Niemąż zawiózł mnie rano na konsultację do profesora.
na pytanie, co mamy dalej robić, profesor powiedział: nic już nie można. taka wredna choroba do walki się akurat pani trafiła. trzeba czekać.
jechaliśmy i, gdy już minął ból po badaniu, było cudownie.
gorące jesienne słońce grzało mi nos przez szybę auta, drzewa mieniły się tysiącem odmian zieleni, żółci i rudości, zaróżowione i poczerwieniałe bluszcze pięknie wiły się na pniach.
to była wspaniała przejażdżka.
a teraz wracam odwiedzić mój szpital.
bądźcie ze mną, z nami w myślach.
ps.
Niemąż powiedział mi właśnie, że mam napisać, że On mnie kocha.
więc piszę: ludzie, Niemąż mnie kocha!
chrum!
13 lat temu
jesteśmy
OdpowiedzUsuńJestem... w ciepłych myślach. Mało to, ale dużo nas - za chwilę pewnie rozszaleją się wpisy.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNiemąż Cię kocha
OdpowiedzUsuńwiem, wiem!
Usuń:*
Podglądnęłam Was!Jesteście oboje tacy PIĘKNI.
UsuńWszyscy wiemy
Usuń:*
Tej wiedzy nigdy nie za wiele ;)
UsuńJesteście oboje niezwykli. Uśmiecham się na myśl o Waszej miłości.
Usuń: jak Ciebie nie kochać?:)))
Usuń:) :*
UsuńA my kochamy Niemęża, za to że tak bardzo Cię kocha :)
UsuńNiemaz, mam swojego, ale jeszcze chwila a wyznam Ci milosc!
UsuńBo Asce juz wyznalam, ale w zasadzie w milosci wole facetow.
:***
Chustko, Wieloraki - dajecie nam nadzieję, że zdarza się jednak miłość, że mimo wszystko i w ogóle (chlip, chlip)
Usuń:-)
UsuńWasze uczucia ciągle się tutaj wplatają w słów literki
UsuńCałuję Was ciepło :***
wszyscy "wiom" :)))) i cieszą się razem z Chustką :))) i kochają za to Niemęża :)))
Usuń:):*
Usuńrozmiękłam na amen... kocham Was!!!!
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńDziękuję Wam za to przejmujące świadectwo prawdziwej miłości. Teraz wiem naprawdę, że miłość nigdy nie ustaje i nie ma dla niej żadnych przeszkód.
UsuńAsiu - u siebie na blogu napisałam, że za każdym razem gdy Twoje szczupłe palce dotykają klawiatury w naszych sercach rosną kwiaty. Zasiałaś ziarno! My musimy zebrać plon, oby to nie były czcze słowa.
Strasznie Ci dziękuję, za to, że mogłam chociaż zaglądnąć do przedsionka Twojego życia.
Uświadomiłaś mi jak moje negatywne przeżycia z dzieciństwa są nieważne.
Że ważne jest dzisiaj. Nie to co było i nie to co będzie. Ważna jest tylko ta chwila.
Asiu, Chustko - życzę Ci najpiękniejszych chwil bez bólu.
Niezmiernie dziękuję... i wiesz co?
Kocham Was.
Chustko, jesteśmy.
OdpowiedzUsuńJesteśmy! Myślimy o Was cały czas! O to się nie martwcie:)
OdpowiedzUsuńI my też Cię kochamy, tak po naszemy, po śfińsku ;)
UsuńJoanno ukłon w Twoją stronę...
OdpowiedzUsuńKurwa o co w tym wszystkim (czyt. życiu) chodzi...?!
OdpowiedzUsuńo to, by żyć uważnie.
Usuńto jest sedno.
I dziękuję Ci za nieustanne pokazywanie tego sedna.
UsuńJestem z Wami w myślach. A wczoraj pomyślałam szczególnie o Tobie, patrząc na...pierwsze poczerwieniałe liście winobluszczu :)
:)))
UsuńKochana trwaj ile możesz:))) Dziel się czym możesz:))) Ucz nas żyć ile możesz......
Ogromny szacun dla Ciebie !!!
Niemąż ! Przyszedł czas aby zacząć Cię klonować!!!
Chusteczko, Apaszko....Śfinko Ty nasza :)
UsuńAsik madra z Ciebie kobieta i dzieki Ci za to wielkie. Ty nasz miszczu Zen :))
UsuńPrzeczytalam dzisiejsza notke, i zamiast pedzic dalej do pracy - co prawda z tym uczuciem ulgi i wdziecznosci jakie towarzyszy Twoim wpisom, bo mysle o Tobie ciagle - kontempluje wlasnie promienie slonca na zaluzji w biurze.
"by żyć uważnie, to jest sedno" dzięki za te słowa. tak. zgadzam się jesteś miszczem Zen, moim osobistym na pewno.
UsuńDZIĘKUJĘ!!!!!!
zawstydzasz mnie chustko,,czuję się przy Tobie taka mała,ale przez To że Jesteś coraz większa:)nadałaś SENS mojemu życiu w pewnym sensie,ściskam Cię! i wszystkich których kochasz:)Jestem.
OdpowiedzUsuńjesteśmy, obecnie nas 194 sztuki.
OdpowiedzUsuńjesteśmy! tyle wspólnych myśli, tyle dobra musi coś dać!
OdpowiedzUsuńBardzo,bardzo,bardzo jestem z Panią.Gdyby tak się dało,wzięłabym na siebie choć trochę Pani cierpienia.
OdpowiedzUsuńChustko, ja tez cie kocham :)) (jeszcze nigdy nie kochalam nikogo online, jestes pierwsza :))
OdpowiedzUsuńZaciskam co sie da i zycze by bylo dobrze...
... i ja też Cię kocham*)
OdpowiedzUsuńA ja Ci obiecuję, że będę się cieszyć tymi drzewami w kolorach, tym bluszczem. Dziękuję Ci za to
OdpowiedzUsuń... i jeszcze zapomnialam powiedziec ze jestes BOSKA :)
OdpowiedzUsuńA Wasza LOVE zalewa nas. Trwaj powodzi(o?)!
OdpowiedzUsuńWe mnie też jesteś w myślach, słowach a awet snach. My z Lidką i zwierzyńcem nadal wierzymy w Ciebie!
OdpowiedzUsuńJak dobrze, że kocha!
OdpowiedzUsuń3 mamy co się da, i czekamy, jak doktorek kazał:)
I aż miło na sercu, jak taka miłość się zdarza. I słońce dziś piękne i liściochy również
OdpowiedzUsuńIleż to razy ja jeździłam odwiedzać swój szpital, oddział.
OdpowiedzUsuńTo były dla mnie zawsze wspaniałe chwile:)
Nie mniej piękne, niż spoglądanie na liście mieniące się tyloma barwami.
Uśmiecham się pełna serdeczności, przekazując swoją siłę:)
Choć mnie nie widać, jestem blisko****
Będę z Wami, jak zawsze. Że kocha, to wiemy, podejrzewam, ze uwielbia i ubostwia nawet!
OdpowiedzUsuń:*
OdpowiedzUsuńZawsze jesteśmy z Wami. Zawsze!
OdpowiedzUsuńMyślę o Was codziennie i, co widać w komentarzach, nie jestem jedyna :*
OdpowiedzUsuńTrzymaj się.
Jestem
OdpowiedzUsuńTrafiłam tu kilkanaście miesięcy temu, zupełnie przypadkiem, kiedy zaczęła się moja nieszczęsna przygoda z brzuchem. Szukałam pomocy, a trafiłam tutaj. Najpierw śledziłam losy Andzi, teraz śledzę Twoje. I tak, jak dopingowałam jej, tak Chusteczko dopinguje Tobie.
OdpowiedzUsuńjestem.starm się być lepsza i uważniejsza...dzięki że przypominasz
OdpowiedzUsuńChwytaj te piękne chwile, a Niemężowi mów to samo, co on Tobie - jak najczęściej!
OdpowiedzUsuńJestem i myślę cały czas:)
Myślę ciepło, jak codzień. Trzymajcie się wszyscy!
OdpowiedzUsuńKolory rzeczywiście piękne
OdpowiedzUsuńJesteście w moich myślach:*
Niemąż, jesteś zazdrosny ;))))
OdpowiedzUsuńKochamy Asię inaczej niż Ty. Uwielbiamy Was Oboje.
Niemężu albo Mężu, nie wiem: RÓB TY DLA NAS PRZYPINKI, WYKUPIM NA PNU :D
Siły dla Was.
jestem z Wami myślami.
OdpowiedzUsuńdużo dobrego się od Was nauczyłam i ciągle uczę, bo chyba podobne wartości w życiu mamy.
mam nadzieję, że niedługo będziesz mogła napisać, że ból został opanowany. że juz nie będziesz tak cierpieć.
Jestem całym sercem z Wami!
OdpowiedzUsuń:**
OdpowiedzUsuńJestem, jak tylko umiem najuważniej kochana... :*
OdpowiedzUsuńMiej te liście przed sobą.
OdpowiedzUsuńNo i wiesz - Niemąż Cię kocha :) I nie tylko On!
wspieram Was modlitwą...tylko tyle mogę...pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJestem Joasiu, jak wiele innych osób, z Wami!
OdpowiedzUsuńPo każdym Twoim poście,droga Chustko,przystaję,zwalniam, zaczynam dostrzegać drobiazgi.
OdpowiedzUsuńBarwy,smaki,zapachy.
W biegu zatracane.
Uczysz mnie życia droga Pani.
Czapka Ci za to z głowy. Po wsze czasy.
A co do Niemęża - no przecież to oczywiste drogi Panie :) My wszyscy to wiemy. Z każdej literki to "kochanie" bije..
chrum ******
OdpowiedzUsuńhihi, też mi nowość, nawet gdyby zabronił Ci to mówić, czyny świadczą o status quo :D ścisk ogromny dla Niego.
OdpowiedzUsuńja tez jestem - z Waszą Rodziną :*
jestem. tu i w różowej chmurze dobrych myśli nad Wami. i wokół.
OdpowiedzUsuńDavno mnie nie było. Zycie mnie trochę odciągnęło od bloga. Zdrovia Chustko, miłości niekończącej sie Niemęża i zero bólu co by sie tym cieszyć!
OdpowiedzUsuńBuzia od anemicznej ciężarówki! ;)
Gratulejszyn!
UsuńChustuś jak dobrze, że przytrafiła Wam się taka miłość...
OdpowiedzUsuńNie można z Wami nie być. Nie da się.
OdpowiedzUsuńchlip (że Niemąż Cię kocha) (i że wiem wiem!:*)
OdpowiedzUsuńKażdego dnia zwalniam, żeby Cię przeczytać i przemyśleć. I już tak od roku... Chustko, ściskam ciepło. K
OdpowiedzUsuńJoasiu pamiętaj że my też cie kochamy:*
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńJesteśmy i bardzo Cię Kochamy!
OdpowiedzUsuńI ZNOWU TE MAŁE, WIELKIE NIESZCZĘŚCIA POTRZEBNE DO SZCZĘŚCIA.
OdpowiedzUsuńCHUSTKO...CHUSTECZKO...
Jesteśmy wciąż i możecie być pewni, że będziemy.
OdpowiedzUsuńDzień dziś przepiękny!
A tu piękna Chusteczka do oglądnięcia:)http://tvnplayer.pl/programy-online/klinika-urody-odcinki,553/odcinek-10,S01E10,12867.html
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
PS.Jakby Chusteczka-mimo rozgrzewjącej miłości Niemęża_ miała ochotę na malinowy soczek własnej roboty to służę każdą ilością.
Piękna, delikatna.
UsuńŚliczna kobieta, ładny makijaż. Zawsze chciałam wiedzieć jaki jest głos Chustki. Już wiem:)
UsuńPozdrawiam, jestem
Trzeba czekać.
OdpowiedzUsuńAle na co? Aż się poprawi i wtedy coś będzie można zrobić?
Zamilknij proszę.
UsuńPo 882 postach wiem, ze nauczyłam sie dzieki Tobie bardzo dużo. Wiem ze dla Ciebie to moze nie nasza edukacja jest celem. Myśle. Wspieram jak umiem. Mało moge. Myśle ze moze z bezsilności nie wiadomo co robic, pisac, mowic. Nie podoba mi sie to wszystko, Chustko. Kolekcjonuj dobre chwile. Oby było ich jak najwiecej.
UsuńKochamy Cię i my - wirtualnie, na odległość i zapewne często niedoskonale ale kochamy. Jesteś w naszych myślach dzień i noc. Mam nadzieję że czujesz to nasze wsparcie i choć odrobinkę Ci z nim lżej, piękna Joasiu.
OdpowiedzUsuńPS Piotrze, dziękuję Ci za tę miłość do Joasi. Jest doskonała, to budujące w całym tym pogmatwanym życiu.
Jak to nic nie mozna? Mozna kochac i byc kochana, mozna cieszyć sie jesienią.... Duzo mozna :)
OdpowiedzUsuńJetem z Tobą, z Wami, w myślach nieustannie :*
OdpowiedzUsuńNiemąż jest cudowny. Dlatego, że poprosił, żeby napisać, że kocha. Nie musiał: TO WIDAĆ, ŻE KOCHA
jestem chociaz boli mnie serce :((
OdpowiedzUsuń:-) miłego, ciepłego dnia!
OdpowiedzUsuńJestem bo tyle tylko mogę, chrum ! :*
OdpowiedzUsuńChustko, tyle chciałabym Ci napisać...
OdpowiedzUsuńNawet nie wiesz jak bardzo ucieszyłam się widząc ten wpis, łezka wzruszenia pociekła, ale też pojawił się uśmiech, bo tak dobrze widzieć, że jesteś:)
Chciałabym Ci podziękować, podziękować za ten wpis, ale też za 881 poprzednich, za te wszystkie mądre słowa, za to, że dzięki Tobie zrozumiałam, że życie dzieje się tu i teraz, że nie liczy się tylko cel, stacja do której zmierzamy, ale też każda sekunda drogi do niej i że każdą tą sekundę możemy przeżywać świadomie,za to że można być szczęśliwym i że szczęście nie musi być tylko ulotną chwilką, ale też stanem ducha, pomimo wszystkiego złego co dzieje się w naszym życiu, za to, że te wszystkie złe rzeczy muszą się pojawiać w naszym życiu i nie można ich ignorować, trzeba je przeżywać... czuć... bo są źródłem naszej siły... mogłabym tak wymieniać bez końca bo pomimo tego, że się nie znamy, jesteś dla mnie bardzo ważną osobą i nigdy Cię nie zapomnę i cały czas jestem z Wami w myślach.
Czego Ci mogę życzyć, sytuacja jest taka a nie inna, ale nadal jesteś,umiesz dostrzegać piękno w rzeczach, których mi bardzo często trudno jest dostrzec, masz przy sobie wspaniałych mądrych ludzi,przede wszystkim Niemęża, który Cię kocha i jest, Syna, który jest niesamowitym dojrzałym dzieckiem i będzie wspaniałym człowiekiem, przede wszystkim dzięki Tobie, Mamę, Rodzinę, Przyjaciół oraz wielu ludzi, którzy o Tobie ciepło myślą.
Więc masz wszystko, czego Ci trzeba.
Chciałabym Ci życzyć tylko spokoju, tego wewnętrznego, w sercu i duszy.
Przepraszam za tak długą wypowiedź, ale musiałam.
pozdrawiam i przytulam.
Za mała jestem by coś konstruktywnego, coś ważnego napisać, za mała... :(.
OdpowiedzUsuńJoanno, jestem zaszczycona, że mogłam Cię chociaż troszkę poznać.
Dziękuję :*
Mam dokładnie takie same odczucia choć osobiście Asi nie poznałam to jednak przez ten blog choć trochę... Spokoju Asiu, wielkiej miłości, wspaniałych chwil i oby jak najdłużej...jesteś wyjątkowa!
Usuńjestem.
OdpowiedzUsuńchrum , chrum ,Zakochani....
OdpowiedzUsuńpisz jak najwiecej, Asiu! chcemy Cie czytac, czuc, patrzyc Twoimi oczami na swiat!
OdpowiedzUsuńMam szczęście :) O takiej miłości słyszę pierwszy raz w życiu. Nie z powieści, nie z filmu. I tylko to, że jesteś otulona taką kołderką miłości ciutkę zmniejsza mój ból .
OdpowiedzUsuńAsiu, jesteś cudna. Oboje jesteście. Razem z WASZĄ Pesteczką ♥
Taka miłość rzadko się zdarza. Cieszę się, że udało się wam jej doświadczyć.
OdpowiedzUsuńja tam się chłopu nie dziwię...
OdpowiedzUsuń:)
:)
Usuń!
Usuń:)
♥
;)
Usuń:):):)
Usuńależ Niemąż nie ma wyjścia
Usuńniechby spróbował inaczej, to by go nasz kółko różańcowe zjadło żywcem ;)))
viki - no wiadomo, że pożeramy tych "różnych" po kawałku i zapijamy wybornym chianti, niczym Hannibal Lecter ;)
Usuńech..fajnie, że Dżoana JEST. takie tu fajne ludzie som, że aż paczę i nie wierzę. Buzi.
Igy, POTWIERDZAM!
UsuńTU JEST ZATRZĘSIENIE DOBRYCH LUDZI:)
Wiem coś o tym ;)))
Li też wie :)
bo każda z nas chciałaby miec takiego wspanialego faceta przy boku...........
OdpowiedzUsuńNIEMĘŻU SZACUNEK WIELKI, A TEN CALY VOLDEK MOZE CI PIĘTKI CZYŚCIĆ:p
ASIU JESTEM Z TOBĄ MYSLAMI MOIMI I SERDUCHEM :****
I PRZY SYNKU.
PS.CHCIALABYM ABY MOJ NIUNIEK TEZ WYROSL NA TAKIEGO MĄDRASKA:),BUZIAKI JASIU.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Usuńja mam wspaniałego, ale nie wartościuję, nie porównuję bo to nie ma sensu.
UsuńJa chciałam napisać, ze też mam wspaniałego męża i mam nadzieję, że gdyby musiał też spisałby się jak Niemąż. Oby nie musiał...
UsuńUkłony dla Niemęża
a ja nie mam, ale znam takiego, co stanął przed równie trudnym zadaniem, jak Niemąż. I jest moim miszczem.(jako i Niemąż, ale tamtego znam, widzę, podziwiam na lajfie).
Usuńja tez mam fajowego faceta zeby nie bylo :D.ale NIEMĄŻ jest poprostu WYPASIONY:))))))))))))))))
UsuńPOPROSTU NA DOBRE I NA ZŁE...
JESZCZE RAZ WIELKI SZACUNEK !DLA WAS.CIESZCIE SIE SOBĄ.POZDRAWIAM
jestem... szkoda, że tylko tyle mogę...
OdpowiedzUsuń♥
OdpowiedzUsuńChustko Mistrzyni Życia, chciałabym tylko, żebyś wiedziała że, ja też jestem cały czas przy Tobie, chociaż po cichutku. Znalazłam Cię jak odszedł mój Tata, po części dzięki Tobie udało mi się z tym jakoś uporać. Dzięki, że jesteś, wiem, że będziesz...
OdpowiedzUsuńPani Joasiu ! Ja tez jestem zaszczycona tym ,ze raczy Pani takze moj wpis przeczytac.Male pocieszenie : walcze tak samo , jak Pani , przynajmniej sie staram, ale podobnie jak Pani zla chorobe wybralam . Ale to i tak niesprawiedliwe , bo ja jestem duzo , duzo od Pani starsza i mam juz wnuka w wieku Jasia. Odchodzic jednak zawsze zal ...
OdpowiedzUsuńJestem z Wami.
OdpowiedzUsuńChłonę od Was tą cudowną, wielką miłość, która zdarza się naprawdę rzadko...
Chusteczko - oby chwil bez bólu było jak najwięcej.
jak Ciebie kochana Chusti nie kochać?Dzielna nasza Asieńko:*
OdpowiedzUsuńTwój zachwyt nad codziennością. zachwyt pomimo. to jest dla mnie za każdym razem duża szkoła tego "jak żyć". dziękuję Ci za to i jestem myślami. ściskam jesiennie, I :*
OdpowiedzUsuńjak Ciebie kochana Chusti nie kochać?Dzielna nasza Asieńko:*
OdpowiedzUsuńMocno ściskam, jestem, czytam, myślę o Tobie.
OdpowiedzUsuńAsiu - cieszę się, że Byłaś i Jesteś. Wierzę, że "tak czy siak", zawsze Będziesz!!!!. Boli mnie sama myśl o tym, że Ciebie boli.... Cieszy każda o tym, że Kochasz i Jesteś kochana. Czytałam ten wpis o pomyłce medycyny i nie wiem co napisać. Częściowo się zgadzam, ale z drugiej strony myślę, że Twoi bliscy dziękują za każdy dzień więcej z Tobą na ziemi. Dałabym wszystko by mój Ojciec doczekał się mega Syna, mój Syn poznał Go na żywo....no ale jest "ale"....- to chyba zbyt egoistyczne.... Przypominają się wspomniane już przez Zorkę słowa Twardowskiego "..zapomnij, że jesteś gdy mówisz, że kochasz..." Trudne to wszytko... Masz bardzo mądrego Syna i cudownego Niemęża...
OdpowiedzUsuńP.S. Również byłam w gronie piszących byś walczyła...przepraszam. Przepraszam również za to, że nie umiem w słowa ubrać tego jaki mi przykro, że Ciebie i że w ogóle ludzi dopada taka dotkliwa choroba.... Życzę Ci dobrze Kochana.
Ściskam.
Ślę ciepłe myśli.
:* Jestem.
OdpowiedzUsuńŚciskam i ślę wszystko, co najlepsze!
OdpowiedzUsuńBądź.
Niech nie boli.
Życzę Ci Asiu bezbólu i niecierpienia. Żeby do końca drogi świeciło Wam słońce. I dziękuję, za wszystkie lekcje piękna i uwagi, które mi dałaś. Za Wielkiego-Małego Człowieka, któremu nadałaś formę, za to dobro i wrażliwość, którą w nim zasadziłaś.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że Jasiek wie, że w Polsce i na całym świecie ma mnóstwo "ciotek", które zrobią wszystko, żeby mu pomóc, jeśli będzie kiedyś taka potrzeba. Jestem, myślę, choć to niewiele.
Dziękuję Niemężu, że JESTEŚ dla Chustki. Wszyscy wiemy, że między Wami to Miłość przeogromna, która przechodzi ludzkie pojmowanie :)
I wiesz, ja też dzięki Tobie jestem lepszą matką.
Życzę Ci Asiu, żeby było "po Twojemu".
Przytulam z Krakowa
Mafalda
Tak! :*
UsuńDużo siły Asiu!
OdpowiedzUsuńjestem z Wami......
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńStrach to nie głupota.
Usuńo, słusznie Zorka prawi.
UsuńA Ty jesteś urocza, wspaniale piszesz, robisz urocze, liryczne zdjęcia i mam nadzieję, że wszystko Ci się wyprostuje. Zaglądam do Ciebie via Chustka.
Dziewczę, nam tu z laskami czachy, telefony i klawiatury aż parują od tego myślenia.
OdpowiedzUsuń:*
Mój się gotuje - i laptok, i musk:)
UsuńKazała myśleć - to myślę, co robić.
:*
♥♥♥
To znaczy nie myślę, co Zrobić, tylko myślę, bo myśleć kazała!:)
UsuńUruchamiam wszystkie swoje mozliwosci telepacyjne(a moj synek mowi telepacja Zamiast teleptia) i chyba dziala bo mi sie znaki pod klawiszami pozamienialy, kurde, pisze to juz pol godziny, ale nic to, dla sprawy przeciez .
UsuńBuziaki, Maleńka :*
OdpowiedzUsuńasia.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńAsia nie uznaje niekonwencjonalnej medycyny.
UsuńNapisała o tym.
http://chustka.blogspot.com/p/top-15-gupich-metod-leczenia-raka.html - o tu napisała.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńJestem, czytam, myślę.
OdpowiedzUsuńWłaściwie od początku Bloga jestem czytającą. Przeczytam go dziś jeszcze raz. Z autorytetami u mnie ciężko, ale poszukam u Ciebie wskazówek i wiem że znajdę. Chciałabym, żebyś wydała książkoblog, z okładką zaprojektowaną przez Niemęża. egoistycznie bym chciała tego Twojego pisania, myślenia, życia, czucia dla nas czytających i innych co powinni poznać. Myślę o Tobie, biorę od Ciebie siłę, ale bym i też coś chciała dać... Ciepłe myślenie daję. K.
OdpowiedzUsuńTez o tym myslalam:)
OdpowiedzUsuńTylko z glowa trzeba.
Asiulek, RZĄDŹ!
OdpowiedzUsuńŻyć uważnie. Tak, o to właśnie chodzi. W piątek minie rok, od kiedy mój Tata przegrał walkę z tym samym złośliwcem. Ale po pięknym pogodnym lecie przegrał. Zbieraliśmy grzyby, robiliśmy ognisko albo gofry, gdy padało.
OdpowiedzUsuńOd tamtego czasu żyję jeszcze uważniej.
Pani Joasiu, jest Pani... brak słów.
http://www.youtube.com/watch?v=HVuzllVrTUE
OdpowiedzUsuńA jakżeby inaczej,jakby miał nie kochać:)?
OdpowiedzUsuńChustko,dziękuję,że się odzywasz*
Chustko, życzę Ci dobrych i pięknych chwil, razem z Twoją rodziną. A rodzinie życzę siły i spokoju. Dzięki, że jesteś.
OdpowiedzUsuńciężko napisać coś, co nie wyda się infantylnym bełkotem. milczeć jeszcze trudniej.
OdpowiedzUsuńJoasiu, sercem i myślami jesteśmy z Wami całą moją rodziną (a mała nie jest).Jesteście wspaniałymi ludźmi, idealnie dopasowanymi.to niezwykłe szczęście odnaleźć siebie.Wam się udało.
smutno mi, bo tak bardzo chciałabym pomóc...a nie potrafię.
ciepłe myśli, współczucie, żywienie nadziei...tylko to mogę i to czynię.
"Myślę" codziennie, mimo że nie czytam. Zawsze byłaś bardziej uparta niż różne kłody pod nogami. Kłoda nie myśli, więc Ty jesteś bardziej uparta. A więc "MYŚLĘ" byś miała "SIŁĘ" wciąż być bardziej uparta. Arek.
OdpowiedzUsuńMąż czy Niemąż, niech się z tym kochaniem ustawi w kolejkę :o)
OdpowiedzUsuńściskam delikatnie i kciuka trzymam!
Poczulam te promienie, to cieplo na sobie, mimo ze w biurze, przed ekranem.
OdpowiedzUsuńCalus Jasiowa rodzino. :*
Chusti, jestem i intensywnie o Tobie myślę.
OdpowiedzUsuńNajważniejsza jest jakość życia, to żeby je w pełni przeżyć, w każdym najdrobniejszym szczególe. Ty wiesz o tym najlepiej i tak żyjesz. Jesteś bogata w swoje spostrzeżenia, w miłość Niemęża i JC. Może nie masz zdrowia, ale masz dużo więcej.
od trzech dni staram się nie palić. Kurwa, tak na własne życzenie pchać się nad przepaść. To dopiero choroba. Niedawno tu weszłam i nie mogę przestać myśleć o Tobie. Namieszałaś mi w głowie kobieto
OdpowiedzUsuńChustko, jeżeli zechcesz, to przeczytaj artykuł w Vivie nr 17 (405) z 16 sierpnia. Jest to wypowiedź Kornelii Westergaard. Zajmuje się zdrowym odżywianiem. Jest pionierką cateringu makrobiotycznego. Gotuje też dla osób chorych. Problem choroby nowotworowej nie jest jej obcy. Pisze, jak bardzo wzmocniła swoją mamę, przy zaawansowanym guzie trzustki. "Mama nie chciała jeść, położyła się do łóżka. Wyglądało na to, że zaczyna umierać. Nie pogodziłam się z werdyktem lekarzy, robiłam wszystko, żeby ją wzmocnić. Minęły trzy miesiące, a mama nadal żyła. Lekarze dziwili się, że jest w tak dobrym stanie. W dziesięć dni można wymienić lub oczyścić swoją krew." Prowadzi też gościniec na Mazurach. Jej gościem była m.in. Urszula Dudziak (też po chorobie nowotworowej). To mądra kobieta z dużym doświadczeniem życiowym. Zachęcam do przeczytania. Może ona pomogłaby wzmocnić Twoje ciało.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam i nieustająco wspieram dobrymi myślami.
stała czytelniczka
hrum ♥
OdpowiedzUsuńAsiu, Kaziu i Gabi Cié kocha teæ, goráco i serdecznoßci znad Joñskiego morza przesyøa.
OdpowiedzUsuńchrum :)
OdpowiedzUsuńChustko, tylko domyślam się jak źle się czujesz, a mimo to piszesz do nas. Podziwiam Cię każdego dnia, w każdej myśli. Skąd czerpiesz tyle energii? Z miłości? Dzięki Tobie poszłam zbadać się - niestety lekarz zaniepokoił się moją piersią. Czekam na wyniki badań, ale trudno mi żyć w strachu i niepokoju o wynik. Ale staram się naśladować Ciebie i cieszyć się każdą chwilą swojego życia. Ewa
OdpowiedzUsuń*)chrum
OdpowiedzUsuńMiłość jest zawsze silniejsza niż wszystko inne, niż mrok, i strach.
OdpowiedzUsuńPiękna jest wasza miłość. Wszyscy grzejemy się w jej blasku.
Chrum chrum, Chustko, trzymaj się i nie puszczaj ;)
OdpowiedzUsuń:*
no bo to jest TAKA miłość, przy której od samego patrzenia i czytania można się ogrzac.
OdpowiedzUsuńCo niniejszym z przyjemnością czynimy.
Chustko, Niemężu, Jasiu... Ileż Wy macie w sobie piękna! Zarażajcie nim innych. Ślę ciepłe myśli...
OdpowiedzUsuńcześć Asia.. cieszę się, że piszesz. brak słów. pozdrawiam serdecznie z Torunia. :)
OdpowiedzUsuńJa jestem z tych niezliczonych czytaczy, co czytają religijnie i prawie nigdy nie komentują, ale dzisiaj chciałam powiedzieć, że łapki mi odpadają od trzymania kciuków. Szkoda, że jeszcze nie wynaleziono transfuzji dobrej energii, bo jakby nas wszystkich podłączyli to już byś była zdrowa dziewczynko.
OdpowiedzUsuńAsia jestem z Tobą, ślę energie. Niech nie boli!
OdpowiedzUsuńA oni przytuleni, jakoś niezwykle tak
OdpowiedzUsuńJakby się miał utlenić nagle świat
I gdzieś w jeziorach zrenic
światła na tysiąc par
W czterech słońcach żar
Gdzieś tu chyba zakpił los
Ona brzydka, brzydki on
A taka ładna miłość, aż nierealna wręcz
Tak jakby ich spowiła tęcza tęcz
I wszechobecna siła
Tknęła najczystszy ton
Tkliwy serca dzwon
bliska jestem napisania, że kocham(y) Niemęża...
OdpowiedzUsuńbo już sama nie wiem, co zrobić z tymi emocjami...
Żesz w mordeczkę mam tak samo! I w całej tej beznadziejności, przez łzy, się uśmiecham bo niektórym i sto lat życia nie starczy aby się nauczyć być tak jak Asia. I tak jak Piotr kochać. A im się udało. Sprawić by życie miało taki smak, bezcenne. Uczę się od Was Kochani, zadania domowe odrabiam. Dziękuję.
UsuńJa Ciebie też kocham , my Ciebie kochamy, każdy na swój sposób, jedni pisząc, inni milcząc ,ale żadnej,żadnemu z nas nie jesteś obojętna.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło. Ewa
"pokochalem Pania gdy, w drodze sie minelim..." czyli Laczmy sie w pary, kochajmy sie
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=5v6gpy6e1R0&playnext=1&list=PLAF3C1ABC566E063F&feature=results_main
w blasku zajebistosci Niemeza, Voldemort moze sie tylko poopalac
OdpowiedzUsuń:)))
UsuńAsiafka :) :) :). Hłe hłe, byle nie za mocno bo mu się włochy na klacie spalą (jeżeli je ma). "Wot idiot" jak mawiała moja babcia. Nawet się pięknie zgrywa z "Voldemort" :).
UsuńJusta!!
Usuń:*
Kocham Twoja Babcie Justa, moja by pasowala do Twojej jak mniemam, tez cudna byla
Usuńgołąbeczki: jeden grucha, drugi... jabłko :D
OdpowiedzUsuńChusteczko jestem i kocham Ciebie ...
OdpowiedzUsuńUuuuuffff. Jesteśmy z Tobą, setki tysięcy, milion pięćset sto dziewiećset pozytywnych, ciepłych myśli. Brak mi słów, a chciałam coś zabawnego napisać, fajne te rybki co pływają pod spodem, jak pisze ten komentarz :) Pozdrawiam jesiennie, Emilia z całkiem też już jesiennego Wrocławia
OdpowiedzUsuńI ja też troskliwą myślą z Wami.
OdpowiedzUsuńEwa H.
Wiem, że różne tu macie podejście do modlitwy. Ale tym, którzy mają ochotę polecam znaleźć w necie kto to święty Juda i jak można się do niego "udać".
OdpowiedzUsuńJa to właśnie uczynić zamierzam.
I jeszcze wysiłek życiowy uczynię w kierunku zmian. Dziękuję Joanno za wiele lekcji. Mam nadzieję, że uda mi się choć trochę odwdzięczyć.
podziwiam Was, jesteście niesamowici, a zwłaszcza Ty, Chustko.
OdpowiedzUsuńMyślę o Was ciągle.
jestem z Wami serdecznymi myślami i sercem:*
OdpowiedzUsuńchrum:*
Taka miłość mogła zdarzyć się Tylko Tobie i tylko Ty wiesz jakie to piękne. My możemy się tylko domyślać.
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=bMJkddvJ4L4 - tak pomyślałam, że dzisiaj może Ci się podobać.
OdpowiedzUsuńA jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? - spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. - Co wtedy?
OdpowiedzUsuń- Nic wielkiego. - zapewnił go Puchatek. - Posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika.
On Ją kocha, to wiedzieliśmy na pewno, od zawsze (tzn.od kiedy czytamy)Ale jak On Ją kocha... Tu można uczyć się miłości. Tej prawdziwej. Tak wiele osób mówi o miłości, naucza i to najczęściej nie daje efektów. Tu jest miłość,u Joasi i Piotra, u Joasi i Jasia i u Piotra i Jasia (niektóre z nas wiedzą, że to czasem niełatwe) Wszyscy ją czujemy, nawet jak nie padały słowa: kocham. Czasem przytulamy się tu do tej Waszej Miłości, chociaż nie wiem czy powinniśmy, czy należy, bo jest Wasza....
OdpowiedzUsuńJestem z Wami.
OdpowiedzUsuńDzięki raz jeszcze, Chustko. I milion razy. Bardzo, bardzo dziękuję.
OdpowiedzUsuńSłowa są strasznie niewystarczające tutaj. Ale tego, co czuję nie da się przesłać w komentarzu...
Zawsze jestem, teraz nawet bardziej. jokookun
OdpowiedzUsuńJa też jestem. Myślę o Tobie - jak każdego dnia :). Cieszę się Twoim szczęściem, tym wypływającym każdego dnia w najdrobniejszych drobiazgach dnia codziennego, że masz wspaniałego Syna i cudownego Niemęża i popieram wniosek o klonowanie :). Spokoju i błogostanu dla Ciebie życzę.
OdpowiedzUsuńjak cieszy, że widziałaś piękno tego ciepłego dnia. Jak dobrze, ze tu jesteś. jak cieszy że piszesz. Twoje słowa mają zapach, brzmią, są obrazem. NIe znam nikogo, kto tak umie pisać.
OdpowiedzUsuńTrafiłem tu z audycji w Trójce, którą gdy zacząłem sluchać to siedziałem bez ruchu ruszyłem się dopiero na koniec by szczekę z podłogi zebrać.
dzięki za jasność twych słów, ich delikatnośc i siłe. Za pokazanie, że to co jest ideałem, marzeniem można tu stworzyć, wygrzebać sobie w życiu norkę na własny wymiar własnymi łapami nie krzywdząc przy okazji, ale wspierając. I że mozna i warto ufać.
Wiele razy myślałem, po cholerę tu wpuszczasz trole. Pogonić, byłby spokój.
Pogonić łatwiej niż stworzyć przestrzeń, zaufać życiu, zaufać, ze to co się zdarzy się obróci na dobre.
Dziękuję.
Mysle o Tobie bardzo, bardzo cieplo. U mnie taka piekna jesien sie zrobila i tak sobie mysle ze w tym roku postaram sie pooddychac nia jeszcze intensywniej - wzorujac sie na Tobie Joanno :)
OdpowiedzUsuńPrzeszłam kilogramy pozytywnych myśli i sił. Chrum Chrum - tata Peppy. :)
OdpowiedzUsuńPięknie i tak mądrze żyjesz, a ja naprawdę jestem wdzięczna, że pisząc - pozwalasz to podejrzeć. Ciepłe myśli ślę w Waszą stronę.
OdpowiedzUsuńJestem. Myślę. Trzymam kciuki za jak najmniej bólu i jak najwięcej Twoich/Waszych szczęśliwych chwil i lat i dni.
OdpowiedzUsuńostatnio nawet pomyślałam, że zwariowałam - bo "Chustka mi się śni". o żesz, weszła mi nawet w sny:-) wtedy, kiedy nawet przez chwilę nie czytałam, i nie wiedziałam, że znów szpital.
śniła mi się rozmowa z Chustką o życiu.. i sobie wyśniłam, bo jak czytam będzie już niedługo w WO.:-), nie szkodzi, że nie ze mną
jeszcze bym chciała zostać szamanką i wyśnić dla Ciebie ozdrowienie - takie całkowite i natychmiast. wiem, że to głupie. ale co poradzę, głupia..
tego bym chciała.
póki nie mam tych mocy cieszę się Waszą miłością.. i też - bardziej doceniam swoją.
Asiu!!!! Tyle dobrego zrobiłaś!!! I zrobisz!!!! Masz niesamowitą wolę i chęć życia mimo bólu. Tulę , ściskam Całą Waszą Trójkę!!! Trzymam kciuki by nie bolało!!! Dobranoc Asiu!!
OdpowiedzUsuńChrum:)
OdpowiedzUsuńkomentuję ostatni akapit:
OdpowiedzUsuńphi
też mi nowość ;)