tą właśnie chwilę :)
    Witaj w domu Chusteczko :*

    OdpowiedzUsuń
  66. Ha! ja poszłam na spacer z dziećmi mojej siostry (chłopiec 4 lata i dziewczynka 2 lata)... oglądaliśmy wielkie jesienne czerwone muchomory i uczyliśmy się kolorów jesieni :))) cieszę się, że znów jesteś :))))))

    OdpowiedzUsuń
  67. -chodziłam z 2.5-letnią córką na zajęcia dla dzieci gdzie tańczyła,malowała,piszczała z radości:)
    -szukałyśmy jak piszesz jesieni
    -byłam na kawie z przyjaciółką
    - byłam w kinie na "Jesteś Bogiem"
    -pisałam i czytałam maile:)

    Dobrze,że jesteś....

    OdpowiedzUsuń
  68. aaa i jakoś przetrwałam swoje 34 urodziny, ufff

    OdpowiedzUsuń
  69. krążyłam między pracą a uczelnią;
    zrobiłam spagetti na ok. tydzień, bo nie mam czasu bawić się w codzienne gotowanie;
    myślałam o Tobie, nie mając czasu na "załaduj więcej" :)
    nie spacerowałam, nie jeździłam na rowerze, jedyną atrakcją była stłuczka samochodowa Młodego;p

    fajnie, że się pojawiłaś :)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i przyszli koledzy i im smakowało ;[
      jutro zupka chińska.

      Usuń
  70. Byłam na spacerze z dziećmi. Piekne liscie były, kolorowe, promienie słońca przez nie niezwykle się przebijały. Myślałam o Tobie i Twojej Rodzinie. Skończyłam projekt, wyszedł bardzo dobrze, jestem z siebie dumna. Zaplanowałam wyjazd z facetem (sam na sam, bez dzieciaków)i drugi z dziećmina ferie. Trzymałam na ręku trzytygodniowego siostrzeńca.

    OdpowiedzUsuń
  71. Ja pierniczeee!!!

    Kupilam jesienne astry do szkalnego wazonu i kilka dalii, ufarbowalam jesienna kordownkowa serwetke na zupelnie niejesienny kolor spranego turkusa, obserwowalam spomiedzy drzew obsypanych jesiennymi liscmi Twojego bloga, trzymajac w reku koszyk pelen jesiennych jaj. Na koniec podrapalam sie po glowie wymawiajac te oto wiosenne slowa: ja piernicze!

    OdpowiedzUsuń
  72. p.s zaraz, zaraz ugotowalam jeszcze zupe pomoidorowa z pomidorow gruntowych po 2,80 za kg.

    OdpowiedzUsuń
  73. Byliśmy z wami, z tobą, w myślach. Zgodnie z zaleceniem, psze pani.

    Śniłaś mi się kilka razy. To były dobre sny, jesienne.
    Diagnozę mam z bańki, zdałam w poniedziałek. Zaczęłam nowy semestr, psychopatologię i kliniczną. Wysiedziałam na wszystkich wykładach. W czasie jednego widzialam jak za oknem staruszek-brodacz zbierał kasztany do siatki. Zatęsknilam za Rogalinem. Jutro jadę.
    Odwiedziłam po długiej przerwie Pe. Pamiętasz? Zespół zamknięcia.
    Odpisałam na górę maili.
    Cały tydzień probowałam zachować spokój.
    Nie było łatwo. Moja ulubiona chustka na wietrze.

    Jesteś w domu. Mocno na to czekałam, chruściku.

    OdpowiedzUsuń
  74. Byłam w kinie, czyli w miejscu, w którym mogłabym zamieszkać, na filmie "Madagaskar 3".
    Zorganizowałam malowanie farbami plakatowymi grupie "czylatków". Dla niektórych to był "ten pierwszy raz". Niezapomniane przeżycie.
    I przygotowuję się mentalnie na poniedziałkowa gastroskopię.
    Czytałam to i owo...

    OdpowiedzUsuń
  75. Jesteś:) i to z nami:*
    Dziękuję, że znalazłaś siłę i ochotę, żeby do nas napisać.:*

    Myślałam o Was, zaglądałam na bloga. Trochę pracowałam, trochę udawałam że pracuję. Wymyślałam kolejne dania z grzybów. Nie szukałam jesieni, nie przepadam za nią, nie umiem się nią zachwycać - nie urzeka mnie nawet na najpiękniejszych zdjęciach, niezależnie, czy jest to "jesień w Bieszczadach" czy "autumn in Vermont". Grałam w pokera. Oglądałam świat w google street view - ostatnio zachwyciła mnie Alaska.
    Usciski - mocne,ale delikatne:*

    OdpowiedzUsuń
  76. Kochana Chustko,jak dobrze,że jesteś!!!
    Od niedawna śledzę Twoje losy i już się w Tobie zakochałam:)
    Jesteś świetną ,mądrą kobietą!!!
    Walcz! Nie poddawaj się.!

    Jeżeli pacjent chce żyć to medycyna jest bezsilna.
    Ja żyję już 11 lat z uro stomią.Nie wiem jak długo jeszcze,
    ale póki co,żyję!!
    Dawali mi tylko miesiąc. Nie do końca trzeba słuchać lekarzy.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo sił do walki:):)

    OdpowiedzUsuń
  77. Kochana Chustko :), wspaniale ze JESTES :))), bardzo duzo i czesto myslalam o Tobie, w miedyczasie duzo pracowalam, a dzis bylam na slubie brata :)
    Jesien jest cudowna pora roku, moja ulubiona, uwielbiam swiatlo wrzesniowe, te mgly, te zapachy...
    Chustko, sciskam Cie wirtualnie :) i zycze duzo odpoczynku po pobycie w szpitalu i duzo dobrych chwil z rodzina.
    Fajnie ze jestes :)))

    OdpowiedzUsuń
  78. Cześć Joasiu ! fajnie że już jesteś w domu !
    Ja w tym tygodniu byłam u dentysty, mieszkam na wsi więc jesień widzę jak popatrzę przez okno :*

    OdpowiedzUsuń
  79. Witaj!

    Dobrze że jesteś:)))

    OdpowiedzUsuń
  80. czekałam na wiadomość od Ciebie,czekałam na wiadomość o Tobie,byłam w pracy,sprzątałam w domu,patrzyłam jak liście opadają z drzew,spacerowałam z moim psem i czekałam....a teraz łzy szczęścia wycieram z policzka bo się doczekałam :) dobrze ,że jesteś......

    OdpowiedzUsuń
  81. Ubrałam jesienne kozaczki, ciepłą kurtkę, omotałam się chustką i poszłam na jesienny spacer. Pokopałam butami w liściach (choć zawsze boję się, że trafię na minę). Poszłam z mężem na wystawę do Zachęty (w czwartki za darmoszkę :D). Napisałam pracę magisterską (case study pacjenta po udarze). Poza tym, codzienność - córka wróciła z przedszkola z gorączką, mąż zgubił portfel, ale okazało się, że nie zgubił, tylko po prostu zostawił w aptece, kupiliśmy taczkę buraczków na sałatkę zimową. A w międzyczasie myślałam o Tobie bardzo, bardzo ciepło. Mieszając w garach, oglądając wystawę, grzejąc twarz w jesiennym słońcu, czytając córce książkę. Pozdrawiam Cię, Was serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  82. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  83. Podobają mi się te komentarze:) Opowieści o życiu, po prostu. Dostrzeganie drobiazgów. Okruchy codzienności. Ważne i mniej ważne sprawy, myśli. Piękne.
    Moja radość, że jesteś. Taki spokój nagle. Słońce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też poczułam ten spokój.
      Tu i teraz.

      Usuń
    2. cfana, bo masz bańkę z bańki :)
      ja zaznam połowę spokoju 28 września :)
      drugą połowę w listopadzie.

      przede mną trudny tydzień i nie życzę sobie złych wiadomości od Chustki! :)

      no to spadam

      Usuń
  84. Pisałam artykuł i pisałam, i pisałam. Nadal piszę.
    Gapiłam się na ludzi w autobusach i zastanawiałam się co sobie myślą i jak wygląda ich życie.
    Slę witualny uścisk!

    OdpowiedzUsuń
  85. Mnie jesien sama znalazla .Dulo,wylo, lalo przez caly tydzien.
    Zaliczylam wiec gastroskopie i kolonoskopie :-) Pan doktor byl sliczny jak Freddy Mercury ( bez wasa i z dobrym zgryzem)....zamiast wiec zamartwiac sie zabiegiem, depilowalam co sie dalo, kolor swiezy na lepetyne wrzucilam i pedicure sobie zapodalam.Nawet zoladek i jelita wyczyscilam na rozowy blysk za sprawa hektolitrow 'czegostam'.:-)

    OdpowiedzUsuń
  86. :-)
    Mój tydzień: z kimś nie widzianym przez ponad rok :-)
    i myślami o Tobie :-*
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  87. Dzieki Bogu , ze czuje sie Pani lepiej ! Tylko tyle i az tyle !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  88. Czekałam na Ciebie, każdego dnia i się doczekałam))))))
    poza tym pięknie u nas nad morzem jesienią i tak pusto ... a teraz idzie zajebista burza!
    ostrożnie przytulam

    OdpowiedzUsuń
  89. U mnie glut do pasa, ale cieplo o To ie myslalam przez caly ten czas

    OdpowiedzUsuń
  90. ja.. starałam się nauczyć postrzegać świat inaczej, po Twojemu.. przestałam krzyczeć na dzieciaki, gdy posmarowały mi kremem sofę, przytulam się do męża i widzę, że świat nie musi być wesoły, ciepły, kochany.. ale relacje między ludźmi owszem. Dziękuję..

    OdpowiedzUsuń
  91. Na początek (albo koniec :)) sobotniego wieczoru - polecam film dokumentalny Marka Piwowskiego, relację z IX Konkursu Fryzjerskiego Państw Socjalistycznych o Puchar Przyjaźni, który odbył się w Warszawie w 1971 roku. Co za typy! Cudo!
    http://www.youtube.com/watch?v=O8J7Yf9EK-E

    OdpowiedzUsuń
  92. Chustko! Dawno nie było Cię na grzybach :) Od razu widać - bo więcej grzybów w lesie:) Ja byłam i znalazłam kurki, podgrzybki, rydze a nawet baranie różki :)Uzbierałam masę szyszek, które wysuszyłam i nakarmiłam nimi mój kominek - teraz w domu nie dość że jest ciepło to jeszcze pachnie sosnowym lasem ...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na spacerze to byłam we wtorek, Mąż mi strącił 4 kasztany, tysiące jeszcze wiszą na drzewach. Gotowałam pierwsze w życiu zupy - kremy, marszobiegałam i zapragnęłam wystartować w biegu na 10 km...w kwietniu :)

      Usuń
  93. ja nabawiłam się odry. a podobno to choroba wieku dziecięcego:) na szczęście wysypka zaczyna schodzić. powoli, pasmami.. całkiem zabawnie wyglądam- jak panna która przesadziła z natryskowym opalaniem;))wysłałabym Ci zdjęcie, na poprawę nastroju, ale chyba nie mam na tyle odwagi..
    więc umiarkowany ten początek jesieni, zwłaszcza, że odra atakuje też spojówki i najfajniej jest człowiekowi po ciemku. ale Ty cieszysz się słonkiem mam nadzieję..?:)i w ogóle, cudownie, że jesteś:))

    OdpowiedzUsuń
  94. oj amelko doprawdy zabawne,idz zjedz mentosa bo ci jedzie-żmijo

    OdpowiedzUsuń
  95. zmarzłam, straciłam dzień na bezsensownym szkoleniu, zmokłam, dałam się przekonać, żeby zastanowić się nad powrotem do pracy w ubezpieczeniach (ale jednak podziękuję chyba, to nie dla mnie), usmażyłam gurę naleśników, a dziś kichając nad kocem i popijając herbatę czytam to i owo, i nie myślę o wynikach jakie obieram w poniedziałek... a na osłode upiekłam murzynka ze śliwkami, bo włączony piekarnik, to ciepła kuchnia :)

    OdpowiedzUsuń
  96. Chuściasta... a ja się uczyłam i nadal uczę.. Statystyki.. Kto to kurestwo wymyślił... Doprawdy, nie mam pojęcia..
    Czeka mnie jeszcze analiza i ekonometria.
    Zrób tak, abym zdała te paskudztwa w przyszłym tygodniu, zgoda?
    W przerwach zaglądałam do Ciebie.
    Myślami jesteśmy z Tobą. Ja i moje dwie futrzane dupy (Mocca i Vila).

    OdpowiedzUsuń
  97. Cały tydzień ogarniałam dom i moją chorowitą trójcę. Ale jesień oczywiście zauważyłam, czy raczej zauważyliśmy, spacery uskutecznialiśmy w co cieplejszych momentach.
    Tulę Chustko:*

    OdpowiedzUsuń
  98. Czekałam na nowy wpis i modliłam się ............dzięki że jest ,podczytuj choć nigdy nie pisałam Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  99. Sprzedaliśmy dom mojego dzieciństwa - ostatnią furtkę w bezpieczne i beztroskie lata. Ale trudno, takie życie. Została masa dobrych wspomnień i teraz trzeba budować nowe, nie lepsze, nie gorsze, tylko inne.

    OdpowiedzUsuń
  100. Pracowalam,gotowalam,pralam,czytalam(skonczylam)ksiazke,jezdzilam autem,odprowadzalam Mala do przedszkola,myslalam o Tobie,spotkalam sie z przyjaciolka ,"przedezajnowalam" mieszkanie z wystroju baaardzo letniego w jesienne barwy:)
    Bardzo sie ciesze ze tu jestes.

    OdpowiedzUsuń
  101. hej, dzięki Tobie ostatnio poczułam jesień i wiatr i promień słońca i schowałam do kieszeni mikrokasztana w kolcowej osłonce:)no i jeszcze bardziej doceniłam uśmiech moich chłopców i w ogóle wszystko:)
    dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  102. A ja czytałam i czytam Twojego bloga, od początku... fajna jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
  103. ja czekałam na Twój powrót.
    i tak się wkurzałam na co poniektóre wpisy i tu a szczególnie tam, już nieważne gdzie dotyczące Ciebie, że już dawno się tak nie powkurzałam w życiu. ale się trzymałam za twarz, i tylko raz dałam upust swoim myślom, nie w złości, tylko po sowitym ochłonięciu, i na szczęście one wszystkie (łącznie z moim nawet upustem) zniknęły z przestrzeni tamtej, co to mnie rozsierdziła do krwi, za co ślę wdzięczności do opatrzności przywracającej czasem niektórym jednak rozum do głowy.
    poza tym dużo myślałam o życiu, że się tak górnolotnie wyrażę, i wyszło mi, że jest jakie jest:-) i trudno, ale dobrze, niech będzie takie:-), ale i też że nie zna się ludzi, dopóki się ich nie sprawdzi. parafrazując coś tam.
    poza tym byłam w kinie na "Jesteś bogiem" i bardzo podobał mi się film.
    oraz jednak głównie byłam paredziesiąt razy dziennie myślami przy Tobie.

    OdpowiedzUsuń
  104. Ja nie szukam jesieni, bo jej nie lubię, więc nawet jeśli ją widzę, to udaję, że nie widzę, a ona ta jesień się pomyliła i zaraz lato wróci :))
    A poza tym czekaliśmy z Adamem na wiadomości od Ciebie, pisane własnoręcznie :)

    OdpowiedzUsuń
  105. Hej. Miło, że jesteś...Bardzo miło...
    U nas też codzienność.
    A dziś był plan na Rogalin, ale pogoda nie dopisała - Zorka podkradaczko pomysłów ;) :P
    Jutro w gości jedziemy - na imprezę do 2-latka więc Rogalin odpada...
    Ale co się odwlecze to nie uciecze.... Koszyk na kasztany już czeka.
    Zorka nie wyzbierajcie wszystkich :P
    Pozdrawiam Asiu.
    Spokojnej nocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyzbieramy. Be szczeka kaszlem, areszt domowy.

      Usuń
  106. dzisiaj ostatni dzień lata... uczciłam to rodzinnym spacerem po lesie... grzybków nie ma, ale zapach jest... dla takich chwil warto... mam nadzieję, że szybko sama wyruszysz na jesienne spacerki...

    OdpowiedzUsuń
  107. Aha, ale z tych kilku kasztanów co w okolicy pozbieraliśmy z Synem jest ludzik ;) Samo hasło ludzik rozbawia moją Glizdę do łez. Z liści za to zrobił laurkę urodzinową dla babci....No dobra podoklejał też plasteliną dziką różę i kilka rozdepniętych żołędzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  108. ja duzo myslalam o Tobie, cos tam robilam, rozmawialam, pracowalam, nawet w kinie bylam ale wszystko robilam automatycznie bo w tyle glowy ciagle myslalam o Tobie; starsznie sie ciesze, ze jestes i sie odzywasz!!! to najlepsza wiadomosc jaka moglam dzis dostac

    OdpowiedzUsuń
  109. byłam a uczelni- biblioteka zamknięta choć informacji nie było ani trochę o tymże. zrobiłam zakupów ubraniowych parę- jesiennych. wykonałam dobry uczynek ;) a teraz wracam do ostatniego rozdziału mgr.

    OdpowiedzUsuń
  110. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Foksal, trzeba przyznać, że idealnie wychodzi ci to chrumkanie.
      Ale co się dziwić, jesteś przecież pospolitą świnią.

      Usuń
    2. Gosiu, rozłożyłaś mnie na łopatki, więc leżę i kwiczę.

      :D
      :D

      Usuń
    3. Jak widzę, wzięłaś sobie jednak do serca moje słowa, bo usunęłaś świński komentarz. No proszę, i taka Foksal może mieć poczucie wstydu.

      Usuń
  111. byłam dziś nad Wigrami, pachnące jesienią jeziora , wbrew prognozom nie padał deszcz, promyki słońca i wiatr, kolorowe liście i cisza......
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
  112. A ja w tym czasie czekałam na Twój wpis. Bardzo. I bardzo się cieszę, że napisałaś. Nie wpisywałam komentarzy do tej pory, podczytywałam nieregularnie, poznałam Cię dzięki blogowi Egzegeza...wiele emocji, myśli i zaklęć w ostatnim czasie dotyczyło Ciebie...nawet dziś, idąc mokrą, wietrzną ulicą, myślało mi się o tym, że powinna być słoneczna jesień, którą Chustka by się ucieszyła i pięknie o niej napisała. A potem pomyślałam, że o tej szarej i deszczowej Chustka też pięknie napisze. Czekam i ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  113. Hej Chustko. Chciałam tylko napisać, że jesteś wielka. Kiedyś na lekcji wychowawczyni zapytała nas o autorytety. Niewiele osób kogoś wymieniło - ja nie. A teraz mogłabym jej odpowiedzieć zgodnie z prawdą. Jesteś dla mnie autorytetem, chcę być taka jak Ty. Wielki szacunek.

    OdpowiedzUsuń
  114. mysleliśmy raczej co się dzieje z Tobą do cholery

    OdpowiedzUsuń
  115. Siedziałam w pracy oczekując na wieści od Ciebie. Myślałam o Tobie, Chustko.
    Przerzucalam sterty papierzysk. Cieszyłam się nadchodzącym weekendem.

    Nie dostrzegłam jesieni. Dostrzegłam zimno i swoje nerwy na własne zmęczenie. Nerwy na moje kochane córeczki i drogiego męża. Dostrzegłam, jak wiele jeszcze muszę zmienić, ile jeszcze rzeczy, które mam wokół siebie mogę nazwać szczęściem. Dziękuję Ci, Chustko.

    Bardzo się cieszę, ze napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
  116. zaczęłam kurs norweskiego, nie jest lekko, bo dojeżdżam do Wrocławia 30km, do tego mój mózg po rocznej chemii nie łaknie wiedzy,ale Pan mnie chwali i ponoć wymowę mam bardzo ładną.Może mi się uda :)ściskam z całych sił

    OdpowiedzUsuń
  117. Dobrze kochana Chusteczko, że już jesteś :)) Byłam na spacerku i to kilka razy z moją psicą. Córcia mi ją przyniosła właśnie w tym celu, żebym spacerowała. I faktycznie, co dzień idę kawałeczek dalej, czyli terapia psia działa ... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  118. A, i byłam na spinningu. Takim treningu na kondycję, pokonanie własnych barier, zrzucenie, napięcia nerwowego i zrzucenie kalorii:-) fajnie było.

    OdpowiedzUsuń
  119. Pracowałam, ale mało efektywnie. Pozbawiona chwilowo męża organizowałam życie dwójce i nieźle nam szło, z miłymi i niespiesznymi porankami, czytaniem i śmichami popołudniami, a w piątek nawet osobiście pobrałam oboje z placówek oświatowych. Z ojcem swoim gadałam i obdarzałam go uwagą. Odkryłam genialną odżywkę do włosów po której nawet moje mysie ogony błyszczą jak szalone i udają, że jest ich dwa razy więcej niż naprawdę. W poczuciu słuszności rozjechałam walcem w pracy jedną cholerę, która wyżywała się na dziewczynie z mojego zespołu. Miałam chudnąć ale nie wyszło, za to zjadłam parę razy przepyszny serniczek. Mąż wrócił i chyba mu dostatecznie wyraźnie powiedziałam, że to świetnie. Myślałam dużo i ciepło o Tobie i pojęcia nie masz jak się cieszę, że piszesz. Jutro będziemy przyglądać się jesieni. Dobrego samopoczucie kochana, jak najlepszego.

    OdpowiedzUsuń
  120. Witaj :) Jak zwykle walka z rzeczywistością.
    Serdecznie Cię ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  121. -odebrałam wynik wyrwanego paznokcia syna i był ok i w nagrodę poszliśmy do chińskiej restauracji z wstrętnym okazało się jedzeniem
    -zamówiłam Barbie Roszpunkę dla córeczki chociaż nie powinnam bo nie mam pieniędzy
    - znów wpuściłam psa do łóżka- jak mogłam!
    - starałam się nie krzyczeć i nie kłócić
    - zaglądałam- często do Li
    - myślałam

    OdpowiedzUsuń
  122. Dziś cały dzień lało, z mniejszą lub większą efektywnością, ale lało.
    W imię jesieni moje dziecko zbierało "kaszanty dla tatusia".

    OdpowiedzUsuń
  123. Miało być intensywnością, a nie efektywnością. Późno już.

    OdpowiedzUsuń
  124. Myślałem o tobie. I o różnych ważnych sprawach. Zrobiłem trochę zdjęć. Chorowałem, ale to drobiazg...

    Dobrze, że jesteś.

    OdpowiedzUsuń
  125. ja byłam na spacerze, ja! wyhasałam dzieci, jaka ulga, starszy chory od dwoch tygodni, wiec swira dostaje w domu, dzis pierwszy spacerek, niech lyka swieze powietrze i nabiera (ew. upuszcza nadmiar) sił.. jesiennie bardzo, choc faktycznie, to ostatni dzien lata; ale podobno beda jeszcze upaly tej jesieni!

    OdpowiedzUsuń
  126. A ja dorwałam Twój blog po raz pierwszy w życiu i czytałam. Przez kilka godzin. Od pierwszego postu. Doszłam do sierpnia 2010, na najbliższe dni nie przewiduję innego zajęcia. Mam w sobie gejzer uczuć i kłąb myśli.

    OdpowiedzUsuń
  127. a Ja jestem w Ciazy i ciesze sie ze Jestes w moim zyciu - tony energii sle :)))

    OdpowiedzUsuń
  128. Byłam na filmie "Jesteś Bogiem" jak wiele koleżanek z wpisów powyżej jak widzę :). Film z gatunku poruszająco-powalających na kolana.
    Pokłóciłam się z nastoletnią córką i miałam ochotę ją zamordować ale przemyślałam sprawę, znalazłam w tym też swoją winę i przeprosiłam ją a ona mnie.
    Upiekłam pierwszy raz w życiu ciasto marchewkowe.
    Naprawiłam rower a właściwie naprawił mi go Pan w punkcie napraw i w drodze powrotnej odkryłam że mój psiak potrafi mi na nim towarzyszyć biegnąc obok a myślałam że nie umie.
    Kupiłam sobie i córce fajne ciuchy w Ciucholandzie.
    Ucieszyłam się z pierwszej oceny mojej córki w liceum. Wystartowała szóstką! :)
    A teraz martwię się o moje dziecię bo dziś zdaje egzamin na obozie przetrwania a składa sie on m.in.: z samotego (sic!) bytowania całą noc w lesie, biegu na orientację, rozpalaniu ogniska, znajomości wszelakich węzłów itd. itp. Jeżeli do jutra nie osiwieję albo nie wyrwę sobie wszystkich kłaczków z nerwów to mówcie do mnie Miszczu!
    Myślałam o Tobie Asiu. Dobrze że jesteś.
    Dobrej nocy wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mówisz że warto iść na " Jesteś Bogiem" ? bo myślę o nim intensywnie.?
      Nie chciałabym wydać pieniędzy, kiedy okaże się ze nie było na co.

      Usuń
  129. P.S.
    ciesząc się twym powrotem na blogowe łono, może zatańczmy grupowo?
    na przykład coś prostego:
    http://www.youtube.com/watch?v=abGqYUd4c-g
    hehe.

    OdpowiedzUsuń
  130. /to mój pierwszy komentarz tutaj, ale czytam i przeżywam i podziwiam, przede wszystkim, od dawna/

    Ja w tym czasie byłam w bardzo-eleganckiej-i-o-wiele-za-drogiej restauracji z okazji drugiej rocznicy bliższej znajomości, że się tak wyrażę, z moim połówkiem (wagowo to on raczej jest dwie-trzecie, ale to szczegół), pożegnałam tegoż osobnika na dwa tygodnie i czekałam na wiadomość z drugiego końca świata, wpadłam na dawno niewidzianą koleżankę, upiekłam ciasto bananowe, odwlekałam co dzień powrót z pracy do pustego mieszkania, marzłam w pustym mieszkaniu,wypożyczyłam parę książek potrzebnych do pracy magisterskiej i próbowałam się zmusić do zajrzenia do nich ale to już mnie przerosło. I popłakałam sobie troszkę, kilka razy, nie zawsze na smutno- ot tak, coraz częściej rośnie mi gula w gardle, przy Twoich wpisach, zwłaszcza tych o Tobie, Niemężu i Jasiu (no dobrze,jak widać przy znakomitej większości).
    Chustko, dziękuję.
    Aaa, i jesień też była- dziś, koleżanka znalazła kasztany i łaskawie jeden mi oddała (bo ja znalazłam tylko taki z przyklejoną ptasią kupą ;)

    OdpowiedzUsuń
  131. a u mnie smutno ta jesień się zaczyna...
    nie zdążyłam pożegnać się z moim Ukochanym Psem - odszedł w piątek rano...
    przekonałam się, że jest coś takiego jak ekstremalnie ciche dni :) - mój mąż nie odzywa się do mnie od środy rana (oczywiście mega błahy powód -dziś 5 minut przypominałam sobie od czego zaczęliśmy się kłócić)
    ale są też pozytywy - odezwałaś się, Jesteś :)
    a mój synek od poniedziałku zapomniał o smoczku :))))
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  132. Gdy liście drobne a słońce przygrzeje pachnie latem
    a gdy liście duże i przesłaniają słońce pachnie wilgocią i spadłymi liśćmi . I leżą już tłumnie na ziemi. Dwie pory roku obok siebie w jednym lesie
    A w pracce auto było u mechanika 9 godzin zamiast 2..czekając na efekt jego dłubań znalazłem stare auto z wygodnym fotelem, uwaliłem się i spałem w pracy... słońce świeciło w twarz przez brudną szybę..
    Cieszę się że jesteś

    OdpowiedzUsuń
  133. starałam się łapałać balans miedzy korpo-swiatem a domem. Kiedys pewnie byłabym dość nieszczęśliwa, może rozgniewana, ale dzięki Twoim "naukom" (chustkologia?) daję radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a zapomniałam dodac, ze w miedzy czasie poddałam sie też zabiegowi chirurgicznemu palca wskazującego lewej reki :)

      Usuń
  134. słałam ciepłe myśli do Was, niepokój przeplatał się ze spokojem, dzięki Twoim wskazówkom...szkoliłam policjantów, żeby kochali Polaków, jadłam pomidory, badałam się, smuciłam, mrużyłam oczy od słonca i wiatru. Spokój wrócił już całkowicie, choć się nie zanosiło:)

    OdpowiedzUsuń
  135. Od czasu poprzedniego wpisu, gadalam, smialam sie, jadlam i pilam wodke ;) (ciag dalszy wesela)
    A teraz znowu cieplo mysle o Tobie, kochana Joanno :))
    Mam nadzieje, ze obu nam sie uda pozachwycac jutro jesienia :). Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  136. W tym czasie Joasiu wiele myślałam o Tobie i że bardzo szczerze życzę Ci być czuła się dobrze i by Jaś, Niemaż, Babcia B i wszyscy których kochasz, mogli cieszyć się Tobą i Twoim radosnym, pełnym życia uśmiechem. Myślałam że pragnę byś była zdrowa dla siebie i dla nich:)
    Ja w tym czasie byłam na wsi, wśród pól uprawnych pod lasem. Oglądałam piękne jesienne dynie i kupiłam tam mały domek by czasem ukryć przed światem swoje bóle duszy i smutki.
    Pozdrawiam ciepło Ciebie i wszystkich tych którzy epatują pozytywną energią i ciepłem wsparcia, dla Ciebie i Twoich bliskich

    OdpowiedzUsuń
  137. Miotałam się między pawiem siedmiolatka i roczniaka. Sezon grypy żołądkowej można uznać za otwarty. Myślą zaś przy Tobie, Jasiu i Niemężu.

    OdpowiedzUsuń
  138. Byłam u syna, w Poznaniu. Dobrze było.
    Myślałam o Tobie.

    OdpowiedzUsuń
  139. dzis odnalazlam przyjaciela i komus komu bardzo wiele zawdzieczam z kim drogi rozeszly mi sie 20 lat temu. nie mam konta na zadnym portalu spolecznosciowym, to ktos ode mnie o 20 lat starszy, udalo mi sie w koncu jakos namierzyc kogos, kto wygladal jak jego brat, wiec wyslalam list do tego potencjalnego brata do pracy na drugim koncu swiata i dzis dostalam maila :0 jestem przeszczesliwa.

    OdpowiedzUsuń
  140. Siedziałam właśnie na imprezie i tak jak ostatnio przez te kilka dni od ostatniego postu wracała mi myśl - co się z Chustką dzieje. Właśnie wróciłam odpaliłam laptopa i z łóżka piszę, że CIESZĘ SIĘ ŻE NADAL JESTEŚ I WALCZYSZ.

    OdpowiedzUsuń
  141. niektórzy mówią, że jesteś oszustką, że to nieprawda to wszystko.chciałabym bardzo, żeby to była nieprawda.dostałam pracę w ostatnim tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
  142. Czekałam na Ciebie Asiu...
    i Kaziu też
    zorientowany na Ciebie
    o dziwo zaskoczył mnie intensywnością doznań i emocji
    Bądź

    OdpowiedzUsuń
  143. biegałam głównie między przychodnią gdzie kończe staż a domem gdzie ucze się do egzaminu. coraz wolniej mi idzie. do tego jestem sama bo mąż w delegacji. papierosy kawa i ja. i życiowa decyzja. radiologia czy interna?

    OdpowiedzUsuń
  144. A ja byłam z córeczką w ZOO Dzięki Chustce bardziej doceniam takie chwile... Chustko co czuje człowiek, który wie że zmienia innych na lepsze?

    OdpowiedzUsuń
  145. Pani Joasiu czytam blog od jakiegoś czasu. Po pierwsze uwielbiam styl pisania Pani; Po drugie uwielbiam świnki chrumki... a po trzecie chcę Pani napisać, coś co niedawno przeczytałam, a mianowicie, że "jeśli pacjent uprze się wyzdrowieć, to nawet medycyna nie pomoże". Proszę się więc uprzeć z całych sił i nie zanikać i pisać i trwać...Serdecznie pozdrawiam.Iza

    OdpowiedzUsuń
  146. rzadko pisze ale zagladam do Ciebie kazdego dnia..ciekawi mnie jaka to operacja byla tak nagle, niespodziewanie ... czy moze cos przeoczylam.
    wczoraj odkrylysmy rudego kota ktory mieszka nieopodal ktory w koncu dal sie nam poglaskac i nie uciekal jak cala resztya kocia banda z sasiedztwa. Wiec corcia moja to miala wielkie szczescie w oczach a potem karmilysmy kaczki starym chlebem...

    OdpowiedzUsuń
  147. 1. starałam sie pracować
    2. zdenerwowałam się na Syna i pierdyknęłam drzwiczkami od piekarnika tak, że coś odleciało (przeprosiłam i obiecałam, że już nigdy więcej! Syna, nie piekarnik:))
    3. nawiedziłam z Synem eks Nieteściową z okazji Jej imienin- przy okazji oszabrowaliśmy orzechowe drzewa
    4. skończyłam 37 lat
    5 myślałam, myślałam, myślałam...

    OdpowiedzUsuń
  148. A ja się doprawiłam, bo chodziłam sobie na deszczu, a na antybiotyku jestem. Brrr jak zimno.

    OdpowiedzUsuń
  149. 1. bardzo dużo pracowałam
    2. w związku z punktem pierwszym dostałam jeszcze więcej pracy i zero podwyżki i mam być dumna bo to wyróżnienie
    3. znowu zapomniałam iść na pilates
    4. gdzieś w przerwie upiekłam szarlotkę i zrobiłam sałatkę z tuńczykiem z okazji powrotu P. po kilku dniach wygnania
    5. kupiłam Twój Styl i pochłonęłam wywiad z dr. Giermkiem
    6. wczoraj spędziłam cały dzień w kuchni, tak że aż po zjedzeniu kolacji padłam po 1 kieliszku wina
    7. ponieważ wczoraj ugotowałam na dwa dni dziś idę szukać jesieni.
    8. bardzo się martwiłam o Ciebie.

    dobrze że jesteś

    OdpowiedzUsuń
  150. Kilka razy dziennie wchodziłam tutaj, może kilkanaście razy.
    Posadziłam z uczniami dwie jarzębiny w olsztyńskim Arboretum, bralismy udział w akcji swiatowej LEAF- learnig about forests- Posadź drzewko dla pokoju.
    Zawiozłam młodszą córkę do Łodzi z gratami, bo zaczyna tam studia, rozpakowałam, potuliłam i wczoraj wieczorem pod Łowiczem jechałam w jesiennej burzy....brrrrrrrr
    Jesień powitałam kupując pod Łowiczem jabłka pięknej urody od pana pry drodze obok jego sadu, za ...1 zł kilogram.Kupiłam skrzynkę, dałam dużo więcej, to wyzysk jest.
    dziś sprzątam pokój córki, bo został sajgon po wyjeździe.
    I tęsknię za nią, jej pyskówkami i ciastem, które piecze.
    Codziennie myslałam o Joasi, modłiłam się za Nią i swoją mamę, która zmaga się z chorobą.

    OdpowiedzUsuń
  151. jak dobrze że Asieńko jesteś, zaczynam powoli doceniać to co mam i życie jakim jest dzięki Tobie, dziękuje

    OdpowiedzUsuń
  152. Uf. zamartwiałam się. u mnie chore gardło. i chrypię. wyrażam to w zapisie: hryhryhry :)
    trzymaj się Asia!

    OdpowiedzUsuń

 
©KAERU 2010
Wszystkie prawa zastrzeżone Sałyga