niedziela, 16 września 2012

[881].

dookoła prawie wszyscy wiedzą, jak mi pomóc.
chlipnięcia, westchnięcia, komentarze.
mimo zamkniętych drzwi pokoju czy szpitalnej sali głos się niesie.
leżę i słyszę. słucham i leżę.

musisz walczyć.
nie możesz się poddać.
jeszcze się przetoczy krew, dożywisz się i pójdziesz na kolejną chemię.
od początku źle się leczysz.
musi ci zależeć, dziecko masz.

bla, bla, bla.

***

gdy w piątek popołudniu Niemąż przyprowadził mnie z karetki z trzema torebusiami, Syn - po wykonaniu ostrożnego tańca radości - zapytał - a kiedyś ci je wyjmą?
zgodnie z prawdą odpowiedziałam - nigdy.
przysiadł na brzeżku łóżka i powiedział: to znaczy chyba, że jesteś coraz bardziej chora, prawda? nie lubię, że jesteś chora, bo pamiętam czasy, gdy byłaś zdrowa.
ale cieszę się, że jesteś z nami w domu, bo bardzo za tobą tęskniłem.
i cieszę się, że żyjesz.
i żyj, ile dasz radę, dopóki będziesz miała siłę, bo bardzo cię kocham.


***

a tymczasem pod rządami Niemęża Syn przeczytał w ten łikend swoją pierwszą obowiązkową lekturę szkolną.
wspaniale mi widzieć, jak są ze sobą zżyci.
mają swój metajęzyk, własny regulamin funkcjonowania.
wiem - gdy odejdę, ten świat się jakoś rozpadnie, ale póki jestem, karmię się naszym domowym spokojem i szczęściem.
zaś, ku zdumieniu Syna, Voldemort przysłał esemesa jeśli z mamą jest gorzej, to możesz do mnie zadzwonić i o tym porozmawiać, bo ja jestem w Hiszpanii.
Syn sarknął - a tato czemu sam nie zadzwoni? a ja po co miałbym dzwonić? co on mi przez telefon poradzi? ucieszy się, że z mamą gorzej? i będzie mnie straszył, że mnie od niej zabierze?
ręka do góry, który troskliwy ojciec wyjechałby pobawić się na turnieju flipperowym, wiedząc, że dziecko może potrzebować wsparcia?
znam odpowiedź: taki, który wie, że może całkowicie polegać na ojczymie.
i taki, który jest uzależniony od hazardu.

***

za dwa tygodnie w Wysokich Obcasach ukaże się rozmowa Alinki Mrowińskiej ze mną o Jasiu i o umieraniu.
a potem czekać będzie na Was przepiękny film o mnie i mojej rodzinie.


a teraz - dobranoc.
śpicie spokojnie.

167 komentarzy:

  1. Asiu, śpij spokojnie i niech boli jak najmniej:***

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem tu.
    Bardzo bym chciała żebyś nie cierpiała.
    Dobrej nocy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobranoc, śpijcie spokojnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Śpij dobrze, bezboleśnie... ;*
    Pięknie piszesz, Asiu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Asik, tego co już dałas Jaśkowi, nie zabierze nikt, żaden V. Spokoju ducha Kochanie życzę...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem... po prostu... tak zwyczajnie myślę wciąż o Tobie... o zupełnie niezwyczajnej osobie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Asiu kochana, spij dobrze :****

    OdpowiedzUsuń
  8. DOBRA NOC!

    http://www.youtube.com/watch?v=G7WYv40Jgbc

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Azalio, apeluję o rozwagę.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  10. A propos, przypominam- kto chce pomóc, niech pisze do mnie maila: mo67@poczta.fm

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurde, zawstydza mnie Twój dzieciak. Ja przez cały weekend nie posunęłam się ani o 5% ze swoimi obowiązkami. Idąc tą drogą Młody ma duże szanse zajść daleko.

    Ja z moją pracowitością mogę pewnie iść w konkury z wyżej wymienionym królem flipperów. Flippery - no kurde, to nawet brzmi tak jakoś... infantylnie, bezużytecznie, groteskowo, kuriozalnie, absurdalnie. Jak można, jak można być fanem flipperów?

    Muszę się wziąć w garść.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobranoc wojowniczko, ajloviu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Żeby jak najmniej bolało i póki masz siłę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnóstwo dobrej energii posyłam...

    OdpowiedzUsuń
  15. http://www.youtube.com/watch?v=VgROpZn__0M

    buziak

    OdpowiedzUsuń
  16. ha! a nie mówiłam, że Wysokie Obcasy?
    Viki, Mar - wyślijcie mi kopię, bardzo proszę! :)
    kochana Chusti, świnia do Ciebie leci :)
    ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  17. Joanno, jestes niesamowitą osobą. Bardzo sie ciesze, ze TU trafilam i ,ze moge Cie czytać.

    Nie wiem co napisac, bo brakuje mi słow i odwagi. Nie umiem wymyslic nic mądrego, bo wszystko co probuje napisac wydaje mi sie kompletnie banalne i ważkie.

    Jestem i myśle o Tobie. Myśle o Jasiu. O Niemężu, o Twojej mamie. Myśle ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  18. śpij spokojnie... spokojnie jak na wojnie (mówiła babcia, zapewne wiedząc, o czym mówi).
    Brakowało mi ciebie. 877... wczoraj, dwa dni temu, trzy dni temu...
    Każdy świat zbudowany przez nas kiedyś się rozpadnie i zostanie brak. Już ty wiesz, jak chwytać dzień. I jak zostawić coś, co... zostanie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. boże, ja dopiero zauważyłam pozostałe wpisy! zaklinam wszelkie moce ziemskie i pozaziemskie: niech Cię nie boli, kochana. proszę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Chustko życzę spokojnego snu, bez bólu. Dobranoc!

    OdpowiedzUsuń
  22. Hitaj chustjo , dobrze , ze mialaś siłę sie odezwać .....
    póku dajesz rady... to cien nadpozodtaje ...

    masz cholernie mądrego syna , zastanawiam sie jak to mozliwe ze po "tym wszytskfia im" trafi pod opiekewiadomo, e ojca nie idealnego, szkak nie trafia powineim ostac z tymi ktorym , ufa i przy któch czuje sie bezpiecznie:(

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeszcze rz ja wiem ,ze Piotr na sowj konto na FB i ze preowadzi jaiegos,bloga czy to sa jaie adresy dla wybraznych? chętnie bym tam zajrzałą .....

    ma ktoś donich dost e i jest w stanie odielić siś ytmi onformacjami? pode strasznie wdzięcza , a teraz pzdrawiam i zyucze spokoju

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba nachlalas sie , cos klawiatury nie kumasz

      Usuń
    2. dajcie spokój!
      pewnie z telefonu

      Usuń
  24. Chustko: mam nadzieję że śpisz teraz spokojnie i nie dokucza Ci ból. U mnie dopiero niedawno zapadł zmierzch.
    Myślę o tym co dziś napisałaś. To bardzo przykre, że w tak trudnej sytuacji V. nie stanął na wysokości zadania. Dochodzę jednak do wniosku, że bez względu na to jak potoczy się życie i czy V. kiedykolwiek dojrzeje do swojej roli, Jaś zawsze będzie miał przyjaciela i wzór prawdziwego mężczyzny w osobie Niemęża.
    Dobranoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas myślę o tej sytuacji.
      W piątek szłam do szpitala, bałam się jak będzie z narkozą i moim głupim sercem, które bardzo jej nie lubi. Przedtem musiałam wydać dyspozycje co do majątku, siłą rzeczy. I cały czas myślałam, co z dzieckiem...

      Nie miałam odwagi rozmawiać z Ex, sam się odezwał. I zabił mnie tekstem, że jakby co to on zabiera dziadkom synka.
      Było to 14 września. Ostatnio dziecko widział 6go, przelotem, na dworze. Wcześniej 1go. I tak raz na tydzień wyżebrany kwadrans.

      Miał przyjść wczoraj, obiecał dziecku, nie przyszedł, bo nowa pani miała wolne, więc do niej pojechał. A dziecko czekało...

      I taki nagle ma zostać ojcem? Chyba bym straszyła zza światów. Tętno miałam 200 jeszcze przed operacją. Dałam radę chyba tylko po to, by pokrzyżować mu te wydumane bezmyślnie koncepty...

      Jestem, wróciłam...
      I ciągle myślę o Jasiu i Chustce.

      Usuń
  25. przykro mi... trzymaj się jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  26. Joasiu- sciskam i ciesze sie, ze jestes juz w domu z najblizszymi, zycze Ci spokoju, braku bolu i zeby zamontowane torebusie usprawnilaly na ile to mozliwe funkcjonowanie organizmu
    nie martw sie v., moze kiedys wyjdzie z nalogu, zreflektuje sie i odbuduje dobre relacje z synem; na szczescie Jas ma ojczyma, a bycie ojczymem zobowiazuje nie mniej niz bycie ojcem, wiec nie martw sie tym

    OdpowiedzUsuń
  27. Co to za człowiek, z tego Voldemorta...
    Kochana Chustko. Kochana nasza.

    OdpowiedzUsuń
  28. Kochamy Cię Chustko, bardzo. Ewa

    OdpowiedzUsuń
  29. Joasiu, przesyłam ciepłe myśli. Siostrzyczki modlą się, aby - nie bolało. I abyś żyła, ile dasz radę, dopóki będziesz miała siłę, że tak sparafrazuję Twojego synka - bo wiele osób Cię kocha, szanuje, podziwia; bo jesteś potrzebna, a Twoja postawa i mądrość dają tak wielu z nas impuls do tego, by lepiej żyć. Pozdrawiam gorąco Ciebie i Twoich bliskich

    OdpowiedzUsuń
  30. Joasiu,jesteś w moich myślach każdego dnia.
    Nikt nie wie, co go czeka i kiedy wybije jego godzina.
    Mam nadzieję, że jeszcze dużo dobrych chwil przed Tobą, oby bez bólu.
    Czekam na wywiad i film.

    OdpowiedzUsuń
  31. I ja się cieszę Pani Asiu, że Pani jest.
    I niech Pani będzie ile tylko...

    Dziękuję za wszystko.
    Bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  32. Cieszę się że napisałaś :*

    OdpowiedzUsuń
  33. No to czekamy na wspaniałości prasowo-filmowe! Tymczasem życze dzielnego i mimo wszystko cierpliwego znoszenia codzienności. ciepło pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  34. Asiu,codziennie myślami jestem z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
  35. Chustka, jesteś wspaniała.

    OdpowiedzUsuń
  36. Twój czas, rytm, życie. Decydujesz ty.
    Ludzie mają tysiąc podręcznych rad i rozwiązań, by pokryć bezradność.

    Bardzo cieszę się na film. Ocali ten świat choć trochę, zamknie nie tylko pod powiekami.

    Janek to mądry człowiek.
    Źródło spokoju, twoja pestka.

    Zasadziłaś piękne drzewo, chuściku.

    Kocham cię
    .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zorka, zawsze potrafisz tak pięknie ubrać w słowa moje myśli, kiedy mi słów brakuje. Dziękuję.
      Asiu, kochamy Cię.

      Usuń
    2. gryzę się w palce by u Ciebie nie pisać , jesteś dostatecznie zmęczona . jednocześnie jednak myślę , jesteś tak wartościowa , że trudno nie dołączyć się do "słodkopierdzącego" huru :-) .
      Podziwiam Twój , Wasz , wpływ na syna , bo prawdziwym ojcem jest Niemąż a nie tamten "dawca" . zorka dobrze to ujęła , pięknie ukształtowaliście tę pestkę , wyrasta na wrażliwego , wartościowego faceta .
      boh moj jakże mi żal że nie poznaliśmy się osobiście . zostawiasz po sobie jednak , w każdym z nas czytających , coś cennego wartościowego . trzymaj się i nas przy sobie jak długo będziesz mogła . postęp w medycynie to nie zawsze samo dobro lub jest zbyt wolny .
      Pozdrawiam
      pes. "chrzanię Kretę i wypoczywających , voldemort musi zniknąć" A.L.

      Usuń
  37. To przykre,że ojciec ma takie podejście ale najważniejsze że Jaś ma Was dwoje!!!!

    OdpowiedzUsuń
  38. szacuneczek :)*

    na pocieszenie dodam, że takich tatusiów jest całkiem więcej ;[

    OdpowiedzUsuń
  39. Twój syn bije eksa na łeb dojrzałością.
    Spokoju :*

    OdpowiedzUsuń
  40. nie powiem, żeby mnie Twoje wpisy nie powaliły na kolana....tak dziś w pracy prawie klęczę przed monitorem...żesz Ty Kobieto wątła....masz siły.... :))).
    Joanno od życia :) dopóki idziesz.....my tu obok Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  41. Zorka, świetnie to ujęłaś. "Zasadziłaś piękne drzewo" Joanko.

    OdpowiedzUsuń
  42. Asiu, dziękuję za ten wpis:* i czekam na wywiad i film.

    Odpoczywaj, a ból niech ucieknie w dal...

    Co do V., to myślę, że Synek z Niemężem mają tak silną relację, że nikt tego nie zburzy. Swoją drogą, świat musi się jeszcze wiele nauczyć, w kwestii przydzielania opieki rodzicielskiej. Dziecko powinno być z tym kogo kocha i kto je kocha.

    Buziaki Najsilniejsza Kobieto:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie!
      To że V. nie nadaje się na ojca Jasia to więcej niż pewne ...

      Usuń
  43. Czekałam jak ten debil kilka dni, sprawdzając non stop czy pojawił się nowy wpis. Zajebiscie się cieszę, że jesteś. Kocham

    OdpowiedzUsuń
  44. Posylam cieple mysli..dla Was wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
  45. nie wiem co napisać.cieszę się że napisałaś :)
    pozdrawiam
    Ka.

    OdpowiedzUsuń
  46. No dobra, łzę otarłam, przeczytałam dwa razy notkę, komentarze. Nic mądrego nie dodam. Zorka zrobiła to fantastycznie.jokookun

    OdpowiedzUsuń
  47. "Syn - po wykonaniu ostrożnego tańca radości - zapytał - a kiedyś ci je wyjmą?
    zgodnie z prawdą odpowiedziałam - nigdy."

    Asiu nie znamy się, ale wiedz, że strasznie, strasznie mi się smutno zrobiło po przeczytaniu tych słów. Nie mamy prawa Ci nakazywać walczyć. Mamy prawo słać dobrą energię, ciepłe myśli i wierzyć, że to jakoś pomoże.

    Życzę Ci, żeby było jak najwięcej tych rodzinnych chwil i jak najmniej cierpienia.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  48. Czekam na film.
    I za Jaśkiem powtarzam - żyj, ile dasz radę!
    :*
    ♥♥♥ - po jednym dla każdego:)

    OdpowiedzUsuń
  49. Chustko, moje życie jest zupełnie inne dzięki Tobie. Uczyniłaś dobro. Uczyniłaś jednak przede Wszystkim Giancarla, a tego osiagięcia nic nie przebije. Ale zrobilas tez wiele dla moich Synow - maja lepsza matke. Dziekuje Ci. Życze Ci spokoju.

    OdpowiedzUsuń
  50. to bardzo przykre. taka walka o życie to rzeczywiście pomyłka medycyny...
    może to będzie niepoprawne co napiszę, ale wczoraj oglądałam film o osobach, które doświadczyły tzw. near-death experience i wszystkie jak jeden mąż potwierdzają - nie znikamy. Po drugiej stronie nadal się istnieje, zachowuje się pamięć życia ziemskiego oraz widzi się to, co się dzieje na ziemi. Więc taka Osoba jak Ty na pewno będzie też w stanie opiekować się, dyscyplinować, a może nawet zsyłać przemiany osobowości;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. boze, widzisz i nie grzmisz

      Usuń
    2. jeśli chodzi Ci o pierwsze zdanie, to było to odniesienie się do postu uzupełnionego wstecznie na poprzedniej stronie, który zawiera dokładnie takie zdanie...

      Usuń
    3. tak, umiesz czytac, umiesz pisac ale nie umiesz myslec i przede wszystkim czuc ale ja sie poddaje, nie wierze, ze mozna Ci cokolwiek wytlumaczyc, niestety

      Usuń
    4. a może chociaż teraz "porzućmy nasze swary głupie ...."

      Usuń
  51. Jeśli pozwolisz, potrzymam za łapę i nic nie będę gadać.

    OdpowiedzUsuń
  52. Ech, my wszyscy to trochę jak słonie w składzie porcelany. Gdzie się człowiek nie ruszy, to trąbą strąca na ziemię piękne filiżanki. I tak o...
    Asiu.:*

    OdpowiedzUsuń
  53. Chustko! Nie znamy się, ale ja tak po cichutku zaglądam tu od dawna. I mimo, że Ty nie wiesz o moim istnieniu, to ja jestem obok. Jestem przy tobie myślami...
    Bądź silna!
    Bądź!!!
    E.

    OdpowiedzUsuń
  54. Twój syn po raz kolejny powalił mnie swoją dojrzałością. Muszę przyznać, że jesteś dla mnie wzorem matki.
    Spokoju.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie też...

      Dobrze, że jesteś...

      Usuń
  55. Chustusiu powiem egoistycznie: nie wyobrażam sobie abyś zniknęła!Taka wyjątkowa Osoba nie może tak po prostu odejść
    Proszę CIĘ walcz i nie odchodz...

    Ściskam Mocno

    OdpowiedzUsuń
  56. Dzień dobry, życzę Ci dnia bez bólu, w spokoju. Niech miłość Niemęża i Jasia utula Cię Kochana Joasiu.

    OdpowiedzUsuń
  57. Nie wiem co napisać...pierwszy raz od dwóch lat zdecydowałam się napisać i co?pustka,cholerna pustka....Kocham,tak po prostu i już!

    OdpowiedzUsuń
  58. hm... Voldemort przynajmniej jest uzaqlezniony od czegos... ojciec Nielata, nie dość, że mieszka jakieś 10 minut piechotą od nas... cóż liczy nie na 'ojczyma', ale na wlasnego ojca ... Nielat nie wyobraza sobie zycia bez dziadka, a ojca ma daleko gdzies... tak... ojciec to dawca spermy nic wiecej, ale Nielat ma juz 16 lat i powoli zaczyna skladac sobie wlasny swiat bez ojca, ktory zawiodl jego zaufanie tyle razy, ze wiecej chyba juz nie mozna :(

    OdpowiedzUsuń
  59. Z radością zaczynam poniedziałek! To NAJLEPSZA WIADOMOŚĆ:)Cieszę się baaardzo. Dobrego, spokojnego dnia Chuściku.

    OdpowiedzUsuń
  60. Asik, to Wsze chwile, każda bardzo cenna. A ludzie niech gadają co chcą, ławo jest dawać rady, gdy stoi się z boku.
    Życzę dużo siły i jak najmniej bólu.
    Jesteście wspaniali (oprócz Voldemorta ofkors)
    :****

    OdpowiedzUsuń
  61. Mam Cię cały czas w głowie. Modlę się, żeby nie bolało.
    To co napisała Zorka o drzewie - piękne i podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami.

    OdpowiedzUsuń
  62. Joasiu, odmieniłaś moje życie.
    Wielki szacun dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  63. czekałam na ten wpis i się doczekałam, dzień dobry Chustko))
    przytulam i myślę każdego dnia

    OdpowiedzUsuń
  64. dzień dobry
    i jak na imieninach: życzę Ci tego czego sama sobie życzysz

    uściski

    OdpowiedzUsuń
  65. Miło rozpoczynać dzień z Tobą Chustko :)
    Dobrego poniedziałku życzę .

    OdpowiedzUsuń
  66. Jesteś wielka Kochana tak trzymaj:)Odpoczywaj ....Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  67. ubeczałam sie po pachy nie wiem co napisać JOASIU SIŁY SIŁY SIŁY ci życzę niestety nic więcej nie mogę:( pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  68. Nie chcę dodawać kolejnych słów, jakkolwiek mogłyby być na miejscu, to i tak tylko kolejne bla, bla, bla. Ja tylko się przywitam: dzień dobry. I w P.S. dodam, że byłam wczoraj w lesie, inspirowania Tobą; i było przepięknie- tam trwał cudowny spektakl Natury, niczym nie zakłócony, wspaniały. Dziękuję za wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  69. widząc podobną walkę i stan "na żywo", nie śmiałabym nikomu mówić "walcz, walcz za wszelką cenę".

    Czytuję "WO", cieszę się z wywiadu. Kilka lat temu na łamach tygodnika poznałam historię Magdy Prokopowicz. Nawet zachowałam numer.
    Powiadom nas także o dacie emisji filmu.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  70. Wróciłaś... tak czekałam na te parę słów.
    a ja... może już kropka.

    OdpowiedzUsuń
  71. Cieszę się...Czekam na film,mam nadzieję,że dowiem się wcześniej kiedy i na jakiej stacji będzie emitowany. Bardzo chcę, aby obejrzały go moje córki i mąż.
    Opowiadałam im dużo o Tobie, o tym jak błahe są niektóre problemy...
    Pozdrawiam i życzę dużo siły i zero bólu

    OdpowiedzUsuń
  72. Cały czas o Tobie myślę, Aśku. O Was.
    Żeby nie bolało. Żeby nie bolało. Żeby nie bolało. Proszę.

    OdpowiedzUsuń
  73. Chustko, myślałaś o napisaniu książki "Jak mądrze wychować dziecko?"
    Kupiłabym.

    OdpowiedzUsuń
  74. Asiu, dziękuję za ten wpis. Myślę o Was, wiesz? bardzo, bardzo ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  75. A ja się modlę o cud. Żeby "nigdy" nie znaczyło "nigdy". Żeby tych dylematów nie było. Żeby wyprzeć rzeczywistość ze świadomości, żeby odwrócić bieg zdarzeń, żeby... Twój mały jest taki mały... Jak moi synkowie... Dlaczego to wszystko jest takie...
    To prawda, że niektórzy żyjąc długo, żyją bezmyślnie, dni przelatują im przez palce, Twoje celebrowanie każdej chwili udziela się bardzo, porywasz tylu ludzi, ulepszasz, rozświetlasz, inspirujesz... Życzę Tobie Chustko i Twoim najbliższym wszystkiego tego, czego pragniecie najbardziej. Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  76. Kochana Chusteczko ! Ma Pani racje !!!! My z tymi swoimi dobrymi radami i pocieszeniami jestesmy nie na miejscu , jestesmy smieszni. Bo to Pani zycie , Pani problemy , Pani zdrowie i Pani bol !!!!!A my tylko za Pani zgoda "kibicujemy ". Podpisuje sie pod wypowiedzia Zorki - nic dodac - nic ujac.Moze moja modlitwa Pani pomoze . A dla mnie i tak jest Pani Bohaterka Zycia !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  77. też bym chciała CZASEM tak wiedzieć lepiej i się mądrzyć. to chyba pozwala nie czuć tak bardzo.
    ale tymczasem mi to nie dane, więc przeżywam ogrom uczuć w związku z Twoim pojawieniem się wczoraj.

    i dołączam do grona matek, które dzięki Tobie stały się lepsze. Zorka pięknie pisze o drzewie, które posadziłaś, a ja mam wrażenie, że wirtualnie cały las hodujesz. u mnie dwa cudowne drzewa, które dzięki Tobie dostają jeszcze więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładnie wyszło z tym lasem:) Niech żyje wirtualny MŁODNIK CHUSTKI w realnym świecie!!! MŁODNIK bardzo pielęgnowany przez poruszonych na całe życie przez Chustkę rodziców, którzy solennie obiecują, że nigdy nie uzależnią się od fliperów i w imię "carpe diem" poświęcą pociechom swoim więcej uwagi i serca.:)
      A dla Zorki - jak zwykle- szacun.:))

      Usuń
  78. Bardzo sie ciesze ze jestes z powrotem w domku...i na blogu oczywiscie.
    Bede czekala na filmik...bardzo madrego masz syna, dobrze wychowalas go, misja spelniona i udana...mam nadzieje ze tez tak bede umiala wychowac swoja coreczke, na madra i wrazliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  79. Joanno, dzien dobry... nie wiem, co powiedziec, bo zapewne Twoje cierpienie jest dla mnie niewyobrazalne... przesylam Ci wiec duzo slonca i dobrych mysli stad gdzie jestem, majac nadzieje ze bedziesz z nami jak najdluzej i ze jakos moze bedziesz mniej cierpiala...
    Mysle o Jasiu i tak sie zastanawaim, czy Niemaz nie moglby byc mianowany jego prawnym opiekunem...? Wybacz, jesli to naiwne czy niestosowne pytanie....
    Usciski :***

    OdpowiedzUsuń
  80. Asiu, oby jak najmniej bolało:****

    OdpowiedzUsuń
  81. DZIEN DOBRY ASIU!!!!!!!

    DZISIEJSZY NIECH BĘDZIE DOBRY I KAZDY KOLEJNY:)BEZ BÓLU I SMUTKU.
    NIESAMOWITA KOBIETA Z CIEBIE,NIESAMOWITA.
    BUZIAKI OGROMNIASTE

    A VOLDEMORDA TYLKO PO MORDZIE TRZASNAC ZA JEGO TEMPOTĘ!!

    OdpowiedzUsuń
  82. Chciałabym Ci Chusteczko tyle napisać... Czytam cię od dawna, nigdy nie miałam śmiałości się odezwać. 'Znalazłam' Cię jak zachorowała moja Mama. I dzięki Tobie byłam w stanie trochę bardziej zrozumieć co Ona czuła jak zachorowała (choć nasza sytuacja była inna, bo jesteśmy troszkę starsze niż Jasiek) - ale niepokoje Matki i troska o innych jest zawsze taka sama... Moja Mama zawsze była skrytą osobą i nie mówiła za dużo o tym jak się czuje - dzięki Tobie mam wrażenie, że zbliżyłam się do mojej Mamy w chorobie... Dziękuję Ci za to ogromnie, mam nadzieję, że radzisz sobie z bólem, bądź z Twoimi kochanymi tak długo, jak Ci sił starczy. Chustko, jesteś Wielka. Myślę o Was ciepło i mam egoistyczną nadzieję na kolejne Twoje wpisy.

    OdpowiedzUsuń
  83. Cholera , bylo nie isc wczoraj od razu spac, taki wpis,
    Chustko, nie znam Cie, ale widze Cie jako kogos tak delikatnego i ulotnego, nie dlatego ze malo wazysz, bo jestes chora. Ta Twoja szorstkosc czasem chronila mam wrazenie ta ulotnosc. Ty tak piszesz, ze ni umiem tego nazwac. Jest w tym delikatnosc,zwiewnosc, lekkosc, taka plynaca z wewnatrz. Az chcialoby sie Ciebie usciskac, tak delikatnie. Twoj synek moglby nauczyc wrazliwosci i madrosci WIADOMO-KOGO.

    Trzymaj sie Joanno, jestes po prostu piekna:)

    OdpowiedzUsuń
  84. To czekam na obcasy, film i dziękuję za notkę.

    OdpowiedzUsuń
  85. p.s jeszcze dodam, ze bardzo podziwiam Cie ze piszesz tego bloga. I powtorze to co napisalam wczoraj - szemranie internetowe bylo przerazajace, pokazalo jak bardzo ludziom potrzeba mocnych wrazen, zwlaszcza na zywo. A to co powiedzial Twoj synek, o czym powyzej napisalas, to wlasnie odpowiedz na to wszystko. Usciski dla niego przewielkie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szemranie się bierze w dużej mierze z miłości mimo wszystko, przynajmniej ja w to wierzę
      cieszę się z twoich słów
      są wartościowe

      Usuń
    2. Wróbelku :*. Ja też w to wierzę. Bo jakże by mogło być inaczej w tej sytuacji?

      Usuń
  86. niektórzy nie umieją sobie poradzić bez ciebie, przynajmniej tak myślą. stąd gniew który zaślepia wszystko inne. nie rozumieją, że to nie czas na eksperymenty medyczne, spirytystyczne czy sam jeden czort wie jakie.
    gdy się jest zdrowym, łatwo się doradza.
    moja mama mi zapowiedziała, że w razie "w" ona się leczyć nie zamierza.
    ma do tego prawo.
    tak jak ty masz prawo do decydowania o sobie.
    jestem dumna, bo nie spanikowałaś i nadal wyznaczasz granicę dla tych co myślą, że wiedzą lepiej.
    smuci mnie twój ból.
    równocześnie mam wielki podziw gdy pomimo niego nadal jesteś sobą.
    twoje drzewko będziemy podlewać
    o nim też pamiętamy
    już zawsze idąc do domu, będzie mi pachniała spleciona w uścisku miłości lipa którą posadziliście :*
    dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo stworzyli sobie baśń i mają problem, gdy baśniowe zakończenie wydaje się oddalać, w dodatku baśniowa postać buntuje się przeciwko autorom.

      Usuń
    2. w razie "w" dałabym sobie jedną szansę. w końcu pierwsze leczenie zazwyczaj ma pozytywny skutek.
      przy wznowie zastanawiałabym się... może tak?

      Usuń
    3. piszesz "w razie "w" dałabym sobie jedną szansę"
      ja nie wiem co bym zrobiła
      jakakolwiek byłaby decyzja mojej mamy to ją uszanuję
      http://www.youtube.com/watch?v=a7c31e1s8ao

      Usuń
    4. A co na to Wisia? "Wiemy o sobie tyle, ile nas sprawdzono"

      Usuń
    5. Zorko i Wróbelku - czy już wspominałam że Was kocham? Dziękuję za słowa gdy mi ich brak.

      Usuń
    6. Justa- hola, hola poszła mi ze dwora!!!
      do wróbla to ja startuję nieustannie ;P

      :))

      Usuń
  87. Ci co nie chorują zawsze wiedzą lepiej. Wiedzą lepiej również Ci którzy w ogóle wiedzą bardzo mało. Prawda jest taka Joasiu, że te rady w większości wypadków nie wypływają ze złych właściwości charakteru a wręcz odwrotnie: większość ludzi chce pomóc i choć nie wiedzą jak, nie mają pojęcia o chorobie, to życzą Ci dobrze i to jest ważne. Ja również pragnę byś była zdrowa i przede wszystkim byś nie cierpiała.
    Jasiek zachwyca mnie jak zawsze i już wiem, że wyrośnie z niego człowiek dobrze rozwinięty emocjonalnie i intelektualnie i to jest budujące. Ojciec Jaska to kanalia, wiem coś o tym bowiem przypomina mi własnego ojca który nawet nie przyszedł na mój ślub, pomimo że go zaprosiłam. Pojechał w Bory Tucholskie ze swoją żoną. Nigdy nie mogłam na niego liczyć ale zawsze na jego ostrą krytykę owszem choc nigdy mi w niczym nie pomógł, wręcz przeciwnie. Życzę Jaśkowi by zrozumiał tę prawdę jak najszybciej, bo będzie mniej okaleczony emocjonalnie. Gdy mój ojciec umarł, ja poczułam się jakaś taka bardziej wolna. Przykra to prawda, ale takie kanalie same wypracowują takie emocje w swoich dzieciach a potem się dziwią, że dzieci obojętnieją wobec ich potrzeb.
    Pozdrawiam ciepło Joasiu całą Waszą rodzinkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre intencje to za mało. Głupota jest grzechem.

      Usuń
  88. Każdy ma swoje życie, a jednak bardzo chcemy uczestniczyć w życiu innych. Rady co zrobić by było lepiej komuś, co ktoś robi źle - takie to niestety ludzkie. Szkoda, że równie ludzkie nie jest milczenie i brak rad "na pewno pomoże".
    Masz bardzo mądrego syna, jeśli kiedyś będę miała dzieci to mam nadzieję, że będą tak dojrzałe jak on. Na przykładzie ojca zaś możemy zobaczyć na czym polega ewolucja, że idzie się jednak do przodu. Mam nadzieję, że obaj Twoi panowie będą jednak mieli przed sądem możliwość decydowania o sobie. Nie wiem jak to wygląda w praktyce, ale mam nadzieję, że będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  89. Jesteś. I ja tez jestem. Spokoju, dnia bez bólu...

    OdpowiedzUsuń
  90. przeczytałam poprzednie wpisy, także ten, że taka walka o życie jest pomyłką medycyny.
    powiem szczerze, że tego się osobiście obawiam, gdy na mnie przyjdzie kolej. z jednej strony nie leczyć się, nie skorzystać z postępu medycyny, to jak poddać się bez walki i popełnić samobójstwo, z drugiej - leczenie to niekończące się cierpienie i wszystko na siłę.
    w obu przypadkach otoczenie przeżywa wszystko wraz z nami.
    gdzie jest trzecie wyjście?

    OdpowiedzUsuń
  91. Wszyscy się cieszymy że do nas napisałaś! Dużo sił:)

    OdpowiedzUsuń
  92. Chustko, nie mam słów, ślę więc milczenie pełne czułości, dobroci i serca.

    OdpowiedzUsuń
  93. Chustko karm sie..bo masz czym kochana!
    'Syn sarknął'--uśmiecham sie do tego wyrażenia, to Twojego pomysłu mniemam :)?

    OdpowiedzUsuń
  94. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  95. Chustko,czytam Cię od jakiegoś czasu...
    Bardzo przeżywam Twoje wpisy, sama również choruję, choć w moim przypadku to kwestia ortopedyczna,po urazie i błędach medycznych, a w sumie zaniedbaniach, 11września miałam 9 operację nogi z przeszczepem kości z biodra.
    Gdy Cię czytam, to jakbym siebie czytała. Wspieram Cię gorąco i zazdroszczę w pozytywnym sensie Niemęża.Dobrze mieć wsparcie, to tak ważne. Przekaż Mu ciepłe słowa uznania i wsparcia, Jemu też potrzebne.

    ps. komentarz powyżej z błędami usunęłam

    OdpowiedzUsuń
  96. Chustka eh i co ja mam Ci napisać? jeszcze tak anonimowo, kufa mać, że Cię czytam x czasu, że często myślę, wspieram w duchu i zdrowaśke zmówie, że pamiętam, to takie...pff słowa tylko. Ale jednak myślę, o Tobie i synku Twym, i te zdrowaśki klepie. Pozdrawiam Ewka z Wawy

    OdpowiedzUsuń
  97. Z jaką datą wyjdzie ten nr gazety?
    Chciałabym kupić i w kiosku zaklepać.

    Ściskam.

    OdpowiedzUsuń

 
©KAERU 2010
Wszystkie prawa zastrzeżone Sałyga