czwartek, 28 czerwca 2012

[801].

poprawiłam czas.
dziś 2500 m w 22 minuty 46 sekund.

Syn też truchta.
z audioksiążką o Harrym Potterze w uszach.
***

dziś wieczorem będzie o praniu.
Zimno zainspirowała mnie swoim wpisem:
(...)
Pranie.
Pranie jest mityczne. Za dwa prania w ciągu doby masz jedno oczko do przodu gratis w planszy z kolejnego dnia.
(...)
muszę, muszę w temacie wtrącić swoje trzy grosze.

ach.
i jeszcze dodam coś o odplamianiu.
bo ponieważ gdyż pilnie kształcę się w tej materii u mojej Bratowej i u serdecznej znajomej, która zrobiła w trybie home-workingu doktorat z wywabiania plam.

pranie jako codzienne katharsis.
czujecie temat?

***

22:50

... i nic nie napiszę.
uprzedziłyście mnie, temat mi wyczerpałyście.
i fajnie, że wiecie, co mam na myśli.

lubię prać w nocy.
pralka gorliwie trzeszczy, woda pracowicie bulgoce, a ja słucham w skupieniu.
muzyka domu!

więc do roboty.
nocne czyszczenie zbezczeszczonej za dnia codzienności.
chrzest wodą.
o płatki mydlane.
posypywanie popiołem w proszku plam nieczystych.
wymierzanie pokuty. w dziewięćdziesięciu stopniach.
oto moja missa pagana.
oto ja, pralkokapłanka.

idę prać.
amen.

307 komentarzy:

  1. pralka pierze a ja leże - ja mam takie podejscie !!
    jestem dumna z Twojej mobilizacji ruchowej :P tez potrzebuje ale gdzies mi przepadla !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam takie samo podejście jak melen:0
      przy trójce dzieci pralka chodzi non stop. Ostatnio do ilości prania przyczynia się moja yorczyna, to wstydliwy temat, ale chyba będę musiała Was kiedyś zapytać o radę. NIENAWIDZĘ za to rozwieszać i składać prania, jednak złożone, pachnące i poukładane daje mi poczucie panowania nad sytuacją :)

      Usuń
  2. Miałam właśnie wieszać, ale zajrzałam na bloga!
    Prać lubię najbardziej- poczucie dobrze spełnionego obowiązku i kojący szum w jednym. Ale nienawidzę zdejmować suchego z suszarki i składać, i chować!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dominika- jednocześni i to samo napisałyśmy :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uśmiech do/dla Ciebie poniżej, bo zapomniałam o opcji odpowiedz :))

      Usuń
  4. No ba! Czujemy, czujemy. A tamten wpis zimno dobrze pamiętam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja nie:( a link prosi o hasło buuuu

      Usuń
    2. no to wejdź na blog zimno i szperaj :)

      Usuń
    3. zorka,zlituj się, ja ją czytam 7 lat, może jakaś podpowiedź ? :)

      Usuń
    4. znalazłam:)
      11 kwietnia 2012- dla tych co chcą przeczytać do bólu prawdziwy i chyba smutny wpis zimno

      Usuń
    5. a ja nie moge sobie pogrzebac u zimno, bo nie mam dostepu, wiec czuje sie jak czlowiek na diecie siedzacy przed owocowym tortem. Urasta mi ten zimnowy blog do miana graala, bo juz od daaawna sie przewija u innych, i mam wrazenie, ze czytaja go wszyscy, tylko nie ja.


      A pranie robic uwielbiam. Krzycze nawet na meza, jak sam wstawia pralke (wiem, nienormalna jestem).

      Usuń
    6. joanna - www.zimnoblog.blogspot.com i wejdź w notkę z dnia 11 kwietnia

      Usuń
  5. http://www.youtube.com/watch?v=fqhhBSXMUzE
    nie czujem bo dziś
    -Miły gonił autobus szkolny
    -z tej racji, dziecię poszło do szkoły w dziurawych spodniach dresowych po sąsiedzie
    -moje ciuchy są nie do odplamienia, można je albo polubić w takiej formie, albo kupić farbę do tkanin i z plam robić robaczki, motylki, kwiatki, zwierzaczki...ale po co :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wróbel:)))
      na miłość boską, po którym sąsiedzie tym razem? tym od spalonej, czy tym od rozjebawszej, a może tam jeszcze inny jest w zanadrzu ?:)))

      Usuń
    2. po synu tych co im żywopłot i oborę rozjebawszy ;) syn wyrósł ze spodni i ma się dobrze :)
      żeby była jasność wszyscy najbliżsi sąsiedzi mieszkają w okolicy 2km :D

      Usuń
    3. o kurza twarz, ale Ty masz cofkę :)))
      jak Ty w tę oborę wówczas trafiłaś? :)))

      Usuń
    4. już wiem, że wybierając się w trasę muszę jechać drogą równoległą do Cię, oddaloną co najmniej o 2 km :))) co za rozrzut :))))

      Usuń
    5. z wielkim żalem opuszczam Was
      jadę zrobić dobre klyentowi, ale wrócę do Ciebie wróbel , na odległość, ale wrócę :)

      Usuń
    6. viki

      tylko żeby u klyenta nie była tak jak na wczorajszym meczu......wsady bez efektu:)))

      Usuń
    7. wsad był
      czy z efektem, dowiem się jutro ;P

      Usuń
  6. :)))
    Aż się boję poruszać temat prasowania, bo odnoszę wrażenie, że akurat w tym temacie mogą zetrzeć się gwałtownie dwa obozy.
    Cichutko wyznam, że prasowania nie-na-wi-dzę!! Chodzę w wygniecionych, pryz kupowaniu pilnuję, żeby nie trzeba było prasować :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahahah
      ja lubię prasować, ale NIGDY nie mam czasu, kupuje to co nie wymaga prasowania, najlepiej bawełna :)

      Usuń
    2. Ha! Bo nie ma nic gorszego na świecie niż prasowanie. Za to jestem mistrzem rozwieszania mokrych ciuchów. Normalnie prasować nie trzeba. A na koszulę zawsze można założyć sweterek. Poza tym jak się usiądzie, to już są gnioty, więc po co, po co - się pytam, prasować? ;)

      Usuń
    3. Tak tez gadam Naczelnemu....kołnierzyk i mankiety ci starczą .....upiera sie ze wymięcie pralkowe jest inne od wygniecenia samochodowego...i weź tu z nim gadaj!

      Usuń
    4. O ja też pięknie wieszam!Ewentualnie wieszam koszulę do włożenia w łazience, kiedy biorę prysznic. Para wodna robi cuda... ;)

      Usuń
    5. Na to nie wpadłam! Dzięki!!!

      Usuń
    6. metoda mojej matki jest przestawienie obrotow wirowki na polowe - wtedy faktycznie, pralka nie gniecie.

      dodam tylko, ze jestesmy tak zapalonymi prasowaczami, ze zgubilismy zelazko. Powaznie, nie moge skubanca od jakiegos czasu znalezc, nie zeby mi zalezalo jakos szczegolnie, bardziej z ciekawosci go szukam...

      Usuń
  7. Ha, dobry temat. Kocham prać. W pralce, naturlanie, nie w ręcach. Mąż mówi, że kupi pralkę przemysłową, bo do mojej dywan się nie mieści. Pranie jest katharsis, wkładam brudne i śmierdzące, wyciagam czyste i pachnące. Taaa, pranie to jeden z moich hopli życiowych. W święta też piorę.
    Ech, gdyby wszystko, co w życiu takie "zabrudzone" dało się wyprać...........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam prac... bo samo sie robi i szybkie widoczne efekty :). Uwielbiam tez wieszac, zdejmowac i skladac :)) Tylko wkladac do szafy nie lubie ;).
      Prasowanie tez jest fajne, ale nigdy nie prasuje na zapas tylko gdy potrzebuje. I prasuje tylko sobie, hehe!
      Moj maz niezdula i len, ma sobie sam prac i prasowac (jak chce). No czasem tam prasne mu koszule (3 razy na rok).
      Aha, lubie tez myc okna, ale nie podlogi, sama nie wiem dlaczego? Moze ktos wie...
      Chustko gratuluje fitnesu :)

      Usuń
    2. gosianna: lubię myć podłogi, nie znoszę mycia okien, możemy się jakoś wymieniać..?:)

      Usuń
  8. czuję, ja czuję wręcz fizycznie. Kosz napełniony brudną bielizną wywołuje nerwowe drżenie kopyta, a nawet dwóch. I niepokój. Muszę mieć uprane (uprasowane już nie, nie wiem, czy to jakis handikap i projekcja czy jeszcze nie?). Czekam zatem na Twoje odczucia. ps. a płynu do zmiękczania używacie? ja uwielbiam czarny lenor :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Taką mam fajną nowoczesną pralkę, że wstawiam wieczorem pranie, ustawiam czas i na rano mam gotowe na dobry poczatek dnia. Czyściutkie i pachnące. Uwielbiam płyn wlewać i wąchać potem koszulki po wyschnięciu. Prasować nie lubię, wtedy słucham jakiejś muzyczki i się odmóżdżam.

    OdpowiedzUsuń
  10. u mnie pralka prawie codziennie "lata" :-)))
    w święta też załączam jak jest pełny kosz,nie lubię jak piętrzą się tam brudy;-)
    prasować,hmmm ....jak już zacznę to mogłabym cały pułk poprasować,gorzej się zabrać za wyciągniecie deski i włączenia żelazka,chociaż mam wypasione i to i to:-)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. dotąd nie pisalam
    ale przy praniu nie mogłam sie powstrzymać
    uwielbiam prać
    choć jak dziewuchy napisały wcześniej: pralka pierze a ja leże

    zmywanie garów to inna bajka ale pranie ubóstwiam ;)
    pozdrawiam
    m.h

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię wąchać pranie......szczególnie to co sie suszy na powietrzu.......a pościel taka nagrzana , pachnąca słońcem CUDOWNA......marzą mi sie sznury na ogrodzie i powiewające prześcieradła na wietrze........jak skrzydła motyli.........a mam paskudne metalowe suszarki co by mało miejsca zajmowały.
    I nie znoszę jak poranie brzydko wisi, wszystko musi być równiutko , gacie z gaciami, skarpetki ze skarpetkami....w rządku ...porządek być musi. Często mam zboczenie i jak jestem w mieście to patrze po balkonach jak wisi pranie...jak byle jak to wydaje mi sie i że właściciela prania są byle jacy, niepoukładani ( ale to może tylko moje dziwne odczucie).
    Nie lubię prasować, w zasadzie zacząć........piętrzy się w koszu sterta ciuchów i jak sie wylewa to zaczynam robotę.......i muszę coś przy tym oglądać bo inaczej nie idzie.........najbardziej lubiłam prasowanie malutkich ciuszków mojej OLKI ........każdy po kolei całowałam ......:))))

    A ręcznego n i e z n o s z ę dlatego mam pralkę z opcją ręczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a i oczywiście , nie wiem jakbym dokłądnei segregowała pranie to w białym nie ma siły żeby czarna franca-=skarpetka sie nie znalazła....mam teorię że jak wychodze z łązienki to włazi tam sama...

      Nie mówić że nie wychodzą z bębna w parach , to norma, może właśnie tam czarne sie przyczajają i czekają na biały wsad........o to jest myśl!!!

      A w związku z tym Naczelnemu zakupiłam 50 par jednakowych czarnych skarpet, wypiorą sie , wysusza i srrrruuuuu wszystkie na kupę do komody .....spokój z parowaniem !

      Usuń
    2. toz to geniealna kobita!

      Usuń
    3. patent takich samych czarnych mam też już za sobą
      w to że one złośliwe są i SPECJALNIE włażą do bębna, by zabrudzić baiłe to podejrzewałam od dawna, Patti tylko mnie teraz utwierdziła

      Usuń
  14. Skoro doktorat to co zrobić z tymi jagodami na sukience dziecięcia mego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a) zakupić nową
      b) zajagodzić całą dokumentnie
      c) wyciąć dziurę ....ażury w modzie
      d) mówić że to taki nowy trend w modzie

      Usuń
    2. wiesc gminna niesie, ze plamy po jagodach znikna same po sezonie jagodowym....Ja tam cierpliwosci nie mam.Polecam wiec odplamiacze dostepne na rynku.
      Plamy wysuszyc nie mozna- jak mowi moja tesciowa -czyli miej pewnosc, ze plama zniknela zanim wysuszysz sukienke. Jesli nie zniknela, powtorz proces na mokro, lub poczekaj do pojagodowego sezonu; )

      Usuń
  15. U W I E L B I A M P R A Ć ! ! ! I suszyć pranie na dworze. Nie mogłabym mieszkać w USA bo tam podobno to zabronione (suszenie, nie pranie). Prasuję rzeczy dopiero przed założeniem. W domu mam garderobę czyli jeden pokój przeznaczony na ubrania domowników i deskę do prasowania. Prasuję rzeczy dopiero przed założeniem. A co do plam - wyszkoliłam dzieci, że jak się poplamią to natychmiast muszą zaprać. I jakoś się słuchają. co do tłustych plam - w Niemczech można kupić taką fajną "benzynę" w sprayu na tłuste plamy. Zawsze działa.
    PS podobnie jak prać lubię zmywać w zmywarce.... :)
    I jeszcze lubię odkurzać Roombą. :P

    OdpowiedzUsuń
  16. lubię prać, wieszać i prasować, taki rytualne porządkowanie świata na płaszczyźnie najbliższego otoczenia.

    OdpowiedzUsuń
  17. ..najbadziej lubie takie ściągnięte ze sznurka pachnące wiatrem...z dzieciństwa pamiętam wielkie miski prania wciągane na strych...trzeszczącą cicho podłogę z desek, wyglądanie przez lufcik na świat i ten zapach nieporównywalny z niczym innym. Jakby drewno, pomieszane ze starością, schnięciem, proszkiem do prania i snami osób śpiących na wielkich białych płachtach prześcieradeł.

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja idę wieszać pranie, prac w pralce lubie, natomiast prasuje tylko przy telewizorze,co do prania jeszcze muszę pamiętać, żeby przed włączeniem pralki wyjąć kota, zawsze nie wiadomo
    jak tam wejdzie! pozdrawiam!!!!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwłaszcza jeśli czarny ;P

      Usuń
    2. Do Viki i Zorki : szary bez skarpetek, ale taki też pranie farbuje trzeba uważać :)

      Usuń
    3. Koty chyba kochają pralki, prawie jak rzodkiewkę.

      Usuń
  19. Heloł kids:)

    1. kupuję TYLKO to co pralka wypierze, wyjątek: bluzka z benetonka ale w niej wyglądam 1o lat młodziej, więc mniej cierpię piorąc ją ręcznie niż nakłuwając ryj botoksem :)

    2. prasować niby nienawidzę ALE wtedy oglądam seriale i jak machnę 6 odcinków Suits czy tam Grey's anatomy to uważam, że nikt mi nie zarzuci straty czasu czy też odmóżdzenia. Nawet mąż mówi: pacz, masz tu dwa odcinka domku na prerii starczy na 3 koszule?

    3. żyję w lęku, że ktoś z gości w łazience włoży łapę do kosza z bielizną i wyjmie moją tyle, że używaną:))) A skąd to podejrzenie? Z wiedzy o róznych przypadłościach i hobby co to w cv se nie wpisują zazwyczaj. WIęc chowam tę bieliznę w koszule mojego męża i tak chowam do kosza i on jak chche sobie na biegu wyprać koszule to mówi: kurwa, ty jestes jakaś zboczona :))

    4. Pranie kojarzy mi się zawszw z narzędziem przymusu: moja mama na początku małżeństwa prała u teściowej: w domu miałam rili biednie i nie było pralki. Babcia chcąć wywrzeć presję mówiła, że TYLE pomaga użyczając pralkę to może wybrać imię dla wnuczki: Urszula lub Jadwiga miało być i że najbrzydsze to jest AGnieszka. Moja mama stwierdziła, że woli prać w rękach i wiadomo dlaczego mam na imię jak mam. Przez pranie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No,no bez takich tam. Urszula to bardzo ładne imię jest!

      Usuń
  20. ach i Joanno czy mogę te zdjęcia wykorzystać na warsztatch dla rodziców i pokazac jak kreatywnie oswajać dzieci ze słowem pisanym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasna sprawa!
      pojutrze zamieszczę więcej takich fotek.

      :*

      Usuń
    2. Aga, wyjdź za mnie! Oświadczam, że się oświadczam. Punkt 3 i 4 mnie rozjechał.

      Ps. Po wykładach z seksiatrii ci powiem, że doskonale rozumiem akcję brudne gatki. A goście niech sikają ekologicznie na dworze!

      Usuń
    3. ha, ha chcesz, pragniesz, pożądasz żebym w Twoje koszule zawijała bieliznę!!! Przyznaj się. WYjdę za Cię, coby nie, masz prawko, to Twój duży atut. Mąż nie jest tak naprawdę mężem więc to nie będzie poligamia. I Ty zrozumiesz, w przeciwieństwie do niego, co mam na myśli mówiąc, że projekcja jest słabym mechanizmem. I że jest mala szansa na odpwoiedź: SAMA wybierałas projektor:))). Tak więc dobrze, oświadczyny przyjęte.

      Usuń
    4. i jeszcze Ci pwoiem szerloku, że się zastanów why masz tak na imię dziwnie, że zorka:) bo na wsiech szkoleniach terapeutycznych jak prowadzącym brakuje konceptu czym tu zapełnić ostatnią godiznę dydaktyczną to zalecają opowiedziec piękną historię swojego imienia. I wtedy mozna usłyszeć: mama zawsze marzyła o Marzence, ja mówię: mama chciała dokurwić teściową i była gotowa nazwać mnie Azorek gdyby wymieniona wystarczająco protestowała. A Ty co pwoiesz? WYjedziesz z jeszcze większą patologią:)))))

      Usuń
    5. Kurna no, Agnieszka po prababci ALE wybierał tata (bo to jego ukochana prabacia byla, co to dziecki trzy samotnie wychowywała, bo dziadka zgarnęła wojna i te dziecki na progu za zamkniętymi drzwiami spały, a ona u obcych ludzi służyła i jak wracała do domu i drzwi otwierała to te dziecki spadały jej na nogi, a jeden dzietek to moja babcia była co to po niej mam szerokie biodra i jestem uparta), no więc się ojciec zaparł, że ma być Agnieszka, a nie jakaś tam Antonina, jak mama chciała.


      A zorka? Bo Rejs, bo dialog mój ulubiony i bez sensu z filmu, bo zdjecia kiedyś namietnie robiłam. A mi potem po Blogu Roku ktoś napisał, że zorka to jest po rusku zorza i że mam z głową. :)))))

      Usuń
    6. Aga, ja wiem, że stworzymy cudny związek i nie popełnimy poprzednich błendów. Bielizne se pozawijamy w sreberka, o!

      Usuń
    7. no to mamy Pierwszą Parę na Blogu!!!:
      Dziewczyny, to kiedy zapraszacie na panieńskie ?:)

      Usuń
    8. O nie, nie. Bo po koszach z bielizną będziecie grzebać. Ja to WIEM.

      Usuń
    9. spoko, może być w knajpie, ale jeden warunek, ma być zaproszona Kosmetyczka!:)

      Usuń
    10. To ja się zgłaszam do niesienia welonu lub obrączek an poduszczę:)))

      Usuń
  21. Cześć Joasiu:)A mi się przypomina tekst mojej starszej Siostry:
    -dzień bez prania to dzień stracony:)
    Posyłam uściski,miłego wieczoru:*

    OdpowiedzUsuń
  22. Boże, aż się wpiszę. Uwielbiam prać, szum pralki jakoś działa na mnie kojąco.

    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pranie jakoś obleci, ale gorzej z prasowaniem i składaniem, jakoś trwa to zabójczo dłuuuugo ;-). Ale wzięłam się na sposób, mam elektryczną suszarkę do prania (wygląda jak pralka) i mam w niej program "prasowanie", nie muszę stać z żelazkiem ;-). Polecam ten sprzęcik ;-).

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam prać! Prać prać. I to uwielbienie mam zaspokojone...non stop prać. I suszyć... dalej już nie. Teraz się chwalę-dziś 5 km pokonałam. I dałam radę- gorzej z psem ;)Dumna jestem.Jak Paw

    OdpowiedzUsuń
  25. Najwiekszym osiagnieciem wspolczesnej techniki jest suszarka automatyczna DOBRA. Zamienilam z ochota zapach swiezej poscieli , wiaterkiem i sloncem suszonej, na mniej poetyczna wersje, ktora prasowania nie wymaga. A pachnie tym co ja wybiore i alergicy domowi zaakceptuja....
    Krochmalenie, prasowanie, magiel ( czy magle jeszcze istnieja? ), odpuscilam sobie z ulga w poprzednim stuleciu.

    Chustko, pelna podziwu jestem za "wybiegane i wycisniete " wyniki!! Mobilizujesz mnie do czegos wiecej niz Sun Salutation o poranku ( choc mowia, ze ta pozycja jogi pomaga na wszystko )

    OdpowiedzUsuń
  26. Czuję temat jak nikt... wyprałam i wysuszyłam właśnie tonę pieluch :D

    OdpowiedzUsuń
  27. prać mogę, nie cierpię składać.
    sprzątanie w domu to dla mnie straszna kara.
    Robię to wtedy kiedy spodziewam się gości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. futrzak - wirtualna piatka! W ciagu pol godziny przed przyjsciem gosci posprzatam wiecej niz w ciagu calego tygodnia.....Czy ktos moglby mnie zarazic odrobina OCD .?(Obsessive Compulsive Disorder)

      Usuń
    2. sprzątać lubię, ale fakt faktem, przed wizytą gości zrobię 10 razy tyle co normalnie, a może to coś ma wspólnego z teorią względności?:)

      Usuń
    3. to pewnie tak samo działa jak to, że normalnie do pracy szykuję około 50 minut, a gdy zaśpię to 15 (łącznie z myciem i suszeniem kłaków)

      Usuń
    4. o to to, dokładnie:)

      Usuń
    5. Ja mam dywan z kudłami takimi stojącymi jak maja przyjść goście to każe Naczelnemu odkurzyć.......więc idzie i noga stawia włosy w dywanie.......kurze ściera ręką tam gdzie widać jak sie siedzi na kanapie......a Młodzież goni do froterowania podłogi w skarpetach.....
      zajmuję to mu góra 5 min!!!

      Usuń
    6. kiedy nie posiadałam potomstwa do pracy szykowałam się 15 minut, teraz 5.
      na widok gości na progu, w domu jest chaos.
      kiedyś przyjechał niezapowiedziany kumpel z Niemiec i po przywitaniu zaczął robić zdjęcia.
      zgłupiałam, a on mi na to, nie wierze ze taki porządek muszę to znajomym pokazać:))))
      aha i z założenia nie prasuję, chyba że już muszę:)
      Pozdrawiam wszystkie sprzątające - piorące!

      Usuń
  28. Lubie nie mieć nic w pralce..ale pralka ma niezwykłą zdolność do szybkiego napełniania się niestety. Zapach upranych rzeczy bardzo lubię, mogę wąchać i wąchać...a prasuje mi się najlepiej przy filmie Mamma Mia...prasuję i kręcę zadem, czasem nawet coś zawyję pod nosem;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Pranie - tylko pralka. Nawet wełnę piorę w pralce, oczywiście w programie "wełna". Ogólnie wszystkie prace domowe są dla mnie raczej przymusem, niż przyjemnością...

    OdpowiedzUsuń
  30. OT, postuluję założenie jakiegoś czata, bo wieczorami to mi się zakwasy robią od przewijania komentarzy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zorka - innowatorka;)))

      Usuń
    2. Jestem za, bo tu się wszyscy zadomowili- siedzą, jedzą, lulki palą i gadają..a chustka z boku podgląda

      Usuń
    3. ja to wszystkimi nogami i uszami jestem za.
      A caly czas kombinuje, jak sprawe prania z meczem co sie wlasnie zaczyna polaczyc.
      hm....

      Usuń
    4. zakwasy, zakwasami, ale : oglądam film i nagle... oszesz muszę zobaczyć co u Chusteczki... i gówienko z filmu wiem...

      Usuń
  31. zawsze to lepiej niż zmora;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Odpowiedzi
    1. czy szczuplej to nie wiem...własnie zeżarłam smażone pyrki z koperkiem...moje odchudzanie idzie w kosmos...

      Usuń
    2. Zmora-grubsze, zmorka-szczuplejsze

      Usuń
  33. Wy tu gadu gadu o pralkach i takich tam a na boisko wbiegają Niemcy i Włosi. Do boju chłopcy, do boju! Mezut Ozil jest tak brzydki że aż piękny :). PS Prać i sprzątać uwielbiam - córka mi mówi że mam zaburzenia obsesyjno-kompulsywne na tym tle... :) Coś w tym chyba jest. Czyli z dekielkiem nie do końca u mnie wporzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli z Bańką, jak u zorki ;P

      Usuń
    2. Chcesz z bańki? ;)))

      Usuń
    3. i tak nic nie skumam ;)

      Usuń
    4. Ps. Nawet mi się nie chce przepisywać mądrosci mr Bańki dziś.

      Usuń
    5. Żonę dziś na maturę namówiłam, po latach, może i Bańka później się przyda. Chyba że na pedagogice nie przerabiają. Na przedszkolankę chce iść się uczyć dalej. Może to nie te tematy.

      Usuń
  34. lubię wieszać, zdejmowanie ze sznurków mnie wkurwia. To coś oznacza? ;)

    oddalam się. Ponieważ jestem pamiętliwa (1939!), kibicuję Włochom!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Igy, otwórz drugie oddzielne okno przeglądarki i wpisz www.kinomaniak tv i am masz w zakładce Euro 2012 i masz dwa w jednym:) i nie opuścisz nas!!!!!

      Usuń
    2. ojtam ojtam...jak kochasz, to poczekasz ;)

      a tymczasem... Azzurriiiiiiiiiiiiiiii!

      Usuń
    3. Tu się jakiś lesbijski bajzel robi :)))
      dziewczyny se miłość wyznają.
      "Do czego przyda się Chustka ?" a no widać- do rozpusty ! :)))

      Usuń
  35. zazdroszczę Ci siły...skąd Ty ją bierzesz podziwiam i oby tak dalej

    OdpowiedzUsuń
  36. ps: Ty naginasz na bieżni, a Niemąż się leni. Gdzie Vila w komiksie? :)

    OdpowiedzUsuń
  37. o, i to lubie!
    Znaczy ze do ogladania katem oka zmierzamy:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Popieram Zorkę. Dorwałam się do kompa, przewijam te komcie i przewijam a męż łypie na mnie złym okiem - ile kuźwa można tam przewijać, pyta. No żesz baby się tu rozgadały, mówię, a muszę być na bieżąco. No i przewijam kuźwa i przewijam. I jeszcze do jasnej cholery dlaczego u mnie nie działa jak chcę coś komuś odpowiedzieć co?! Niech mnie która oświeci. Duszę to "odpowiedz" i duszę, odcisk mi się robi a i tak wpis ląduje na dole listy. Głupia jestem czy jak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justa, jak przekroczymy punkt krytyczny to pod oknem do komentarzy jest komenda " załaduj więcej" i powtarzasz tak długo aż zniknie ładowanie i zobaczysz wszystko:)

      Usuń
    2. a gdzie przycisk : lubię to?

      Usuń
  39. I dupa - znów wpis na dole. Chyba se w łeb palnę! Gumką majtówką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zobacz to easy;) jak 5 metrów sznurka w kieszeni;)

      Usuń
  40. Spróbuje odpowiedziec sama sobie - ciekawam czy dam radę...

    OdpowiedzUsuń
  41. No żesz w mordę!!!!! Poddaję się :(. A wygrają Niemcy. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widze ze pani za kluskojadami optuje

      Usuń
    2. bądźmy dobrej myśli :)

      Usuń
    3. Justa używaj google chrom, tu działa wszystko, ekxplorer nie daje rady

      Usuń
  42. Rybenko, nie, w tym meczu nie mam faworyta ale za Niemcami jakoś nie przepadam :). Antomiast grają ZDECYDOWANIE najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  43. No nie działa u mnie ta odpowiedź jak w mordę jeża a w czoło klapkiem!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja ci kochana nie pomoge....
      ale w tej druzynie niemieckiej to 505 NASI CHLOPCY GRAJA :)))

      Usuń
    2. Justa w IE mi też nie działało, ale któraś z dziewczyn poradziła zeby przejść na google chrome, miała rację, działa.

      Usuń
    3. to ja juz wiem, dlaczego mi dziala :)

      Usuń
    4. DZIĘKUJĘ! Ściągnęłam i już mam - działa mi odpowiedź!

      Usuń
    5. Tak to ona, to ONA. To JEJ wina, że mi działa ;)

      Usuń
  44. Ja wiem Rybenko wiem :). I dlatego mam dla nich cien sympatii i demonstracyjnie nie odchodzę od telewizora :). No i ten Mezut - cud, miód i orzeszki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i ja siedze demonstracyjnie, ale kukam w komp a tu jakos w porownaniu z wczoraj jakas poruta. Chyba Zorka puszcza Banki z dymem....

      Usuń
    2. albo tez wszyzscy rzucili sie prac i prasowac!

      Usuń
    3. Justa, czytaj to co Ci wpisałam duuuużo wyżej :)

      Usuń
    4. Ci... Kłócę się w realu. ;)

      Usuń
    5. Zorka, co Ty do reala chodzisz się kłócić?;)

      Usuń
    6. Bo gorszy od lidla ;)

      Usuń
    7. zorka, daj Mu z Bańki:)))))))))

      Usuń
  45. O żesz... PRANIE ma tylu wyznawców! A co powiecie o porządkowaniu szuflad/szaf???
    Porządkowanie to jest to! Uwielbiam układać równiutko wszystko w szufladach i na półkach. jak to zrobię to mam wrażenie uporządkowania świata wokół mnie i panowania nad życiem. Jak potem zaglądam do szuflady i widzę te ciuchy poukładane w kancik, róniutko i pod kolor i tematycznie to spływa na mnie spokój.... Niestety muszę też układać wiele innych rzeczy ;-) np sztućce w przegródkach i przedmioty na biurku.... Ale to chyba występuję dość masowo, co? pocieszcie mnie....
    "Ja po prostu za chwilę zwariuję. Albo zacznę myśleć o tym inaczej, z innej strony, albo w ogóle nie będę myślała. Mówię do siebie NIE MYŚL- jest tyle kobiet, które nie myślą i jakoś im idzie.
    Postanowiłam cały dzień robić porządek w szafie... Porządek w szafie daje poczucie bezpieczeństwa, równo poukładane stosy bielizny- Tojestto!
    Wyjęłam letnie rzeczy...przewietrzyłam...trochę przy tym wypiłam...potem wyjęłam zimowe...przewietrzyłam...wypiłam...Tojestto I znowu trochę przewietrzyłam...i wypiłam...
    i znowu- postanowiłam coś tak robić coś raz koło razu, żeby nie myśleć..."
    http://monika-warszawa.wrzuta.pl/audio/4s4GCOrdA3M/krystyna_janda_-_to_jest_to

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, to nielekko cos psychopata traci!!

      Usuń
    2. herman, jak ja ci zazdroszczę buuuuu
      ja nienawidzę porządków w szafie, jak już zrobię, to przysięgam, że nie dopuszczę do bałaganu, a potem leeeeciii z półki;)

      Usuń
    3. Nerwice się leczy - dasz stówę i jedziemy. ;)))

      Usuń
    4. Stówkę aż ;-) a mi czasem brakuje szuflad do porządkowania, to może jakiś barter:-)

      Usuń
  46. pranie praniem, a wyprzedaż ubrań kiedy??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trza je wszak najsamwpierw uprac ;)

      Usuń
    2. noszę 36 i 38... odłóż coś dla mnie, dobrze??

      Usuń
  47. gratuluję rezultatów sportowych :)

    OdpowiedzUsuń
  48. 2 gole:))))) dla Włochów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chociaz ten co strzelil to wlochpw ma nawet mniej niz ja, hi hi hi

      Usuń
    2. rybeńka, a ILU Ty masz Włochów ;))))

      Usuń
  49. tak w sam zrazik na 3 miechy po chemi od rakelci od cyckow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rybenko, wiem, wiem, alem żartem poleciałabyłam

      Usuń
    2. ha ha ha, to ja sie ze zartu usmiewam,
      przerwa
      ciekawam co dalej...

      Usuń
  50. Kocham prać, pralka szumi raz dziennie, no czasem dwa... Za to rozwieszania i zdejmowania nie znoszę!
    A i nienawidzę plam na błękitnych ubraniach, są ohydne i nawet jak już znikną to ja je widzę. Fuj.
    Prasowanie to kara za grzechy, a że ja z tych grzeszących często to i kara częsta... Niestety.

    Pzdr :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Jesteście tu walnięte ostro....
    Ja jak nie mam prania czuję się jak w pierwszy piątek miesiąca po spowiedzi w podstawówce :))))
    Podobnie się czuję jak wypełnię protokoły studentów i zdam do dziekanatu, mam labę.
    A teraz idę oglądać drugą połowę!!!! Forza Italia!

    OdpowiedzUsuń
  52. pranie to podstawa egzystencji ludzkiej i podstawa dobrego zdrowia psychicznego! uwielbiam pranie i pralki. za to prasowanie zdecydowanie nie!!!

    OdpowiedzUsuń
  53. Dziewczyny, a jak Wam się widzi trener Niemców
    Joachim Löw ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak na Niemca to jakiś włoski

      Usuń
    2. Viki, on lubi jeść gile z nosa.... Bleeeeeee...

      Usuń
    3. Przyłapano go kiedyś na tym jakże pochłaniającym (i to dosłownie) zajęciu a ja go teraz obserwuję i jak tylko się chłopina denerwuje to mu palec błąka się koło nosa :).

      Usuń
    4. no słyszałam o tym jego 'hobby", ale w moim odczuciu niezłe ciacho z niego i zawsze nienagannie elegancki, nawet w sportowych ciuchach

      Usuń
    5. ...i tak se pomyśl że by Cie całował wcześniej zeżarłwszy gila, i tan gil gdzieś na zębach by osiadł i przekazał Ci go w pocałaunku.......

      Usuń
    6. Patti, błagam Cię:)
      obrzydziłaś mi go skutecznie, a tak mi się kórefsko podobał

      Usuń
    7. viki

      w zasadzie można bez całowania......mi się też podoba!!!

      Usuń
  54. Polecam suszarkę elektryczną. Nie ładuję zbyt pełno, wyciągam ciepłe, wysuszone i składam takie ciepłe. Wszystko jest gładziutkie i nie trzeba prasować, tylko nieliczne egzemplarze. Stosuję papierki elektrostatyczne do suszenia i wszystko pięknie pachnie i nie elektryzuje się po wysuszeniu. Koszule mąż prasuje sobie sam.

    OdpowiedzUsuń
  55. Aśka, ale zobacz, jeszcze się nie rozwinęłaś z tym swoim filozofopraniem, a dziewczeta jadą. Niedługo dojdziesz do mistrzostwa: rzucasz hasło, jedno słowo i płyniemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też o tym dziś pomyślałam:)
      a pamiętasz o sikaniu ?:)))

      Usuń
  56. A ja ostatnio psa musiałam wyprać dwa razy, bo się był w padlinie ptasiej obtarzał. I w przypadku mojej psy nie sprawdza się góralskie porzekadło, że psa (w oryginale - kota) się pierze ino nie wyrzyma. Moją trochę wyrząć trzeba.
    I nie, nie lubię prać - zwłaszcza psów.
    Lubię zapach prania białego, pranego na gorąco po wyjęciu z pralki - przypomina mi dzieciństwo.

    OdpowiedzUsuń
  57. Zorka, pranie to nie filozofia. Tu i teraz pierzemy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym powiedziała, że tu czasem niezły magiel :)))

      Usuń
    2. a Wlosi sprali Niemcow....

      Usuń
    3. Teraz będą wieszać!:D

      Usuń
    4. niektorzy to sie zastrzela!

      Usuń
    5. "Nic się nie stałooo,
      Germanie - nic się nie stałoooo!"

      Usuń
    6. Sędzia doliczył 4 minuty - no też coś!

      Usuń
    7. O żesz w morde - Niemcy zdobyli karnego!!!

      Usuń
    8. Dorothea :)))))
      umarłam :))))
      "Nic się nie stałooo,
      Germanie - nic się nie stałoooo!"

      Usuń
    9. Ufff!
      Odetchnęłam:)
      Italiańce w finale!!!

      Usuń
    10. Viki - drzemy gęby Niemcom?
      Na całe gardło???
      Hihihi - mnie nawet usłyszą, mam ich za miedzą:)))

      Usuń
    11. Jakby Niemcy dokładnie wytrzebili inna rasę niż aryjską .....to dzisiaj murzynek by im nie strzelił dwóch bramek:)))

      Usuń
    12. Czy-czte-ry:
      "Niiiic sieee nie staaaało,
      Germanie - niiiic sie nie staaałooooooo!"

      Usuń
    13. czy-czte-ry: dla Niemców odpalają już czarteryyyyyyyyyyyyyyyyyy!

      Usuń
    14. po przegranym meczu Polska - Czechy siedziałam z kumplem na tarasie przed domem i co chwilę tak się darliśmy, potem przyłączyli się jego sąsiedzi i co chwilę gdzieś kolejni się przyłączali i tak niosło po Kalonce :) Wzięła nas taka głupawka, że później co by nie był za temat, to przerywnikiem było "Polacy nic się nie stało " Jak to dziś zaśpiewałaś do Germańców, zespołu, którego w ogóle bym nie skojarzyła z tą przegraną piosenką, to po prostu rżałam ze śmiechu, w głos, sama przed monitorem :)

      Usuń
    15. to ode mnie przyśpiewka dla niemieckiego trenejro, fascynującego na różnych poziomach...abstrakcji (??)

      Joachim nic się nie stałoooooooo

      Usuń
  58. Pobyt w Szwecji nauczył mnie, że termin pralniczy w blokowej pralni to absolutna świętość. Ominiesz - czekasz 2 dni i potem jeszcze pierzesz o 7 rano. Doceniłam posiadanie własnej pralki po powrocie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  59. Cudnie włoskie chłopaki wsadzają..........

    OdpowiedzUsuń
  60. Uwaga, bede marudna: laski, suszarka to z punktu widzenia ekologii zuo wcielone. Ja wiem, wygodne toto jak cholera (mam pralkosuszarke), ale zre koszmarne ilosci energii na cos, co tak naprawde robi sie samo (no dobra, trzeba porozwieszac i zdjac, ale sam proces leci z automatu).
    I bozebron nie zagladam nikomu do pralki (ja wiem, tam sa pewnie gacie w koszulach, nikt nic nie widzial, nikt nic nie wie), tylko tak, glos dla przeciwwagi do peanow suszarkowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mi po suszeniu jakoś to pranie śmierdzi takim przegrzanym plastikiem i dlatego kolejną pralkę mam już bez, bo rzadko używałam suszarki

      Usuń
    2. Ja mam sama suszarke, nie w pralce i ta suszy wyśmienicie i wszystko pachnie bo wrzucam pachnace papierki do suszarki, takie specjalne, antystatyczne. Wszystko jest pachnące i "mięciutkie jak kaczuszka":)

      Usuń
  61. a Chustka znowu się..... gzi......:)))))

    OdpowiedzUsuń
  62. że giez?

    http://img.national-geographic.pl/images/1202/pics/Giez-1_d851414592.jpg

    OdpowiedzUsuń
  63. czytam i nie nadążam. Bossskie jesteście.
    Chusteczko tylko nie za ostro na tej bieżni!

    OdpowiedzUsuń
  64. ale jakim cudem Włosi mogli przegrać
    http://static.flickr.com/47/165674257_c23525857c.jpg
    no halooo?

    OdpowiedzUsuń

 
©KAERU 2010
Wszystkie prawa zastrzeżone Sałyga