Giancarla fascynują nastolatkowie - tajemniczy zbiór obejmujący bliżej niesprecyzowane byty, które mogą. więcej i bardziej.
wolno im wagarować, palić papierosy, pić piwo, głośno mówić kurwa i - co najstraszniejsze i niepojęte - nie słuchać rodziców.
tym razem do odpowiedzi został wezwany Niemąż.
- jak sądzisz, a jakim ja będę nastolatkiem? czy to prawda, że gdy już będę nastolatkiem, nie będę się was słuchał? - Syn drąży temat.
Syn słucha Niemęża w skupieniu, a we mnie narasta dławiąca wściekłość, że nie dożyję tego czasu.
a tak bym chciała.
głupieć z Nim na motyle w brzuchu z zakochania.
czytać de Mello, Buszującego w zbożu, Pieśń nad pieśniami, Stachurę.
ochrzaniać za bałagan w pokoju.
pić razem wino.
słuchać Jego muzyki.
odbierać z imprez w środku nocy.
kupić Mu pierwszą maszynkę do golenia.
podrzucić do portfela prezerwatywy.
***
a tymczasem Giancarlo jest już drugoklasistą.
przez ostatni rok zdobył albo doszlifował szereg umiejętności.
sam chodzi do sklepu pod domem po sprawunki (dzierżąc własnoręcznie przygotowaną listę zakupów).
nadal lubi pomagać nam w pracach domowych: nastawiać pralkę, rozwieszać i zbierać pranie, odkurzać, zamiatać.
ponadto: samodzielnie usmaży kotlety (robiąc przy tym nieludzki syfilis w całej kuchni), obierze marchewkę czy cukinię nożem szczelinowym, umyje owoce na durszlaku, zmiksuje blenderem tamto i owamto, sam przygotuje sałatkę z pomidorów i ogórków, zrobi kanapkę z nutellą albo żółtym serem.
hej, przyszła Połówko Syna, staram się!
13 lat temu
pierwszy raz słyszę słowo "nóż szczelinowy". dzięki, o Wielka.
OdpowiedzUsuńa może czas nie jest taki, jak nam się wydaje. może nie jest wektorem. może to wszystko się dzieje już teraz. albo już wydarzyło.
tez pierwszy raz slysze.
Usuńczlowiek ciagle sie uczy, ciagle :D
Ja nawet wygooglałam jak wygląda. :D
UsuńI okazuje się, że mam w domu. :D
:D
UsuńA ja mam dwa. I nazywam to rozmaicie, obieradłem zazwyczaj.
UsuńBardzo pożyteczna rzecz.
Czytam to moim chłopakom i bardzo im się pomysł z prezerwatywami spodobał:)
OdpowiedzUsuńten szczelinowy to taki nóż, którym jako jedynym jestem w stanie obrać ziemniaki i w dodatku się tego nie wstydzę? aha :D
OdpowiedzUsuńno nie, pić wino z synem to nie. będzie pić wino ze swoją dziewczyną, o! (tak mi się jakoś głupio wpoiło, że matka nie może być kumpelą. dzieci własnych nie posiadam, teoretyzuję se, howgh)
będziecie razem przeżywać pierwsze motylki w brzuchu :D
dobrej nocy, Asiu
ha! picie wina z Synem wiążę właśnie z NIE byciem kumpelą.
Usuńniech się nauczy odróżniać bordeaux od merlota.
prawda. z kumplami sie pije alpage.
Usuńalbo browara.
UsuńI dlatego moja teściowa pijała z synem wszystko, co kumple przynieśli pilnie strzegąc jakości trunków.
UsuńTeraz syn pilnuje co też ona spija. Właśnie wczoraj spijała u nas single malty świętując czyściusieńki TK.
Dożyjesz, dożyjesz. Będą wspólne motyle, zbyt głośna muzyka, zbyt szybko zmieniające się nastroje, trudne rozmowy i trudne decyzje związane z pozwalaniem na popełnianie błędów. Przytulam Was mocno:* Ania D.
OdpowiedzUsuń"a we mnie narasta dławiąca wściekłość, że nie dożyję tego czasu.a tak bym chciała"
OdpowiedzUsuńChustko, piszę tu czasem troszku, więc po znajomości powiem - NPG! (G-jak głupot, NP łatwo zgadnąć;).
Aśka, Ty masz walca na weselu zatańczyć - sama napisałaś. Proszę się nie wymigiwać teraz i nie robić luckości w trąbkę;
I z innej beczki - czy znasz Instytut Imiagistyki Społecznej? :) jeśli nie,szukaj wśród Brytyjczyków - fajna książka.
Buzia.
nie zepsujesz mi nastroju.
OdpowiedzUsuńskoro u mnie się zaczyna układać,to Tobie musi tym bardziej:) i prawdopodobnie nie chcesz słuchać jego muzyki :D
Dodam - bo może poprzednia wypowiedź zabrzmiała dziwnie - nie chodzi o instytut ale o fajne knigi J.B.Pristley'a - nieustannie wprawiają mnie w znakomity humor:)
OdpowiedzUsuńsmaży kotlety :O to mój ideał!
OdpowiedzUsuńKurcze Chustka, faktycznie się postarałaś Giancarlo bardzo dużo umie.
OdpowiedzUsuńDożyjesz wnuków a przeżyć nastoletniość pociechy, to wcale nie taki pikuś :)
Ja przyszłam powiedzieć, że jadę oddać rakelę ulubionemu Doktorkowi. Facet jest kolekcjonerem, to co mu będę żałowała własnego wyjątkowego okazu? Cieszę się nawet, że nie muszę dopłacać.
Mam nadzieję wrócić i Cię tutaj zastać, więc pięknie proszę o nie robienie żadnych dziwnych numerów.
No to pa!
> OM - wrócisz, wrócisz;)czekamy na Ciebie;)powodzenia, jeżeli tak mogę rzec;)
UsuńGiancarlo umie więcej niż niejeden dorosły facet!!! I chyba nawet więcej niż moja 11letnia córka. I Twoja to zasługa!
OdpowiedzUsuńPrzypomniał mi się Oskar i pani Róża, ale to tylko głupia książka
Dżonu jest moim idolem! smażenie kotletów to już nie byle co;)zapewniam Cie, że więksi faceci,a przynajmniej mój Małż, też robią syfilis przy robieniu czegokolwiek w kuchni.
OdpowiedzUsuńi nie mów tak ...że nie dożyjesz, proszę, nawet nie myśl tak...
Podobno dzieci (zwłaszcza synów, taka specyfika ich płci ;) wychowuje się dla innej kobity ;)
OdpowiedzUsuńTy spisujesz się na medal.
Moja ś.p teściowa (nie miałam zaszczytu, żeby jej poznać) odwaliła kawał dobrej roboty. Nie wiem co to skarpetki porozrzucane po mieszkaniu. Wiem natomiast co znaczy lśniąca kuchnia ;)
Chusteczko kochana, przestań snuć czarne scenariusze! Ostatnie badania mówią, że jest znacznie lepiej. Głowa do góry. Twój syn jest niesamowity! Jak Ci się udało tak dobrze wychować syna ? Podziwiam! Trzymaj się. Ewa
OdpowiedzUsuńZ tym "Buszującym w zbożu" to byłabym ostrożna. Jeden taki przeczytał i wiadomo co w wyniku tegoż uczynił...
OdpowiedzUsuńKurka, czemu ja jestem taka stara?! Normalnie facet dla mnie. :D
OdpowiedzUsuńChociaż... teraz taka moda, to może mam szansę? :D
Kurde gdybym była trochę(duuuużżżo) młodsza albo miała córkę chociaż , złamałabym wszelkie konwenanse i oświadczyłabym się w swoim/domniemanej córki imieniu.
OdpowiedzUsuńA tak muszę się tylko smakiem obejść.
powitaj przyszłą teściową syna :)
OdpowiedzUsuńno nie gadaj.....pękam z zazdrości :)
Usuńelw - > hehehehehe. no cóż, mam śliczną, inteligentną i dowcipną latorośl. :)
UsuńIgy masz tylko jedną, bo ja mam dwóch kawalerów tylko nie chcą sprzątać, poza tym jeden nadrabia urokiem osobistym drugi inteligencją i sprytem.
Usuńhehehe, niestety. ale dla Ciebie, kto wie...może zmajstruję klona :D
UsuńNo to się streszczaj :) bo czas nagli (zapitala)
Usuń''przyszła połówko syna staram się'' i to mi się podoba ;) gdyby wszystkie matki takie byly to po świecie chodziłyby same ideały, tymczasem ja dzień w dzień muszę zbierać brudy z podłogi i po raz setny tłumaczyć do czego służy mop :/ Oj Chustko ile ja bym dała, żeby mieć taką teściową jak Ty ;) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńChustko dobrze być musi i będzie! przecież badania nie kłamią, nie?
OdpowiedzUsuńpozdro
Mój dziecięciolatek wchodząc w brudnych butach do swojego pokoju, kąpiąc piłkę z uśmiechen na twarzy mówi: ,,siema mamuśka". Otwieram szeroko oczy i pytam dlaczego tak dziwnie się zachowuje. On na to: ,,Wiesz, jestem prawie nastolatkiem, musze się tak zachowywać.Nic na to nie poradzę".Opadła mi przysłowiowa ,,kopara"...Na szczescie zrobił tak raz jedyny. Boję się co będzie kiedy rzeczywiście bedzie miał naście lat.
OdpowiedzUsuńAsiu! Janek jest geniuszem!!Smaży kotlety? Jak Ty to robisz, ze go tak wychowujesz?
Przestań się bać ,ze nie dożyjesz wspólnego czytania ksiązek czy słuchania muzyki. Żyj chwilą, ciesz się kazdą sekundą. Kazdy z nas moze ,,nie dożyć". Moze dziś wychodząc z pracy spadnie mi cegła na głowe...nie wiem Kochana!! Trzymaj się i łeb do słońca...idą mordercze upały:)))
Zgadzam się w miliardach procentach :)
UsuńMądry Syn Mądrej Matki. Połówka będzie szczęśliwa :)
OdpowiedzUsuńnie mam dzieci i raczej mieć nie będę. Planowałam trójkę. Nie wyszła ni jedynka. Ale chciałabym- dla kogoś- byc taką matką, jak Ty. Tu i teraz.
OdpowiedzUsuńTo tak jak ja... 28 lat - mało czy dużo? W tym kontekście chyba dużo. Ale może jeszcze zdążę. Choć z dwójeczką.
UsuńTylko skąd wytrzasnąć takiego Męża jak chustkowy Niemąż? Bez niego ani rusz...
Trzymaj się chustko. Towarzyszę po cichu. Nie ze wszystkim zgadzam, nie pod wszystkim podpisuję, ale niezmiennie kibicuję.
Menina- ja mam 40, wiec w tym kontekscie 28 to cudownie mało, zatem mocno trzymam kciuki:)
UsuńGdzieś kiedyś słyszałam, że "leniwi" rodzice dobrze wychowują swoje dzieci, ponieważ nie wyręczają swoich dzieci we wszystkich czynnościach domowych. I tak oto wzięłam to sobie głęboko do serca i wielu rzeczy nie chciało mi sie robić za moje pociechy. Syn na pierwszym roku studiów w innym mieście nie przywoził mi do prania swoich brudnych rzeczy i nie chodził głodny lub jedząc tylko fast foody. Ma problem trochę ze sprzątaniem takim codziennym bo gdy trzeba to potrafi "stanąć na wysokości zadania". Nie naciskałam na to sprzątanie bo wyszłam z założenia, że przyszła synowa też musi mieć coś do robienia.
OdpowiedzUsuńJoasiu!!!
OdpowiedzUsuńWłaśnie mi uświadomiłaś jakie mam cholerne szczęście że mogę być świadkiem : pyskowania, buntowania, pierwszego uchlania się, kolejnej wielkiej miłości, problemów bo włosy sie kręcą, bo mi sie nie chce, bo sie nie znasz, bo sie nie wtrącaj, bo nic nie rozumiesz........że jak będę nadal w dobrym zdrowiu to mam wielką szanse płakać na ślubie, pochylać sie nad wnukami , psioczyć na zięcia..........Kochana dziękuję Ci że po raz kolejny kierujesz mnie na właściwe tory i pokazujesz co jest ważne w życiu!!!
Chustko, zobaczysz, że gdy Jaś dorośnie do nastolatka, wszystko będzie inaczej, niż teraz sobie to romantycznie wyobrażasz. Picie wina z mamą? Chyba niemożliwe.
OdpowiedzUsuńJa wczoraj puściłam swojego czternastolatka na wycieczkę rowerową z kolegami i powtarzałam sobie w duchu zaklęcie "musisz się przyzwyczaić, musisz się przyzwyczaić".
Dużo wyzwań czeka na matki nastolatków, czego i Tobie życzę. ;-}
chciałam tylko napisać, że mój właśnie skończył 3. klasę i może wina nie pije, ale pyskuje już całkiem jak nastolatek ;) a jak mi smsy pisze, to się zastanawiam czy to na pewno on, bo są jakieś mało dziecięce. i humor ma abstrakcyjny dość. więc można mieć przedsmak "nastolatkostwa" dużo wcześniej. (co mnie czasem dobija)
OdpowiedzUsuńJoasiu
OdpowiedzUsuńkochana
szlag, uruchamia się takie myślenie, chcesz czy nie, pewnie siedzi gdzieś z tyłu i wychodzi na front od czasu do czasu, może właśnie wtedy kiedy masz gorszy moment. Przejrzyj narzędzia co tam możesz zrobić żeby załatać dziurę w murze. Przecież widzisz wszystko z miliona perspektyw, pewnie czasem musisz natknąć się i na taką alelecz mam nadzieję wielką, że nie będzie długo na pierwszym planie.
ja uważam odwrotnie, zamiast łatać ten mur lepiej pozwolić wyjść temu co się za nim chowa i pomachać na pożegnanie ;)
UsuńMoja córka wina ze mną nie pije(bo jej jeszcze nie dajemy- ma 16 lat), ale nie ma nic bardziej fascynującego i wkurzającego jednocześnie niż dojrzewanie własnych dzieci...Te setki pytań, czy jestem ładna jak.., to obrażanie się za "niewłaściwą" odpowiedź, niesamowite. Nie wiem,jak to jest z synem, bo go nie mam.
OdpowiedzUsuńTrzeba walczyć, Chustko o ...czasami to mi się, kurczę, wydaje, że nie ma o co, ale jak na Ciebie spoglądam ,to wiem.siły życzę duuuużo.
moze mam jakies psychiczne braki ale ani nigdy nie pytalam nikogo czy jestem ladna jak cos tam, ani czy rzeczy do siebie pasuja, ani nie obrazalam sie za zle odpowiedzi...
UsuńMR> może nie byłaś jeszcze nigdy nastolatką? :>
Usuńa może nastolatki są różne?
moze :)
Usuńale tak teraz sobie mysle, ze akceptacja samego siebie to bardzo wazny element w okresie dojrzewania i zastanawiam sie czemu o to nie pytalam. ani sie nad tym nie zastanawialam...
w sensie, jakos to musialam obejsc i teraz usiluje sobie przypomniec jak.
Usuńja się wypowiem jako fachowiec: pyskowanie, łakirobienie, obrażanie, muchy w tyłku, niedziękowanie, spojrzenia pełne wstrętu i niedowiary są normą rozwojową w wieku wskazanym. Zgłaszajacym się na terapię z objawem : pyskuje, spóźnia się i mówi, nie szpieguj mi w szufladzie szpiegówo jedna, mówię 'idźxie do domu i głowy nie zawracajcie' a tym co mówią 'pani syn pyskuje?????? mój nigdy, on woli z mamą m jak miłośc obejrzeć niż się szlajać z lumpami na osiedlu i woli w sobotę ze mną na działkę jechać niż do dziewuchy jakiej dzwonić - tym powiadam: pierwszy wolny termin w czwartek.
Usuń:))))
hmm dla mnie niedziekowanie to oznaka chamstwa i to w kazdym wieku. tak, byl okres kiedy wolalam robic rzeczy z Rodzicami, bo uwazalam, ze moi rowiesnicy byli przerazliwie glupi. nie wiem co to jest m jak milosc, z Mama jezdze na urlop srednio raz na pare lat, a od dziewuch wole facetow :)
Usuńza to przez cale liceum ladowalam regularnie w gabinecie dyrektora za noszenie za krotkich spodniczek i niesubordynacje. wystarcza?
To wszystko kwestia poglądów :) dla jednego niedziękwoanie to chamstwo a drugi krótkie spódniczki by podsumował jednym słowem. A do różnych poglądów w demokracji mamy prawo więc nie ma problemu.
UsuńBtw rozhamowanie i pogorszenie manier, impulsywnosć w zachowaniu i przekraczanie granic celem ich sprawdzenia lub ustalenia są definicyjnym objawem skoku jaki przechodzi układ nerwowy tudziez hormonalny w okresie dojrzewania. całkiem podobnie jest w menopauzie :)
A więc co która robiła w tym okresie co nie cieszyło rodziców ani trochę. Joanno czym uszczęśliwiałaś Babcię B we wzmiankowanym okresie? Ciekawam co GianCarlo mógł za tendencje odziedziczyć :))))
a w kwestii wystarczy to mnie wystarczy pinacolada na tarasie teraz, więcej nie nada ale dzięki za troskę
UsuńA masz może jakiś termin dla mnie wolny, pytam serio bo potrzebuję TWOJEJ OPINII....nie zechciałabyś się ze mną jakoś skontaktować?? To nie świńskie żart-to ciche wołanie o pomoc (wiesz lampka mi się zapaliła kiedy napisałaś o tych problemach nastolatków)
Usuńzastrzeliłas mnie, skąd Ty jesteś kochana? To po pierwsze. Po drugie jesli się da geograficznie to mogę zaoferować pomoc nie na zasadach klasycznej pomocy psychologicznej. Rozumiesz, normalnie z terapeutą nie masz relacji opartej na takich informacjach jakie ja tu sprzedaję czasem na forum, o sobie znaczy. :))
UsuńNie wiem jak to zrobić? Maila dasz? Przez Joannę? Zgłupiałam. Ale jeśli mogę jakos pomóc - spróbujmy.
Znowu wpadam w kompleksy. Chyba podeślę Jankowi dziesiecioletnia małolatę na przeszkolenie.
OdpowiedzUsuńbez przesady.
Usuńnp. butów nie umie sznurować.
i wszystko wskazuje na to, że do końca życia będzie chodził albo w rozwiązanych, albo na rzepy.
Albo sandały + skarpetki ;)
UsuńBrrrrrrrrrr :D
Koniecznie w wersji "ojcowskie skarpetki" czyli jednokolorowe, granatowe lub szare i mocno już sprane.
UsuńNo cud malina.
i energicznie naciągnięte na łydeczki.
UsuńSandały czarne skarpety białej. Przypominam że w trendach jest nosić Conversy. Niezasznurowane!!!B-)
Usuńbosz w wersji rzepu lubteż rozwiązłe sznurówki - będzie hipsterem!!
UsuńZapomniałyście dopisać że krótkie spodenki podciągnięte pod same pachy i koszulka w środek-koniecznie na ramkach
Usuńco to są ramki?
UsuńRamionka , ramiączka inaczej zwane ramki:))) Dobrze by było żeby koszulka miała dziurki-ażur znaczy sie na całości.......
UsuńOho, zaczyna się...
Usuńaaa, takie ramki, to do tego beżowe skarpety ze sprutą nitką w ściągaczu, takim półflaczkiem oraz klapi plastikowe i saszetka na paseczku w łapie. Co za stylówa. Patti w Twoim dziewiarskim bałaganie for sure nikt by nie zakupił podobnie dizajnerksich rzeczy!
UsuńA ja apropos dizajnerskich rzeczy to nieustannie majtkow poszukujem. Zeby byly białe,. Piękne. I fizycznie zmniejszajoncem bardzo
Usuńczyli jak? co ty? redukcyjne gazie są zawsze pancergaciami, z aktóre nie odważyłby się zabrać żaden najbardziej wygłodzony ludożerca z bezludnej wyspy. Tak zwane antygwałtki.
UsuńByleby sie po dwoch praniach same eutanazyjnie nie wykanczaly. Co tam gwalt, seks, te rzeczy. Malz moj na dreny pooperacyjne nie zwaza, nic mu ni przeszkodzi w gwalcie onym. Ale ja chce miec cos co i ksztaltu i koloru od razu nie traci. Po firmach mi le iec bom nietutejsza!!
Usuńo firmy to do patti, ja mogę doradzić kostium kąpielowy. Kiedyś jadąc na basen założyłam kostium z rozpędu na się, jednoczęściowy, pod sukienkę. 3 !!! osoby mi powiedziały bosz ale masz talię (a no codzień to niby ją trzymam w komórce?), schudłaś, ćwiczysz? WIęc coś w tym musi być :000
UsuńNo ja akurat ostatnio uslyszalam że rak i chemia to tylko wymówka i że nie dbam o się. Więc latam po sklepach i choć majtkow szukam:))))) żeby do grona zadbanych dołączyć ;)
UsuńW sprawie gaci sie nie wypowiadam , nie moja działka , ja tylko okrycia zewnętrzne widoczne.......
UsuńZ własnego doświadczenia wiem ze gacie które mają wyszczuplić gówno dają, bo jak ściśniesz w tali , to pod cycami wałek wyjdzie jak nic, jak dasz galoty wyszczuplające uda , to nad kolanami cały nadmiar z ud się uwidoczni, dwa obwarzanki ze straganu przy kościele masz jak w banku. Gacie bez bezszwowe od razu do kosza można wywalić bo tak sie france rolują że jeden rulon masz centralnie w dupie-znaczy rowie a drugi pod brzuchem - fałdą, zwinięty jak cienki naleśnik . Odnośnie cyckonoszy mogę tylko doradzić że trzeba znaleźć dobry salon gdzie dziewuchy sa po kursie brafiterskim , bo jak sie okazało że moje cycki z 75 "C" nagle zmieniły sie w 70 "FF". Dziewczyny cyce obmacały, zaaplikowały odpowiedni biustonosz, nauczyły zakładać.....bo to nie takie proste, trza sie nagiąć w pół i z pod pachy a nawet lekko z pleców cycka nagarnąć do miseczki wtedy siedzą jak należy i nie wylatają ani góra ani dołem!!
To tyle w temacie. Najlepiej chodzić bez bielizny,nie ma kłopotu i oszczędność jaka....
ja mam dwóch synów,jeszcze mali są ale postanowiłam sobie że będe matką taką trochę na luzie ale bez przesadyzmu oczywiście...Sama mam takich rodziców i wychowali mnie lekką reką myśle na dobre stworzenie...do dziś mówie na nich TatunŃcio i MamuŃcia,chodz mieli ze mną przeboje....
OdpowiedzUsuńCiekawostka.
OdpowiedzUsuńKoleżanka niedawno wyszła ze szpitala. Leżała na sali z panią, która również miała guza w głowie, tylko w innym miejscu niż ona.
Owa pani doświadczyła śmierci klinicznej.
W trakcie operacji jej serce stanęło, a potem mieli problem z unormowaniem jej ciśnienia, dlatego długo była na bloku wybudzeniowym.
Koleżanka spytała o to cholerne światełko w tunelu.
Nie było.
Trafiła na jakiś czas na imprezę pełną roześmianych i roztańczonych ludzi. Imprezę, na której wszyscy emanowali szczęściem. Już nie boi się śmierci...
Ciarki latają po plecach jak szalone.
Oczywiście przeczytałam "cycki" zamiast "ciarki":)))) czas już na jakieś šwinskie tematy:)
Usuńczy Ty ciućwo dziewiarska oddałaś swoją owłosioną foto klatę komuś, nie mnie? Poczekaj, rzucam klątwę i Ci trzeci cycek wyrośnie na plecach zaraz.
UsuńJuz po dwudziestej więc tym bardziej czas na tematy o świnkach... ;)))
Usuńjak pracowałam w szpitalu to słyszałam od pacjentów też rożne historie, od koleżanek z oddziału również.
UsuńYin i yang, po prostu, życie toczy się kołem.
Patti...zaczęło się :) tylko Igy gdzieś się podziała, może ona coś majstruje przy tym swoim awatarze i goli klatę na sucho.
UsuńNo ja właśnie po plotach z somsiadkom. Zeszlo na baaardzooo stare czasy. Ej. Jakby kto pisał dla telenpwel to mam parę tematów. Ale nikt nie uwierzy że prawdziwe:)))))
UsuńCzuję że Igy coś kombinuje z naszym ubrankiem, albo coś pruje albo doszywa........boję sie że może nie zmieścić sie w trendach......echh
UsuńTrendy to już nie som trendy
UsuńZe tak siem wyrażem
cycki czy ciarki wsio równo.:)) jak chłop widzi cycki to ma ciarki, no nie?
Usuńfutrzak> zobacz nowy wpis na blogasiu, a przekonasz się, że są tacy, którzy brzydzą się cycków.
UsuńLubię Cię Chustko podglądać w twoim mamowaniu. Właśnie dzięki wpisom o Janku wciągnęłam się w czytanie twojego bloga. Podoba mi się sposób w jaki wychowujesz syna, mam nadzieję że mi się z moim Młodym uda podobnie. Fajnie być mamą :) Dzięki twojemu blogowi skaczę sobie w czasoprzestrzeni Jankowego życia, a przy okazji odświeżam swoje wspomnienia, lub fantazjuje jak to będzie z moim synem w nie dalekiej już przyszłości (jest młodszy od Janka).
OdpowiedzUsuńJesteś fantastyczną matką ... Jak nic będziesz fajną babcią.
Wierzę w Ciebie i w waszą rodzinę, że dasz radę, a oni z Tobą: dla Jaśka, dla nastolatka Janka, dla faceta Jana, dla twojej przyszłej synowej i wnuków.
Ściskam
z tego jak piszesz o Synu wnioskuję, że smażenie kotletów nie znajdzie się nawet w pierwszej dziesiątce jego zalet. MOŻE w pierwszej setce ;)
OdpowiedzUsuńBędzie pewnie fajnym nastolatkiem,z problemami nastolatka i z radościami.
OdpowiedzUsuńNigdy nie mów nigdy, kochana!
OdpowiedzUsuńTymczasem ocieram łezki wzruszenia. Uwielbiam czytać o Jaśku :)
jednakowoż wino i prezerwatywa - nie konweniują mi.
OdpowiedzUsuńpodoba mi się etap soczek i dziewczyny są głupie. to taki bezpieczny etap. chwilo, trwaj!
:D
Fajny ten Twój syn.
OdpowiedzUsuńŻyczę, żeby los był dla Ciebie i Twojej Rodziny łaskawy. Syna masz cudnego!
OdpowiedzUsuńJa w ostatnim czasie bardzo źle się z życiem czuję (podziwiam Więc Twój optymizm :)... Choroba nowotworowa mojej Babci spadła na nas jak grom z jasnego nieba miesiąc temu. Najpierw wykryte liczne przerzuty, potem było szukanie tego z czym walczymy. Babcia walczyć nie miała okazji, bo paskudztwo okazało się szybkie i niezatrzymywalne- miesiąc minął i Babcia zmarła dziś. Nadal do mnie to nie dociera. A ja z moja hipochondryczna natura (to od zawsze mam) wpadam coraz głębiej w wielki rów hipochondrii. Jestem przekonana, że COŚ mi jest, różne objawy to potwierdzają, statam się diagnozować i czuję się przy tym jeszcze większą hipochondryczką... Co najgorsze to mam też potrzebę diagnozowania Syna :( Boję się tak bardzo że nasz czas mógłby nie liczyć się w szczęśliwe dziesiątki lat. Tu gorączka bez przyczyny, tam wysypka, anemia, wybroczynki, nierowne źrenice, pocenie się, ból nóżek, nakieśtam powiększone dwa węzły - wszystko mi pasuje, wszystko się łączy, różnym lekarzom nie. Boję się najgorszego, szukam diagnozy bojąc się jej jednocześnie. A jak nie wyjdzie nic to i tak będę się bała. Przerażona jestem, że w ogóle Synkowi mogłoby się coś stać. Tego aspektu macierzyństwa nie brałam pod uwagę :( Ten strach o Synka mnie paraliżuje.
No i ten nowotwór Babci tylko mnie jeszcze utwierdził, że jest o co się bać bo nigdy nie wiadomo co i jak.
Zazdroszczę Ci nastawienia. A że masz chwile złości, że noe wiesz jakie Twoje paskudztwo ma plany (może za rok w MRI okaże się, że rakela Dychała obecnie ostatkiem sił?) to jest normalne. Miliard razy normalniejsze niż moja kancerofobia...
Dare
Dobra, napisze co myślę.
OdpowiedzUsuńMam farta.
Odchowalam dwoch nastolatków. Teraz 19 i 17
Co gorsza nie miałam żadnych problemów.
Ale został jeszcze osmiolatek.
I nie wiem, czy się uda że zobacze jego nastoletnie narowy. Mam z 50% szansy, czyli nieskończenie dużo.
Mam farta.
I wiem o tym
J. Nie wiem tak naprawdę co napisać
rybeńka> trza kupić białe gacie i cierpliwie czekać, co los da.
UsuńChustka>jesteś czarownicom. Właśnie dziś kupiłam sobie pięć par bialych gaciorow!!
UsuńMam bratanicę w wieku Giancarla. Obawiam się, że tyle nie potrafi. A na pewno nie z "lubi" przed "pomagać" (ostatnio - przy zrywaniu porzeczek do sałatki - było "no jak muszę, to pomogę").
OdpowiedzUsuńMyślisz, że gdybyś nie była chora też by tyle umiał? Na pewno jest dojrzalszy, ale no właśnie - to kwestia dojrzałości czy jednak wychowania?
Jakkolwiek, przyszła synowa z pewnością będzie wdzięczna. Tymczasem, moje wyrazy uznania.