są takie znajomości, które rodzą się przypadkowo, ale trwają z zamysłu.
znajomość z Aliną jest jedną z nich.
poznała nas Magda Prokopowicz.
pewnego dnia, gdy czekałam na smażenie w Centrum Onkologii, podeszła do mnie Alina. rozpoznała mnie, bo czytała bloga. a bloga znała, bo Magda opowiedziała Jej o mnie.
chwilę porozmawiałyśmy, ale musiałam wchodzić na naświetlanie. Alina zechciała poczekać na mnie.
po zabiegu przycupnęłyśmy na parę godzin na korytarzu, rozmawiając jak serdeczne znajome.
od tamtego czasu tak wiele się wydarzyło, a my jesteśmy blisko, niemal codziennie kontaktujemy się ze sobą, dzieląc się drobiazgami.
dziś spotkałyśmy się w naszej ulubionej restauracji - w Różanej.
miałyśmy stolik na dworze, fontanna szemrała, słońce grzało, jedzenie jak zwykle było wyśmienite.
po dwóch godzinach rozmowy było jasne, że potrzebujemy jeszcze kilku chwil razem.
ale potem nadal było nam mało, więc po opuszczeniu restauracji, wsparta ramieniem Niemęża, pokuśtykałam z Aliną na spacer.
w sumie spędziłyśmy dziś razem ponad sześć godzin, tematy pojawiały się jeden za drugim, a spotkanie musiałyśmy zakończyć tylko dlatego, że ja, odzwyczajona od wielogodzinnej aktywności, zaczęłam usypiać w pół zdania.
było wspaniale.
owocem tego spotkania będzie rozmowa ze mną, która ukaże się za chwilę w jednym z tygodników.
mam nadzieję, że zechcecie ją przeczytać i podzielicie się Waszymi przemyśleniami na temat moich przemyśleń.
***
Voldemort pobrał dziś Syna.
właściwiej: dałam radę nakłonić Giancarla, by pojechał.
o nocowaniu nie było mowy, ale pół wspólnego dnia spod znaku basenu - skusiło.
okazało się, że Syn jest mazgajem - Voldemort wrzeszczał, bo Syn nie umiał zawiązać sznurowadeł; gdy konflikt eskalował, a wrzeszczenie na wrzeszczącego ojca nie pomogło (zastanów się, jak mam zawiązać, skoro nie umiem wiązać!), Syn rozpłakał się z bezsilności.
mea culpa. szczerze mówiąc, nigdy Go nie uczyłam wiązania sznurówek.
nie uczyłam, bo też do tej pory nigdy nie miał sznurowanych butów, tylko wsuwane albo na rzepy.
a tymczasem - po konsultacjach z Niemężem, że to już czas na poważne buty - Syn zdecydował się na sznurowany obuw sportowy.
niestety, żeśmy zapomniawszy, że nie każdy schyli się do buta zawiązania.
a skoro mazgaj oraz popa, co ci ta twoja mamuśka zrobiła, że ty butów zawiązać nie umiesz, zaś ojciec umiał tylko drzeć się, zamiast tę wiedzę tajemną przekazać, musieliśmy nadrobić zaległości.
wyciągnęliśmy jedną ze wstążek z licznych bukietów i nauczyliśmy się w kwadrans wiązać piękne kokardy.
i po co było drzeć się na dziecko, no po co?
13 lat temu
miło, że był to kolejny miły dzień:)
OdpowiedzUsuńa w kwestii boliKTOSIA przechodzimy z Mysza podobne historie, więc łączę się w bólu :/
zbieram te miłe dni, uwielbiam to :)
Usuńzawody? )))
OdpowiedzUsuńjaki to tygodnik?
próbujcie! :D
UsuńPewnie jakiś powszechny ;)
Usuń"Z Chustką w domu i zagrodzie " ;)
Usuńa może "Bravo Girl" ?:)
Usuń"Tygodnik powszechny" :)
Usuńeeee nie, powszechnie przecież wiadomo jaki Asia ma stosunek ;P
Usuńa propos tego, co powszechnie wiadomo: przeczytałam w komciach pod jedną z ostatnich notek (dwie notki temu? trzy?), że podobno starych ludzi nienawidzę :D :D
Usuńcoś mi się obiło o uszy, ale powiem Ci coś w zaufaniu: Jeśli to napisała koko, to jej uwierz ! ona WSZYSTKO WIE :)))
UsuńAśka, myślę że powinnaś się w końcu przyznać, że wszystkich nienawidzisz, byłoby z głowy :)
Usuńzakurzona, mówi się "z bańki"!
Usuńzapytaj zorkę, jak nie wierzysz ;)
zakurzona> moja nienawiść do ludzi jest Twoją nienawiścią do ludzi.
Usuń:*
Gala?
Usuńto dwutygodnik jest...
UsuńO,fakt,dzięki rybenka:-*człowiek się uczy całe życie:-)
UsuńNewsweek, Polityka, Przekrój? Z tygodników to jeszcze np. "Motor" czy "Piłka nożna", ale to chyba odpada (chyba, że nie znamy ukrytych motocyklicznych i sportowych pasji Joanny, bo przecież całe 6 godzin dziewczyny mogły rozmawiać o takich, dajmy na to, kontuzjach w lidze angielskiej).
Usuń:)
Wproet, Uwazam Rze, Powszechny,
UsuńWprost mialo byc
UsuńViki, przypomnialaś mi Bańkę. Poprawkę mam za 2 tygodnie.
UsuńBo'leję....
brawo!!!
OdpowiedzUsuńMałe Be sztukę wiazania ma niby opanowaną. Ale nie trenuje. Zawiązywanie jakichkolwiek butów, gdy trzeba pędzić na dużą przerwę, byłoby nieludzkie. Rozumiem, szukam więc kajaków w rozmiarze 37(!!!) na rzepy.
OdpowiedzUsuńmoja idzie do 2 klasy też nie umie:) rzepy!
UsuńRzepy rules.
UsuńBrat (lat 11) umie. Ale zapowiedział, że bez sensu jest męczyć się, kiedy można kupić buty na rzepy albo wsuwane. I nie życzy posiadać sznurowanych.
Usuńsuwaczki też dają radę :)
UsuńMoja Juniorka bardzo długo nosiła buty na rzepy i golfiki. Z zapinaniem guzików też miała problemy :))
UsuńPrzeczytam wszystko, co napiszesz. Wysłucham wszystkiego, co powiesz, a ktoś mądry zapisał.
OdpowiedzUsuńTak się jakoś porobiło:)
Jakoś takoś, prawda?:)
Usuńmiło mi bardzo, liczę na polemikę! :) :) :)
UsuńAsiulku, jedno drugiemu nie przeczy!
UsuńNajważniejsze, żeby rozwiązać potrafił;)
OdpowiedzUsuńPięknie, że miałaś piękny dzień. Ale drugi z rzędu? To już na rozpustę zakrawa!:)
prawda :D
Usuńjest rozpustnie :)
Bardzo lubię, jak na blogasiu się pojawiają Twoje wpisy w formie długaśnej. Utożsamiam to z Twoim lepszym samopoczuciem. Od razu i ja mam lepszy nastrój. Taka mała zależność.
OdpowiedzUsuńTreść też ma znaczenie, ofkors;D
tak jest - więcej piszę, gdy mam więcej prądu.
UsuńNo to może by tak...herbatę z prądem ? :)))
UsuńWysokie Obcasy?
OdpowiedzUsuńa zdjęcia też będą?
tradycyjnie zarzuć skanem dla tych, co na obczyźnie.
dzisiaj akurat myślałam, że dawno nie było o Voldemorcie. no i masz babo placek...
Jutro też ma tak być, jak wczoraj i dziś. To rozkaz :)
OdpowiedzUsuńA Valgowmorde mógł sam nauczyć syna. A może sam za dobrze nie umie, i się spocił, zanim Jaśkowi zawiązał .
Ładny przydomek nadalas walczacemu z pedicurem za pomocą paszczy. Omg never ever o tym nie zapomnę hehe
UsuńChustko takie znajomości są rzadkie, cenmy je, cenmy.
Chustka ma tylko cenne znajomości.
UsuńDla kasy zrobi wszystko.
Pozwoli się odrzec z intymności.
Kurcze, miala byc dzis ladna pogoda, a jakioes zachmurzone niebo!!
UsuńSlabo jak na pierwszy dzien szkoly, depresyjnie wrecz
Mnie to wisi jaka akurat dziś pogoda.
UsuńMam już dorosłe dzieci.
Ale cieszę się że ty jesteś niezadowolona...
Bo wredne babsko z ciebie.
pozdrowienia ze słonecznego Mokotowa
Koko, hahahaha, nie jarzysz z tą pogodą :)))
UsuńRybenko, ładna pogoda :))) Pomimo :)
Ewa, pogoda jakby coraz ladniejsza,. Prawda???;)))))
UsuńBlueBellmybell mieszka na Mokotowie...
UsuńZnacie się, Koko? :P
Rybenko - akuracik, samo richtig :) Z tendencją zwyżkową ! Pomimo :)))
Usuńewa,:*
Usuńpogoda dopisuje, to prawda.
Usuńa u mnie nawet świeci słońce i ciepełko fajniutkie......
Usuńkoko znowu gdacze , lepiej jajo znieś będzie jakiś pożytek z tego, omleta se strzelisz i może będziesz przez chwile szczęśliwsza....( wsza) :))))
To ja co odmieniać nie potrafię jakby ktoś nie wiedział:)))
Dzień dobry Chusteczko :)
UsuńNo wiemy, wiemy;)
UsuńJednakowoz skupmy sie na warunkach klimatycznych li tylko....
jestem w skupie .... ( skupieniu znaczy się ) kokokoko:))))
Usuńostatecznie mogę się skupić.
UsuńW Krakowie 16 stopni, pochmurno, ale mam świetny humor, więc i dzień mam słoneczny:)
Nie ma jednak jak pogoda ducha!!
UsuńAleż wy wszystkie niedopchnięte jesteście i zdradzone o świcie !!!
UsuńNa mózg się rzuca bo chuja wam brakuje.
Takie życie-samotne baby świrują.
Koko miażdży zgrabnym użyciem pejoratywnych kolokwializmów.
UsuńChustko, bez obrazy, zawsze wchodziłam tu dla Ciebie, teraz włażę żeby poczytać co głupiego dzisiaj stworzy koko albo inne sroko.
Zastanawiam się przy tym jak osoby o tak niskim ilorazie inteligencji są w stanie stworzyć tak złożone zdania :D
na przykład dzisiaj w pracy będę myślała: co może mi się rzucić na mózg z powodu niedoboru chuja.
A jeśli ktoś ma nadmiar chuja to wtedy już się nie rzuca? Czy jak to tam jest?:D
Valgowmordę zajebisty pseudo, ja bym waliła ale w jaja bo jeszcze jakaś inna kobita będzie miała nadmiar i jej się rzuci na mózg.
Biedny Jasiek. Jak on może za nim zatęsknić, to jest doprawdy fascynujące.
my z Miłym po porannym dopchnięciu delektujemy się słoneczkiem na ganku i obserwujemy jak inni pracują nad naszym dachem :)
UsuńU mnie zza gestych chmur jednak sloneczko wychodzi! Bedzie kolejny piekny dzien!
UsuńSądząc po zdjęciu to ta Koko to mizerna szkapina - sama pewnie też niedopchnięta, nikt takiej nie chce, to się w necie wyżywa na innych...
Usuńojej, dziewczynki i chlopcy, nie karmcie trola.
UsuńJak widzisz gowno na ulicy to je omijasz szerokim lukiem.Tak i tu trzeba.
Ja tylko chciałam napisać żem dopchnięta:) i pogoda cudna:)
Usuńja również dopchana jestem i to przez dwa dni z rzędu:))) Słońce świeci u mnie że huj, miało być "że hej"!!! :))
UsuńA ja mogłam być dopchnięta i nawet dopychacz był niczego sobie, ale zrezygnowałam zanim się rozkręciło.
UsuńA co!
teraz to mi trochę szkoda:(
To mi przypomina dowcip, jedzie pan i pani w jednym przedziale pociagiem i pan pyta, co by pani zrobila, jakbym sie na pania teraz rzucil? Krzyczalabym, odpowiada pewnym glosem pani. Mija troche czasu, nic sie nie dzieje, a pani w pewnym momencie przeciaga sie sie i mowi, ech, pokrzyczaloby sie....
UsuńW Belfascie nie pada, choc mialo. Lud niespokojny.
Usuńkurde, moja blogowa "anna"- odpowiedniczka "koko" też z Mokotowa była i braki dopchnięcia sugerowała, i 'chujami" rzucała... co ten Mokotów robi z porządnych ludzi ??? :)
UsuńAnna tez podobno miała udane życie seksualne, piwo, hujaska, i coś tam jeszcze. aaa szczęśliwa była w odróżnieniu od większości z nas :-D
Usuńano dokładnie futrzaku ;)))
Usuńmiłe dni nanizuję, jak koraliki :) a i miłe godziny czasem :) zdarza się, że i kwadranse - zawsze to coś
OdpowiedzUsuńi zbieramy, zbieramy! w pęczki, w bukiety, warkocze, w stosiki, kupki, grupy, stada, ławice, chmary i gromady!
Usuń:D
i konstelacje :)
Usuńgalaktyki, grupy galaktyk, wszechświaty
Usuńi zawijamy w sreberka !!!!
UsuńPatti :)
Usuńzatrzęsło mną, jak zawsze, gdy piszesz o Voldemorcie.
OdpowiedzUsuńMoja propozycja sprzed iluś tam miesięcy aktualna. Czekam na jego adres...
Masz szczęście do wspaniałych ludzi. Bo wiesz, podobieństwa sie przyciągają ;)
:*
kocham!
Usuń:*
moi nie wiaza.
Usuńjestem leniwa i nie ucze.
maja cudne tenisowki Bartka na rzepy.
i sandaly tez.
w naszym klimacie to wystarcza.
Aniu Ha: i bez adresu go namierzymy.
albowiem i we mnie kielkuje TA mysl...
Zapowiada się więc, liczne grono odwiedzających! V. ma powody do radości. Niewątpliwie;)
UsuńTo pouczcie dzieci wiącać kokardki, bo potem na plastyce nie daję rady wiązać 24 kokardek pod papierowym króliczkiem na szaszłykowym patyczku na Wielkanoc...
OdpowiedzUsuńRaz to zrobiłam egzamin z wiazania kokardki, to jest sprawność manualna,koordynacja wzrokowo ruchowa- czterolatek to powinien robić.
Chustko, znowu miałas kolejny piękny dzień, co mnie wprawiło w radosny nastrój. wiele takich dni. jokookun
Z kokartkami to jest trudna sprawa. W moim przedszkolu żaden czterolatek nie posiadł tej umiejętności, fajnie jak czterolatek sam założy i zdejmie kapciuchy rzepowe i założy kurtkę czy zdejmie. Zawiązywanie ogarniają szesciolatki, czasem siedmio. Dzieci z zaburzeniami dys (dysleksja, dysortografia, dysgrafia) mogą mieć problem nawet w wieku siedmiu lat. Oczywiście można poćwiczyć, na pewno nie krzyczeć, wydzierajacy się rodzice na swoje dzieci na ulicy, w centrach h. budzą we mnie mordercze odczucia.
UsuńTy to masz problemy z pisownią.
UsuńZ kokardkami debilko pisze się.
Ko ko ko kukuryku na patyku, zajmij się sobą, wystrugaj sobie coś, jelonka może, czy innego rogacza.
Usuńnawet juz mamy tutaj 21 stopni! Tak, slonce i cieplo!:)
UsuńKoko wyjdziesz za mnie?
UsuńOla, w Belfaście prawdziwy upał!
Usuńswego czasu miałam okazję z pływalnianego balkonu obserwować scenkę, w której to znęcał się nad swoją podopieczną pewien grubas "jawszystkowiemnajlepiej". uczył biedną dziewczynę pływać żabką. darł się na cały basen, podrzucał nią jak szmacianą laleczką, ona potulnie to znosiła - przypuszczam, że ma wprawę w znoszeniu tego trybu na co dzień - aż zwróciła mu uwagę Pani z sąsiedniego toru. grubas zamilkł, nareszcie.
OdpowiedzUsuńa żeby tego było mało, podszedł do niego jeszcze ratownik z tego basenu, mówiąc mu, że głupoty wbija dziewczynie do głowy. ratownik też się z głośnością wokalu nie ograniczał, a na basenie niesie, jak wiadomo.
poczułam mega satysfakcję. no i najważniejsze - przynajmniej przez 25 minut dziewczyna miała święty spokój...
dlatego smutno, że przypuszczalnie nikt nie zareagował na drącego modę Valgowmordę...
cieszę się, że forma Ci zwyżkuje. cieszę się, cieszę, cieszę!
bo dla tych chwil warto żyć...
OdpowiedzUsuńszkoda Giancarla ale nie chcialabym byc w skorze voldemorta gdy Giancarlo bedzie juz tym "zbuntowanym nastolatkiem, ktory nie musi sluchac rodzicow"; wtedy odda mu wszystko co teraz dostaje od ojczulka i co niestety lamie mu serce; ja juz dawno dalabym sobie spokoj z namawianiem na spotkania, ten dupek jest niereformowalny
OdpowiedzUsuńnie namawiam.
Usuńjeździ wtedy, gdy zatęskni - tak się umówiliśmy.
wtedy dzwoniamy i umawiamy się.
Udanego roku szkolnego :)
OdpowiedzUsuńChustko, zdaje się, że chyba kiedyś pisałaś jak to się stało, że byłaś z Valgowmordem, ale nadal nie rozumiem... Jedno jest pewne: perpetuum mobile głupoty - prostactwa - hamstwa istnieje w ludzkiej formie płci męskiej (bez nazwisk)!
OdpowiedzUsuńAniaha - jak dostaniesz adres daj znać kiedy i o której ;)
Fuck, co za problem miał - sznurówki - faktycznie jest o co drzeć ryja. Wcale się nie dziwię, że dziecko nie chce tam chodzić, rozum swój w koncu ma i to nie byle jaki po mamusi. Krew mnie zalała jasna, ożesz, jak to przeczytałam. Sama dwójkę dzieci wychowałam, na wszystko jest czas, i na naukę wiązania i na poprawną wymowę i na wycieranie tyłka do jasnej cholery. Jak ktoś robi ustawkę na tego voldemorta (przez małe "v") to dajcie znać , ja się przyłączę.
OdpowiedzUsuńA Tobie, kochana samych takich miłych chwil (jak te spędzone z Aliną) zyczę z całego serca.
Oni drą ryja nie o drobiazg jakiś, tylko o zasadę, żeby dowieść jakie z nas kiepskie matki oraz jak to nie radzimy sobie z podstawowymi sprawami i takie tam... po prostu - muszą się dowartościować, a że kosztem dziecka - dla nich to nie ma żadnego znaczenia :(
Usuńteż tak sądzę - to nie o sznurówki chodziło, a o całokształt wszystkiego.
UsuńTak się cieszę, kolejny dobry dzień Twój owocuje wspaniałym moim porankiem! Kolejnego wspaniałego dnia życzę!
OdpowiedzUsuńDziś rozpoczęcie roku szkolnego będzie dużym przeżyciem dla Jasia całuję Was mocno, trzymam kciuki :)
A jednak w te wrzaski w celu nauczenia czegoś wielu wciąż wierzy. Mimo oczywistej nieskuteczności.
OdpowiedzUsuńSkąd ta wiara?
Co to jest popa?
to chyba bardziej skomplikowane; wrzaski nie maja na celu nauczyc; wrzaski tylko maja zagluszyc niekompetencje wrzeszczacego i podtrzymanie walacego sie autorytetu, ktorym wrzeszczacy chcialby byc a nie potrafi; to go tak frustruje, ze musi sie wyladowac i zastraszyc, inaczej chyba sam musialby sie rozplakac nad soba
UsuńGackowa: "popa", to takie valgowmordowe "popatrz", tylko lepsze, bo krótsze ;)
UsuńAle można też powiedzieć: "ale popa", w znaczeniu: "ale wstyd"; ktoś komuś może "robić popę". Ale w tym przypadku chyba chodzi o znaczenie z komentarza wyżej :)
UsuńOch znam niestety takich tatusiów :( :(
OdpowiedzUsuńmój Nielat ma takiego właśnie na stanie :(
prowadzi to do tego, że ojciec 16-latka traktuje jak 3 letniego, rozkapryszonego bachora... nic o nim nie wiedząc i zupełnie go nie znając... my przerabiamy dodatkowo jeszcze SMSy w gatunku: syneczku umyj ząbki (...)
... podczas gdy czas już taki, że właściwym byłoby napisać - synaczku, tylko się nie pozacinaj przy goleniu :P
ARTYKUŁ poczytam, jeśli tylko zdradzisz w odpowiednim czasie w którym to tygodniku będzie
Ja również życzę całej Waszej trójce dobrego i udanego całego roku szkolnego!
OdpowiedzUsuńEh.... Ci tatusiowie... No coz latwiej nakrzyczec,a nizeli schylic sie i nauczyc wiazac... Synu nie mazgaj tylko super dzieciak! Jak tak szybko opanowal sznurkwanie! Gratulacje dla niego!
OdpowiedzUsuńPiekny dzien mialas!:)
pozdrawiam niebiesko:) i zycze cudnego dnia, tygodnia.... :)
Bezcenne są takie znajomości, jak Twoja i Aliny. Niby przypadkiem, a pokrewieństwo dusz zupełnie niezwykłe. Wierzę, że są ludzie sobie przeznaczeni.
OdpowiedzUsuńprawda. nic nie dzieje się przypadkiem :)
UsuńJa na wszelki wypadek kupię wszystkie tygodniki ;))
OdpowiedzUsuńJoasiu. Coś mi się zdaje że Tobie nie jest trudno zauroczyc sobą fajne osoby.
Chustko, życzę Tobie milionów wywiadów,autografów i pięknych znajomości!a nawet niech kasa płynie strumieniem.i żeby problemy rozwiązywały się łatwo jak Dżonowe sznurówki:-) pięknego dnia Asiulku
OdpowiedzUsuńjak mnie ten imbecyl (V) nieustannie zaskakuje, moja też nie umie, i wspólnie wybraliśmy zatem takie na boczny rozporek :)
OdpowiedzUsuńmieć dziecko raz na jakiś czas i utwierdzać w przekonaniu, że jest się bezsilnym, drącym gębę głupim ćwokiem brrr
to mój ex choć o szczebel ewolucyjnie w górę, przekupuje i by mi lekko nie było rozpieszcza pozwalając na wszystko, a wszelkie błędy wychowawcze zwala na mnie 8-)
Fajnie, że jest z nami Koko. Można się pośmiać.
OdpowiedzUsuńDobrego popołudnia dla wszystkich...
Tez tak mysle, patrzę, co tam znowu zagdakało i się smieję...a na 8 poooooszłooo:)))
Usuń......uczysz mnie niesamowotej pokory do życia! dzieki Ci za to!!!!!! trzymam kciuki najmocniej jak potrafię :-))) aha..... Giancarlo jest boski! :-)
OdpowiedzUsuńaha....a ten wywiad gdzie będzie? bo juz nie moge się doczekac :-) ps. zagłososwane!
OdpowiedzUsuńKoko jest zajebista...
OdpowiedzUsuńtak jest zajebiście pierdolnięta :) Koko spadaj na bambus
UsuńW wielu wpisach nie zgadzałam się z chustką,ze 2 razy skomentowałam i dałam upust swoim myślom. Ale takiego rynsztoka nie rozumiem, czasem ludzie szukają odrobiny dreszczyku ale bez przesady...
OdpowiedzUsuńŻyczę udanego dnia - jak te poprzednie.
Życzę oczywiście P. Joannie i jej bliskim a nie osobie pod pseudonimem Koko.
OdpowiedzUsuńMój EX, nie jest tak problemowy.
OdpowiedzUsuńKupił dzieciom po piórniku na rozpoczęcie roku.
Na moje marudzenia żeby udał się do szkoły, bo syn rozrabia straszliwie, mówi że przesadzam i ze on nie ma czasu bo musi pracować.
LUZIK.
oddany 140 - byłam:))))
OdpowiedzUsuńA rower to poważna sprawa!!!
A co tam .U mnie zawsze bylo co dobre to my :)A co zle to tylko ja.Wybiorczosc wychowania .Teraz wszystko moje i to zle i to dobre .Ciesze sie bo mam jasnosc .A i tak wiem ,ze co dobre to ja :):):) Taka niepokorna i zadufana w sobie jestem :)
OdpowiedzUsuńA u mnie mój ex (juz dziadek) na chrzest swoich wnuczek przysłał...maila ! To Ci dopiero głąbisko nie?
OdpowiedzUsuńJakoś czuję,że koko to facet,nie wierzę,żeby kobieta mogła być taka głupia i ordynarna, chyba,że obłąkana jest ( nadmiarem lub niedoborem :P)
Buziaki chusttko ;)
Trochę mnie zadziwiła lektura niektórych komentarzy. Przede wszystkim zastrzegam, że nie chciałabym być posądzona o popieranie V, który traktując w ten sposób dziecko, znęca się nad nim po prostu i najlepiej byłoby do takich sytuacji nie dopuszczać. Darcie mordy nigdy nie jest uzasadnione, nie tylko w wypadku błahych spraw.
OdpowiedzUsuńBardzo zatrwożyły mnie komentarze osób bardziej przytomnych i raczej nie socjopatycznych. Np. jestem leniwa, nie uczę. Nie przyszłoby mi do głowy podchodzić tak do obowiązków rodzicielskich. Skoro chciałam mieć dzieci, nie mogę sobie mówić, że jestem za leniwa, żeby je uczyć SAMODZIELNEGO życia. To mój elementarny obowiązek. Celem rodzicielstwa nie jest usuwanie dziecku spod nóg każdej przeszkody i zwalnianie go od każdego wysiłku, tylko wychowanie samodzielnej jednostki, zdolnej do funkcjonowania poza gniazdem. W wiązaniu kokardki nie chodzi przecież tylko o sznurowadła. Wiążemy mnóstwo innych rzeczy - chociażby na plastyce. Kokardkę na prezencie. Kiedy Wasze dzieci dojrzeją do wiązania sznurówek? Jak będą wybierać buty na ślub i się okaże, że wszystkie eleganckie to jednak nie te na rzepy? Jak Wasze dzieci wtedy się poczują? I co powiedzą narzeczonej?
A przede wszystkim nie rozumiem, dlaczego. Dlaczego nie uczycie wiązania sznurówek? Przecież to nie jest trudne. Łatwiejsze niż porządne wyszorowanie zębów. W zerówce mojego syna pani dała dzieciom ultimatum - trzy dni i ma być nauczone, bo bez tego nie zdadzą do pierwszej klasy. Wszystkie dzieci się nauczyły.
Czytam, czytam, czytam.....No i nie wytrzymałam!!! Powiem , co myślę!
OdpowiedzUsuńPo pierwsze: Nie mogę głosować na ósemkę, bo już głosowałam. Uruchomiłam znajomych.
Po drugie : Nauczyć drugoklasistę (?) wiązania sznurowadeł - prosta rzecz lecz bez krzyku!!
Po trzecie : Czy Twój były V nie rozumie Twojej sytuacji?
Po czwarte: Takie koko to u mnie idą na tłusty rosołek!!
Po piąte i najważniejsze : Trzymaj się chusteczko!!!! A ja trzymam mocno za Twoje PET!!!!
PS. Cholera ! Zdradź gdzie ten wywiad!!! Mało gazet kupuję, a z Twym wywiadem na 100%
Glosujmy na koszulke Piotra. Z czystym sumieneiem.
OdpowiedzUsuńW gruncie rzeczy nie chodzi tu wcale o koszulki , a o reklame piwa Grolsch. Paskudne piwo.
Nie jedna z nas zarzuca sobie pewnie jak moglam splodzic potomstwo z tak kiepskim materialem ludzkim. Bylysmy mlode i gupie, slepe z odurzenia i naiwne. ale stalo sie i jest. Ponoszac takiego wyboru konsekwencje robmy co najlepsze- starajmy sie wyprostowac relacje ojciec-syn. W koncu dziecko nosi polowe jego materialu genetycznego. Dostrzezmy jakies plusy - testoteronowy twardziel po tatusiu w zyciowych potyczkach i wlasne minusy - nieporadny pieknoduch na falach estrogenow. Zaden tatus nie moze byc tak calkiem beznadziejny.
OdpowiedzUsuńprawda!
UsuńVoldemort przystojny jest i zdrowy (póki co, przynajmniej).
czytam codziennie, z rzadka komentuję ale też nie wytrzymałam otóż V to z bezsilności i zawiści robi nie przejmuj się nim Chustko tylko Małego mi żal, ze sie musi z tatuśkiem konfrontować brrrrr
OdpowiedzUsuńa pokrewieństwo dusz to piekna rzecz, zdrowia i ściskam
Martwi mnie wynik koszulki. Ja juz zuzylam wszystkie mozliwosci, moze jednak ktos z czytaczy ma jakies nie wykorzystane znajomosci?
OdpowiedzUsuńmnie też martwi :/ Jeszcze 30 głosów potrzebujemy żeby dogonić drugie i trzecie miejsce!
OdpowiedzUsuńNo ja też się" smutam" wynikami, ale jeszcze troszkę czasu jest, może się uda:) A tatuś? Brak słów po prostu. Pani koko, niech już tu nikogo nie drażni i humoru nie psuje!!!
OdpowiedzUsuńPo dwóch dniach przerwy wchodzę,czytam,a tu tyle dobrych wieści!I długie posiedzenie w restauracji i odpowiednia reakcja na zachowanie tatuśka i jeszcze aktywność w komentarzach.No super,moc przybyła i niechaj Pani nie opuszcza.
OdpowiedzUsuńP.S.-ja też zapomniałam,że dzieci należy nauczyć wiązania butów przed 1 września .W takiej sytuacji,jak już mnie olśniło-gazem,szybko,bo już wieczór, uczymy się,wiążemy,supłamy,sznurujemy,węzły,kokardki... A było to 25 lat temu.O butach na rzepy nie śniło się nawet panu Lemowi.Teraz jest alternatywa,więc ojczulo,skoro nie nauczył syna,mógł skoczyć do obuwniczego po odpowiednie butki i byłby gościem,nie- ciulikiem zwyczajnym.
A żeś się gościu popisał!
Chusteczko taki miły dzień z miłą osobą to balsam na skołatane myśli i osłabione ciałko ... niestety wiem coś o tym. A wiązanie kokardek przy butach jest kolejnym etapem rozwoju manualnego. Jedne dzieci opanowują tę umiejętność w wieku nawet czterech lat, a inne sześciu. Jednak nigdy nie można krzyczeć ... Mój syn zapuścił brodę i wąsy, bo jest bardzo podobny to tatusia, a nie chce, żeby to było widać :)) Chusteczko kochana nieustająco pamiętam o Tobie.
OdpowiedzUsuńChwilowo z glosowaniem nie jest najgorzej, ale nie mozna osiasc na laurach!
OdpowiedzUsuńMyslimy, myslimy jak dolozyc glosow!
Chustko, Chustko, link mi nie działa!
OdpowiedzUsuńWywala mnie na stronę główną fejsbuka. I nie mogę zagłosować, a tak bym chciała Wam pomóc ;c
Wydaje mi się, że trzeba "polubić" Grolscha, a dopiero wtedy próbować wejść przez linka na stronę konkursu. Może się mylę, jeśli tak, to niech mnie ktoś poprawi.
Usuńpostaraj sie, postaraj moja mila!!
UsuńOwszem, najpierw trzeba polubić Grolscha :)
OdpowiedzUsuńTak , polub Grolscha, to przejdzie...:)) sprawdziłam!
Usuńzałożyłam konto, niech to! ja, przeciwniczka portali społecznościowych (nie pytajcie, nie mam powodu, ot po prostu:).ale dla Jasia postanowiłam złamać swoje zasady.dobrze, że powyżej przeczytałam instruktażowe komentarze, bo nijak zagłosować nie mogłam:) ale się udało i mam nadzieję, że moje złamane zasady na marne nie pójdą. niech Jaś pomyka na ekstra rowerze.szkoda, że można oddać tylko jeden głos.na mój blog trochę ludu wchodzi, zalinkuję i poproszę o głosy.zostało 4 godz do końca głosowania, jest szansa:)
OdpowiedzUsuńzapomniałam dodać, że czytam i nieustannie kibicuję Joanno.
OdpowiedzUsuńhttp://a6.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/304752_401825739872067_1094632023_n.jpg
OdpowiedzUsuńwróbel> :))
Usuńhttp://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/178538_491207657562331_830494226_o.jpg
Usuńwróbel - :))
Usuńwróbel :*
Usuńnie wierzę!!!
Usuń:D :D :D :D
wróbel :))
UsuńCzuję się wywołana do tablicy, więc staję.
OdpowiedzUsuńNigdzie nie napisałam że nienawidzisz ludzi starych, napisałam natomiast że masz obrzydliwy stosunek do nich. To nie to samo.
jest tutaj taki Twój wpis odnośnie spotkania z fanami i dziennikarzami radia w jakimś empiku czy innym srampiku gdzie wyraznie jestes zawiedziona frekwencją równieśników. Dla mnie jasna sprawa, my pracujemy więc nie mamy czasu na umieranie i rozmyślanie o tym fakcie, jak zachorujemy to bedziemy mieć na to czas. Zupełnie jak Ty kiedyś nie miałaś na to czasu a teraz masz. Dopisała za to obecność ludzi starszych, jasna sprawa dlaczego. I Twój komentarz do tego faktu był obrzydliwy: ludzie starsi niespecjalnie byli zainteresowani Twoim chorowaniem gdyż niejako wg Ciebie temat ten jest im bliski !? Ponadto wg Ciebie pzresadnie interesowali się poczestunkiem niż Twoim heroizmem i złośliwie cieszyłaś się że to fajne że wiedzą gdzie można najeść się za darmo... Taki wpis istnieje tutaj, nie mam czasu teraz grzebać i cytować go , może Rycerz Adam byłby tak rycerski i wyręczył damę w tej czynności i zacytował Ciebie z tamtego wpisu. Z góry dziękuję.
Ty nie nienawidzisz ich, Ty wciąz podkreślasz że Oni też są blisko drzwi. To mnie denerwuje, to jest wydawanie werdyktów do których nie masz prawa, dlatego i ja będę wydawać werdykt na Ciebie.
Odnośnie ludzi starszych jest też jedna "filozoficzna" rozprawka na egze-gezie a także tutaj jeszcze jeden drobny kwiatek. To mnie się bardzo nie spodobało, aż tak bardzo że nie zdecydowałam się przelać Ci swoich pieniędzy na konto fundacji z której dostajesz kasę na swoje leczenie.
Mało tego, w ogóle zastanawiam się czy przelewanie na takie fundacje ma jakikolwiek sens. Na pewno ma sens pomoc odnośnie rekonstrukcji kosmetycznych, natomiast zastanawiam się bardzo poważnie nad tym czy leczenie się z hipotetycznie moich pieniędzy terapiami eksperymentalnymi nie sprowadza się do takiego samego przeżycia gdyby leczono Was dostępnymi w Polsce środkami. Nie wiem. Być może ten specyfik był lepszy z jakichś powodów, mam nadzieję i cieszę sie że Ci sie udało go zdobyć.
Pozdrawiam kurnik wiernych adiutantów i milo mi wiedzieć że spedziłaś fajnie niedzielę i że masz lepsze dni. Życzę aby było ich jak najwięcej i mam nadzieję że to jednak choroba popromienna taki Ci dała wycisk.
Też lubie spedzać chwile w domu zwłaszcza kiedy Moj Ptaszek z Klatki też akurat moze spedzać tak czas ze mną.
M
co do zapożyczenia powiedzonka "osobiście mnie się podoba" to wydaje mi się że zapożyczyłam go od Marii Czubaszek ale nie jestem pewna ;-)
Mlang, Chustka lubi starych ludzi, a na pewno lubi jedną starszą panią.
UsuńMoja koleżanka była na tym spotkaniu i nie rozmawiała z Chustką, ale po powrocie relacjonowała mi przebieg tego spotkania i jej refleksje były podobne.
Tajemnicą poliszynela jest, że są ludzie, którzy chodzą na takie spotkania wyłącznie po to, żeby się załapać na poczęstunek - nie będę tu rozważać, co jest tego przyczyną - zła sytuacja materialna, czy oszczędzanie (skąpstwo).
A jeśli chodzi o Twoje wpisy: co miałaś z polskiego? Bo masz zdecydowane braki jeśli chodzi o styl, odmianę przez przypadki itd. Popracuj nad tym lepiej, zamiast wylewać tu żółć. Wpłacanie nie jest obowiązkowe, ale, excusez le mot, "dopieprzanie" osobie w sytuacji Chuski jest po prostu obrzyGliwe.
to nie musza być wcale starzy ludzie, kiedyś byłam na bankiecie gdzie szanowani panowie doktorzy pakowali po kieszeniach co lepsze kąski:)
Usuńpanistarsza> widzisz, tak oto wyciągnąć można mylne wnioski na bazie przemyśleń z definicji nieprzychylnych.
UsuńHanna Bogoryja-Zakrzewska uprzedzała mnie, że trzon gości Klubu Księgarza stanowią właśnie wygłodniali staruszkowie, którzy grzecznie wysłuchują reportaży, bo czekają na wino i tartinki.
swoją drogą zdumiało mnie, jakie tempo picia i jedzenia potrafią mieć ludzie.
i jak biedni muszą być, że nie wstydzą się zawijać kanapek w serwetki i wpychać do torebek, kieszeni marynarek...
Bywam czasami na takich spotkaniach/wieczorach poetyckich/wernisażach w mojej, ursynowskiej okolicy. I znam z widzenia stałych bywalców tych imprez zainteresowanych jedynie wyżerką. Część z nich, kilka osób mieszka w mojej okolicy i bez żadnej wątpliwości mogę stwierdzić, że polowanie na darmowe jedzenie/picie nie wynika z nędzy. To nie znaczy, że nie ma ludzi biednych
Usuńbyłam świadkiem takich sytuacji w Marriocie w przerwach pewnych konferencji, widziałam tam ludzi w różnym wieku, w tym studentów. Kelner z uśmiechem wskazał mi stałych bywalców. Uważam to za bardzo smutne zjawisko, wynikające z biedy i nie ma co tym roztrząsać czy szybko, w co pakują itd., gdyby mieli inną sytuację, kupowaliby w sklepach. Uczestnikom nie zabrakło,a ja się cieszyłam, że i oni się najedli. Bieda jest straszna, oby nas nie dopadła.
Usuńoczywiście nie dotyczy to futrzaku sytuacji opisanej przez Ciebie, bo i taką żenadę widziałam;)
UsuńNienawidze FB :-@
OdpowiedzUsuńKocham Jasia! Jaś musi miec rower!:-))
Poszło...
Pozdrawiam
G
ps2
OdpowiedzUsuńoczywiście nie jestem zainteresowana Twoją odpowiedzią na mój wpis ani też nie mam zamiaru wywoływac tutaj jakiegoś zamętu, skoro jednak wywołujesz mnie przekrecajac moje słowa, coż, proszę bardzo jest odzew
a kupę dziś zrobiłaś?
UsuńMLANG> metoda leczenia, którą stosowałam nie jest eksperymentalna.
Usuńsprowadzam lek, którym w Japonii leczą raka żołądka od wielu lat.
jeśli czytasz uważnie bloga, doczytałaś się, że od sierpnia tego roku lek jest stopniowo wprowadzany w Europie.
Hm, Barbaro, Mlang powiedziała jakie jest jej zdanie, nie używając obraźliwych( chyba że coś przeoczyłam) określeń, uszanujmy trochę polemikę.
OdpowiedzUsuńJa nie odczułam że Chustka nienawidzi czy nie lubi starszych osób, leczy się tak jak chce i tym co chce, a fundacje zbierają środki na różne rzeczy i leki. Nie tylko na metody eksperymentalne.
Nie każdy musi wpłacać, to nie obowiązek.
Ależ zadałam tylko zwykłe pytanie czy mlang skorzystała dziś z wc, czy to jest obraźliwe?Bo gdyby się porządnie załatwiła, uszłoby z niej złe powietrze. Uważam że facetka ma za dużo złego powietrza.
Usuńa nie sprowadzajmy tej polemiki do poziomu klozetu
Usuńniesmaczne było.
Usuńale to moje zdanie.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńChustko, jak się można z Tobą skontaktować? Pisałam w sprawie dodatkowych zleceń dla Niemęża, jeśli nie jesteście zainteresowani to jasne ale nie wiem czy napisałam w kosmos czy Was to nie interesuje. Pisałam na: chustka@salyga.com i joanna@salyga.com
OdpowiedzUsuń(sorry za zamieszanie z komentarzami, nigdy nic tu nie komentowałam!)
nie sprawdzałam od przedwczoraj maili, zaraz rzucę okiem.
Usuńnie mam maila od Ciebie na żadnym z powyższych adresów.
Usuńjeśli możesz, powtórz maila na którykolwiek z nich.
dziękuję.
omg, świat się kończy :) Jestem na FB, to znaczy mój sklep jest. Więc mam nadzieję, że nie zalajkowałam na darmo . Jaś będzie miał rower, Piotr zyska sławę a mój sklep nowych klientów.
OdpowiedzUsuńNo to martini bianco, raz! :)
chlup, cheers, a la votre!
Usuńto pisałam ja :)
OdpowiedzUsuń283 z synowego F i trzymam kciuki :))
OdpowiedzUsuńjestem 285
OdpowiedzUsuńJa też wysłałam, pozdrawiam!!!
OdpowiedzUsuń291... ho, ho, ho...
OdpowiedzUsuń:D
Drodzy Czytacze, nie głosujmy już na koszulkę Piotra w zielony wzorek - ona ma już ponad tysiąc głosów, jej pozycji nic już nie zagrozi! Głosujmy tylko na tę z ósemką!
UsuńJa na moim FB widziałam, że sklep z biżuterią, który "polubiłam", namawia na koszulkę konkurencyjną, musimy zawrzeć szyki, aby był rower dla Giancarla!
300!
OdpowiedzUsuń302!
OdpowiedzUsuń302 i idę pisać nowego posta.
OdpowiedzUsuń303 - jeszcze 58 minut!
OdpowiedzUsuńNiech się już kończy ten konkurs, bo zejdę z nerwów! :/
Usuńprzegońmy Justynę dla kółek
OdpowiedzUsuńuff, dziubię po jednym, drugim, trzecim głosie :)
OdpowiedzUsuńJa budzę ludzi, żeby głosowali, uuuch to nie na moje nerwy!
OdpowiedzUsuń5 głosów właśnie wbiłam przez znajomych. pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńO jaa, potrzeba jeszcze kilka głosów, bo zaraz przegramy! :(((((((
OdpowiedzUsuńGłosujcie plis tu: https://www.facebook.com/Grolsch.Polska?sk=app_442988809072523
I pamiętajcie, że musicie polubić Grolscha, bo inaczej głos nie będzie ważny!
http://www.fun-gif.pl/sites/default/files/images/fiut.jpg
OdpowiedzUsuńNie mogłam się powstrzymać :) oplułam ekran jak to ujrzały me oczy cudne :) Pozdrawiam!
jest na III miejscu...
OdpowiedzUsuńSłuchajcie, północ już wybiła, ale wciąż można głosować, o co kaman? Wiem, bo właśnie koleżanka mi kliknęła w naszą ósemkę i policzyli jej głos, a jest godzina 00:05!
OdpowiedzUsuńIII ex aequo :(
OdpowiedzUsuńnooo to jest jednoślad- obiecałaś Mamo :)
OdpowiedzUsuńII miejsce Justyna, III Malwina i Piotr (po 335 głosów)
OdpowiedzUsuńu mnie jest że przegrywamy z Malwiną 340 do 343...
Usuń:(
Rzeczywiście - i już nie mamy III miejsca - co jest, k...
OdpowiedzUsuńwlasnie oddalam 341 glos, bo ciagle mozna glosowac...
OdpowiedzUsuńNo to chyba dobrze, bo mamy cały dzień, żeby dogonić Malwinę i Justynę...?
Usuń:)
no dupa, a my gapy, było dzień cały agitować, a nie to nocne kapanie zbierać, grhh i ughm, za refleks korespondencyjnego szachisty chyba musimy do jednośladu dopłacić czy jak?
OdpowiedzUsuńto chyba jakas podpucha , lajdacka.
OdpowiedzUsuńniby glosowac na koszulki , ale widziec reklame Grolscha.
Podejrzewam, ze nic nie mozna bylo wygrac. Mozna bylo tylko klikac by zapamietac " Grolsch". Najwieksza ilosc punktow dostala koszulka podstawiona przez firme Grolsch i zadnej kasy nie bedzie.
Słuchajcie, właśnie skonsultowałam się z moim chłopakiem - prawnikiem, naskarżyłam u niego na to, że organizatorzy nadal naliczają głosy. Wyjaśnił mi, że skoro w regulaminie jest, że "Głosowanie prowadzone będzie do dnia 4 września 2012 r.", to znaczy, że do końca tego dnia. Czyli do 4 września 23:59.
OdpowiedzUsuńPodsumowując, mamy jeszcze 23 godziny na agitowanie znajomych. Wniosek: trzeba szybko poszukać nowych znajomych, bo Ci "starzy" już zagłosowali...;)
no i to pierwsze miejsce przestaje juz byc takie pewne, inni tez maja 23 godziny na glosowanie/agitowanie...
UsuńA gdzie można zobaczyć regulamin konkursu? Bo nie potrafię znaleźć
OdpowiedzUsuńja probowalam tu:
Usuńhttp://www.freeformfestival.pl/public/pliki/REGULAMIN%20%20KONKURSU.pdf
ale mowia, ze nie ma strony albo wystapil blad...
no, to jutro namawiamy :)
OdpowiedzUsuń