środa, 11 lipca 2012

[814].

dodałam kolejną podstronę bloga.
sądzę, że większości Czytaczy wiszą te informacje miękkim kalafiorem, jednakowoż czuję się zobowiązana powiadomić.
z kronikarskiego obowiązku. 

***

dziś wyczytałam dwie ciekawe informacje: o antyrakowych właściwościach przejrzałych bananów i tzw. trującej marchwi (thapsia).
thapsia
czy czytaliście kiedyś zagraniczne artykuły w tłumaczeniu automatu?
za każdym razem raduje się moja twarz, gdy wrzucam dokument do tłumacza wujka Gugla.


BANANY z ciemnymi łatami na żółtym skóry ma zdolność do zwalczania nieprawidłowych komórek i zwiększa odporność.
W pełni dojrzałych bananów produkuje substancję o nazwie TNF (Tumor Necrosis Factor), który ma zdolność do zwalczania nieprawidłowych komórek.
Więc nie zdziw się bardzo szybko sklep wyjdzie taboru dla bananów.
Jak banan dojrzewa, rozwija się ciemne plamy lub plam na skórze.
więcej ciemne plamki stało, tym wyższa będzie jego "jakość" wzmocnienie odporności.
Stąd japońskie banany miłości do dobrego powodu.
Według japońskich badań naukowych, banan zawiera TNF który ma właściwości antynowotworowe. Stopień działanie przeciwnowotworowe odpowiada stopnia dojrzałości owoców, czyli bardziej dojrzały banan, lepiej przeciwnowotworowe jakość ..
W testach na zwierzętach przeprowadzonych przez profesora w Uniwersytecie Tokijskim porównanie różnych korzyści zdrowotne wynikające z różnych owoców, z wykorzystaniem bananów, winogron, jabłek, arbuzów, ananasem, gruszką i persimmon, okazało się, że banan dało najlepsze rezultaty. To zwiększenie liczby białych krwinek, zwiększa odporność organizmu i produkowane przeciwnowotworowe substancji TNF.
Zaleca się, aby jeść 1 do 2 banana dzień, aby zwiększyć swoje ciało odporność na choroby, takie jak przeziębienie, grypa i inne.
Według japońskiego profesora, żółte banany skóry z ciemnymi plamami na nim są 8 razy bardziej skuteczne w zwiększaniu własność białym krwinki niż wersja zielona skóry.


no!
więc nie dziwcie się, że bardzo szybko sklep wyjdzie taboru dla bananów.

a teraz o thapsii i o tapsygarginie, składniku leku G202:

Starożytni Grecy nazywali się thapsia zakład garganica "zabójczy marchewki", bo ich wielbłądy zje go i szybko umierają. Rzymski cesarz Nero miesza go z kadzidła w leczeniu siniaków. Aż do początku 20 wieku była wykorzystywana w tynku w leczeniu reumatyzmu, skutki uboczne, jednak były ledwo warto leczyć.
Ale co się dzieje podczas wdrażania thaspia na poziomie molekularnym? Dostajesz malusieńki mały, bardzo precyzyjne, raka zabijania granat. To zupełnie nowe podejście, które ma swoje twórcy rzucają wokół słowa "leczyć".
Thapsigargin, aktywny składnik w zakładzie thapsia, robi fantastyczną robotę zabijania komórek nowotworowych niszcząc ich bilans wapniowy. Ale będzie to zrobić na każdej komórce, która przecina swoją ścieżkę. Więc Genspera, firmą biotechnologiczną w San Antonio w Teksasie, znalazł sposób, aby ściśle kierować i kontrolować leku w krwiobiegu, aż znajdzie swój cel.
"Dlatego wpadliśmy z koncepcją produkcji cząsteczkową granat, więc aktywuje tylko guza", powiedział Craig Dionne, prezes GenSpera firmy, prezes zarządu i dyrektor.
To nie jest łatwe zadanie. Jednym z powodów, wiele leków na raka powodują takie straszne skutki uboczne to dlatego, że przedostają się do krwiobiegu w drodze do guza. Szpik kostny jest spustoszona, włosy wypadają, a wątroba i układ krążenia może ulec uszkodzeniu.
"Mamy żaden z tego nonsensu" Dionne mówi.
Kluczem do granatu na raka na precyzyjne wybuchowy efekt jest jego "pin" 5-amino-peptydowy kwas długo, że można wyciągnąć tylko przez enzym, zwany PSMA, znajdujące się na powierzchni naczyń krwionośnych, że komórki rakowe paszowych. Tylko wtedy, gdy peptyd styka się z PMSA będzie zwolnić thapsigargin.
Inne leki chemioterapii spowolnić rozwój raka, a lekarze uważają je za sukces, jeśli przedłużyć życie pacjenta o kilka miesięcy.
"Nie chcemy, aby spowolnić wzrost gospodarczy", Dionne mi powiedział. "Jesteśmy zrzucając bombę neutronową w sąsiedztwie. Wszystko w sąsiedztwie umiera i odchodzi."
Tradycyjna chemioterapia ma również na celu zabić szybko rosnących komórek, tj. komórki dzielące się spod kontroli, takich jak komórki nowotworowe raka zrobić. Problemem jest to, że komórki macierzyste raka, które ciągle powodują nowych guzów, faktycznie podzielić się bardzo powoli, co może doprowadzić do nawrotu choroby. W badaniach na zwierzętach lek Genspera zabił wszystkich komórek nowotworowych i dodatkowo komórki macierzyste, pozostawiając nic za które mogłyby ziarno bardziej rak wzrost stąd Dyskusja na wyleczenie.
"Wygląda na to, co widzieliśmy u zwierząt zostaną powtórzone u ludzi, że to, co spodziewamy się zobaczyć" Dionne powiedział.
Nie zbyt zbyt optymistyczne: lek jest w najwcześniejszej fazie FDA badań klinicznych. Do tej pory naukowcy są podekscytowani i pełni nadziei, bo już łukowaty się dawkę bardziej niż kiedykolwiek, że to możliwe, jeszcze nie widziałem skutków ubocznych u pacjentów. Dwadzieścia sześć pacjentów z różnymi typami późnym stadium "Stałe" guza raka brali udział w rozprawie i naukowcy będą niedługo dodać 18 więcej. Potem mają nadzieję przenieść się do drugiego etapu badań (FDA badania kliniczne obejmują zwykle trzy fazy:. Najpierw dla bezpieczeństwa, sekundy do bezpieczeństwa i skuteczności, a końcowy jedno, aby potwierdzić skuteczność i bezpieczeństwo)
Komórek raka prostaty również rosną powoli, dzięki czemu mogą one uciec leczenia raka ukierunkowanych na zabicie szybko rosnących komórek. Następny lek Genspera, która będzie oparta na tej samej technologii, granatu, będzie się koncentrował na tę chorobę. Również w kolejce są mózgu i raka żołądka. Oto nadzieję, że bomba bzdura z nich wszystkich.



jest zabawa, co?

70 komentarzy:

  1. Joasiu, ty to umiesz człowieka prostego rozłożyć na łopatki.
    Nic nie rozumiem.
    Dobrze sie dzieje w świecie nauki czy niedobrze???!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. o matko i córko...jak sklep wyjcie taboru bananów to będzie armagedon zapewne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyjdzie of course.dla bananóf :))

      Usuń
  3. czy to oznacza że będziemy nieśmiertelni??????

    OdpowiedzUsuń
  4. znaczy się jak będziemy żarli te banany??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A żeby to kto umiał
      Wydedukowac.
      Albo co.

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. A to znacie? Instrukcja: trzeba wpisać ten ciąg znaków w translejta google: pv zk pv pv zk pv zk kz zk pv pv pv zk pv zk zk pzk pzk pvzkpkzvpvzk kkkkkk bsch a potem zaznaczyć tłumaczenie z niemieckiego na niemiecki i kliknąć SŁUCHAJ :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wyłączyłam, już nie puszczam ponownie, ale i tak nie mogę sprzestać się zaśmiewać! i to w pracy, oj!! ;)

      Usuń
  7. Gdybym niejasno wytłumaczyła ;): http://gadzetomania.pl/2010/11/30/jak-nauczyc-tlumacza-google-beatboxowac

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. :)))))))
      Dlaczego to ja nie wpadam na takie cudnosci???!

      Usuń
    2. rybeńka> bo od bzdur to jestem JA.

      Usuń
    3. No i jesz te banany z ciemnym na żółtym skóry???

      Usuń
    4. I za to cię kocham miłością bananowa!!
      A kto nie rozumie niech wpuści w tlumacza guglowego,
      Hi hi

      Usuń
    5. Dorothea> oczywiście!
      ponieważ więcej ciemne plamki stało, tym wyższa będzie jego "jakość" wzmocnienie odporności!!!

      Usuń
    6. ciemne na jasnym skóry dadzom zdrowie i radości wiele. jakbym mistrza yoda słyszała:)))

      Usuń
    7. No ja teszsz te banany z ciemnym na żółtym skóry wpitalam - uwielbiamy oboje z mój-ci-onym!
      Jakby nie patrzeć - nieświadoma profilaktyka antyrakowa:D

      A mówili, że banany do dupy - a tu pacz pani, totalna zmiana frontu. No czegoż to ludzie nie wymyślą...:D

      Usuń
    8. do dupy to papierosy, o ile mnię pamięć nie myli ;)

      Usuń
    9. Nooo.... jakby teszsz:D:D:D
      Idę se zapodać banana z ciemnym na żółtym skóry.
      Dziś po2 zeta byli.
      Zanabyłam. Mam zapas.
      A tera mam tesz ślinotoka - przez Ciebie, Dżoana.
      Zeżrem.
      A dupa mi urośnie:D:D:D

      Usuń
  9. "Oto nadzieję, że bomba bzdura z nich wszystkich.".. nie mogę zgadnąc, co tam stało w oryginale:)
    Czasami przychodzi do nas spam, pracowicie przez zagranicznych nadawców tłumaczony na polski przy użyciu translatorów (swoją drogą guglowy tłumacz i tak jest rewelacyjny przy takim bing-u na przykład). Moim hitem było zakończenie takiego jednego - w miejscu, gdzie zwyczajowo umieszcza się "best regards" ktoś napisał (zgaduję) cheers - co tłumacz malowniczo przetłumaczył "wiwaty".
    Miałam też ostatnio do czynienia z angielskim tekstem który klient sobie właśnie wytworzył z polskiego przy pomocy jakiegoś translatora - kwiatki w stylu "made from plastic" były na porządku dziennym.
    A "denmark from chicken" pamiętacie?

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam o tej trawie, bo lek na raka prostaty z niej powstaje i w badanich ma super wyniki.

    Ale banany, to na uśmiech i humor działały- mówi się ma banana na twarzy. Idźmy dalej w rozmyślaniach- ma dojrzałego banana, bo jest dojrzała na twarzy...czy może - nareszcie dojrzała do banana, albo- dojrzała dojrzałego banana i...chyba najcelniejsze - jest dojrzała jak banan.

    Lubię dojrzeć banana od czasu do czasu....mniam. I muszę do tego dojrzewać przez czas jakiś.
    No, jutro w menu banany.

    Tłumaczyłam niekiedy teksty w Google translator, bo współpracuję z taką sympatyczną dziewczyną z Rumunii i ona nic po angielsku, a ja nic po rumuńsku. Za czorta nie szło pojąć, ale juz z rumuńskiego na angielski było prościej. I teraz z każdego języka tłumacze na angielski i kapuję. dzięki temu na facebooku lajkam komenty obcojęzycznych znajomych i mam banana na twarzy z uciechy.

    OdpowiedzUsuń
  11. nigdy. jestem tlumaczem. denerwuje sie juz na sama mysl, ze ludzie cos takiego robia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja też tłumacz.
      i właśnie dlatego lubię poczytać przez translatora.
      że nie wspomnę o tym, że np. przepisy kulinarne lepiej rozumiem po polsku niż po japońsku czy szwedzku.

      Usuń
    2. hehe. ale biorac pod uwage jak jest tlumaczone to co rozumiesz, jaka masz gwarancje, ze tlumaczenie ze szwedzkiego lub japonskiego nie wciska Ci jakiegos mega kitu?

      Usuń
    3. sugeruję się ilustracjami ;)

      Usuń
    4. No proszsz :-) Tłumacze wszystkich krajów, łączcie się! Ale guglowi dziękujemy jednakowoż. Najgorsza korekta mego żywota to było około 100 stron przepuszczonych przez translator. Omatko! Nigdy wcześniej tak nie klęłam byłam ;-)
      B.

      Usuń
    5. obawiam sie, ze tu do konca tez nie masz gwarancji. jasna sprawa, ze jak na zdjeciu bedzie sledz, to po paru minutach babrania sie w jajkach i mace bystrze wywnioskujesz, ze sledzia sie z tego nie ulepi, ale jak rozbieznosc miedzy zdjeciem a rzeczywistoscia bedzie mniejsza to nigdy nic nie wiadomo ;)

      Usuń
    6. Oj, to i bez google translatora można znaleźć przepis na śledzia bez śledzia. :)

      Usuń
  12. e, co tam google translate! teraz w Tok FM trwa audycja o duchach. To jest fun! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O ja niemądra! Myślałam o "stosowaniu" THC, a wystarczy wcinać banany... ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. O, to też niegłupie o marchewce (na poziomie molekularnym:) - "dostajesz malusieńki mały, bardzo precyzyjne, raka zabijania granat" .

    OdpowiedzUsuń
  15. mój R wrzuca sobie w gugla translatora moje wpisy na blogach. wychodzi z tego totalne zaburzenie. nawet dość ciekawie brzmiące. jak jakieś hiperteksty.

    OdpowiedzUsuń
  16. chybaśmy som sobie przeznaczone. (niemężu - bój się!), bo
    a) też dziś wnikliwie przeczytałam tekst o G202,
    b) uwielbiam tłumaczenia gugl translejszyn!

    o bananach nic nie wiem, fak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale w sumie, co tam... stwórzmy bananową republikę.

      Usuń
  17. Chusta- kombinuj zioło, bo Ty obrotna i wyspecjalizowana jesteś w importach. Będziem hodowlę zakładać. A palić można?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostrestarcie> właśnie zamierzam do nich napisać.
      będziem jarały, aj promis.

      Usuń
    2. Chustka, ja mam działkę jakby co :) taki prawie hektar - za półdarmo wydzierżawię:)

      Usuń
    3. to i ja wpadnę zapalić :D

      Usuń
    4. no to się już najarałam na jaranie. będzie w końcu ta imprezka!

      Usuń
    5. zajaramy tapsygarginę
      rak prostaty nas ominie.

      Usuń
    6. no pacz-jakie klawe łanie będziem. opalone.

      Usuń
    7. a ja zeżrem banana
      i bedem bujać do rana

      Usuń
    8. jara mnie jaranie. miło że stara koza jestem:)

      Usuń
    9. Możemy jarać banany. ;)

      Usuń
  18. " (...) Oto nadzieję, że bomba bzdura z nich wszystkich."

    :):)umarłam:)
    Myślałam, że nic nie pobije "pani Biała Glista ja takoż proszę won!" pana inspektora - a jednak dało radę pobić:)

    OdpowiedzUsuń
  19. :D
    nienawidzę przejrzałych bananów. ale zieloną herbatę - kochammm. z badań wynika, że Japończycy odżywiajacy się tradycyjnie, o ile jeszcze tacy istnieją (suszi:D miso, czajana właśnie, ryby, owoce morza znacznie rzadziej zapadać na zwierzątka chodzić tyłem :D

    dobra jestem: odróżniam zieloną japońską od chińskiej, obie polecam ;-) na zdrowie :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ha! Wiedziałam, że marchewka to samo zuo jest, ale nigdy nie podejrzewałam, że ma w sobie granaty, po których zjedzeniu zdychają wielbłądy. W sumie to by wiele tłumaczyło...
    No i ten 5 oczkowy PIN mnie intryguje, jak wpisze się go poprawnie to rak zniknie? Może my się wcale leczyć nie musimy, tylko wystarczy poprawny PIN wpisać w odpowiednie miejsce na marchewkowym granacie, zagryźć bananem i po kłopocie.
    Jeeeeny, jak się rozmarzyłam...

    OdpowiedzUsuń
  21. normalnie " mamy żaden z tego nonsensu" ;))) i "oto nadzieję, że bomba bzdura z nich wszystkich" ;))
    to się obśmiałam od rana ;))) dziękuję;)
    ja tłumaczę texty techniczne i czasem czytam guglowe tłumaczenia technicznych textow - ubaw po pachy;)))
    jednak denerwuje mnie jednak to, że ludzie, którzy kompletnie nie znają języka korzystają z tego translatora i są święcie przekonani, że wszystko jest ok.
    pozdrawiam z rana
    idę zjeść banana.
    Plam na nim jak na lekarstwo
    nie będzie to zdrowe obżarstwo;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam bardzo piegowate banany :)

    OdpowiedzUsuń
  23. To już wiem, czemu ostatnio jestem zdrowa hihi;) wcinam banany codziennie.

    O marchewce czytałam wczoraj, podobno prowadzą badania naukowe na myszach i substancja działa. Myślicie, że to "ściema"?

    OdpowiedzUsuń
  24. "Stąd japońskie banany miłości do dobrego powodu." Ja kochać wujek google też ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Top 15 gupich metod ... jest GŁUPIE. Po co wyśmiewać metody, których się nie stosowało? W niekonwencjonalnych metodach przynajmniej nie szkodzą, czego nie można powiedzieć o medycynie konwencjonalnej. Jest wiele naturalnych metod leczenia raka, ale one nie zadziałają z dnia na dzień i co najważniejsze trzeba w nie uwierzyć(mieć otwarty umysł).

    Nie potępiam żadnej metody, każdy powinien sam wybrać i każdy powinien wziąć sprawy w swoje ręce i nie łudzić się że lekarz poda tabletkę i wyzdrowiejemy.

    "Niech pożywienie będzie lekarstwem,
    a lekarstwo pożywieniem."
    Hipokrates

    http://www.youtube.com/watch?v=sNcF_f5sdoo&feature=player_embedded

    OdpowiedzUsuń
  26. Witaj, podczytuje Twój blog od jakiegoś czasu ale jeszcze nie komentowałam
    :)) te tłumaczenia są dobre :)) jak to z tłumacza, zawsze jest zabawa ale... co do tych właściwości to już na serio jeśli mogę coś poradzić - w bananach zwłaszcza przejrzałych jest bardzo dużo cukru, tak jak i w marchwi, a cukier jak wiadomo jest świetnym pożywieniem dla raka bo on w zasadzie żywi się cukrem doskonale/ nie należy zapominać że węglowodany to tez cukrowce/ jeśli znikniesz ze swojej diety cukier całkowicie co łączy się z odstawieniem również wszelakich warzyw i owoców w których ten cukier się znajduje, bo jak wiadomo owoce to wyłącznie cukier i woda i śladowe ilości jakiś dobrych składników / oczywiście te smakowe są najlepsze ;)) / a węglowodany ograniczysz do minimum, jest duża szansa na zagłodzenie tego raczka co Cię meczy. oczywiście musisz wtedy uzupełnić dietę w białko i tłuszcze / najlepiej jeść jajecznicę z samych żółtek na maśle/ ponieważ organizm potrzebuje glukozy i mózg tez jej potrzebuje, ale organizm wtedy sobie ją wytworzy z białek i tłuszczu bez nadwyrężania gospodarki białkowej, która się uzupełnia w dwójnasób. Nie wiem, spróbuj, ja nie mam żadnego zloślwca w sobie ale niezłośliwy guzol na węźle chłonnym zmniejszył mi się o połowę przez pół roku po odstawieniu cukru i drastycznym ograniczeniu węglowodanów... :)
    życzę zdrówka kochana i siły do walki
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, Ula> próbowałaś urynoterapię? Podobno działa :)

      Usuń
    2. Hmm, Ommm> a dostrzegasz różnicę pomiędzy mitologią a dietetyką? ponoć nie :)

      Usuń
  27. Jest google, jest zabawa. :D

    No ale, że "bardzo szybko sklep wyjdzie taboru dla bananów" to się zdziwiłam, nie powiem...

    :D

    OdpowiedzUsuń
  28. hahahahaha google rooles!!!! Kiedyś na allegro znalazłam genialną ofertę namiotu tłumaczona z automatu. To dopiero była zabawa! Kurde jak znajdę to Ci wrzucę, uśmiejesz się jak nigdy!

    OdpowiedzUsuń
  29. A tak poza tym, to bawię się Twoim programem do zdjęć i bardzo mi się podoba.
    Nie żadna machina, która potrafi zrobić z grubej blondyny szczupłego bruneta, a prosta nakładka to tła. Super rzecz.

    Ciekawam jakby Ci się podobały moje wypociny... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakiego programu Chustko używasz?

      Usuń
    2. O ile pamiętam chodzi o http://pixlr.com/o-matic/

      Usuń
    3. O, dziękuję, bardzo fajny :).

      Usuń
    4. Dokładnie tego.

      Super jest. Naprawdę. :)

      Usuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  31. wolałabym terapię genową w ramach NFZ dla wszystkich ubezpieczonych, ale to już naprawdę bomba bzdura z nich wszystkich.
    :))

    OdpowiedzUsuń

 
©KAERU 2010
Wszystkie prawa zastrzeżone Sałyga