środa, 4 lipca 2012

[807].

gorrrąco, co?

jak sobie radzicie z upałami?
ja hurtowo produkuję pseudo-sorbety: rozmiażdżam banany/ananasa/arbuza blenderem, wrzucam na dobę do zamrażalnika, a potem pochłaniam tę cudowną owocową lodowatość.
plan na jutro: rozciapciać gruszki.

***

byłam dziś na siłce.
zrobiłam 3000 m w 29 minut.
słabo, ale poczekajcie, niechże się ochłodzi, będę prentka jak szczała!

212 komentarzy:

  1. No niechże, niechże się ochłodzi! I niech się skończą burze nocne. Nocami psica siedzi mi na piersi, mordą z wywalonym ozorem zwisa nad twarzą, ziaje gorącym i smrodliwym, kapie jej z ozora, wszędzie mam jej kłaki, a ona prosi łapą po twarzy: wyłącz tę burzę, ja Cię proszę!
    I tak co noc :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja też:) Można oszaleć!

      Usuń
    2. Mam prawie podobnie:)
      Ale, że to yorczyna, to ciężaru 1,2 kg nie czuję, z pyszczeczka nie kapie, bo od razu paruje, kłaków nie mam, bo ona ma włoski.
      Reszta się zgadza :)

      Usuń
    3. Ja mam 23 kilogramy gorącego futra. Jak mnie nie ma, w dzień, to chowa się w łazience, urzęduje w brodziku. Ale jak jestem to widać zapewniam wyższy stopień bezpieczeństwa niż brodzik - nie ma takiej opcji, że pies w łazience a pańcia goła na prześcieradle :((

      Usuń
    4. aaaa .... to może dlatego, że Ty goła na tym prześcieradle :)))

      Usuń
    5. Moja psa usiłuje spać na mojej głowie...

      Usuń
    6. mojej yorczynie moja głowa, łydka, udo, biodro, plecy, ręka, brzuch w spaniu nie przeszkadzają, tak jak i w przełażeniu po mnie jak po dywanie :)

      Usuń
    7. Viki, z calym szacunkiem, yorczyna to jest niedopies ;-) ja bardzo lubie yorki! Ale to taka maskotka. Moja zmora nocna to jest za to pies specjalnej troski. No dobra, jesli uda mi sie zamiescic ten komentarz to bedzie moj duzy sukces! Pisze go z mojego smartfona (pamietacie syrenke kopenhaska?) no wiec...

      Usuń
    8. Udalo sie! Oczekuje na oklaski!

      Usuń
    9. Oklaski!!!
      Moja suczka (20 kg ;)) boi się potwornie. A wczoraj zrobiłam jej jeszcze psikusa - wydawało mi się, że zdążymy na spacer przed burzą. Z klatki wyszłyśmy akurat jak rozległ się pierwszy, potężny grzmot.Patrzyła na mnie jak na oprawcę :)).

      Usuń
    10. oklaski !!!
      że yorczyna to niedopies(świetna nazwa) to się zgadza, bo to połączenie kota z psem :) i dlatego ją kupiłam

      Usuń
    11. panistarsza> oklaski!
      jesteś nowoczesna i postępowa.
      brawo, brawo, brawo!

      Usuń
    12. i nago śpi, jak to syrenka, kopenhaska zresztą :P

      Usuń
    13. viki, a w wyrku, czy na jakim cokole kima w stroju Ewy? :)

      Usuń
    14. W wyrku, aczkolwiek przemyśliwałam ostatnio czy by się nie przenieść na kamienną podłogę w kuchni :)
      Ale twardo na kamieniu, cholera

      Usuń
    15. Igy, a czy ja sypiam z paniąstarszom ?:)
      czy może myślisz, że ja to to włochate 23-kilogramowe psiątko ?:)

      Usuń
    16. W morzu Czarnym syrenka wylegiwała się na cokole w formie skały, tu, jak powiedziano wyżej, nago na prześcieradle :)
      Czy to bardzo gorszące jest? Ale mnie tylko psica ogląda :D

      Usuń
    17. syrenko, zrób słitfocię swoim nowym urzondzonkiem i zanieś chłopakom z serwisu "niby" do wykasowania:)
      oni ci odpowiedzą ;P
      mają w końcu jako jedyni skale porównawczą :)

      Usuń
    18. to nie fair. w przyrodzie powinny występować też miękkie kamienie.

      Usuń
    19. ja Ciebie też, syrenko :*

      Usuń
    20. Panistarsza, 23 kg futra??? Na grouponie widziałam, że depilacja laserowa w promocji. ;)

      Usuń
    21. a masz panistarsza piaseczek na podłodze wew kuchni, hę? ;P

      Usuń
    22. No toć kruca fuks pisałam, że mi na kamieniu w kuchni twardo!

      Piaseczek to tylko przywołałam na okoliczność, że bywają miętkie kamienie. No bo to kamuszeczki maleńkie som, nie?

      No już od Was podłapałam ten język - gorzej będzie, jak go zacznę wstawiać w służbowe pisma :)

      Usuń
    23. syrenko, nie takie już rzeczy wypisywałaś w oficjalnych pismach do Magnificencji :)))

      Usuń
    24. Haha, ja już mam problem, gapię się, gapię na dzisiejszą Aśkową szczałę i ni chuuustki nie wiem, co jest nie tak. ;)

      Usuń
    25. viki> ale wtedy bronił mnie urok młodości :) a teraz powiedzą stara zwariowała, o!

      Usuń
    26. syrenko, Ty wtedy byłaś procentowo młodsza, to czasem ma swój urok ;)))))

      Usuń
    27. co wy macie do tego futra???
      zaraz tam depilacja...

      Usuń
    28. Futrzak> tak myślałam, że to Cię sprowokuje.
      Depilacji mówimy stanowcze NIE :)

      Usuń
    29. Futro musi być, czy lato czy zima!

      Usuń
    30. Odezwał się futrzak :)

      Usuń
  2. piję hektolitrami samodzielnie zrobioną wodą z cytryną. mineralna nie wiedzieć czemu (ta bezsmakowa) jest gorzka. czekam na ochlodzenie. optimum to 23 st., teraz jestem w fazie przyczajenia się, żeby przetrwać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w Klubie, mam to samo. Marzy mi się królewicz, coby mnie porwał w najdalsze północne lasy, nawet trolle i huldry byłyby mi niestraszane.
      A Ty Asiu jesteś wielka - na są myśl o samym dojściu do siłowni pot mnie zalewa... :/ Leżę sobie odłogiem, prześcieradłem moczonym w zimnej wodzie lub chłodzonym w zamrażarce się nakrywam i błagam o deszcz. Nie było go u nas sporo dni, a prognoza na dziś - 39stopni:( Nie spoglądałam na termometr, żeby się nie dobijać, ale sądząc po tym co ze mnie spływa - gdzieś w tej okolicy jest :(

      Usuń
  3. Włączam tryb przetrwania, zalegam ynfrantofmajwiatraczek i modlę się o jesień ;-) A jak słyszę, że "będzie piękna, słoneczna aura", to mam ochotę rzucić butem w TV.
    Uściski
    B.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z moją psicą i kocicą takoż samo, jak u Panistarszej. Dziś u mnie burza była trzykrotnie, a grad padał wielkości piłek pingpongowych/tenisowych, i pouszkadzał karoserie samochodów. Takiego gradu jeszcze w życiu nie widziałam. Był łomot jak kanonada .

    OdpowiedzUsuń
  5. ja lubię upały...nakręcają mnie do działania. Chociaż dzisiaj nawet mnie dopadła refleksja, że włączenie piekarnika na półtorej godziny to przy tej pogodzie lekkie przegięcie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żem ciepłolubna i nie wiedzieć czemu lubię jak pot leci mi stróżką po plecach wtedy wiem ze żyję, ładuje łeb do słońca ile się da, gromadzę zapas w bateriach na zimie mam bardzo niskie ciśnienie więc w okolicach 15 stopni i poniżej powoli przechodzę w stan hibernacji....
      Moi znajomi mówią że jak mnie montowali to dostałam potencjometr od ciepła bez funkcji stop!!! Ale kuźwa kiedyś sie zagotuję i nawet nie poczuję:)))
      A i jeszcze taka dziwna przypadłość ....nie lubię lodów... a sorbety i owszem ....
      Gorąca Pattttttti.............Pssssyt.....

      Usuń
  6. zazdroszcze Wam tego goraca!marzy mi sie taki skwar...a u mnie +15 co dzien i pada, pada, pada...jeszcze tu posiedze ze czy lata i bede zarl antydepresanty niczym Lentilky...jak moi pacjenci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łeb do słońca, piter. Przy plus 15 na pewno znajdziesz.

      Usuń
    2. piter, jedziemy na tym samym wózku! Nie mogę z zazdrości słuchac o tych upałach. Do tego stopnia, że jutro zawijam kiecę i do Warszawy lecę

      Zorka, sa miejsca na ziemi, gdzie słońce jest zjawiskiem naprawde wyjatkowym, ech...

      Usuń
    3. ojjj ja też zazdroszczę :P U nas "ciąąągle pa-da" :( Jeden dzień spędzony w basenie to za mało :P
      Dajcie nam tu trochę ładnej pogody na Kaszuby!!! :D

      Usuń
    4. nienawidzę upałów, proszem Państwa.
      zanim wstanę z łóżka, już jestem spocona.
      okrrrropne.
      moja ulubiona pora roku - wczesna jesień.
      taka z dużą ilością słońca, ale można już założyć spodnie i lekki sweterek.

      Usuń
    5. Jak dla mnie może być i latem piękna słoneczna pogoda, byle nie więcej niż 21-21 stopnie...
      Przy takim skwarze umieram a moja tarczyca postanowiła utrudnić mi ten rok jeszcze bardziej :/

      Usuń
    6. Miało być 21-22 oczywiście. Wszystko przez ten upał, mózg mi się gotuje...

      Usuń
    7. Chustka, to obrzydliwe, jakie my jesteśmy podobne! Wszyscy urodzeni 17.01 tak mają?

      Usuń
    8. Ci urodzeni 31.12 też tak mają. :-)

      Usuń
    9. Toś sobie datę wybrała! :*

      Usuń
    10. la_chatte_noire: nie wszyscy, słowo. Ja na przykład mam odwrotnie:)

      Usuń
  7. Nie miała baba kłopotu, to sobie wymyśliła remont w upał (kamień dekoracyjny, malowanie). Na drugi raz puknę się w główkę gumowym młotkiem, który specjalnie w tym celu zakupię. ;)
    Jak się chłodzę? Jem wiśnie trzymane w lodówce i zimny Tymbark jabłko-mięta z grzechoczącym lodem w środku. Teraz (5:10) jest w miarę ok, więc wstałam i biorę się za spoinowanie cegiełek.
    Asieńko, piękna, łabędzie szyja. :)))
    Chłodnych przyjemnych podmuchów życzę wszystkim. :):*

    OdpowiedzUsuń
  8. Asia pięknie wyglądasz i z tym upałem sobie widzę też nieźle radzisz, ja nie mam cudownego patentu na gorąco choć nie powiem bo lubię ale nie w pracy a teraz niestety codziennie od 7.30 do 15.30 trzeba znosić duchotę w biurze z koleżankami, dobrze że w dobrym towarzystwie to i upał znosić raźniej! Pozdrawiam i mykam do pracy!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zabierz mnie ze sobą na tę siłkę, bo w tłuszcz obrastam. :(
    A tak mi się nie chce w tę pogodę...

    OdpowiedzUsuń
  10. w upały ledwo sie ruszam i zastanawia mnie tylko świetna kondycja dzieci nawet w tropikach.

    może sie dzisiaj zmobilizuje i pójdę na siłkę i pospaceruje sobie na bieżni - w końcu masz moc mobilizującą ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Radzicie? Cieszycie! Nareszcie w domu nie ma lodówki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tzn jest... ale tylko ta w kącie ;)

      Usuń
    2. ostrestarcie> ojeżu. to prawda - w upał mniej marznę.
      masz rację: zimność w domu też jest okropna.

      Usuń
    3. Ale w zimność mogę się poubierać tak, że w końcu będzie mi ciepło.
      A dziś już bardziej rozebrać się w pracy nie dam rady, a w domu w samych majtkach też za gorąco. Ble.

      Usuń
    4. a lodowość wymarza!zamieszkując pod lasem przy rzeczce mieć ciągle zimno.. i te krótkie chwile są bezcenne!
      a w ciepłość można się w końcu rozebrać!! i spać bez skarpetek! Jestem naprawdę szczęśliwa!

      Usuń
  12. Super! Jestem z rana zainspirowana (człowiek nie czuje, jak mu się rymuje). Plan na dzisiaj: zrobić pseudo-sorbet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie o tym samym pomyślałam!

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam upały, wolę +35 niż -1
    robię domowe lody sorbetowe, przeciągi, zimne kąpiele
    pozdrawiam gOOOOOrącOOOO

    OdpowiedzUsuń
  15. CO to jest z tymi sorbetami?
    Chyba muszem spróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie!
      woda i owoce, pycha!

      Usuń
    2. aaa, czyli woda tez musi być?
      Dużo?

      Usuń
    3. ja bez wody robiem.
      same owoce.
      ale zgodnie ze sztuką powinna być też woda.

      Usuń
  16. Upały uwielbiam, nie znoszę wilgotności przekraczającej 90%, jak wczoraj. Zaraz ukręcę sorbet malinowy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. bosz, bosz to już starość, wczoraj macałam sobie nogi na przystanku, całe obciekające, szukałam jakiegoś jednego młodego miejsca, młodości dowodzić miał suchy kawałek. Jak byłam młoda to się tak n ie pociłam, nawet nie wiedziałam, że łydki się pocą!!! Podjęałm działania ostateczne, było mi tak goroąco w czaszkę, że poszłam do fryzjera i całkiem długie włosy upierdzieliłam ostatecznie, mam wygolone pół bańki totalnie a z drugiej strony 1/4. To miało byc na ruhane jak powiedział mój fryzjer stylista, który jest obok kosmetyczki najlepszy na wszystko. na uwagę Panie Tomku ale bez pielęgnacji kerastes bo KURWA co pielęgnować jak wisi jeden wystrzęp, powiedział z niesmakiem: pani agnieszko proszę nie dziadować.A jak napierdzieli lakier, pastę, nabłyszczacz i wyprostuje mnie prostownicą, patrzy z zachwytem w lustro i mówi: tak piękne jak chciała natura.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozwalona jestem :) Daj namiar na Pana Tomka proszę :)
      Gratuluję odwagi... Marzę o ścięciu na krótko :D

      Usuń
    2. :):):)
      A czy pan Tomek umie z niczego zrobić coś? Bardzo by się mojej łysejprawie głowie przydł cudotwórca ;)

      Usuń
    3. pan Tomek jest STYLISTĄ i trzeba przemyśleć :) pójście do niego bo chociaż faktycznie jest geniuszem to bywa trudny. Mozna długo opowiadać z przejęciem: tu bym chciała asymetrycznie tu ząbek a tu strzępek a Pan Tomek na koniec mówi: a kogo to obchodzi? Lubtez 30 minut tłumaczyć zawiłości koloru który się sobie wymarzyło co dla mnie jest ważne bo co 1,5 miesiąca mam inny, pan Tomek słucha, kiwa głową, kładzie farbę, suszy i rozlega się krzyk; MIAŁY BYĆ TOFFIIIII! miałam koncepcję na tofii!!! a stylista na to: ta koncepcja była zjebana. Chodzę pięc lat do niego jest dżinies ale trzeba go kochać żeby to znieść. hasłem przewodnim jest: prosze nie robic z siebie dziada. Więc jesli poważnie myślisz
      o relacji z panem Tomkiem, dam namiary :))))

      Usuń
    4. podkreślam, że stylistą bo na hasło fryzjer mówi: fryzjer to jest kurwa na ośce, co jest na drzwiach? STYLISTA. To jest trudne słowo pani agnieszko ale wierzę, że w końcu pani zapamieta. :))))))

      Usuń
    5. Ja nie mogę!!
      ha ha ha ha
      to ja może zbyt bym STYLISTE zestresowała chociaż do bólu jestem ciekawa jego miny i pomysłu na 1cm zarost!!

      Usuń
    6. rybenka> pisałam Ci już: zrup na głowie G.I.Jane.

      Usuń
    7. Wow, przypomniałaś mi Joanno, że kiedyś, ku przerażeniu rodziców, marzyłam o tej fryzurze - wczoraj połowicznie ją zdobyłam, wygalając połowę głowy :)

      Usuń
    8. Chustka, do G.I.Jane to fejs trzeba jakiś mało wstydliwy a dużo młody mać, a u mnie i o jedno i o drugie trudno ;)

      Usuń
    9. a jak o fryzurach, to ja się pochwalę: mierzyłam wczoraj swoje włosy, już mam 21 cm. Do ścięcia i wysłania potrzeba 24 - więc już coraz mniej mi brakuje. W sumie trochę się nie mogę doczekać, bo w kitce wyglądam trochę nie bardzo, ale ponieważ w rozpuszczonych już jak kompletny debil - poprzestaję na kitce. Trzymajcie kciuki, według internetu włosy rosną 1 cm na miesiąc - więc jeszcze kwartał i już gotowe:)
      (btw: mam wrażenie, że niestety te na nogach jakoś szybciej, też tak macie?)

      Usuń
    10. Ja też oddałam sie raz w ręce STYLISTY nie mylić z fryzjerem .........mniej więcej przedstawiłam swoją wizję........i sie bardzo zdziwiłam coż ja sobie wymyśliłam, albo on inaczej rozumie słowo dłuższe, grzywka itd......cóż stylysta rządzi sie wszak swoimi prawami .........z włosów kręconych do ramion wyszłam z wygryzionym jednym bokiem nad uchem, grzywką na centymetr, po skręceniu frańca miał jakieś 4 mm długości----bo kto kurwa naciąga kręconą grzywkę i ciacha i to jeszcze na sucho!!!! Widocznie stylysty tak mają . Drugi bok smętnie zwisał do ucha.......wyglądałam jakby mnie pijany szczygł i to z zamkniętymi oczami.......nie miałam siły nawet płakać ..........po dokończeniu dzieła pan stylysta szepnął"o to cała TY" myślałam że go w jaja z łokcia pociągnę bo mniej więcej na tej wysokości były....dwa miechy kanałami chodziłam bo jak mnie Naczelny zobaczył to nie wierzył że za własną kasę mozna dac z siebie takiego idiotę zrobić....
      Tak więc od dziś chodze do fryzjera i mam sie całkiem dobrze z moją jakże pospolitą fryzurą!!!

      Usuń
    11. No Patti, skutecznię do stylysty odchęciłaś....

      Usuń
    12. Patti, mam identyczne doświadczenie z stylystom ze z Londynu, który przyjechał na gościnne występy uczyć polskie fryzjerki. Po zakończonej pracy dziewczyny miały oczy jak 5 zł, a mnie trafił szlag, tak byłam wyrzępolona. Powiedziałam, że nie zejdę z fotela, póki nie przywróci mnie do użyteczności publicznej. Bardzo się obraził, bo to nowa moda na asymetrię była, ale w jego wykonaniu, wyglądało to tak jakby mnie niedowidzący pijany wariat dopadł po ciemku. Fryzjerki na moje pytanie, czy zdecydowałyby się na taką fryzurę lub miałyby kandydatki na takową, milczały. jak grób. Długo się męczyłam i stylistów teraz omijam:)

      Usuń
    13. Zaczynam się cieszyć że nie mam włosów bo na pewno stanęłyby mi dęba albo nawet jak wryte

      Usuń
    14. Raz byłam u pana Piotrusia-stylisty. 300 zł, skasował skubany.
      Never :)

      Usuń
    15. a włosów nie skasował?????

      Usuń
    16. jezu jakie wy jesteście, będę bronic pana Tomka własną piersią. On właśnie potwierdza regułę, jako wyjątkowy wyjątek.

      Usuń
    17. Włosy skasował i farbą przywalił.

      Usuń
    18. to chyba jakbyś mnie Zorko na wlasne oczyska widziała!!

      Usuń
  18. Nie radzę sobie w ogóle, upał mi nie przeszkadza. Generalnie wolę żeby było za ciepło niż za zimno;)Dla ochłody zjadam lody, arbuza z lodówki lub moczę nogi w wodze ze studni;)Ale mogę się i napić gorącej herbaty...
    nie cierpię natomiast tej wilgotności...moja starannie wyczesana fryzura idzie w kanał w 5 minut po wyjściu z domu;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ooo macie z Zorką podobne zdjęcie :)
    tu pół buźki, tam pół buźki - obie pikne, zgrabne i powabne.
    A szyję to ty masz..... do samej głowy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, za to "obie zgrabne" masz duże piwo! Siem należy. :)

      Usuń
  20. A u nas na zachodzie chłodno i szaroburo... Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Ech kobietki - prześlijcie trochę słońca na wybrzeże polskie - tu 16 stopni (wieczorem 13)i ciężko powiedzieć czy w cieniu skoro słońca nie ma wcale! Na dodatek od tygodnia leje! Depresja +10 jak widzę w TV że Wy wszędzie macie słońce i jeszcze raz taką temperaturę. Zapraszam do Gdańska... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak ... racja 1oo %%% :P Panie czy też Pani Słońce zapraszamy do Trójmiasta :D

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. A jakby tak morze przenieść do mnie na południe????? No drogie Panie , może razem damy radę ........no siup , do góry .......no jeszcze troszeczkę , mocniej, ciągnijcie........:)))

      I właśnie w związku z tragiczną pogodą nie jeżdżę nad Bałtyk od paru lat , zimni i mokro, lato a tzreba pakowac sie jak na jesienny wyjazd w góry.....zimny pasek, zero kąpieli.....koszmar , więc juz porzuciłam nasze morze jako plan wakacyjnych wyjazdów, tam trzeba wiosną i jesienią to pogoda przynajmniej nas nie zdziwi......chociaż nie wiem czy tylko ja tak myślę, ale jak byłam dzieckiem a później taka trochę wyrośniętą panienką to nad morzem ciągle była lampa, ja nie pamiętam Wczasów Pracowniczych z dzeszczem w tle!

      Usuń
  22. Tak, ja byłam tydzień w Łebie i zmarzłam tak, że teraz rozkoszuję się optymalnym dla mnie +30 :DDD
    ach, uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Bry.
    Upałów nienawidzę, wprost nie mogę ich znieść. Powodów mam kilka, niemałych. Mieszkam na poddaszu. Pracuję na poddaszu. Z tą różnicą, że w robocie mam klimę.
    Pocę się okropnie, tzn leje się ze mnie woda, która nie ma zapachu, ale za to są jej tysiące litrów.
    Czyli fajna fryzura, elegancki ciuch czy kurna chociaż ciuch, który się do mnie nie przykleja - nie wchodzą w grę.
    W dodatku jutro wyjazd służbowy. Kurna 40 stopni ma być.
    Mój kocurro indisdejs daje się lekko oblewać lenią wodą, znaczy że przegrzanie sięga zenitu.

    A poza tym chłop odkrył u mnie nową przypadłość- zgrzytam na zębach. Co robić, jak dalej żyć? Ratujcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ahahaha w psychologii się mówi, że to a. sposób na rozładowanie nierozładowanej agresji b. działanie typowe dla psychozy lub inne niekorzystne interpretacje a śmieję się, bo zgrzytałam całe lata, zrobiłam taką nakładkę silikonową bo ścierałam zęby z jednej strony :) nagrał mnie jeden z narzeczonych BOSZSZ jakby szkłem bo betonie, jak słuchałam to prawie zemdlałam, brzmiało jakbym rano miała wypluć resztki szkliwa. To mnie przekonało, że mam zdrowe zęby i jak mi dentysta chrzani: słabe te ząbeczki to ja wiem co one potrafią!!!

      Usuń
    2. identityred> jeśli dziecko zgrzyta w nocy zębami, mówi się, że ma robaki!

      Usuń
  24. eee, gruszek nie ciapciaj! niedobre to... Skusiłam się ostatnio na sorbet guszkowy właśnie. Pół litrowy pojemnik ledwo napoczęty od tygodnia kwitnie w zamrażalniku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widget> właśnie zastanawiam się, czy nie pomieszać ich z jabłkiem.

      Usuń
  25. ja lubie ciepełko , tak do 30 32 , nie mówię już o takim 36,6 , lepiej to niż jak tej zimy 28 na minusie , i cały czas mysle jak to złapac i przechowac do grudnia , ale z tym ciepłem dociera do mnie mysl że chyba się starzeję bo co wypiję to wyparowuje i nikt mnie nie kopie , kilka dni temu miałem okazję pić wodę u znajomego ze źródełka na działce temp. około 10' źródełko niezagospodarowane na podłożu kamiennym , coś niesamowitego , nie wiem może i tam są jakies żyjątka ale smakowała niesamowicie w tym upale ...

    wyniki sportowe Chustki się poprawiają to git tylko dozuj chudzino , albo ja wiem słonine jedz czy cuś ;) pozdr. d.d.d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. darou> wiem, wiem.
      ćwiczę tak, by wzmocnić się, ale żeby nie schudnąć.

      Usuń
  26. ja to dopiero mam gorąco zwłaszcza w nocy...z jednej strony gorący mąż a z drugiej na poduszce zwinięty w kłębek szczur...i wez tu śpij w taki upał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiola> gorący, przytulający się mąż (jak i szczur) faktycznie mogą wpłynąć na podwyższenie temperatury.

      jakbyco - szczura nigdy nie miałam.
      a szczur nie zwieje z tej pościeli gdzieś w kibini mater?

      Usuń
    2. boshe ...szczur?
      Chuścik- uwielbiam powiedzonko "w kibini mater" - dzięki za przypomnienie :)

      Usuń
    3. Wiola tego bardziej gorącego odsuń , przysuniesz go jak się ochłodzi :)

      Usuń
    4. a mąz ma 36 i 6 ? to poobkładaj go lodem i się chódź od niego albo każ mu wolniej oddychac zawsze straci ze 2 stopnie

      Usuń
  27. nie ,nie zwieje bo on jest jak kot,taki pieszczoch stary... ale jakby mąż przyłapał że śpi z nami to by nas oba wygnał z łózka,więc przykrywam go kolderką z włosów aby ogon wystaje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))
      masakra:))
      kołderka z włosów
      wiola :*

      Usuń
    2. wiola> własnym owłosieniem szczura okrywasz?!
      łaaaał!!!
      :D :D :D

      Usuń
    3. Aś dobrze ze to są włosy z głowy a nie z pod pachy,no nie...;-***

      Usuń
  28. ej vikuś jedni lubią koty, inni psy a ja na punkcie szczurów mam bzika...wiem spanie ze szczurem to istna sodoma i gomora ale przecież nie wygnam w nocy biednego zwierza ;-***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem, rozumiem :)
      ale przyznasz, nie często o tym się słyszy:)
      pewnie gdybym miała, to też bym kołderkę robiła :)

      Usuń
  29. nie wynurzam się z domu i chodzę boso po chłodnej podłodze.
    Bonusik - lodowate piffko :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja kocham, kocham upały ,w pracy mamy klime i nie pozwalam jej wlączyć moim 14 kolegom z pokoju. No dobra wczoraj uległam i pozwoliłam na 22 stopni ustawic (prawie nie chłodzi) A po południu i tak im wyłaczyłam hihi...
    A i bosze Aga ja błagam o namiar na Styliste Tomka niech cos zrobi z moim żółtym łbem

    OdpowiedzUsuń
  31. Lalalala!!! W Gdańsku wyszło słońce! Hip hip hurrra! Jest ciepło, nie wieje - cud Mości Panie i Panowie - CUD!

    OdpowiedzUsuń
  32. Nikt nie wspomina o tym okrutnym aspekcie lata, że triki modowe przestają działać. Za gorąco na "na cebulkę" i inne takie maskacze. Auuuu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj poruszyłaś...
      przychylam się. pozostaje fason odcinany pod cycem, maskujący dużo to i dużo tamto i najwięcej siamto.

      Usuń
    2. Się przychylam. Dramatyczny to aspekt.

      Usuń
    3. Oj, Zorka, niestety trafiłaś w samo sedno...

      Usuń
    4. różnie bywa z tym fasonem pod cycem, chciałam lużną sukienkę, pode cyckiem odciętą i mierzę i jakoś głupio się obciska i mówię do pani: łe, ta jakas taka nijaka, jakąś luźnniejszą może taki model latawcowy? To jest najluźniejsza w kolekcji, proszę pani, nie ma luźniejszych. No to ch.

      Usuń
    5. A mi kiedyś, w czasach pierwszo-studenckich, lat temu, motyla noga, z 14, jeden pan ustąpił miejsca w tramwaju jak mnie oblukał w owej odcinanej pod biustem. Nie muszę dodawać, że w ciąży nie byłam, co? :)))

      Usuń
    6. jak pokażesz który to mu ryja obczepiemy :) no ja w czasach zaraz po studenckich miałam taki oto dialog: spotkałam kolezankę, która na 2 roku przeniosła się na inny wydział i ona mówi:

      ojej, jesteś w ciązy?
      kurwa, tak utyłam?!!!!
      nie no, chciałam powiedziec, ze tak promiennie wyglądasz i dlatego tak mówie (z popłochem w oczach, bo widziala ze odebralam to jak obelgę wartą pojedynku) :))

      Usuń
    7. Zamiast luźnego zwisu pod cycem "ala ciąża"
      proponuje lniane szerokie spodnie i blussskę cienkom płócienną.... tyż da radę w upał...........albo długasną powiewna spódnicę ... hit nie kit lata....wiem com godom bo ja z branży modowej jezdem!!!

      Usuń
    8. 18 lat w łachach robię ...

      Usuń
    9. Tekst, który rozwalił mnie na łopatki:
      Mam lat 10 i idę do kościoła w popłochu, bo to śmingus-dyngus i leją. A był to czas dramatyczny, bo jakieś sterydy jadłam na uodpornienie i przytyłam nieco. No i oczywiście na horyzoncie chłopaki z wiaderkami. Drżę. I tylko usłyszałam:
      - e, tej grubej nie lejemy!


      Nosz!!!!! :)))))))))

      Dodam, że potem schudłam i byłam strzałka.

      A potem znów nie. :)

      Usuń
    10. chamiska okrutne:))

      Usuń
    11. ahahaha, popłakałm się czyli będziemy czaskac po ryju równiez pół osiedla, leżę i wyję.

      Usuń
    12. Od tego czasu, jak po roku zaczęli lać, byłam przeszczęśliwa. Raz to mię nawet pod hydrant wzięli, o!

      Usuń
    13. Aga m, ty, jako moja żona masz święte prawo strzaskać

      Usuń
    14. a jako ta co niesła obrączki ...poprawić:)))

      Usuń
    15. miało być "a ja jako"

      Usuń
    16. Szerloku!! o bosz czyli zeby wyrazic milosc trzeba Cie wpierdzielic do kaluzy ale łeb pod hydrant? I szukaj tu człowieku hydrantu. dobrze ze mi powiezialas zanim na kwiatki wydałam. A ty Patti będziesz ich tym cienkim paskiem wiązać lub spodnice na łeb zarzucac gdybysmy jednak czaskanie ryja przeformatowały na porwanie.

      Usuń
    17. Aga m...

      I wiąż się tu, człowieku, z psychologiem...

      Usuń
    18. Cienkim będę podduszać , nogawkami zwiążemy rence......bluzkom.....giry i chlastać będę powiewna kwiecista!!!! ale uprzednio zmoczoną i zwiniętą w rulon...... może być??? czy inne zastosowanie dla powyższych łachów szukać????

      Usuń
    19. Giry! Poznaniara łelkam!

      Usuń
    20. ja planowalam po ludzku jak bozia przykazala, bez wiązania raczej ale skoro mus to mus. kto by pomyslał, ze polonistki maja takie fantazje, no, no. Jednak cos w tym jest ze na psychologie to normalni nie idą, przynajmniej juz wiem, w ktorym obszarze dysfunkcja :)

      Usuń
    21. zorka !!!

      Pomyłka!!! Bieszczady prawie:))) U mnie nogi zawsze były Giry!!!

      Usuń
    22. Aga, nie załamuj mnie. Jedziesz na psychoanalizie? ;)

      Usuń
    23. Tosz ja dzieckiem byłam. :)

      Usuń
    24. nie, na lęku przed tym wiązaniem, lękam się czy podołam, już szukam poratowania i wiedzy u źródła i szukam w guglu: wiązanie, sznury, a tu kurwa piszę że to się zazwyczaj łączy z podduszaniem i innymi co to nie wymienię nawet.

      Usuń
    25. A o tym to akurat na seksiatrii miałam. :)

      Usuń
    26. jak to dzieckiem? przecież teraz się chcesz wiązać. Acha, wstydzisz się i się wycofujesz ale już się zdradziłaś znaczy swę preferencję!!

      Usuń
    27. ja tez mailam ale jadnek na cwiczenaich pani nas nie wiazala wiec nie weim czy z przygotowaniem teoretycznym podołam

      Usuń
    28. Asz...
      Ja myślałam, że ty chcesz wiązać tych oprychów co to mię lać wodą nie chcieli. A ty o naszym ZWIĄZKU.

      Jestem w domu.

      Usuń
    29. Ps. To wszystko przez upał.

      A teraz mykam ogarnąć z grubsza domostwo, bo jutro jakaś mega impreza grillowa na włościach. Dżiazas!

      Usuń
    30. Miał być "dżizas", ale ta z meksykańska wersja też mi się podoba.

      Usuń
    31. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    32. bossshhh a mój syn ukończył 1 rok psychologii.. i pomyśleć, że może być do Was podobny :))))

      Usuń
  33. Trzymajmy się tego , że kochanego ciałka nigdy nie za wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  34. kur.....mać.......nie dość że upał to gorąca kawę właśnie wylałam sobie na jasna spódnicę........to mam teraz z 45 stopni na kolanach......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja pitolę ....znowu tak trudno donieść kawę z szafki na biurko???

      Usuń
    2. nie zwalaj na upał ...to przez to chlanie...łapy się częsą...

      Usuń
    3. A nie jadłaś czasem czereśni i nie drżysz? ;)

      Usuń
    4. kuźwa jasnowidz jakis czy co!!!!! .......kilosa zeżarłam.......rewolucje owszem w brzuchu zachodzą ale jeszcze sie nie wybierają w świat......

      Usuń
    5. No to ci promieniuje z brzucha do ręki. Taka diagnoza. ;)

      Usuń
    6. to płótno tak rozprowadza, wszyscy to wiedzą

      Usuń
    7. A tak w ogóle kto kupuje płótno? I kto to prasuje?!

      Usuń
    8. ...diagnoza bardzo trafna!!!!
      a płótno cieniutkie muślinowe, suszysz na wietrze i podmuch sam prasuje!!!!

      P.S.

      Właśnie wychodzą do wierzchu.....a klientka w przymierzalni:))) POMOCY!!!! ma ktoś korek na podorędziu????

      Usuń
    9. Korki masz na ulicy. I moście. I krzyżówie. ;)

      Usuń
    10. w mojej we wsi nima !!!!!

      Usuń
  35. tę długą, z płócienną bluzką do kompletu?:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. płócienna do spodni, do długiej to jakaś bliżej ciała...

      Usuń
    2. A jak do długiej, tylko szerokiej, zamaszystej cienkiej chcesz dac luźniejszą górę to koniecznie z paskiem , taki cieniutkim nie w pasie tylko lekko na biodrach zwis paskowy ma byc....

      Usuń
    3. patti weź ty się dziewczyno zastanów :), zakładam takie cos na ramiączkach co na dole jest szerokie i zapewnia jakąś cyrkulacje bo ten zwis paskowy na biodrach oznacza całkowite zamknięcie obwodu i strumienie by niby gdzie spływały? hę?

      Usuń
    4. z pleców prsoto w rowek.......

      Usuń
    5. Też o tym pomyślałam. :)

      Usuń
    6. Aga a czy ja ci każem tak sie pasać tym paskiem żeby ci gały wyłaziły......luźno, kobieto ze zwisem .......
      i sukienki ciążówki nie przepasujemy ino bluzkę ze spódnicą!!!!!

      Usuń
    7. widzę ze na rowku Wasz plan się kończy to niezby żescie się przyłożyły. Większosc moich pasków daje rezultat sklejenia opłucnej ze śledzioną bo zawsze kupuję wszystko na czas kiedy schudnę. A noszę w czasie aktualnym. Więc patti, samozwanczy stylisto musze mieć gały na wierzchu chyba ze w stylu eko sie szurkiem do prania obścisnę

      Usuń
    8. Nie dajcie się nabrać na tę niecną manipulację. Ja ją mam na fb w znajomych i WIDZIAŁAM foty. Chuda, wkurzająco chuda szkapa!

      Usuń
    9. no ale przeciez ustalilysmy ze zamieszczamy zdjęcia z okreslonych momentow diety, znaczy szczytowych ktore trwają jeden dzień!!!!!!! i trzeba zdjęc wtedy natrzskać!!! zapomnij o wiązaniu i łba pod hydrant wsadzaniu, chyba z Tobą zerwę jednak bułko poznańska.

      Usuń
    10. uwielbiam Te Wasze rozmowy :))
      a bloga trza przemianować na :
      "chustka- w oparach absurdu"

      Usuń
    11. W opokach absurdu ;)

      Usuń
    12. aga

      Jak w jeden dzień zrobić z siebie szkielet??? tak żeby sie szybko obfocić???

      Usuń
    13. łomatko , byłam zmuszona psiknąć sobie odświeżaczem powietrza pod spódnicę zalaną kawą....klientka dalej w przymierzalni!!!

      Usuń
  36. Odpowiedzi
    1. jesteście szurnięte.
      na bank.
      :D :D :D

      Usuń
  37. Matkobosko, ja właśnie miałąm ku robocie się udać, ale se myślę, tylko rzucę lewym oczkiem na komenty, a tu normalnie tak ciekawie znowu, żęm sie zaczęła zastanawiać, czy ja jestem gdzieś w ogóle potrzebna???? Czy może lepiej będzie jak moje życie tu upływać będzie??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytam Was z zafascynowaniem.
      i śmieję się, śmieję się!

      dziękuję!

      Usuń
    2. no właśnie... ja póki co na wolnym przesiaduję z przyczyn takich tam i chyba rzucę robotę dla komentów!zawsze lubiłam zmieniać robotę :P

      Usuń
    3. Chuścik, podrzucaj tematy, reszta zrobi się sama:)
      Dla Ciebie:)

      Usuń
  38. No kochanieńkie , 18.00 czas zmykać do domku:))) a że Turbodoładowanie czereśniowe mam to szybciej zajedźiem:))))
    Do jutra !!!

    OdpowiedzUsuń
  39. 3000m w 29 min. to wcale nie slabo!
    Wyslalam Ci maila kilka dni temu - dostalas?

    OdpowiedzUsuń
  40. Znalazłam tego bloga kilka dni temu i od tego czasu odczuwam żołądek..ot, siła łba...Znam chłopca, którego do hospicjum wypisali, bo nie można było go leczyć i on żyje sobie w najlepsze, i tak sobie myślę, że może inni też by tak mogli... Tak sobie piszę,myślę,że jakiś grosik na rakożercę przesłać, to najlepiej...Pozdrawiam.Życzę optymalnych temperatur.

    OdpowiedzUsuń
  41. niech ktos mi nagra na głos te komentarze bo nie ogarniam.
    na te temperatury najlepsze dla mnie to : jezioro, woda z octem jabłkowym, wieczorem piwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wypij piwo i ogarniesz:)

      Usuń
    2. pije, pije i nie ogarniam:)

      Usuń
    3. predzej odplyniesz niz ogarniesz, widze ;)

      Usuń
  42. a tak nawiasem sporym... to czy Wy w ogóle sypiacie, jadacie, oddychacie? Bo patrząc po ciągłości komentów to chyba tu mieszkacie :) Chustce ściany pękają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostrestarcie, spoko i Ty już tu coraz częściej:) to działa jak narkotyk, zresztą patrząc na komcie chyba nie sądzisz, że tu gadamy zupełnie "na trzeźwo" :)

      Usuń
    2. nie sądzę...z doświadczenia nie sądzę..co dziś dają?

      Usuń
  43. Odpowiedzi
    1. chciała nie chciała-pojechałooooo

      Usuń

 
©KAERU 2010
Wszystkie prawa zastrzeżone Sałyga