poniedziałek, 29 października 2012

[916].


Joanna odeszła w poniedziałek 29 października. spodziewałem się tego, ale tęsknota i tak jest dojmująca. życzę każdemu, żeby doświadczył takiej miłości, zaufania i przyjaźni.
Piotr

czy Tobie przydała się Chustka?

...

799 komentarzy:

  1. Spij spokojnie Chustko.
    Siły dla Rodziny.
    Dziękuję za wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałem, że Chustka, była w podobnym położeniau do mojego. Ale się myliłem. Nie wiedziałem co napisać, mogłem w ogóle, ale chyba po to tworzyła bloga, żeby mogła z naszego światka odejść szczęśliwsza. Nie myślałem, że to się zakończy tak.

      A no wiadomo, przydała się, ale nie miała już siły, żeby pomagać mi więcej. Dziękuje. Na prawdę.

      Usuń
  2. Chustka dawała mi niesamowitą siłę...

    OdpowiedzUsuń
  3. Przydaje się codziennie:
    - kiedy patrzę na moje dzieci,
    - kiedy głaszczę starszego po blond czuprynie tuż przed snem,
    - kiedy przytulam młodszą,
    - kiedy robię śniadanie mężowi,
    przydaje się codziennie, kiedy mówię "kocham"

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak Panie Piotrze...przydała się...
    Dzięki Niej potrafię cieszyć się z małych rzeczy,dostrzegać piękno dnia codziennego,cieszyć się z promyka słońca czy ładnej chmury.
    A najważniejsze...dzięki miłości Asi do Jasia sama zrozumiałam że chcę mieć dziecko...zawsze się bałam,może jeszcze zdążę...
    Asia i Wasza Rodzina na pewno zostanie w sercach wielu z nas,cichych nieznajomych czytaczy.
    Najszczersze wyrazy współczucia.
    Będziemy za Wami tęsknić.
    Ania z Łodzi

    OdpowiedzUsuń
  5. Chustko, Joanno. Dawałaś mi inną perspektywę. Dziękuję.

    Rodzino Chustki,dużo siły dla Was.

    Joanno... Brak mi słów

    OdpowiedzUsuń
  6. Śpij spokojnie Chusteczko, aby Twe obecne sny były jak najbliżej rodziny. Dbaj o nich jak d tej pory..........

    OdpowiedzUsuń
  7. az sie nie chce wierzyc, ze Joanna juz nigdy nic tu nie napisze... Asiu dalas nam tak wiele, nigdy nie zapomnimy. Od dzis bede czesciej spogladac w niebo wypatrujac chmury w ksztalcie dinozaura.
    Do zobaczenia kiedys po drugiej stronie!

    OdpowiedzUsuń
  8. kiedy mysle o Was, to mysle o tym, ze:
    "miłość cierpliwa jest,
    (...)
    nie cieszy się z niesprawiedliwości,
    lecz współweseli się z prawdą.
    Wszystko znosi,
    wszystkiemu wierzy,
    we wszystkim pokłada nadzieję,
    wszystko przetrzyma.
    Miłość nigdy nie ustaje(...)

    i to mi dala Chustka.
    uwierzylam, ze taka milosc jak Wasza istnieje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Joanna pokazała mi inną, lepszą stronę matczynej miłości, taką do której nie przywiązywałam należytej wagi. Opowiem moim dzieciom o wielkiej miłości Asi do Jasia, Asi do Ciebie Piotrze, oraz o tym jak bardzo bliska może być Babcia.
    Dziękuję za wszystko Joanno od Czułości.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piotrze, przydała się.
    Otworzyła oczy na wiele spraw,pokazała, co w życiu najważniejsze.
    Wiem, że by tego nie chciała,ale nie mogę myśleć o Niej bez łez.
    Nie umiem nie płakać, gdy pomyślę o Małym Chłopcu, jak szybko musiał dorosnąć.
    Ech, życie,poukłada się, tak Joanna by chciała, ale musi upłynąć wiele czasu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem zaszczycona, że mogłam tu gościć.
    Dziękuję Chustko.

    OdpowiedzUsuń
  12. piękny blog, piękna inteligentna kobieta, żal duży.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję serdecznie.
    Przydała się. Bardzo.
    Dużo siły dla Piotra.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo się przydała.... Ciepłe myśli dla Was...

    OdpowiedzUsuń
  15. Joanna pokazała jak żyć UWAŻNIE
    pokazała jak mówić kocham poprzez drobne gesty, jak cieszyć się z drobnych rzeczy
    dzięki niej moje dzieci mają ugrzane na koloryferkach piżamki
    pozostawiła wiele pięknych nauk, ukrytych w swoich wpisach, które myślę, niektórzy z nas, będą traktowali jak "cooltowe" teksty
    Dziękuję Chustko
    Piotrze, tak bardzo mi przykro


    OdpowiedzUsuń
  16. Do radości się przydała, obdarzyła, roześmiała. kwiatki róż pod nogi sypała i na nowe otwierała. Tak mi wyszło grafomańsko ale to prawda. Aniołem Radości jest dla mnie. A teraz spadam, czytać bloga i chwytać życie. Pewnie jeszcze do wielu rzeczy się przyda.



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrze - dziękuję za życzenia.
      Cóż Ci rzec...trzymaj się...

      Usuń
  17. To ogromny zaszczyt i dobrodziejstwo, że mogliśmy uczestniczyć w Waszym życiu.
    Joanna zmieniła świat, nie cały i nie na zawsze, ale w jakimś małym, ludzkim wymiarze na pewno.
    Życzę Wam czasu na uporządkowanie życia na nowo, trochę to potrwa, ale... jak mówiła Magda: "łeb do słońca"...
    Nie ma jak powstrzymać łez... Kto będzie nas rozśmieszał, rozczulał, uczył miłości najpiękniejszej na świecie, wytykał głupotę bezdenną i ... po prostu był? Był dla nas przyjaciółką, choć nie do końca ja znaliśmy, ale pozwoliła zagościć w swoim życiu przez bloga...
    Dużo ciepłych myśli i uścisków dla Was wszystkich - Anka P.

    OdpowiedzUsuń
  18. Chustka dała mi właściwą perpektywę. Tę, w której widać co jest ważne.
    Dziękuję Asia. Kłaniam Ci się w pas.
    Wyrazy współczucia Rodzinie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę tak samo.Zbyt późno zacząłem czytać Jej bloga,nie zdążyłem wymienić z nią maila,ale pobyt tutaj był bardzo wartościowy.Często wiedziałem o czym pisze bo moja żona odeszła siedem lat temu na raka,a nasza córka miała wtedy 13 lat.Gdy czytałem ostatnie wpisy,już czułem finał,szczególnie przy 912 krajało mi się serce.Żal mi Jasia. W walce z chorobą była dla mnie Wielka.Nigdy o Niej nie zapomnę.Przydała się ta Chustka,naprawdę przydała.

      Usuń
  19. Każdego dnia.. Dziękuję Ci Joasiu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Piotrze, bardzo się przydała.
    Dzisiaj tu weszłam domyslając się co zastanę, przyśniła mi się inaczej, zamieściła post, którego koniec był początkiem, dziwne.
    Myslę o Was jak większość pewnie, bardzo ciepło i z dużym współczuciem, ale też ze spokojem.

    OdpowiedzUsuń
  21. Czy przydała się? Dziękuję losowi, że stanęła na mojej drodze. Dzięki niej w końcu doceniłam to co mam, przestałam utyskiwać na talerz porzucony gdzieś poza zmywarką, na klocki rozsypane pod łóżkiem, na koszulę, która wylądowała na koszu na bieliznę, zamiast w nim. Dzwonię częściej do mamy, całuję dzieci, tulę mężą, spaceruję po lesie, brodzę z córką w kałużach... Bo nie wiem ile dni mi zostało. Joanka była mi bardzo, bardzo bliska. Nauczyła mnie jak żyć UWAŻNIEJ. Jest mi strasznie ciężko pogodzić sie z tym, że nie napisze już tutaj ani słowa... :(. Dziękuję...

    OdpowiedzUsuń
  22. Kolejny raz można się przekonać, jak kruche jest ludzkie życie, jakim ono jest przypadkiem. Jeden dzień człowiek pisze, za kilka już go nie ma .... im dłużej żyję, tym mniej widzę w tym logiki, a coraz bardziej zwykłego przypadku, tego, że nikt tym nie kieruje, ot jednemu się udaje , drugiemu nie. Znałam dziewczynę na imię miała Agnieszka używała w necie nicku Ness. Umarła na czerniaka. Podobnie jak Joanna opisywała swoją walkę z nim. Wg mnie obydwie dziewczyny w pewnym sensie, oswoiły ludzi z tą ciężką chorobą, z umieraniem .... o ile to wogóle jest możliwe. Również Ness osierociła swoje małe dzieci. Unikam czytania blogów osób zmagających sie z chorobą nowotworową, ale Joanna bardzo skojarzyła mi się z Ness. Obydwie piękne, inteligente, wrażliwe i obydwie świadome tego, że być może przyjdzie pozostawić małe dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  23. Joanna uczyła mnie jak żyć każdego dnia, cieszyć się chwilą i drobiazgami do ostatnich chwil swojego życia.
    Misterium miłości, życia i przekraczania granic.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nikt inny nie wytłumaczył mi tak bezpośrednio i skutecznie, że nie ma się czego bać, trzeba żyć.
    Ona się nie przydała, Piotrek, była po prostu niezbędna.
    Ściskam Was wszystkich z wielką troską.

    OdpowiedzUsuń
  25. Przydaje się codziennie. Będzie z nami w kroplach deszczu.Jest mi niesamowicie smutno, ale Ona nie chciała, żeby było smutno. Zawsze na świat patrzyła z dużą dawką humoru.
    Sens życia-chwila.

    OdpowiedzUsuń
  26. Joanna osierociła Jasia
    a Chustka całe masy blogerów.
    Wyrazy współczucia dla rodziny.

    OdpowiedzUsuń
  27. Uczyła mnie jak żyć. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  28. Jeszcze 2 tygodnie temu tu była i już nigdy więcej niczego nie przeczytam...ale ja wiem że Ona gdzieś Jest.Dziękuję Jej za tego bloga.Pokazała mi jak się żyje z klasą gdy dni są prawie policzone.Jasio jest wspaniałym dzieckiem,słyszałem go w reportażu radiowym.

    OdpowiedzUsuń
  29. http://www.youtube.com/watch?v=FCJBDPElxII

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja też śniłam dziś sen o Joannie...chustka odcisnęła swój ślad w każdym z nas.codziennie wchodziliśmy tutaj, po zadumę, rozwagę, śmiech ale też strach i prawdziwy ból...Joanna była bardzo silną osobowością, zjednoczyła nas tak wielu, w jednym miejscu.Co rano zaczynałam dzień od filiżanki herbaty i tego bloga...smutno, tak strasznie mi smutno.Panie Piotrze, życzę wiele siły.Dla Pana i dla całej rodziny Joasi.

    OdpowiedzUsuń
  31. oj tak!
    Mimo .ujowej sytuacji należy szukać jasnych stron.
    Dystans do .ujowej sytuacji.

    Idę przytulić mojego syna- prawdopodobnie się wkurwi, że go budzę, bo ma na 8.55 ;)

    Smutno, ale nie beczałam.

    OdpowiedzUsuń
  32. Chustka pokazała mi co to znaczy być odważną i, że można zachować poczucie humoru w najczarniejszych scenariuszach życia.

    Odmieniła mnie dając mi część siebie.

    Chłopcy, Babciu B., Chustko - bardzo Wam współczuję. Myślę o Was.

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo... jestem lepszym człowiekiem.
    Pokazywała każdego dnia, jak żyć.
    Była, jest i będzie drogowskazem.
    Dziękuję.
    Śpij spokojnie kochana Chustko... do zobaczenia kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  34. Tak. Bardzo. Staram się żyć uważniej.

    OdpowiedzUsuń
  35. Joanno, śpij! Moje myśli nad Tobą czuwają na parapecie za oknem. http://www.youtube.com/watch?v=bD2mSrPLi94

    OdpowiedzUsuń
  36. Każdy dzień 'zaczynałam' i 'kończyłam' razem z Chustką.
    Mąż mnie zawsze wyganiał spać- i nawet nie widząc ekranu kompa mówił: już nie czytaj Chustki tylko idź do łóżka, bo będziesz niewyspana.
    Bo ja lubię wracać do różnych JEJ wpisów na blogu.
    I sądzę, że nadal będę ją tu odwiedzać.
    Bardzo mi przykro. Proszę przyjąć wyrazy współczucia.

    OdpowiedzUsuń
  37. Śpij spokojnie, Joanno.
    Trzymaj się dzielnie, Piotrze.
    Uściski dla Jasia

    OdpowiedzUsuń
  38. Tak, bardzo...
    Chciałbym pożegnać ją osobiście
    Czy można wiedziec kiedy odbędzie się pogrzeb? Tyle dobrego doświadczyłem dzięki niej, że choć jeden kwiat złożyć na jej mogile pragnę, skłonić głowę przed Jej wielkim sercem chcę.

    OdpowiedzUsuń
  39. Przydała się. I z całą pewnością będzie się przydawać - w pamięci setek ludzi została na zawsze i wierzę, że w każdym z nich uruchomiła jakiś trybik, odpowiedzialny za machinę czynienia dobra - sobie, bliskim i światu.
    Dla mnie jest definicją i kwintesencją bohaterstwa. Bo codziennie stawać twarzą w twarz z prawdą, szczególnie tą trudną, to dzisiaj wyczyn.
    Kapelusze z głów, tudzież chustki :)
    Byłaś i będziesz.
    Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  41. przydała panie Piotrze. i przydaje kazdego dnia, kazdej minuty.

    Asiu - bede pamietac zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  42. Czytam całą noc jej blog.
    Piotrze, nie ma takich słów.
    Dla Ciebie, Janka i Mamy Joasi.

    Zmieniła duży kawałek świata.

    Ewa


    OdpowiedzUsuń
  43. bardziej niż myślałam.. pozwoliła docenić chwilę. wszystkiego dobrego dla Was. wirtualnie przytulam..

    OdpowiedzUsuń
  44. Przydała się!!!!
    Joanna zwróciła moją uwagę na wiele spraw, które umykają w codzienności... "polewanie ciepłą wodą plecków"... rany... jest mi tak bardzo, bardzo przykro:(
    Chylę czoło przed Chustką...
    Chylę czoło przed Wami... najbliższymi Asi...

    [*]

    OdpowiedzUsuń
  45. Przydała się? Nauczyła walki, pokazała Miłość, jej inteligentne i zabawne wpisy były i są i będą inspiracją. Również do zadbania o siebie. Dziękuję Ci Chustko! Dziękuję Niemężu i Jasiu!

    OdpowiedzUsuń
  46. Dziękuję Joasiu.
    Przytul proszę Moją Mamę.

    Panie Piotrze, przydała się... bardzo. Wyrazy współczucia.

    OdpowiedzUsuń
  47. bardziej niż myślałam.. pozwoliła docenić chwilę. wszystkiego dobrego dla Was. wirtualnie przytulam..

    OdpowiedzUsuń
  48. Kiedy odchodzi Ktoś wyjątkowy jest tęskno i smutno, ale Joanna pozostawiła po sobie wiele pozytywnych wspomnień i mądrości życiowej. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  49. dziękuję Chustko. Staram się bardziej. Myslę o Was.

    OdpowiedzUsuń
  50. O kurczę...
    A ja właśnie tu przyszłam, żeby o coś spytać autorkę...
    Mam ochotę zapalić papierosa...
    Co dziwne...
    Ja nie palę...

    Chustka się przydała, choć bywałam tu od niedawna. Będę nadal wracać. Mam nadzieję, że blog z czasem nie zostanie skasowany, a słowa Pani Joasi nadal będą skłaniać do refleksji.

    Szczere wyrazy współczucia, Panie Piotrze dla Pana i całej rodziny.

    OdpowiedzUsuń
  51. Każdego dnia zaglądałam do Was i martwiłam się o Was,czy się przydała?Bardzo i żałuję,że ja nie mogę być tak pomocna dla Was.Dziekuje.
    Przykro mi bardzo panie Piotrze,będe o Was nadal ciepło myslała.

    OdpowiedzUsuń
  52. bardzo się przydała...dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  53. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję z całego serca za to że podzieliłaś się ze mną Twoim , Waszym światem....

      Usuń
  54. Dziękuję Chustko, że mogłam tu być.
    Trzymajcie się....

    OdpowiedzUsuń
  55. Pokazała jak walczyć i w miarę możliwości normalnie żyć. Nie skupiać się na chorobie, jej fizycznosci. Tylko wyciągnąć z niej to co najlepsze. Odnaleźć w niej sens, a potem się nim dzielić. Dostrzegać zycie i delektowac się nim. Piękne jest to, ze Ona nie mówiła innym jak żyć, nie pisała patetycznych esejów na temat sedna istnienia. Opisywała nam to co było dla niej ważne danego dnia, w danej chwili. Dzięki temu stała się dla mnie Wyjątkowym Mędrcem z sąsiedztwa.

    OdpowiedzUsuń
  56. Serce mi pęka nad Jasiem. :( Straciłam ojca w wieku 2 lat. Wtedy nic nie rozumiałam, a dziś brakuje mi go bardzo. Po 30 latach od Jego śmierci, wciąż nie pojmuję dlaczego musiał odejść (rak).

    Kiedy wieczorem pochylam się nad moimi synkami, doceniam wszystko co mam.

    Joanna już wytulona przez Boga, wszytko wie i wszytko już rozumie. Dostała już pewnie swoje piękne skrzydła by nimi ochraniać Jasia.

    Dbajcie o Jasia z całych sił.

    OdpowiedzUsuń
  57. Jeszcze niczyje życie i niczyja śmierć tak dobitnie nie nauczyły mnie cieszyć się z każdej chwili życia, doceniać to co się ma - pewnie to banały, ale po wpisach widać, że banały bardzo ważne dla wielu z nas. Joanko! szczęśliwej drogi! niech Cię już nic nie boli, opiekuj się swoimi bliskimi z góry. do zobaczenia!!

    OdpowiedzUsuń
  58. Pierwszy komentarz w ostatnim wpisie, mimo tego, że jestem tu już ponad półtora roku.

    Przydawała się każdego dnia i dalej będzie się przydawać. Na różne sposoby.

    Respect.

    OdpowiedzUsuń
  59. Przydała się, do zastanowienia nad wieloma bzdetami. Czy aby na pewno są ważne.
    Jej sarkastyczne poczucie humoru było bezcenne, bo głównie z siebie żartowała, z choroby, lęku ... bezradności ...
    Obawiałam się tej wiadomości już od kilku dni...
    Trzymajcie się chłopaki. Uściski...

    OdpowiedzUsuń
  60. Przydała się i to bardzo. Mi również się dzisiejszej nocy przyśniła Joanna. Tańczyłyśmy w deszczu, który tak lubiła.
    Pokazała jak można kochać i czerpać z życia garściami, jak można cieszyć się i doceniać każdą daną nam chcwilę.
    Miesiąc temu straciła Tatę - ból jest ogromny teraz stał się jeszcze silniejszy, już minął szok i dochodzisz do miejsca, w którym uświadamiamy sobie nieodwracalność śmierci.
    Piotrze, życzę Ci baaardzo dużo siły....taka miłość jak Wasza się już zbyt często nie zdarza.

    OdpowiedzUsuń
  61. Joasiu jestem pełna podziwu dla Twojej osoby, śpij spokojnie [*]

    OdpowiedzUsuń
  62. :(

    Bardzo.

    Przepraszam, nie umiem napisać więcej... :(

    OdpowiedzUsuń
  63. brakować będzie mi jej optymizmu, woli bycia, nadziei, nikt lepiej tego nie umiał nauczyć... opiekunie Joanny- miałeś wielkie szczęście przebywać z nią, ale to sam wiesz, będę się za Was modliła.

    OdpowiedzUsuń
  64. Każdy dzień zaczynałam i kończyłam czytając jej słowa,często na wyrywki, cofając się do starszych postów. Już mi Jej brakuje. Dziękuję za wszystko!
    Dużo siły dla Was

    OdpowiedzUsuń
  65. [*] spij spokojnie. W świecie ducha nie ma pożegnania ...

    OdpowiedzUsuń
  66. Dała bardzo wiele.
    Panie Piotrze, Babciu B, Jasiu trzymajcie sie

    OdpowiedzUsuń
  67. Nigdy niczego nie napisałam choć byłam tu od bardzo dawna ... i będę nadal . Będzie mi Ciebie brakować Chustko... Dziękuję za wszystko !

    OdpowiedzUsuń
  68. Do zobaczenia. Joasiu. Nigdy Cię nie zapomnę. Uściskaj ode mnie Misia :(

    asia.

    Całym sercem z Wami, Piotrze.

    OdpowiedzUsuń
  69. dziękuję, tu tyle się działo, tyle fajnych kobiet podało dalej "dobro".
    DZIĘKUJĘ.....za wszystko

    OdpowiedzUsuń
  70. Nie, Joasia na pewno nie śpi - to nie leży w Jej naturze. Widzę, jak fruwa razem z Magdą tam , gdzie chce i obie śmieją się jak wariatki z tego, że śmierć to lipa.

    Wiadomo, że najgorzej mają ci, którzy muszą się tu jeszcze tułać przez jakiś czas i cierpieć w tęsknocie.

    Nigdy nie poznałam silniejszego niż Joanna człowieka - TAM też z pewnością dobrze wie, czego chce...

    OdpowiedzUsuń
  71. przydała, przydaje , PRZYDA.
    Joanna założyła tego bloga z myślą o Jasiu a co się wydarzyło? pociągnęła tłumy.
    Zaprosiła nas na swoją drogę do nieskończoności, zachęciła nas swoim urokiem, inteligencją, wrażliwością do myślenia, do prawidłowego postrzegania świata, do wrażliwości, do kochania.
    tak po prostu.
    DO ŻYCIA.
    chapeau bas !

    OdpowiedzUsuń
  72. [*] spij spokojnie. W świecie ducha nie ma pożegnania ...

    OdpowiedzUsuń
  73. bardzo przydała.
    siły dla Ciebie, Piotrze, dla Jasia i Babci B.

    OdpowiedzUsuń
  74. och, czy mi się przydała??
    tak, przydała mi się bardzo.

    też chciałabym się tak przydać. nawet jeśli za wcześnie. (a może właśnie dlatego?)

    OdpowiedzUsuń
  75. przydala sie...bardzo sie przydala....spij spokojnie, Joasiu....

    OdpowiedzUsuń
  76. Żyć uważniej...
    Żyć uważniej z dziećmi, z mężem, z przyjaciółmi, z innymi ludźmi...

    Żyć uważniej będę wszyscy CI, którzy przyjdą tu po nas...

    OdpowiedzUsuń
  77. bardzo! Wierzę w was i zycze wszystkiego dobrego. Uściskaj od nas wszystkich Jasia.

    OdpowiedzUsuń
  78. Nie pisałam tu nigdy - ale to nie znaczy, że nie czytałam...chustka była ze mną długo - i oczywiście, że się przydała...smutno i zarazem spokojnie, że teraz już nie będzie bolało...a biały puch unosi ją do góry....

    OdpowiedzUsuń


  79. Wiatrem niesiona wzbijam się do góry…
    Niczym samolot startujący płynę ponad chmury.
    Coraz wyżej i wyżej,już nie ma odwrotu…
    nieba coraz bliżej-to lot bez powrotu.
    To lot na życzenie Boga,On wezwał mą duszę,
    to już ostatnia ma droga,wykonać ją muszę.
    Moje ciało umarło,lecz dusza żyć będzie,
    w tym co po mnie zostało już zawsze i wszędzie.
    W pamięci tych wszystkich,których niegdyś znałam,
    w sercach moich bliskich -im serce oddałam.
    O modlitwę prosząc w pokorze odchodzę,
    oczy ku niebu wznosząc w tej ostatniej drodze...

    OdpowiedzUsuń
  80. Przydała i przyda! Z mądrości, miłości i uważności tej dziewczyny można czerpać jak ze źródła.Dziękuję Ci Joasiu. Cudowną miałeś mamę Jasiu :*

    OdpowiedzUsuń
  81. Będzie mi brakowało jej słów, jej mądrości życiowej. Nie zapomnę, jest w moim sercu i będzie

    OdpowiedzUsuń
  82. Chustka była i jest dobra na wszystko!!!

    Wczoraj u mnie około 17 - tej niebo nabrało koloru pomarańczowego ......to Ona majtała swoją pomarańczową chustką...

    Jestem szczęśliwa że chociaż w wirtualny sposób mogłam uczestniczyć w Jej życiu. Zmieniła mi perspektywę o 180 stopni, pokazała co ważne, jak cieszyć się drobiazgami jak celebrować zwykłe codzienne życie.......i tej nauki nie zapomnę nigdy.
    Panie Piotrze miał Pan wielkie szczęście móc mieć Ją koło siebie.
    Jasiek!! Twoja Mama była wielka!

    OdpowiedzUsuń
  83. Bardzo przydała. Każdego dnia uczyła co jest ważne w zalewie szczegółów. Tyle rzeczy ciśnie mi się na usta a żadna nie chce ubrac się w słowa. Żal ogromny. I ogromne wyrazy współczucia dla Was - Babci B, Niemęża i jasia. Moje myśli będą dziś z Wami.

    OdpowiedzUsuń
  84. ...

    Już wiem, że w walce z rakiem nie można się poddać. Trzeba walczyć, kombinować, starać się, KOCHAĆ i żyć szczerze.

    OdpowiedzUsuń
  85. Uczyła mnie zagęszczać rzeczywistość. Mam łzy w oczach. Wyrazy głębokiego współczucia dla Najbliższych.

    OdpowiedzUsuń
  86. Czy się przydała?
    Oczywiście, tak wiele rzeczy robiłyśmy podobnie, na przykład grzanie ubranek na grzejniku...
    Pokazała mi bardzo ważną rzecz.
    Ukojenia życzę.

    OdpowiedzUsuń
  87. Tak, przydała się. Dziękuję i kłaniam się.
    A Wam życzę wszystkiego, co dobre.

    OdpowiedzUsuń
  88. przydała się i zostanie na zawsze...

    OdpowiedzUsuń
  89. Bardzo!

    Jestem Joannie niesamowicie wdzięczna za to, że zechciała się podzielić sobą, radością z rzeczy małych i najmniejszych nawet, życiem do końca i świadomym odchodzeniem.

    Ja tu zostaję, bo przerobiłam tylko część programu, bo za mało się jeszcze nauczyłam, a chciałabym dużo więcej.

    Dużo sił na wiele trudnych chwil, które przed Tobą.
    Dużo sił, Piotrze.

    OdpowiedzUsuń
  90. Piotrze, Chustka przydała mi się wyjątkowo.
    Była lekcją jak doceniać, jak kochać, jak wychowywać dziecko.
    Jak nie iść z prądem, a iść świadomie.

    Dziękuję jej za to w myślach.
    A Tobie życzę siły.

    OdpowiedzUsuń
  91. Dała bardzo wiele, dała odwagę i dzielność w okazywaniu uczuć na co dzień.
    Najtrudniejsze jest pogodzenie się ze śmiercią, pozwolenie, by chora osoba mogła odejść. Tutaj to było jeszcze trudniejsze, bo odejście Joanny jest równoznaczne - nieomal- z utratą całego dotychczasowego świata dla Jasia. Wszyscy się martwimy o jego los. Serce mi pęka, gdy o tym myślę.

    Pani Piotrze, Pani Babciu B. i ty, dzielny, mały chłopczyku, Jasiu, życzę wam wszystkim siły, choć wiem, jak to łatwo się mówi.



    OdpowiedzUsuń
  92. Chustka wniosła tak wiele w moje życie... Pokazała, jak nie chować głowy w piasek, jak nazywać rzeczy po imieniu, nawet te niefajne, utwierdziła w przekonaniu, że mówić należy o wszystkim, zwłaszcza o tym, czego się boimy...
    I pokazywała, jak być wspaniałą mamą.
    I Ty, Piotrze też się przydałeś:) Raz już towarzyszyłam mężowi w walce z nowotworem, byłam wtedy młoda i nie wszystko robiłam, jak należy. Pokazałeś mi, jak kochać jeszcze bardziej i jak być bardziej, gdyby trafiła się powtórka z walki.
    Dziekuję

    OdpowiedzUsuń
  93. Joasia nie odeszła. Jej cząstka żyje w każdym z nas.
    Wspaniała kobieta, która przeszła na drugą stronę ale nadal będzie czuwała nad swoimi bliskimi.
    Chustka była, jest i będzie bardzo potrzebna.....

    OdpowiedzUsuń
  94. Byłem z Wami bardzo krótko, ale chcę poznać historię chustki od początku. Wyczekuję z utęsknieniem wolnego dnia, kiedy będę mógł w ciszy przeczytać całego bloga. Chustka dała mi wiarę w siebie,zmotywowała do działania, nauczyła cieszyć się chwilą, przeżywać życie. Mój pogląd na świat, bliskich, życie zmienił się. Teraz każdy dzień chwytam jakby miał być tym ostatnim i cieszę się małymi chwilami. Nauczyła mnie żyć...

    W tych trudnych chwilach jestem myślami z Wami... [*]

    OdpowiedzUsuń
  95. We mnie za zawsze zostawiła swój ślad.
    Joanno, dziękuję za wszystko.
    Za to, że byłaś.
    Za to, że wzruszałaś, skłaniałaś do refleksji.
    Byłaś "oknem" przez które łatwiej było mi zajrzeć w głąb siebie.
    Biegaj szczęśliwa po zielonych pastwiskach i zajrzyj tu do nas czasem.

    Piotrze, Tobie także WIELKIE dziękuję.
    Babciu B., siły i ukojenia.
    Jasieńku, Twoja Mama była, jest i będzie. Tylko teraz troszkę inaczej, bo niewidoczna, ale zawsze obecna.

    OdpowiedzUsuń
  96. Pokazała wartość chwili.....

    Utulenia dla Jasia, mocy dla Was ogromnej!

    OdpowiedzUsuń
  97. Chusteczko, jesteś, zawsze jesteś. Inaczej - ale jesteś.

    OdpowiedzUsuń
  98. Udowodniła, że można żyć umierając.

    Piotrze, Jasiu, Babciu B.-trzymajcie się.

    OdpowiedzUsuń
  99. Sprostali Państwo najcięzszej moim zdaniem próbie jaką jest bycie razem w okrutnej chorobie. I to w takim pięknym stylu. Całuję Jasia, kłaniam się Panu i proszę bardzo przytulić ode mnie Panią Babcię B. Chustka ustawila mi priorytety.

    OdpowiedzUsuń
  100. Bardzo mi przykro.
    Wyrazy wspolczucia dla Mamy Joanny, Jasia, Piotra i Rodziny.

    OdpowiedzUsuń
  101. Panie Piotrze !!!!! Duzo sil dla Pana ; Jasia I Mamy Joanny !!!!!!!Ona na pewno bedzie nad Wami czuwala !!!!!!Byla Niesamowicie walecznym i dobrym czlowiekiem . Dala nam duzo szczescia.

    OdpowiedzUsuń
  102. Piotrze i Jasiu żyliście ze wspaniałym człowiekiem. Wszyscy, którzy ją czytali mieli okazję doświadczyć tego samego.

    OdpowiedzUsuń
  103. Dzięki Niej wiem, że z chorobą trzeba ZYC. Smierc zostawić sobie na koniec, a tu i teraz można i trzeba cieszyć się chwilą.
    Jestej Jej wdzięczna za morze śmiechu tu przelanego.

    OdpowiedzUsuń
  104. choć Joasia odeszła - dla mnie wygrała walkę.
    Jest mega zwycięzcą..
    :*
    dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  105. Chustka byla i jest WIELKA
    zawstydzala mnie, kiedy nie chcialo mi sie wstawac rano, i tez kiedy byly dni ze nie chcialo mi sie budzic.. mimo tego ze mam dobre zycie.. jej blog to bylo takie lup w glowe; obudz sie, zyj, patrz, tu i teraz, jest dobrze bo jest
    dziekuje za wszystko , bardzo

    OdpowiedzUsuń
  106. wciaz nie wierze ile mozna nauczyc sie od drugiego czlowieka wirtualnie, przez kabel podlaczony do gniazdka...mimo ze nigdy nie udalo mi sie uscisnac Jej dloni, czulem jakbysmy znali sie od wielu lat...Celebrytka Zycia, Wspaniala Matka, Zona, Przyjaciel, Czlowiek...
    do zobaczenia kiedys TAM... przy kubku latte z cynamonem...

    OdpowiedzUsuń
  107. Chustka to była moja Biblia, codziennie czytałam nową Ewangelię wg. JS;)
    A tak na poważnie... bardzo mi pomogła w trakcie choroby mojej mamy( tak tu trafiłam) i po jej śmierci. Oswajałam tę chorobę. Mam już trochę mniej lęku, pogodziłam się z nieubłaganymi faktami,że każdy z nas ma swój czas na tym padole.
    Dziękuję! Zawsze w sercu mym!
    Piotrze świeć dalej:)
    Tobie także ukłony

    OdpowiedzUsuń
  108. Chociaz byłam z Joanną od początku (poprzez blog) dopiero wczoraj utworzyłam konto zaniepokojona Jej milczeniem.... Zapytałam dlaczego Jej tu nie ma ..A Jej już fizycznie nie było ...Wielka , wielka szkoda .... Przytulam Janka i Ciebie .. Byłeś i jesteś WIELKI. I taki pozostań. Babcię B. także tulę! I wszystkich , którym jak mnie przydaje sie chustka (ta materiałowa) bo Chustka przydała mi sie ogromnie !!

    OdpowiedzUsuń
  109. Nie odeszla do konca. Zostala w glowie i sercu kazdego z nas. Bardzo wspolczuje.

    OdpowiedzUsuń
  110. Przydala! Ogromnie. Codziennie.

    Dziekuje, Joanno.

    Piotrze, Jasiu - badzcie dzielni.

    OdpowiedzUsuń
  111. Jeszcze nikt nigdy w tym wirtualnym, a jakże realnym świecie, nie przemawiał do mojego serca tak bezpośrednio jak Chustka. Na zawsze pozostanie to we mnie.
    Do zobaczenia Chustko...

    OdpowiedzUsuń
  112. Czy się przydała? Tak, Panie Piotrze. Dzięki Asi na wiele rzeczy spoglądam z innej perspektywy. Jej pogoda ducha była, jest zaraźliwa i to największy skarb, jaki od niej otrzymałam.
    Dużo sił życzę.

    OdpowiedzUsuń
  113. Będzie mi jej bardzo brakować, zawsze od lektury jej bloga zaczynałam dzień, dostaraczała mi wiele wzruszeń i inspirowała do doceniania każdej chwili życia, pomagała ułożyć zdrową hierarchię wartości. Życzę Panu i Janowi dużo sił i wszystkiego dobrego. Wiem, że Jan wyrośnie na dobrego człowieka, i bardzo żaluję, że już nie będę tego cichym wirtualnym świadkiem.

    OdpowiedzUsuń
  114. Ja się ciągle jeszcze od Chustki uczę. Nie jest łatwo wyplenić wszystkie złe nawyki od razu. Często łapię się na tym, że nie zauważam piękna, które za chwilkę umknie.
    Żal, że już więcej mądrych postów nie będzie.
    Ale, łeb do słońca! Dała nam tyle, ile zdążyła i za to jestem bardzo wdzięczna.
    Siły dla Was Piotrze i Jasiu.

    OdpowiedzUsuń
  115. przydała, zmieniła perspektywę patrzenia na codzienność

    wyrazy współczucia

    OdpowiedzUsuń
  116. Chustka dała mi największe jak do tej pory RAKOLEKCJE! Panie Piotrze, moje wyrazy współczucia, dla Pana i dla Rodziny. Kasia

    OdpowiedzUsuń
  117. ...trafiłam na tego bloga przez przypadek ...od tamtej chwili zaczęłam odwiedzać go regularnie...a teraz nie mogę uwierzyć..śpij spokojnie ...[*]

    OdpowiedzUsuń
  118. Przydała się i przydawać się będzie. Mądra kobieta, matka, żona, którą chciało i chce się być. Jest wzorem do naśladowania. Tobie, a w szczególności synkowi i reszcie rodziny życzę siły i spokoju.
    Asiu będę karmić te Twoje rybki jak zawsze gdy tu byłam...
    Uściskaj tam mojego Anioła...

    OdpowiedzUsuń
  119. Cóż....nadal mi się przyda Chustka aby nie zapomnieć żeby żyć uważnie.Nakarmiłam rybki.....

    OdpowiedzUsuń
  120. Joanna co dzień pokazywała jak żyć pięknie. Będę pamiętać! Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  121. Otulam się Chustką codziennie.
    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  122. Chustka nauczyła mnie żyć uważniej.
    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  123. Pomagała akceptować chorobę. bardzo Jej brak. czekałam każdego dnia na kolejny wpis. podziwiałam i podziwiam Pana, Panie Piotrze. dużo siły dla Was teraz...

    OdpowiedzUsuń
  124. Bardzo mi przykro.. dużo siły dla Was.

    OdpowiedzUsuń
  125. Chustka pisała o tym, czego boję się najbardziej odkąd zostałam matką. Ten lęk siedzi gdzieś z tyłu głowy nieustannie, nie daje o sobie zapomnieć. Pomogła mi go oswoić, doceniać codzienność, zatrzymywać chwile. To strasznie dziwne, nie znałam jej. Widziałam ją raz na ulicy, nie podeszłam...żałuję.

    OdpowiedzUsuń
  126. Przydała się ogromnie i przydaje się każdego dnia.
    Dziękuję, że mogłam tu być.

    OdpowiedzUsuń
  127. Joasia stanęła na wysokości zadania w największym sprawdzianie, jakim jest życie. Odeszła moja cicha bohaterka codzienności... Czuję się jakby zmarł ktoś mi bliski...

    OdpowiedzUsuń
  128. BARDZO, BARDZO się przydała. Otworzyła oczy na wiele oczywistości i jednocześnie pozwoliła przymknąć powieki na to, co nieistotne.
    Łeb do słońca i do zobaczenia Chusti!
    Chrum!

    OdpowiedzUsuń
  129. strasznie mi przykro, siły wam teraz życzę...

    OdpowiedzUsuń
  130. pokazała jak można kochać życie... będzie mi jej brakowało. Byłam uzależniona od czytania jej myśli, wypowiedzi... Nie ma drugiej takiej Śfinki :*

    OdpowiedzUsuń
  131. Do życia. Chustka była, jest i wierzę, że także i będzie potrzebna mi do życia. Żeby więcej rozumieć. Bardziej czuć.
    Myślę o Waszej rodzinie.

    OdpowiedzUsuń
  132. jest była i będzie ważną osobą, niezwykłą. Dziękuję Jej za to jaka była i życzę Ci siły. Będzie teraz bardzo potrzebna. O Joasi nikt z nas nie zapomni. Nigdy.

    OdpowiedzUsuń
  133. Piotrze, przydała jak cholera. Nie chcę tu teraz głosić peanów na Jej cześć bo pewnie by Ją to z lekka zirytowało :) ale w swojej zwyczajności była niezwykła. I pokazała jak tę niezwykłość odszukiwać w każdej sekundzie codzienności. Mi dała korepetycje z życia. Mam nadzieję że jeszcze nieraz zasłużę na dobrą ocenę. Za to Jej dziękuję. I za to że skupiła wokół siebie tylu niesamowitych, dobrych ludzi. Zaszczytem dla mnie było móc tu być z Wami, śmiać się i płakać. Dziękuję i Wam.

    Leć Aśka do słońca. Czuwaj nad nami, stawiaj do pionu kiedy trzeba i chroń swoich najbliższych.

    Janku - mając taką Mamę z wszystkim dasz sobie radę w życiu. I pamiętaj że ona żyje i żyć będzie. W Tobie.

    "Świat się zmniejszył na zawsze o Twą drobną postać, i zmalał cały świat" Bolesław Leśmian.

    OdpowiedzUsuń
  134. Żegnaj Joasiu ... [*]
    Dziękuję za wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  135. Piotrze, przydała się jak nikt. Nauczyła cierpliwości, wytrwałości, człowieczeństwa, macierzyństwa, prostych prawd, mówienia prawdy, choćby bolała, walki, trwania, poszukiwania, optymizmu, piękna. Zmieniła moje życie, nauczyła pomagać, nauczyła, jak pomoc przyjmować, bo robiła to pięknie. Nauczyła rozsądku, spokoju, oduczyła mazgajstwa i pokazała, jak żyć i kochać. Przecież ten blog powiedział nam o rzeczach podstawowych, o których tak często nie chcemy pamiętać. Odebrałam tu lekcję której nie zapomnę. A jednak oddałabym tę lekcję za to, byście mieli swoją Chustkę całą i zdrową. Mimo niezdrowych emocji, które się tu pojawiały czasami, wiem, że znacznie więcej było tu troski, miłości, empatii niż uczuć złych. Joanna umiała nas połączyć w bardzo wyjątkowy sposób. Chciałabym, żeby Jaś dowiedział się jak najszybciej, czego dokonała tutaj jego Mama w tak trudnym dla niej czasie.
    Łeb do słońca!

    OdpowiedzUsuń
  136. Chustko, Jasiu, Piotrze dla Was http://www.youtube.com/watch?v=Wg74abz0KZc

    OdpowiedzUsuń
  137. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  138. Uczyła dostrzegać ważność chwili, każdej, najbardziej zwyczajnej, a niosącej znaczenie. Uczyła czułości i czym jest miłość do Bliskich w najtrudniejszych chwilach, jaką daje siłę.
    Czułość niebywała, to na zawsze pozostanie w mojej głowie jako przekaz Chustki.
    Cześć Jej pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  139. Przydała się bardzo!

    Pokazała, że życie jest wielkim darem. Przypomniała, że trzeba kochać i smakować życie bez względu na kondycję fizyczną.
    A rozmowy z Janem o wartościach, miłości i przemijaniu, moim zdaniem powinny zostać wydane i stać się lekturą obowiązkową dla małych i dużych.

    Mamo Joasi, Janku, Piotrze - Wy wiecie, że wszyscy Was teraz mocno przytulamy!

    OdpowiedzUsuń
  140. No tak śnieg spadł wiec żeby nie marznąć Asik wybrała słońce leć kochana jak najwyżej szczęśliwiej podróży i do zobaczyska:*

    OdpowiedzUsuń
  141. Właśnie pękło mi serce..
    Piotrze, Ginacarlo - pozytywnymi myślami przytulam.

    OdpowiedzUsuń
  142. Przydała się do spojrzenia z innej perspektywy.
    Przydała się, żeby patrzeć z dystansem na sprawy nieistotne i żeby walczyć z uporem o to, co ważne.
    Piotrze z pewnością nie bez powodu pojawiłeś się w jej życiu. Bez Ciebie byłoby jej znacznie ciężej. Pewnie wiele postów nie miałaby siły napisać, gdyby nie Twoja pomoc. Dziękuję Ci za to.

    OdpowiedzUsuń
  143. Chustka zrobiła ze mnie lepszą osobę.
    Nie jesteście sami Janku, Piotrze, Babciu B., jeśli tylko coś możemy zrobić, jakoś pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  144. Ten blog to najpiękniejsza instrukcja jak żyć, jaką spotkałam. Zdarzyło mi się powiedzieć do kogoś zagubionego "poczytaj Chustkę, uważnie, może coś ci się wyprostuje" kiedy nie wiedziałam jak pomóc.
    Pan , panie Piotrze oraz Janek to wspaniali faceci. Mam szczeście mieć świetnego Męża i Synka i dzięki Wam doceniam to na 100%.
    Blog Joasi może być punktem odniesienia jak powinno wygladac życie, miłość, przyjaźń, odwaga.
    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  145. do uważności w codzienności. do tego przydała się Chustka. i nadal się będzie przydawać. dzięki temu blogowi.

    OdpowiedzUsuń
  146. Przydała się i przyda, bo będę tu wracać, gdy się pogubię.

    Do zobaczenia po drugiej stronie Chustko:-)

    Łby do słońca!

    OdpowiedzUsuń
  147. Tak, dobrze,że była, bardzo wiele mnie i wszystkim dała, była potrzebna, więc zaistniała.Dziękuję,Joasiu bądź szczęśliwa i spokojna.

    OdpowiedzUsuń
  148. Dzięki Chustce zaczęłam dostrzegać otaczające mnie piękno... Patrze na świat za oknem i myślę "jakie to życie jest cudowne". Wcześniej mało miałam takich myśli. Mam nadzieje, że już tak zostanie - że nie zapomnę...


    Wyrazy współczucia dla Rodziny.

    OdpowiedzUsuń
  149. od wczoraj myślę o tym, że zdążyłam jej podziękować.
    to był jeden malutki komentarz wśród tak wielu tutaj.
    ale to efekt bywania u Chustki - cieszę się, że napisałam tych kilka słów wtedy. że nie odkładałam tego na "kiedyśtam". że poszłam się zbadać. że uważniej przyglądam się synkowi.
    to był przywilej móc tu bywać.

    OdpowiedzUsuń
  150. Przydawała się i przydawać będzie. Każdy z nas zapamiętał Ją, Jej słowa, jej czupurne stawianie się chorobie. Zostanie w Jaśku i Pańskich wspomnieniach. A może kiedyś doczekamy się wydania Jej bloga w wersji książkowej? Oby! Byłby to doskonały prezent dla każdego, kto chce być lepszy i ..dowcipniejszy. Taka przecież była nasza Chustka.

    OdpowiedzUsuń
  151. tak bardzo się bałam tej wiadomości...
    ...pękło mi serce na milion kawałków...odeszłaś do krajny Aniołów w dzień mojch imienin,zawsze tego dnia bede nosić Chustke...na znak że jesteś w mojm sercu...

    OdpowiedzUsuń
  152. Chustka pomogła mi opanować wszechogarniający lęk przed chorobą, oswoiła go. Pokazała mi, że oprócz tego czy chorujesz ważne jest to, jak chorujesz. Pamiętam o niej zwłaszcza wtedy, kiedy przygniata mnie codzienność. Myślę wtedy o Niej i jak mantrę powtarzam sobie "żyj uważnie, żyj uważnie...".Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  153. Dziękuję Chustko..

    Jasiu,Piotrze,Babciu B.......dużo siły dla Was.

    OdpowiedzUsuń
  154. Joanna pokazała jak kochać, jak żyć, jak chorować i jak umierać. Mam nadzieję, że to wszystko zostanie we mnie na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  155. Dziękuję za podarowaną siłę. dziękuję, bo to też dzięki Wam.Życzę słońca w życiu dla Was.

    OdpowiedzUsuń
  156. Odkąd tu zajrzałam chciałam przestać czytać tego bloga, bo bolał. Ale nie mogłam, bo się nie dało. To taka lekcja, która jest strasznie trudna, ale bezcenna. Joannie podziękowania.

    A Panu i Jasiowi, i Babci B. wyrazy ogromnego smutku i żalu. I tyle ciepłych myśli ile dusza ogarnie.

    OdpowiedzUsuń
  157. Do czego mnie się przydała?
    Częściej się uśmiecham. Tak tajemniczo. DO swoich myśli.
    Pokazała mi codzienną radość.
    Pokazała jak zwolnić.

    Tęsknie... Ale nie będę płakać.
    Tylko uśmiechnę się tajemniczo. Do niej.

    OdpowiedzUsuń
  158. Jej życie nauczyło mnie, że błędem jest myśleć - "mnie to nie dotknie, ja nie zachoruję".
    Zmobilizowała mnie do badania, dbania i słuchania siebie.
    Mam syna w tym samym wieku, więc zaczęłam z nim inaczej rozmawiać, bo tak na prawdę nigdy nie wiemy, kiedy nas zabraknie, a tak jak Chustka, chciałabym ,żeby choć trochę moje dzieci były na to przygotowane, nawet jeśli teraz jestem zdrowa. Chcę zdążyć nauczyć ich miłości.

    Mam nadzieję,że ten blog będzie dostępny wiele lat, bym ja i moje dzieci mogli go czytać i uczyć się.

    Panie Piotrze, nawet jeśli życie ułoży się inaczej, zawsze będzie Pan ogromnym wsparciem dla Jasia.

    OdpowiedzUsuń
  159. ŁEb do slonca!! brak slow.. wyrazy wspolczucia dla Was chlopaki !!:(

    OdpowiedzUsuń
  160. Pytanie retoryczne Piotrze...

    Żyć uważnie - to teraz pierwsze primo...

    OdpowiedzUsuń
  161. Nadal nie mogę w to uwierzyć...
    Trzymaj się Piotrze.

    OdpowiedzUsuń
  162. Nigdy nie zastanawiałam się nad tym czy można płakać po kimś, kogo "znało się" wirtualnie.
    Można.
    Głupio to zabrzmi, bo Pan to wie, ale... proszę dbać o Jasia...
    Chustko, dobrego lotu. Bądź blisko.

    A.

    OdpowiedzUsuń
  163. Modlę si do mojego Boga,żeby Jaś JUŻ WIĘCEJ nie cierpiał.Ma oczka mojego syna...Mnie Asia nauczyła cierpliwości...Czas goi rany a miłość w sercu pozostaje na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  164. dawała siłę, nadzieję i wzmacniała wiarę...
    teraz muszę ją odnaleźć w sobie...
    Joasiu na zawsze w naszych sercach...
    [*]

    OdpowiedzUsuń
  165. Dziękuję Chustko za ten wspólny rok. Dużo się nauczyłam. Kibicowałam do samego końca, wciąż miałam nadzieję.
    Bądźcie silni Jasiu, Piotrze, Babciu B. Dobre myśli dla Was.
    [*]

    OdpowiedzUsuń
  166. :(((((( Zaglądałam od kilku dni... bałam się że to przeczytam... łączę się z Wami w bólu i macham do Joasi!!! Dała siłę wielu ludziom i pokazała, jak cenne, bezcenne jest życie...
    Ściskam WAS Panowie.... Joasiu, do zobaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  167. Szkoda gadać, tak się przydała. Zdefiniowała na nowo.
    Jasieńku, a o Tobie myśli cały świat. I przede wszystkim Mama, nadal i zawsze. Trzymaj się, choć brzmi to tak bezdusznie. Przytulam.

    OdpowiedzUsuń
  168. mam tę Chustkę na całe życie.

    dziękuję Wam obojgu.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkad zaczelam czytac blog Chustki zaczela towarzyszyc mi w codziennym zyciu. Co dala? Dala chec zycia, byla jak wirus zycia, ktory zaraza optymizmem, radoscia, miloscia. Dziekuje:), Dziekuje:)
      Wyrazy wspolczucia dla Rodziny.

      Usuń
  169. Najdroższa Babciu B. Strata dziecka musi być przejmująco bolesna. Bardzo współczuję.
    Panie Piotrze...zdarzyła się Wam miłość, która się nie zdarza. Bardzo mi przykro, że tak mało czasu było Wam dane.
    Jasiu....brak mi słów. Mama będzie czuwać z góry, Babcia B. tu na ziemi.
    Nie ma słów ani gestów, które ukoją ból, pomogą w cierpieniu. Mogę tylko obiecać, że będę się modlić.

    OdpowiedzUsuń
  170. Panie Piotrze, Jasiu, Babciu B.

    Z calego serca skladam wyrazy wspolczucia. Mysli Joanny umieszczone na tym blogu otworzyly mi oczy na tak wiele waznych i mniej waznych rzeczy, ktore tworza esencje milosci i serdecznosci. Jestem pelna szacunku dla milosci, jaka sie wszyscy dzieliliscie. Zycze Wam sily, i ukojenia. Nowe, piekne chwile w Waszym zyciu sie jeszcze pojawia, z czasem.

    OdpowiedzUsuń
 
©KAERU 2010
Wszystkie prawa zastrzeżone Sałyga