zajrzeliśmy w paszczę rekina.
a potem jechaliśmy, jechaliśmy, jechaliśmy aż...
... spotkałam się dziś w parku jordanowskim z Aniąha.
a Syn ulepił mi z piasku uśmiech.
i znalazł na ulicy dziesięć groszy.
- to na twoje leczenie, mamo.
13 lat temu
lubisz jak Jas Cie rysuje?
OdpowiedzUsuńja bardzo lubie swoje podobizny wykonane przez chlopakow.
najbardziej lubie moja fryzure widziana ich oczami.
wlosy stercza mi na wszystkie strony.
jak mop, albo miotla :D
Jordanowski to park mojego dzieciństwa...ale takich różowych straszydeł tam wtedy nie było ;)
OdpowiedzUsuńDzień dobry ;)
OdpowiedzUsuńuśmiech Jasia - bezcenny;)
widzę odzyskujesz kondycję - to bardzo dobrze;)
ale to chyba nie jest Aniaha przebrana za monstera grożącego pięścią?? ;))
na dobry początek dnia
http://www.youtube.com/watch?v=uXZistami3c
Przejeżdżałam tą drogą 5 dni temu. Szkoda,że wtedy Cie tam nie było...Pozdrawiam ciepło i mocno kibicuję.
OdpowiedzUsuńBezcenne 10 groszy.
OdpowiedzUsuńKochane dziecko :)
OdpowiedzUsuńA co to za różowe paskudztwo w ciasnych gaciach?
na stacji benzynowej spotkaliśmy tego pana.
UsuńNiezle musiał tankować!
Usuńabsolutnie niemetaforycznie oplułam komputer
UsuńDobrze ze mąż nie widział
Rybenko, na zdrowie! :*
Usuńwidać Zorka cały czas okocim oddechu...jeno jedno ma na myśli.
UsuńJa też cię lubię. :)
UsuńDziecięce postrzeganie świata zawsze powalało mnie na nogi. Co do rysowania mojej osoby to wygląda to tak: głowa wielka jak balon i na razie na tym etapie bez włosów (nie żebym nie miała) potem pionowa kreska (ach jakże chciałabym mieć taką talię jak na rysunku)rozkraczająca się na dwie strony-to nogi. Ręce wychodzą mi z głowy, nie mam uszu, ale to tylko detale w końcu.
OdpowiedzUsuńCo do pieniędzy, zawsze się schylam po 10 groszy, 5 ładnie odbija się w słońcu :) i jest grosz do grosza.
Uściskaj Jana Serce :)
OdpowiedzUsuńPozdrów Anięha, bo tak się cieszyła na przyjazd do Polski.
Wypoczywaj i łeb do słońca Chuściku:)
Piękny piaskowy łeb:)
OdpowiedzUsuńJak znosisz upały? Dziatwa ma doskonale, ja gorzej;)
a dziś gdzie jedziemy? :) a te 10 groszy...może do fontanny? co by powrócić...
OdpowiedzUsuńkurka... gdy to pisałam właśnie wszedł mi do domu kot..Nie mam kota- mam psa.Jakaś duszyczka na kawę przyszła? Odważny kot.
i będzie ostre starcie :)
Usuńa to na pewno kot? Ostatnio u znajomych w ogrodzie zobaczylam kota z dziwnym ogonem a to był lis po prostu...
Usuń:)
UsuńRybenko, Tomasz Lis? ;)
UsuńHanna ;)
UsuńLisica :P
UsuńKurde, jak ja kota od lisa nie odróżniam to jak mam zobaczyć czy to Hanna czy Tomasz!!!
Usuń;)
Zerknij pod.
Usuń:):)
UsuńKochana, żyjemy w takich czasch, ze rzut oka pod też może przynieść mylne wnioski
słuszna uwaga, rybenka ;)
Usuńszary był..szybko znikł. Pies szczekał, więc chyba był..
UsuńRybeńka a po co ci odróżnić hanna od tomasz?to i tak wsio ryba!
no tak, i oto mozna tu znalezc przepis, ajk z kota zrobic rybe :))
UsuńBądzmy precyzyjne: lis-kot-ryba ;)
Usuńw tym filmie grał jeszcze pies
UsuńPolskie zoo, polskie zoo. ;)
Usuńfolwark zwierzęcy:)))
Usuń...jeszcze kurkę pominęliśmy
UsuńAaaa
UsuńRzeczywiście
A już myślałam że zmyslasz ;)
szanowne lejdis, to był ni pies, ni wydra.
UsuńSzymon Wydra? :)
UsuńNo i wzruszyłam się. Na Twoim miejscu chyba nie potrafiłabym przestać całować Jaśka.
OdpowiedzUsuńTo ogromne różowe coś - okropne!
OdpowiedzUsuńAle uśmiech z piasku - bezcenny :)
Jaki słodki Jasiu,gratuluje tak dobrego dziecka !
OdpowiedzUsuńpiaskowy uśmiech - cudowny,pozdrawiam :)
PS. To różowe ma straszniejsze zęby niż ten rekin
Kochany chłopak z Twojego Młodego :)
OdpowiedzUsuńWczoraj wracałam z gór tą trasą, musiałyśmy się minąć. Też mam zdjęcie tego gościa :)
OdpowiedzUsuńimponujący, coo?
Usuń:)
OdpowiedzUsuńtez mi bylo milo :*
OdpowiedzUsuń:*
UsuńZorka, sluchaj (pozwolisz Chuscia, ze prywate urzadze; zreszta sygerowalam byc dolepila forum lub czat do bloga), kontakt poprosze do Ciebie. Celem spotkania i zwizytowania, takze Szefa.
OdpowiedzUsuńKontakt taki sam jak na blogu: zorka7@gazeta.pl
OdpowiedzUsuńooo... pyry się zmawiają na randkie!
Usuń:P
rekin widać że świeżo zŁowiony
OdpowiedzUsuńStaram sie byc otwarta na inne patrzenie na świat, naprawdę...
OdpowiedzUsuńAle sama nasączona miłością do swoich dzieci, patrząc na ten ogrom miłości Joasi do syna, nie umiem zrozumieć osób które nie chcą mieć dzieci, naprawdę nie umiem!!!
Ja rozumiem, że ktoś nie chce mieć dzieci, czy, inaczej - akceptuję. Ale nie rozumiem i nie akceptuję "alternatywnego macierzyństwa" typu "Bachora" czy niektórych blogów, gdzie - ponoć dla odreagowania i żartu - pisze się o dzieciach per "gnojek" czy "potwór". Między niunią i dzidzią a gnojkiem i bachorem jest jednak całkiem spory średni rejestr stylistyczny. Można o macierzyństwie nie w guście Kubusia Puchatka, a prawdziwie. Jak u Chustki.
UsuńMW> no nie wiem, co napisać :P
Usuńalbowiem bo dość regularnie tytułuję Giancarla per potwór :>
(a on mnie - Mama Potworzyca).
U nas jest Gad, a jak był malutki był Glutkiem. :)
UsuńDla każdego coś miłego. :D
Kocham tego Twojego Jasia! :)
OdpowiedzUsuńMoja Kochana Chusteczko.
OdpowiedzUsuńPaczę i paczę na ten post...
Znając Twój język giętki...
dochodzę do wniosku, że ten w gaciach miał mnie zobrazować.
Chyba lepiej Syzyfa tam wkleić
i to takiego, którego wszyscy wydymali...
rech, rech, rech
Giancarlo <33. Kocham takie dzieci. 10 groszy - mamo to na twoje leczenie :D. Nie wytrzymałam. Jesteście genialni :*
OdpowiedzUsuń