dookoła prawie wszyscy wiedzą, jak mi pomóc.
chlipnięcia, westchnięcia, komentarze.
mimo zamkniętych drzwi pokoju czy szpitalnej sali głos się niesie.
leżę i słyszę. słucham i leżę.
musisz walczyć.
nie możesz się poddać.
jeszcze się przetoczy krew, dożywisz się i pójdziesz na kolejną chemię.
od początku źle się leczysz.
musi ci zależeć, dziecko masz.
bla, bla, bla.
***
gdy w piątek popołudniu Niemąż przyprowadził mnie z karetki z trzema torebusiami, Syn - po wykonaniu ostrożnego tańca radości - zapytał - a kiedyś ci je wyjmą?
zgodnie z prawdą odpowiedziałam - nigdy.
przysiadł na brzeżku łóżka i powiedział: to znaczy chyba, że jesteś coraz bardziej chora, prawda? nie lubię, że jesteś chora, bo pamiętam czasy, gdy byłaś zdrowa.
ale cieszę się, że jesteś z nami w domu, bo bardzo za tobą tęskniłem.
i cieszę się, że żyjesz.
i żyj, ile dasz radę, dopóki będziesz miała siłę, bo bardzo cię kocham.
***
a tymczasem pod rządami Niemęża Syn przeczytał w ten łikend swoją pierwszą obowiązkową lekturę szkolną.
wspaniale mi widzieć, jak są ze sobą zżyci.
mają swój metajęzyk, własny regulamin funkcjonowania.
wiem - gdy odejdę, ten świat się jakoś rozpadnie, ale póki jestem, karmię się naszym domowym spokojem i szczęściem.
zaś, ku zdumieniu Syna, Voldemort przysłał esemesa jeśli z mamą jest gorzej, to możesz do mnie zadzwonić i o tym porozmawiać, bo ja jestem w Hiszpanii.
Syn sarknął - a tato czemu sam nie zadzwoni? a ja po co miałbym dzwonić? co on mi przez telefon poradzi? ucieszy się, że z mamą gorzej? i będzie mnie straszył, że mnie od niej zabierze?
ręka do góry, który troskliwy ojciec wyjechałby pobawić się na turnieju flipperowym, wiedząc, że dziecko może potrzebować wsparcia?
znam odpowiedź: taki, który wie, że może całkowicie polegać na ojczymie.
i taki, który jest uzależniony od hazardu.
***
za dwa tygodnie w Wysokich Obcasach ukaże się rozmowa Alinki Mrowińskiej ze mną o Jasiu i o umieraniu.
a potem czekać będzie na Was przepiękny film o mnie i mojej rodzinie.
a teraz - dobranoc.
śpicie spokojnie.
13 lat temu
Asiu, śpij spokojnie i niech boli jak najmniej:***
OdpowiedzUsuń:***
UsuńMasz bardzo mądrego syna, jest taki dzięki Tobie.
UsuńJestem tu.
OdpowiedzUsuńBardzo bym chciała żebyś nie cierpiała.
Dobrej nocy.
DOBRAnoc
OdpowiedzUsuńKochana:*
OdpowiedzUsuńDobranoc kochana
OdpowiedzUsuńDobranoc, śpijcie spokojnie
OdpowiedzUsuń.
OdpowiedzUsuńŚpij dobrze, bezboleśnie... ;*
OdpowiedzUsuńPięknie piszesz, Asiu.
Dobranoc :*
OdpowiedzUsuńDobranoc!
OdpowiedzUsuńAsik, tego co już dałas Jaśkowi, nie zabierze nikt, żaden V. Spokoju ducha Kochanie życzę...
OdpowiedzUsuńJestem... po prostu... tak zwyczajnie myślę wciąż o Tobie... o zupełnie niezwyczajnej osobie :)
OdpowiedzUsuńSciskam delikatnie. Dobranoc!
OdpowiedzUsuńAsiu kochana, spij dobrze :****
OdpowiedzUsuńDOBRA NOC!
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=G7WYv40Jgbc
Kochana.
OdpowiedzUsuń:*
Będę doglądać:*
OdpowiedzUsuńDobrze ze jestes...
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńAzalio, apeluję o rozwagę.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńA propos, przypominam- kto chce pomóc, niech pisze do mnie maila: mo67@poczta.fm
OdpowiedzUsuńalbo do mnie
Usuńvikiblog@vp.pl
Kurde, zawstydza mnie Twój dzieciak. Ja przez cały weekend nie posunęłam się ani o 5% ze swoimi obowiązkami. Idąc tą drogą Młody ma duże szanse zajść daleko.
OdpowiedzUsuńJa z moją pracowitością mogę pewnie iść w konkury z wyżej wymienionym królem flipperów. Flippery - no kurde, to nawet brzmi tak jakoś... infantylnie, bezużytecznie, groteskowo, kuriozalnie, absurdalnie. Jak można, jak można być fanem flipperów?
Muszę się wziąć w garść.
Dobranoc wojowniczko, ajloviu.
OdpowiedzUsuńDobrej i spokojnej nocy!
OdpowiedzUsuńŻeby jak najmniej bolało i póki masz siłę.
OdpowiedzUsuńMnóstwo dobrej energii posyłam...
OdpowiedzUsuńjesteś niesamowita
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=VgROpZn__0M
OdpowiedzUsuńbuziak
ha! a nie mówiłam, że Wysokie Obcasy?
OdpowiedzUsuńViki, Mar - wyślijcie mi kopię, bardzo proszę! :)
kochana Chusti, świnia do Ciebie leci :)
♥♥♥
ok, schronku :)
UsuńJoanno, jestes niesamowitą osobą. Bardzo sie ciesze, ze TU trafilam i ,ze moge Cie czytać.
OdpowiedzUsuńNie wiem co napisac, bo brakuje mi słow i odwagi. Nie umiem wymyslic nic mądrego, bo wszystko co probuje napisac wydaje mi sie kompletnie banalne i ważkie.
Jestem i myśle o Tobie. Myśle o Jasiu. O Niemężu, o Twojej mamie. Myśle ciepło.
śpij spokojnie... spokojnie jak na wojnie (mówiła babcia, zapewne wiedząc, o czym mówi).
OdpowiedzUsuńBrakowało mi ciebie. 877... wczoraj, dwa dni temu, trzy dni temu...
Każdy świat zbudowany przez nas kiedyś się rozpadnie i zostanie brak. Już ty wiesz, jak chwytać dzień. I jak zostawić coś, co... zostanie.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńboże, ja dopiero zauważyłam pozostałe wpisy! zaklinam wszelkie moce ziemskie i pozaziemskie: niech Cię nie boli, kochana. proszę.
OdpowiedzUsuńChustko życzę spokojnego snu, bez bólu. Dobranoc!
OdpowiedzUsuńHitaj chustjo , dobrze , ze mialaś siłę sie odezwać .....
OdpowiedzUsuńpóku dajesz rady... to cien nadpozodtaje ...
masz cholernie mądrego syna , zastanawiam sie jak to mozliwe ze po "tym wszytskfia im" trafi pod opiekewiadomo, e ojca nie idealnego, szkak nie trafia powineim ostac z tymi ktorym , ufa i przy któch czuje sie bezpiecznie:(
Jeszcze rz ja wiem ,ze Piotr na sowj konto na FB i ze preowadzi jaiegos,bloga czy to sa jaie adresy dla wybraznych? chętnie bym tam zajrzałą .....
OdpowiedzUsuńma ktoś donich dost e i jest w stanie odielić siś ytmi onformacjami? pode strasznie wdzięcza , a teraz pzdrawiam i zyucze spokoju
chyba nachlalas sie , cos klawiatury nie kumasz
UsuńPo jakiemu piszesz?
Usuńdajcie spokój!
Usuńpewnie z telefonu
Spokojnej nocy Chustko.
OdpowiedzUsuń:*
Chustko: mam nadzieję że śpisz teraz spokojnie i nie dokucza Ci ból. U mnie dopiero niedawno zapadł zmierzch.
OdpowiedzUsuńMyślę o tym co dziś napisałaś. To bardzo przykre, że w tak trudnej sytuacji V. nie stanął na wysokości zadania. Dochodzę jednak do wniosku, że bez względu na to jak potoczy się życie i czy V. kiedykolwiek dojrzeje do swojej roli, Jaś zawsze będzie miał przyjaciela i wzór prawdziwego mężczyzny w osobie Niemęża.
Dobranoc.
Cały czas myślę o tej sytuacji.
UsuńW piątek szłam do szpitala, bałam się jak będzie z narkozą i moim głupim sercem, które bardzo jej nie lubi. Przedtem musiałam wydać dyspozycje co do majątku, siłą rzeczy. I cały czas myślałam, co z dzieckiem...
Nie miałam odwagi rozmawiać z Ex, sam się odezwał. I zabił mnie tekstem, że jakby co to on zabiera dziadkom synka.
Było to 14 września. Ostatnio dziecko widział 6go, przelotem, na dworze. Wcześniej 1go. I tak raz na tydzień wyżebrany kwadrans.
Miał przyjść wczoraj, obiecał dziecku, nie przyszedł, bo nowa pani miała wolne, więc do niej pojechał. A dziecko czekało...
I taki nagle ma zostać ojcem? Chyba bym straszyła zza światów. Tętno miałam 200 jeszcze przed operacją. Dałam radę chyba tylko po to, by pokrzyżować mu te wydumane bezmyślnie koncepty...
Jestem, wróciłam...
I ciągle myślę o Jasiu i Chustce.
przykro mi... trzymaj się jeszcze
OdpowiedzUsuńJoasiu- sciskam i ciesze sie, ze jestes juz w domu z najblizszymi, zycze Ci spokoju, braku bolu i zeby zamontowane torebusie usprawnilaly na ile to mozliwe funkcjonowanie organizmu
OdpowiedzUsuńnie martw sie v., moze kiedys wyjdzie z nalogu, zreflektuje sie i odbuduje dobre relacje z synem; na szczescie Jas ma ojczyma, a bycie ojczymem zobowiazuje nie mniej niz bycie ojcem, wiec nie martw sie tym
Co to za człowiek, z tego Voldemorta...
OdpowiedzUsuńKochana Chustko. Kochana nasza.
Kochamy Cię Chustko, bardzo. Ewa
OdpowiedzUsuńJoasiu, przesyłam ciepłe myśli. Siostrzyczki modlą się, aby - nie bolało. I abyś żyła, ile dasz radę, dopóki będziesz miała siłę, że tak sparafrazuję Twojego synka - bo wiele osób Cię kocha, szanuje, podziwia; bo jesteś potrzebna, a Twoja postawa i mądrość dają tak wielu z nas impuls do tego, by lepiej żyć. Pozdrawiam gorąco Ciebie i Twoich bliskich
OdpowiedzUsuńŚpij spokojnie...
OdpowiedzUsuńJoasiu,jesteś w moich myślach każdego dnia.
OdpowiedzUsuńNikt nie wie, co go czeka i kiedy wybije jego godzina.
Mam nadzieję, że jeszcze dużo dobrych chwil przed Tobą, oby bez bólu.
Czekam na wywiad i film.
I ja się cieszę Pani Asiu, że Pani jest.
OdpowiedzUsuńI niech Pani będzie ile tylko...
Dziękuję za wszystko.
Bardzo.
Cieszę się że napisałaś :*
OdpowiedzUsuńlubię, gdy tak warczysz :*
OdpowiedzUsuńNo to czekamy na wspaniałości prasowo-filmowe! Tymczasem życze dzielnego i mimo wszystko cierpliwego znoszenia codzienności. ciepło pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńAsiu,codziennie myślami jestem z Tobą.
OdpowiedzUsuńChustka, jesteś wspaniała.
OdpowiedzUsuń<3
OdpowiedzUsuń:****
Jestem.
OdpowiedzUsuńTwój czas, rytm, życie. Decydujesz ty.
OdpowiedzUsuńLudzie mają tysiąc podręcznych rad i rozwiązań, by pokryć bezradność.
Bardzo cieszę się na film. Ocali ten świat choć trochę, zamknie nie tylko pod powiekami.
Janek to mądry człowiek.
Źródło spokoju, twoja pestka.
Zasadziłaś piękne drzewo, chuściku.
Kocham cię
.
.
UsuńZorka, zawsze potrafisz tak pięknie ubrać w słowa moje myśli, kiedy mi słów brakuje. Dziękuję.
UsuńAsiu, kochamy Cię.
gryzę się w palce by u Ciebie nie pisać , jesteś dostatecznie zmęczona . jednocześnie jednak myślę , jesteś tak wartościowa , że trudno nie dołączyć się do "słodkopierdzącego" huru :-) .
UsuńPodziwiam Twój , Wasz , wpływ na syna , bo prawdziwym ojcem jest Niemąż a nie tamten "dawca" . zorka dobrze to ujęła , pięknie ukształtowaliście tę pestkę , wyrasta na wrażliwego , wartościowego faceta .
boh moj jakże mi żal że nie poznaliśmy się osobiście . zostawiasz po sobie jednak , w każdym z nas czytających , coś cennego wartościowego . trzymaj się i nas przy sobie jak długo będziesz mogła . postęp w medycynie to nie zawsze samo dobro lub jest zbyt wolny .
Pozdrawiam
pes. "chrzanię Kretę i wypoczywających , voldemort musi zniknąć" A.L.
To przykre,że ojciec ma takie podejście ale najważniejsze że Jaś ma Was dwoje!!!!
OdpowiedzUsuńszacuneczek :)*
OdpowiedzUsuńna pocieszenie dodam, że takich tatusiów jest całkiem więcej ;[
Twój syn bije eksa na łeb dojrzałością.
OdpowiedzUsuńSpokoju :*
nie powiem, żeby mnie Twoje wpisy nie powaliły na kolana....tak dziś w pracy prawie klęczę przed monitorem...żesz Ty Kobieto wątła....masz siły.... :))).
OdpowiedzUsuńJoanno od życia :) dopóki idziesz.....my tu obok Ciebie.
Zorka, świetnie to ujęłaś. "Zasadziłaś piękne drzewo" Joanko.
OdpowiedzUsuńcały czas jesteś!
OdpowiedzUsuńAsiu, dziękuję za ten wpis:* i czekam na wywiad i film.
OdpowiedzUsuńOdpoczywaj, a ból niech ucieknie w dal...
Co do V., to myślę, że Synek z Niemężem mają tak silną relację, że nikt tego nie zburzy. Swoją drogą, świat musi się jeszcze wiele nauczyć, w kwestii przydzielania opieki rodzicielskiej. Dziecko powinno być z tym kogo kocha i kto je kocha.
Buziaki Najsilniejsza Kobieto:*
Dokładnie!
UsuńTo że V. nie nadaje się na ojca Jasia to więcej niż pewne ...
Czekałam jak ten debil kilka dni, sprawdzając non stop czy pojawił się nowy wpis. Zajebiscie się cieszę, że jesteś. Kocham
OdpowiedzUsuńPosylam cieple mysli..dla Was wszystkich.
OdpowiedzUsuńnie wiem co napisać.cieszę się że napisałaś :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Ka.
No dobra, łzę otarłam, przeczytałam dwa razy notkę, komentarze. Nic mądrego nie dodam. Zorka zrobiła to fantastycznie.jokookun
OdpowiedzUsuńJesteś ... Bądź :*
OdpowiedzUsuń"Syn - po wykonaniu ostrożnego tańca radości - zapytał - a kiedyś ci je wyjmą?
OdpowiedzUsuńzgodnie z prawdą odpowiedziałam - nigdy."
Asiu nie znamy się, ale wiedz, że strasznie, strasznie mi się smutno zrobiło po przeczytaniu tych słów. Nie mamy prawa Ci nakazywać walczyć. Mamy prawo słać dobrą energię, ciepłe myśli i wierzyć, że to jakoś pomoże.
Życzę Ci, żeby było jak najwięcej tych rodzinnych chwil i jak najmniej cierpienia.
:*
Dla mnie jesteś i będziesz*)
OdpowiedzUsuńCzekam na film.
OdpowiedzUsuńI za Jaśkiem powtarzam - żyj, ile dasz radę!
:*
♥♥♥ - po jednym dla każdego:)
Dla mnie jesteś i będziesz*)
OdpowiedzUsuńChustko, moje życie jest zupełnie inne dzięki Tobie. Uczyniłaś dobro. Uczyniłaś jednak przede Wszystkim Giancarla, a tego osiagięcia nic nie przebije. Ale zrobilas tez wiele dla moich Synow - maja lepsza matke. Dziekuje Ci. Życze Ci spokoju.
OdpowiedzUsuńto bardzo przykre. taka walka o życie to rzeczywiście pomyłka medycyny...
OdpowiedzUsuńmoże to będzie niepoprawne co napiszę, ale wczoraj oglądałam film o osobach, które doświadczyły tzw. near-death experience i wszystkie jak jeden mąż potwierdzają - nie znikamy. Po drugiej stronie nadal się istnieje, zachowuje się pamięć życia ziemskiego oraz widzi się to, co się dzieje na ziemi. Więc taka Osoba jak Ty na pewno będzie też w stanie opiekować się, dyscyplinować, a może nawet zsyłać przemiany osobowości;)
boze, widzisz i nie grzmisz
Usuńjeśli chodzi Ci o pierwsze zdanie, to było to odniesienie się do postu uzupełnionego wstecznie na poprzedniej stronie, który zawiera dokładnie takie zdanie...
Usuńtak, umiesz czytac, umiesz pisac ale nie umiesz myslec i przede wszystkim czuc ale ja sie poddaje, nie wierze, ze mozna Ci cokolwiek wytlumaczyc, niestety
Usuńa może chociaż teraz "porzućmy nasze swary głupie ...."
UsuńJeśli pozwolisz, potrzymam za łapę i nic nie będę gadać.
OdpowiedzUsuńDzień Dobry Joasiu:)
OdpowiedzUsuńEch, my wszyscy to trochę jak słonie w składzie porcelany. Gdzie się człowiek nie ruszy, to trąbą strąca na ziemię piękne filiżanki. I tak o...
OdpowiedzUsuńAsiu.:*
Chustko! Nie znamy się, ale ja tak po cichutku zaglądam tu od dawna. I mimo, że Ty nie wiesz o moim istnieniu, to ja jestem obok. Jestem przy tobie myślami...
OdpowiedzUsuńBądź silna!
Bądź!!!
E.
Twój syn po raz kolejny powalił mnie swoją dojrzałością. Muszę przyznać, że jesteś dla mnie wzorem matki.
OdpowiedzUsuńSpokoju.
Kasia
dla mnie też...
UsuńDobrze, że jesteś...
Chustusiu powiem egoistycznie: nie wyobrażam sobie abyś zniknęła!Taka wyjątkowa Osoba nie może tak po prostu odejść
OdpowiedzUsuńProszę CIĘ walcz i nie odchodz...
Ściskam Mocno
Dzień dobry, życzę Ci dnia bez bólu, w spokoju. Niech miłość Niemęża i Jasia utula Cię Kochana Joasiu.
OdpowiedzUsuńNie wiem co napisać...pierwszy raz od dwóch lat zdecydowałam się napisać i co?pustka,cholerna pustka....Kocham,tak po prostu i już!
OdpowiedzUsuńhm... Voldemort przynajmniej jest uzaqlezniony od czegos... ojciec Nielata, nie dość, że mieszka jakieś 10 minut piechotą od nas... cóż liczy nie na 'ojczyma', ale na wlasnego ojca ... Nielat nie wyobraza sobie zycia bez dziadka, a ojca ma daleko gdzies... tak... ojciec to dawca spermy nic wiecej, ale Nielat ma juz 16 lat i powoli zaczyna skladac sobie wlasny swiat bez ojca, ktory zawiodl jego zaufanie tyle razy, ze wiecej chyba juz nie mozna :(
OdpowiedzUsuńZ radością zaczynam poniedziałek! To NAJLEPSZA WIADOMOŚĆ:)Cieszę się baaardzo. Dobrego, spokojnego dnia Chuściku.
OdpowiedzUsuńAsik, to Wsze chwile, każda bardzo cenna. A ludzie niech gadają co chcą, ławo jest dawać rady, gdy stoi się z boku.
OdpowiedzUsuńŻyczę dużo siły i jak najmniej bólu.
Jesteście wspaniali (oprócz Voldemorta ofkors)
:****
Mam Cię cały czas w głowie. Modlę się, żeby nie bolało.
OdpowiedzUsuńTo co napisała Zorka o drzewie - piękne i podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami.
Joasiu, odmieniłaś moje życie.
OdpowiedzUsuńWielki szacun dla Ciebie.
czekałam na ten wpis i się doczekałam, dzień dobry Chustko))
OdpowiedzUsuńprzytulam i myślę każdego dnia
dzień dobry
OdpowiedzUsuńi jak na imieninach: życzę Ci tego czego sama sobie życzysz
uściski
Miło rozpoczynać dzień z Tobą Chustko :)
OdpowiedzUsuńDobrego poniedziałku życzę .
jesteś wspaniała. prze!
OdpowiedzUsuńJesteś wielka Kochana tak trzymaj:)Odpoczywaj ....Buziaki.
OdpowiedzUsuńubeczałam sie po pachy nie wiem co napisać JOASIU SIŁY SIŁY SIŁY ci życzę niestety nic więcej nie mogę:( pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNie chcę dodawać kolejnych słów, jakkolwiek mogłyby być na miejscu, to i tak tylko kolejne bla, bla, bla. Ja tylko się przywitam: dzień dobry. I w P.S. dodam, że byłam wczoraj w lesie, inspirowania Tobą; i było przepięknie- tam trwał cudowny spektakl Natury, niczym nie zakłócony, wspaniały. Dziękuję za wszystko.
OdpowiedzUsuńwidząc podobną walkę i stan "na żywo", nie śmiałabym nikomu mówić "walcz, walcz za wszelką cenę".
OdpowiedzUsuńCzytuję "WO", cieszę się z wywiadu. Kilka lat temu na łamach tygodnika poznałam historię Magdy Prokopowicz. Nawet zachowałam numer.
Powiadom nas także o dacie emisji filmu.
Serdecznie pozdrawiam.
Wróciłaś... tak czekałam na te parę słów.
OdpowiedzUsuńa ja... może już kropka.
Dobranoc Asiu i ...dzień dobry!
OdpowiedzUsuńCieszę się...Czekam na film,mam nadzieję,że dowiem się wcześniej kiedy i na jakiej stacji będzie emitowany. Bardzo chcę, aby obejrzały go moje córki i mąż.
OdpowiedzUsuńOpowiadałam im dużo o Tobie, o tym jak błahe są niektóre problemy...
Pozdrawiam i życzę dużo siły i zero bólu
Cały czas o Tobie myślę, Aśku. O Was.
OdpowiedzUsuńŻeby nie bolało. Żeby nie bolało. Żeby nie bolało. Proszę.
Chustko, myślałaś o napisaniu książki "Jak mądrze wychować dziecko?"
OdpowiedzUsuńKupiłabym.
Jesteś cudowna. ;*
OdpowiedzUsuńChustko ♥♥♥
OdpowiedzUsuńZorko :*
Asiu, dziękuję za ten wpis. Myślę o Was, wiesz? bardzo, bardzo ciepło.
OdpowiedzUsuńA ja się modlę o cud. Żeby "nigdy" nie znaczyło "nigdy". Żeby tych dylematów nie było. Żeby wyprzeć rzeczywistość ze świadomości, żeby odwrócić bieg zdarzeń, żeby... Twój mały jest taki mały... Jak moi synkowie... Dlaczego to wszystko jest takie...
OdpowiedzUsuńTo prawda, że niektórzy żyjąc długo, żyją bezmyślnie, dni przelatują im przez palce, Twoje celebrowanie każdej chwili udziela się bardzo, porywasz tylu ludzi, ulepszasz, rozświetlasz, inspirujesz... Życzę Tobie Chustko i Twoim najbliższym wszystkiego tego, czego pragniecie najbardziej. Trzymaj się.
.
OdpowiedzUsuńKochana Chusteczko ! Ma Pani racje !!!! My z tymi swoimi dobrymi radami i pocieszeniami jestesmy nie na miejscu , jestesmy smieszni. Bo to Pani zycie , Pani problemy , Pani zdrowie i Pani bol !!!!!A my tylko za Pani zgoda "kibicujemy ". Podpisuje sie pod wypowiedzia Zorki - nic dodac - nic ujac.Moze moja modlitwa Pani pomoze . A dla mnie i tak jest Pani Bohaterka Zycia !!!!!
OdpowiedzUsuńteż bym chciała CZASEM tak wiedzieć lepiej i się mądrzyć. to chyba pozwala nie czuć tak bardzo.
OdpowiedzUsuńale tymczasem mi to nie dane, więc przeżywam ogrom uczuć w związku z Twoim pojawieniem się wczoraj.
i dołączam do grona matek, które dzięki Tobie stały się lepsze. Zorka pięknie pisze o drzewie, które posadziłaś, a ja mam wrażenie, że wirtualnie cały las hodujesz. u mnie dwa cudowne drzewa, które dzięki Tobie dostają jeszcze więcej.
Las, zgadzam się. :)
UsuńŁadnie wyszło z tym lasem:) Niech żyje wirtualny MŁODNIK CHUSTKI w realnym świecie!!! MŁODNIK bardzo pielęgnowany przez poruszonych na całe życie przez Chustkę rodziców, którzy solennie obiecują, że nigdy nie uzależnią się od fliperów i w imię "carpe diem" poświęcą pociechom swoim więcej uwagi i serca.:)
UsuńA dla Zorki - jak zwykle- szacun.:))
Jestem.
OdpowiedzUsuńBardzo sie ciesze ze jestes z powrotem w domku...i na blogu oczywiscie.
OdpowiedzUsuńBede czekala na filmik...bardzo madrego masz syna, dobrze wychowalas go, misja spelniona i udana...mam nadzieje ze tez tak bede umiala wychowac swoja coreczke, na madra i wrazliwa :)
Joanno, dzien dobry... nie wiem, co powiedziec, bo zapewne Twoje cierpienie jest dla mnie niewyobrazalne... przesylam Ci wiec duzo slonca i dobrych mysli stad gdzie jestem, majac nadzieje ze bedziesz z nami jak najdluzej i ze jakos moze bedziesz mniej cierpiala...
OdpowiedzUsuńMysle o Jasiu i tak sie zastanawaim, czy Niemaz nie moglby byc mianowany jego prawnym opiekunem...? Wybacz, jesli to naiwne czy niestosowne pytanie....
Usciski :***
Asiu, oby jak najmniej bolało:****
OdpowiedzUsuńTrzymaj się cieplutko :)
OdpowiedzUsuńDZIEN DOBRY ASIU!!!!!!!
OdpowiedzUsuńDZISIEJSZY NIECH BĘDZIE DOBRY I KAZDY KOLEJNY:)BEZ BÓLU I SMUTKU.
NIESAMOWITA KOBIETA Z CIEBIE,NIESAMOWITA.
BUZIAKI OGROMNIASTE
A VOLDEMORDA TYLKO PO MORDZIE TRZASNAC ZA JEGO TEMPOTĘ!!
Jesteśmy z Tobą!
OdpowiedzUsuńChciałabym Ci Chusteczko tyle napisać... Czytam cię od dawna, nigdy nie miałam śmiałości się odezwać. 'Znalazłam' Cię jak zachorowała moja Mama. I dzięki Tobie byłam w stanie trochę bardziej zrozumieć co Ona czuła jak zachorowała (choć nasza sytuacja była inna, bo jesteśmy troszkę starsze niż Jasiek) - ale niepokoje Matki i troska o innych jest zawsze taka sama... Moja Mama zawsze była skrytą osobą i nie mówiła za dużo o tym jak się czuje - dzięki Tobie mam wrażenie, że zbliżyłam się do mojej Mamy w chorobie... Dziękuję Ci za to ogromnie, mam nadzieję, że radzisz sobie z bólem, bądź z Twoimi kochanymi tak długo, jak Ci sił starczy. Chustko, jesteś Wielka. Myślę o Was ciepło i mam egoistyczną nadzieję na kolejne Twoje wpisy.
OdpowiedzUsuńJoasiu Dziękuję :*
OdpowiedzUsuńCholera , bylo nie isc wczoraj od razu spac, taki wpis,
OdpowiedzUsuńChustko, nie znam Cie, ale widze Cie jako kogos tak delikatnego i ulotnego, nie dlatego ze malo wazysz, bo jestes chora. Ta Twoja szorstkosc czasem chronila mam wrazenie ta ulotnosc. Ty tak piszesz, ze ni umiem tego nazwac. Jest w tym delikatnosc,zwiewnosc, lekkosc, taka plynaca z wewnatrz. Az chcialoby sie Ciebie usciskac, tak delikatnie. Twoj synek moglby nauczyc wrazliwosci i madrosci WIADOMO-KOGO.
Trzymaj sie Joanno, jestes po prostu piekna:)
To czekam na obcasy, film i dziękuję za notkę.
OdpowiedzUsuńp.s jeszcze dodam, ze bardzo podziwiam Cie ze piszesz tego bloga. I powtorze to co napisalam wczoraj - szemranie internetowe bylo przerazajace, pokazalo jak bardzo ludziom potrzeba mocnych wrazen, zwlaszcza na zywo. A to co powiedzial Twoj synek, o czym powyzej napisalas, to wlasnie odpowiedz na to wszystko. Usciski dla niego przewielkie!
OdpowiedzUsuńszemranie się bierze w dużej mierze z miłości mimo wszystko, przynajmniej ja w to wierzę
Usuńcieszę się z twoich słów
są wartościowe
Wróbelku :*. Ja też w to wierzę. Bo jakże by mogło być inaczej w tej sytuacji?
Usuńniektórzy nie umieją sobie poradzić bez ciebie, przynajmniej tak myślą. stąd gniew który zaślepia wszystko inne. nie rozumieją, że to nie czas na eksperymenty medyczne, spirytystyczne czy sam jeden czort wie jakie.
OdpowiedzUsuńgdy się jest zdrowym, łatwo się doradza.
moja mama mi zapowiedziała, że w razie "w" ona się leczyć nie zamierza.
ma do tego prawo.
tak jak ty masz prawo do decydowania o sobie.
jestem dumna, bo nie spanikowałaś i nadal wyznaczasz granicę dla tych co myślą, że wiedzą lepiej.
smuci mnie twój ból.
równocześnie mam wielki podziw gdy pomimo niego nadal jesteś sobą.
twoje drzewko będziemy podlewać
o nim też pamiętamy
już zawsze idąc do domu, będzie mi pachniała spleciona w uścisku miłości lipa którą posadziliście :*
dziękuję
Albo stworzyli sobie baśń i mają problem, gdy baśniowe zakończenie wydaje się oddalać, w dodatku baśniowa postać buntuje się przeciwko autorom.
Usuńw razie "w" dałabym sobie jedną szansę. w końcu pierwsze leczenie zazwyczaj ma pozytywny skutek.
Usuńprzy wznowie zastanawiałabym się... może tak?
piszesz "w razie "w" dałabym sobie jedną szansę"
Usuńja nie wiem co bym zrobiła
jakakolwiek byłaby decyzja mojej mamy to ją uszanuję
http://www.youtube.com/watch?v=a7c31e1s8ao
A co na to Wisia? "Wiemy o sobie tyle, ile nas sprawdzono"
UsuńZorko i Wróbelku - czy już wspominałam że Was kocham? Dziękuję za słowa gdy mi ich brak.
UsuńJusta- hola, hola poszła mi ze dwora!!!
Usuńdo wróbla to ja startuję nieustannie ;P
:))
Joasiu :)
OdpowiedzUsuńfajnie, że jesteś
OdpowiedzUsuńCi co nie chorują zawsze wiedzą lepiej. Wiedzą lepiej również Ci którzy w ogóle wiedzą bardzo mało. Prawda jest taka Joasiu, że te rady w większości wypadków nie wypływają ze złych właściwości charakteru a wręcz odwrotnie: większość ludzi chce pomóc i choć nie wiedzą jak, nie mają pojęcia o chorobie, to życzą Ci dobrze i to jest ważne. Ja również pragnę byś była zdrowa i przede wszystkim byś nie cierpiała.
OdpowiedzUsuńJasiek zachwyca mnie jak zawsze i już wiem, że wyrośnie z niego człowiek dobrze rozwinięty emocjonalnie i intelektualnie i to jest budujące. Ojciec Jaska to kanalia, wiem coś o tym bowiem przypomina mi własnego ojca który nawet nie przyszedł na mój ślub, pomimo że go zaprosiłam. Pojechał w Bory Tucholskie ze swoją żoną. Nigdy nie mogłam na niego liczyć ale zawsze na jego ostrą krytykę owszem choc nigdy mi w niczym nie pomógł, wręcz przeciwnie. Życzę Jaśkowi by zrozumiał tę prawdę jak najszybciej, bo będzie mniej okaleczony emocjonalnie. Gdy mój ojciec umarł, ja poczułam się jakaś taka bardziej wolna. Przykra to prawda, ale takie kanalie same wypracowują takie emocje w swoich dzieciach a potem się dziwią, że dzieci obojętnieją wobec ich potrzeb.
Pozdrawiam ciepło Joasiu całą Waszą rodzinkę
Dobre intencje to za mało. Głupota jest grzechem.
UsuńDobrego dnia Asiu .
OdpowiedzUsuńKażdy ma swoje życie, a jednak bardzo chcemy uczestniczyć w życiu innych. Rady co zrobić by było lepiej komuś, co ktoś robi źle - takie to niestety ludzkie. Szkoda, że równie ludzkie nie jest milczenie i brak rad "na pewno pomoże".
OdpowiedzUsuńMasz bardzo mądrego syna, jeśli kiedyś będę miała dzieci to mam nadzieję, że będą tak dojrzałe jak on. Na przykładzie ojca zaś możemy zobaczyć na czym polega ewolucja, że idzie się jednak do przodu. Mam nadzieję, że obaj Twoi panowie będą jednak mieli przed sądem możliwość decydowania o sobie. Nie wiem jak to wygląda w praktyce, ale mam nadzieję, że będzie dobrze.
Jesteś. I ja tez jestem. Spokoju, dnia bez bólu...
OdpowiedzUsuńprzeczytałam poprzednie wpisy, także ten, że taka walka o życie jest pomyłką medycyny.
OdpowiedzUsuńpowiem szczerze, że tego się osobiście obawiam, gdy na mnie przyjdzie kolej. z jednej strony nie leczyć się, nie skorzystać z postępu medycyny, to jak poddać się bez walki i popełnić samobójstwo, z drugiej - leczenie to niekończące się cierpienie i wszystko na siłę.
w obu przypadkach otoczenie przeżywa wszystko wraz z nami.
gdzie jest trzecie wyjście?
Wszyscy się cieszymy że do nas napisałaś! Dużo sił:)
OdpowiedzUsuńChustko, nie mam słów, ślę więc milczenie pełne czułości, dobroci i serca.
OdpowiedzUsuńChustko karm sie..bo masz czym kochana!
OdpowiedzUsuń'Syn sarknął'--uśmiecham sie do tego wyrażenia, to Twojego pomysłu mniemam :)?
Chustko, tak dobrze Cię czytać!
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńChustko,czytam Cię od jakiegoś czasu...
OdpowiedzUsuńBardzo przeżywam Twoje wpisy, sama również choruję, choć w moim przypadku to kwestia ortopedyczna,po urazie i błędach medycznych, a w sumie zaniedbaniach, 11września miałam 9 operację nogi z przeszczepem kości z biodra.
Gdy Cię czytam, to jakbym siebie czytała. Wspieram Cię gorąco i zazdroszczę w pozytywnym sensie Niemęża.Dobrze mieć wsparcie, to tak ważne. Przekaż Mu ciepłe słowa uznania i wsparcia, Jemu też potrzebne.
ps. komentarz powyżej z błędami usunęłam
Chustka eh i co ja mam Ci napisać? jeszcze tak anonimowo, kufa mać, że Cię czytam x czasu, że często myślę, wspieram w duchu i zdrowaśke zmówie, że pamiętam, to takie...pff słowa tylko. Ale jednak myślę, o Tobie i synku Twym, i te zdrowaśki klepie. Pozdrawiam Ewka z Wawy
OdpowiedzUsuńZ jaką datą wyjdzie ten nr gazety?
OdpowiedzUsuńChciałabym kupić i w kiosku zaklepać.
Ściskam.