niedziela, 3 czerwca 2012

[776].

Człowiek - Wacław Potocki

Co jest głowa? Gęstego pełen garniec błota.
Co nos? Odchód plugastwa, że mówić sromota.
Oczy? Bańki łez, które rzewnym płaczem cedzą,
ledwie się o frasunku od serca dowiedzą.
Cóż uszy? Dziury na wiatr. Gęba? Do wychodu.
Brzuch? Beczka pełna gnoju i zgniłego smrodu.

I czegóż się tedy, z czego, głupi, pysznisz, człecze?
I stąd cię śmierć do grobu leda w dzień wywlecze,
gdzie dognijesz do ostatka. Ani z tobą dary
I tytuły fortuny nie pójdą na mary.
Inszy się rozpościerać w tym będzie po tobie,
a ty, jakoś był ziemią, ziemią będziesz w grobie.


***

w jakimś tygodniku czytałam ostatnio o greckiej filozofce Hypatii.
(...)
Nie było zdecydowanej separacji między duchowością człowieka i umiejętnościami zawodowymi. Kultywuje się
[wówczas] grecką zasadę - arete równa się episteme, czyli wiedza równa się cnocie.
Dziś można być doskonałym uczonym, ale człowiekiem pozbawionym kierunku etycznego. Wtedy w kręgach intelektualnych było to nie do pomyślenia.
(...)

ilekroć czytam Wasze maile o lekarzach, którzy nie potrafili podjąć tematu choroby, którzy spławili Was obcesowym na to się umiera, nic nie poradzę, wraca do mnie powyższy akapit.
i z niemocy dostaję wkurwu.

***

współczesnym czasom brakuje spójności, pokory.
dlatego en général i en particulier unikam ludzi.
tak jak i Wy ich unikacie.
i tak sobie wirtualnie siedzimy razem w zaciszu domostw.
podglądamy światy przez peryskop Internetu.
w każdej chwili możemy krzyżykiem zamknąć jakąś rzeczywistość, by w nowej karcie otworzyć kolejną.
takie z nas spryciulki.
cybernetyczni demiurgowie.

gdy jesteśmy zmuszeni twarzą w twarz stanąć z rzeczywistością, nie jest już tak prosto.
krzyżyk przeważnie nie działa.

a szkoda.

217 komentarzy:

  1. Świnto prawdo chustko... Nic dodać, nic ująć. Nie przepadam za ludźmi...

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje słowa "tak jak i Wy ich unikacie.
    i tak sobie wirtualnie siedzimy razem w zaciszu domostw.
    podglądamy światy przez peryskop Internetu. w każdej chwili możemy krzyżykiem zamknąć jakąś rzeczywistość, by w nowej karcie otworzyć kolejną."
    Są przerażające prawdziwe i dotkliwe. A ja taką prawdę czasem ciężką i zdecydowanie gorzką lubię. Choc to słowo nie do końca tu pasuje. Ale takie osoby jak Ty docierają do najskryszych zakamarków duszy i wywalają z niej to, co się chowa, a nie powinno. Dziś nie włączam X. wciskam "otwórz"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnie zdanie pieknie powiedziane.

      Usuń
  3. Cholera!!!
    Dojmująco, do bólu.

    OdpowiedzUsuń
  4. rozejrzałam się podejrzliwie znad laptopa...

    OdpowiedzUsuń
  5. dobrze gadasz w sensie stwierdzenia faktu, ja jeszcze lubię moją prywatną rzeczywistość, która wygrywa z tą wirtualną
    mam już foliaczek :) dziś stanął :)
    i nie muszę mieć krzyżyka, choć krzyż po grabieniu dziś wlokę po ziemi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Asiu, osoby które tu Ci dokuczają, wiałyby gdzie pieprz rośnie, gdyby stanęły z Tobą twarzą w twarz. Nie potrafiłyby Ci spojrzeć w oczy, jestem tego pewna. Byłyby jednym wielkim "Escapem"
    A notka i wnioski są do bólu prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak powiedział jeden frajer, do rozmowy z Tobą potrzebuje mediatora, bo się Ciebie boi....................





      :D :D :D

      Usuń
    2. Anonimowy z 23:23> nawet mediator nie pomoże, gdy nie poznało się zasad dialogu.

      Usuń
  7. nie. chyba nie. w rzeczywistości spotykam w większości ludzi o ciężkim kalibrze energetycznym. i nie chcę tchórzyć. idę, choć często wracam na tarczy. warto iść dla pewnych ważnych momentów. piszę oczywiście z zacisza mojego domostwa ;)

    mmmm, zjadłabym takiego pomidorka z foliaka. u nas wszystkie padły.

    OdpowiedzUsuń
  8. lubie zacisze.
    ale z lotta na plazy sie dzisiaj spotkam.
    bo ludzi tez lubie.
    Ciebie tez bym chetnie zobaczyla oko w oko.
    no ale te 10.000 km czyni pewna trudnosc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak i będziemy rozmawiać, czuję, że tak, jak można rozmawiac z rzadkimi jednostkami.

      Ja nie lubię masy ludzkiej, nijakiego tłumu o beznamiętnych twarzach. Lubię poszczególne jednostki, chodzące dowody na to, że nie jest tak źle. Z drugiej strony lubię ciszę i swoją świętą przestrzeń, do której nikt nie ma dostępu.

      Usuń
    2. lotta7> mam tak samo z ingrid :)

      Usuń
  9. Zrobiłam dziś naleśniki. Te, co to miały być w sobotę. Jadłam je z myślą o Was, z synem i jego kolegą. I jakoś tak wpuściłam Was tymi naleśnikami do domu.

    W internecie nie ma naleśników.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. opowiadałam wczoraj Babci B. o Twoich naleśnikach :)
      :*

      Usuń
  10. Chustko, pomijam sprawe slynnej Gorgonowej zwanej Voldemortem;) ale czy naprawde tak bardzo ludzie Cie skrzywdzili, ze tak piszesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy z 23:37> dystans wynika przede wszystkim z obserwacji ludzi.

      Usuń
    2. Zgadzam sie. To glownie obserwacja. I trzezwe spojrzenie na rzeczywistosc.

      Usuń
    3. MR> tak właśnie, piąteczka.

      Usuń
  11. Ludzie to kurwy.

    Wybaczcie wulgaryzm, ale nazwanie ich "świniami" obraża te drugie.

    Nie znam na tym padole bytu bardziej wyrafinowanego w zadawaniu bólu i cierpienia drugiemu "swojemu", niż człowiek.

    Przypomniał mi się film "Melancholia", kiedy Justine w obliczu zbliżającej się katastrofy mówi, że ziemia jest okropna i nikt nie będzie za nią tęsknił. Coś w tym jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli fajf :)

      To pewne uogólnienie, ale jako istoty myślące odpowiadamy zbiorowo za "złych". Widać przyczyniliśmy się do stworzenia ich takimi potworami, jakimi są. Vide - > (znowu filmowe skojarzenia) - "Biała wstążka".
      I niestety - w kontekście dyskusji religia a nauka poniżej - religia jest niestety często krwawym orężem do walki.

      Usuń
  12. boisko bezdomnych, polecam film

    OdpowiedzUsuń
  13. a czemu to zaraz tak sie oburzac?
    trzeba blizniego zrozumiec , bo i jemu cierpliwosc sie konczy , gdy wyciaga sie reke po kase na sushi by leczyc raka i na miod Manuka przeciwko autyzmowi. I jeszcze z mordaaaa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aby zdiagnozować psychopatię muszą wystąpić następujące objawy:
      długotrwałe zachowania antyspołeczne,
      nierówne postępy w nauce/pracy,
      brak odpowiedzialności rodzicielskiej,
      łamanie prawa – przestępstwa pospolite, niezdolność do trwałego związku, powtarzające się akty agresji, impulsywność, okrucieństwo.

      Zaburzenie osobowości typu B (zaburzenia dramatyczno-niekonsekwentne), charakteryzujące się lekceważeniem norm współżycia społecznego, agresywnością i impulsywnością, beztroskim stwarzaniem zagrożenia dla siebie i innych, obrażaniem, krzywdzeniem, okradaniem, okłamywaniem innych ludzi, brakiem odpowiedzialności i zdolności do oceny skutków swoich czynów, ubóstwem emocjonalnym, niskim poziomem empatii i poczucia winy po wyrządzeniu komuś krzywdy oraz innymi zachowaniami aspołecznymi.

      No cóż. Też jesteś nieuleczalnie chory/chora, Anonimowy z 01:00. Na psychopatię nie ma lekarstwa...

      Pani Joanno, uściski. :)

      Usuń
    2. spokojnie, czemu az tak dramatycznie , impulsywnie i agresywnie reagujesz?

      miod manuka moze ci pomoze. otworz bloga i napisz do gazety

      Usuń
    3. lubię, gdy pada deszcz.
      rośliny rosną, powietrze jest przyjemne.

      Usuń
    4. I na spacer iść nie każą ;). A ja lubię, bo nie trzeba ogródka podlewać. Buraki rosną jak szalone ;).

      Usuń
    5. salma> niestety są przerwy w opadach ;)

      Usuń
  14. A ja mysle, ze ludzie, ktorzy zadaja innym bol zazwyczaj sami sa nieszczesliwi czy pokrzywdzeni... czy wychowani przez tego typu osoby. Nie, nie nawidze ludzi. Wierze, ze w kazdym czlowieku jest dobro, ale czesto ukryte gleboko pod skorupa braku milosci, akceptacji itd. Oczywiscie sa tez osobnicy wynaturzeni, ale mysle, ze wiekszosc ludzi raniacych innych jest ofiarami (nie koniecznie czystej przemocy, ale np. zlej edukacji, braku ciepla rodzinnego, milosci, bezpieczenstwa..., bledow popelnianych przez rodicow czy otoczenie), a ze w gruncie rzeczy kazdy pragnie milosci i dobra...
    Czlowiek ma w sobie boski element, ale nie zawsze potrafi do niego dotrzec.
    W zasadzie lubie ludzi :). Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w zasadzie ja też.
      ale w ogóle i w szczególe - nie.

      Usuń
    2. Mój kolega mówi " nienawidzę wszystkich ludzi, niektórych tylko troszkę niej"

      Usuń
    3. Dobro ukryte pod skorpupa mnie nie interesuje. Interesuja mnie czyny ktore widze. Jak sa zle, to oceniam tylko po tym. Chocby pod skorpua byly tony dobra, checi i innych pierdol. Nie wierze, ze w kazdym jest dobro. Wystarczy spojrzec co sie na swiecie dzieje.

      Usuń
    4. MR> prawda!
      jest jeszcze taki rodzaj człowieków, którzy szeroko opowiadają o tym jacy są dobrzy i ile dobrego zrobili dla kogoś.
      np. pewna dobra kobieta poczęstowała mnie raz w życiu starą zupą, a opowiada o tym jakby uratowała życie pięciu Żydom.

      Usuń
    5. cholera powinno byc 'po skorupa' za pierwszym razem. wiem, ludzie maja takie jazdy, kluby wzajemnych adoracji, gdzie sobie przyklaskuja jacy to oni sa w-s-p-a-n-i-a-l-i. rzygac mi sie od tego chce. dzis rano bylam czegos takiego swiadkiem - maz znajomej opowiadal mi o jakiejs swojej kolezance, ktora zostala kiepsko przez swojego meza potraktowana i, ze 'faceci to swinie' i 'on nie mowi tak na pokaz, zeby pokazac, ze on taki nie jest, bo tak jest naprawde'. Dwa tygodnie temu slyszalam od jego zony, ze jak on ma wolne i nawet obieca, ze rano cos zrobi to i tak sie z tego nie wywiazuje bo woli sobie dluzej pospac i ma wszystko w nosie. ja ogolnie jak mi ktos cos gada to slucham z zainteresowaniem bo zawsze mnie intryguje do jakiego stopnia mnie wezma za naiwnego frajera, ktory uwierzy we wszystko to co mu powiedza.

      Usuń
  15. a w jakiej gazecie Ty sie Chustko jeszcze nie artykulowalas???

    Masz Ty jednak zdrowie
    Ale zpausuj moze chwilowo ze wzgledow marketingowych. Co oklepane przestaje byc interesujace. I ta autoreklama ( spojrz na prawo)
    moze byc destruktywna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mocno pada, leje wręcz

      Usuń
    2. chłodny poranek u nas.
      w nocy lało, wszędzie pełno kałuż.

      Usuń
    3. U nas niecałe 10 stopni rano.

      Usuń
    4. chłodny ten czerwiec, bardzo.

      Usuń
    5. Kurza twarz, u nas też dzisiaj leje, a tak ładnie wczoraj było :/.

      Usuń
    6. U nas też zimno.. brrr..... czekam na słonko.

      Usuń
    7. Artukułowała się w baaaaaaardzo wielu. Trzeba mieć zdrowie, by tak łazić żeby sobie pogadać;). Lubi opowiadać, cóż począć, powiedziała już tak wiele ... O pieniądzach, rodzinie, seksie. Ale zauważ, że już nie pisze o pewnych atrybutach życia w luksusie;). Pewnie jej ktoś wytłumaczył, że to politycznie niepoprawne, gdy się zbiera pieniądze.

      Usuń
    8. w Łodzi też psia pogoda :(

      Usuń
    9. U nas jakby się rozpogadzało.

      A jeśli chodzi o obecność Asi w mediach: wszystko jest obok polinkowane - więc nie ma co się głupio onanizować pseudo-sensacją.

      Usuń
    10. Poznań deszczowy :(

      Usuń
    11. u nas tez ciaaagleeee pada, do tego 10 stopni, juz od tygodnia. Dzis zmieklam i wyciagnelam zimowe buty, nie bede biegac w deszczu i zimnie w balerinkach...

      Usuń
    12. joanna.kr> a ja chodzę w czapce :/

      Usuń
    13. a zielsko rośnie w oczach
      dziś cieplej
      a w foliaku tropiki :)
      mogę ci tanie wakacje zorganizować, powiem miłemu by fototapetę z palmą kupił :) leżaczek rozłożymy a ty się grzej do woli

      Usuń
  16. Hm?
    WYjść po angielsku zawsze można, gdy ludzie pie*dolą od rzeczy. Jeśli można.
    Czuje się raczej, ja czuję, że żyjesz. I wcale nie w "otchłani Internetu", tu to dodatek, chociaż nieźle uprawiasz to poletko, komplement.
    A demot z backspace'm genialny :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja raczej widzę to tak: dziennikarze zauważyli, że jest ktoś w sieci, kto ma coś mądrego i interesującego do powiedzenia, a w dodatku - w dowcipny albo poetycki sposób; bez pozy i minoderyjności.
      Parcia na szkło nie zauważyłam, bo Gazeta.pl czy Polskie Radio to nie kimono czy pudel.

      Usuń
    2. anna z 3:11, Anonimowy z 8:03> dziękuję.

      Usuń
    3. Anonimowy z 8.03; dziennikarze też zauważyli, że Chustka wszędzie dojedzie na wywiad:). Taki rozmówca to skarb.

      Usuń
    4. Anonimowy z 11:22> mnie też cieszy, że mam kogoś, kto mnie wszędzie wozi i się mną zajmuje :)
      a do tego mam w aucie wyborną zabawę: wygłupiamy się, śpiewamy, rozmawiamy na różniste tematy.

      a ty masz z kim porozmawiać?
      czy tylko w sieci kapiesz nieporadnie jadem?

      w każdym razie życzę ci miłego dnia i głowa do góry!
      i nie martw się: może i z tobą ktoś kiedyś zechce porozmawiać o twoim życiu?
      a nuż masz coś do powiedzenia więcej prócz złośliwości? :D

      Usuń
    5. Chciałaś być zabawna, nie wyszło. Wyszło żałośnie;).

      Usuń
    6. Anonimowy z 12:09> nie martw się, może kiedyś przestaniesz czuć się żałośnie.

      łeb do góry,
      ściskam serdecznie i nie dawaj się złym emocjom.
      :)

      Usuń
  17. I jakoś tak zimno się zrobiło...
    A jak tam mszyce na burakach? Obawiam się, że nie korzystając z ESC zamienimy ten blog w meteo lub ogrodniczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Buraki czują się dobrze,te internetowe również jak widać co po niektórych komentarzach...

      Usuń
    2. bardzo lubię sałatkę z buraków i kiszonych ogórków.
      pychotka!

      Usuń
    3. hmm nie zjadlabym buraka, nawet jakby mi za to placili...

      Usuń
    4. Też bym nie zjadła. Fuj!
      Ale barszczyk i owszem:)

      Usuń
    5. barszczyk tylko z grzecznosci i nie wiecej niz 3 lyzki :)

      Usuń
    6. oj tam, mydło ogrodnicze potasowe zakupiłam na robactwo, bo się pleni strasznie, to choć czyściejsze bedą choć śmierdzi na kilometr bo z wyciągiem z czosnku jest, może i na wampiry da radę ;)

      Usuń
  18. Dobiorą się w końcu skąd ta kasa na sushi.
    Życzliwych u nas nie brak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile pamiętam Chustka pisała niedawno że ktoś nasłał na Nią i na Fundację kontrolę z Ministerstwa Finansów, ku twojej pojebanej radości, Anonimowy podpierdalaczu.

      Usuń
    2. W internecie fajnie, można kogoś podeptać anonimowo. Nieprawdaż?

      Usuń
    3. to są pozory anonimowości.
      podobno - jak twierdzi znawczyni tematu, czyli Lumpiata - następuje efekt dysocjacji czy innego oderwania - i ludziowi przed kompem wydaje się, że jest kimś innym niż jest w rzeczywistości.
      słowem: w necie może ziać jadem i przekleństwami, a w świecie rzeczywistym będzie jak trusia.

      Usuń
  19. A życzliwym polecam: http://www.faq.e-gory.pl/zywnosc.html
    I jeszcze jedno, czosnek ponoć działa nie tylko na mszyce? http://www.wiadomosci24.pl/artykul/troll_rufus_71514.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prosze tu z czosnkiem nie wyjezdzac.

      Miod Manuka jest trendy. 600 zl za kilogram i nierefundowany. Swietny srodek na wszystko.

      Usuń
    2. Anonimowy z 8:36> a na co ci pomógł miód Manuka? :D :D :D :D :D

      Usuń
    3. na nabijanie kasy, glownie Manukowi

      Usuń
    4. Na najpoważniejsze schorzenie jak widać nie pomógł ;).

      Usuń
    5. nie badz taka agresywna trolica

      Usuń
    6. a gdyby tak buraki podlewać roztworem miodu Manuka?

      Usuń
    7. buraki z miodem Manuka? swietny pomysl.
      Tak pokonamy anemie i autyzm jednoczesnie

      Usuń
    8. Anonimowy z 9:01> skoro tobie pomogło, warto o tym faktycznie powiadomić świat.

      jak donosi kafeteria.pl:
      Sok z buraków zmieszany w połowie z miodem pomaga na nadciśnienie.

      Usuń
    9. Miód Manuka ma troszkę więcej zastosowań niż leczenie autyzmu. Nie wiem tylko na ile jest skuteczny, bo nie próbowałam, więc na ten temat się nie wypowiem.

      Usuń
    10. ale nie psuj wykonanej roboty i podkresl , ze chodzi jedynie o miod Manuka po 600 zeta za kilogram

      Usuń
    11. Na nadciśnienie? To może spróbuję? Hmmm...

      Usuń
    12. Anonimowy z 9:12, są i za 750 zł/kg, te mają 550+ MGO.

      Usuń
    13. Ola, nie dasz sie chyba nabrac na ten cudowny srdodek?
      W tym przypadku wartosc produktu nie jest wprost proporcjonalna do ceny. Zacukrzysz sie i tyle z tego.

      Usuń
    14. Ja się już bardziej zacukrzyć nie mogę;)
      Ale tak serio, znam rodziców dzieci onkologicznych i nie tylko, którzy szukają różnych alternatyw dla leczenia farmakologicznego. Jednym pomaga Noni, innym Manuka, innym nic nie jest w stanie pomóc, każdy organizm jest inny, czego innego potrzebuje. Są lekarze, którzy polecają ten miód, są tacy, którzy się z tego śmieją. Dlatego mówię, że na temat skuteczności tych preparatów nie wypowiadałabym się tak jednoznacznie. Nie jestem chemikiem, biologiem, ani lekarzem, nie stosowałam też tych środków, jestem niedowiarkiem, gdy chodzi o bioenergoterapię i alternatywne leczenie, ale nie wykluczam, że inni mogą skorzystać...

      Usuń
    15. Bzdura. Manuka ma rozne ceny, w zaleznosci od tego ile ma active UMF. a w Polsce sa porabane ceny na wiekszosc rzeczy sprowadzanych za granica. ale na szczescie mozna zamawiac przez internet. manuka jest dobra na wrzody ale i tez na rozne problemy skorne jak sie nia smaruje.

      Usuń
    16. MR, pisałam, że specjalistką nie jestem. Wiem, to, co przeczytałam: http://vitamarket.pl/k351-Co-wybrac-MGO-czy-UMF-.html

      Usuń
    17. Manuka wpływa również na poprawę odporności, z resztą - jak każdy miód.

      Usuń
    18. Moja znajoma aktualnie stosuje ten miód na przewlekłe owrzodzenie żołądka u syna. Zobaczymy. Może za jakiś czas będę w stanie się wypowiedzieć na ten temat na ich przykładzie. Firma, która sprowadza ten miód przeczytała jej apel i przesłała zdaje się kilka słoiczków za darmoszkę, tak, żeby pomóc.

      Usuń
    19. Każdy miód ma też najlepiej przyswajalne żelazo, więc jest świetny na jego niedobór i co za tym idzie anemię. ;)
      No Manuka na pewno jeszcze nikomu nie zaszkodził. No może diabetykowi w większych ilościach mógłby...

      Usuń
    20. Ola, ja to nie do Ciebie pisalam, tylko do tej osoby co tam mowila ze to 600 pln za kilogram czy cos w tym stylu, tylko nie bylo jak tam kliknac bezposrednio pod tym zeby odpowiedziec. sorry, powinnam byla napisac, ze to absolutnie nie do Ciebie :)

      Usuń
    21. Jeśli chodzi o moją wypowiedź z 12:28, oczywiście nie firma przeczytała, tylko ktoś z zarządu... Eh... :)

      Usuń
    22. W porządku MR, no przecież, że się nie obraziłam. Powymądrzałam się, to myślałam, że do mnie. ;)

      Usuń
  20. Za Hypatię dziękuję. Niezwykle celne.

    Piszesz, że dzisiejszym czasom brakuje spojności, pokory. Racja.
    Być może dlatego tak jest, że nie ma zbyt wiele miejsca na refleksję, trawienie. Opakowujemy się we wszystko, co w zasięgu rąk, wchłaniamy, oblepiamy się rzeczami jak pszczoły. Nie ma przestrzeni na uwewnętrznianie.

    Poza tym, za Herbertem, to wszystko kwestia smaku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zorka> tak sądzę. problemem jest nadmiar bodźców.

      Usuń
  21. Hypatię wykończyłą religia- tak jak wielu ludzi nauki. Gdyby nie religia ludzkość byłaby o wiele dalej i być może znała lekarstwo na raka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ewel> prawda, truizm. religia ogranicza naukę od zawsze.

      Usuń
    2. "...Gdyby nie religia ludzkość byłaby o wiele dalej i być może znała lekarstwo na raka.":)))))))))))))

      uwielbiam wylawiac takie perelki

      ewel jak na to wpadlas

      Usuń
    3. Amelka> czemu raz się logujesz, a raz piszesz jako Anonim?

      Usuń
    4. nie , zawsze sie loguje

      Usuń
    5. moje dzisiejsze IP to 77.12.182.19

      Usuń
    6. Która religia? Nie uogólniałabym. Są wierzenia, które zabraniają przetaczania krwi i są religie, które znacznie wspomogły w ciągu wieków naukę. Pewnie, zawsze są skutki uboczne takiej symbiozy, ale stawianie religii na przeciw nauki, to chyba troszkę za dalekie posunięcie.
      Gdyby nie etyka nauka również była by znacznie dalej, pytanie tylko, gdzie i czy bylibyśmy z tego zadowoleni?

      Usuń
  22. Ludzie w hurtowej ilości są nieznośni dla wszystkich.
    Jako gatunek biologiczny jesteśmy przystosowani do życia w grupie około 20 osobników w różnym wieku. A dookoła jest w realu osobników znacznie, znacznie więcej.
    Biologicznych uwarunkowań nie da się ot tak przeskoczyć. I stąd złość, agresja wewnątrzgatunkowa i powszechny coraz bardziej syndrom "unikam ludzi".
    Z wiekiem unikam coraz bardziej.
    I nie dziwię się, że inni też tak mają. To są ci bez psychopatii, socjopatii i zboczeń politycznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gackowa> hurtowa ilość człowieków przerasta mnie.
      nie znoszę meczy, pochodów, metra, centrów handlowych itd. tyle istnień tam szumi i brzęczy bez składu i ładu.
      okropne.

      Usuń
    2. i z tego również powodu (ale również z kilku innych) nienawidzę Centrum Onkologii.
      brrrr...

      Usuń
  23. zupełnie nie na temat:
    właśnie wróciłam z wakacji, 2 tygodnie offline, więc i dwa tygodnie bez wiedzy, co tu pisałaś. ale.
    moje wakacje były doskonałe. wypoczęłam "jak milion dinozaurów", jak to mawia mój syn. sama jestem zaskoczona, bo w tym czasie zajmowałam się dwójką małych, gotując im i sobie. i myślę, że masz swój wkład w mój odpoczynek. Twoja filozofia życia jest mi bliska, ale to, że o niej piszesz co i raz, znacznie ułatwia stosowanie jej na codzień. i na wakacjach.
    dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mama FiK> Twoje wakacje to kwintesencja sensu życia! uwielbiam zajmować się rodziną, gotować Im, po prostu być razem.

      buziaki.

      Usuń
  24. Chustka napisala:

    "religia ogranicza nauke od zawsze"

    Czym jest seks w zyciu osoby chorej juz bylo. To moze teraz, czym jest nauka oraz czym jest w zyciu chorej osoby religia, wiara.

    ewel 4 pisze:

    "Hypatię wykończyłą religia- tak jak wielu ludzi nauki. Gdyby nie religia ludzkość byłaby o wiele dalej i być może znała lekarstwo na raka."

    A mozna to jakos rozwinac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o religii, wierze, medytacji, uważnym życiu pisałam już wielokrotnie - wróć do poprzednich postów, doczytaj, jeśli faktycznie interesuje cię to.

      o nauce też pisałam wiele razy - szczególnie w kontekście metod leczenia.

      Usuń
  25. Tematy byly omawiane niezaleznie od siebie moze i tak, nie przecze, chociaz nie znam calego bloga. Bardziej chodzilo mi o ustosunkowanie sie do stwierdzenia, ze religia ogranicza nauke od zawsze. Jak to rozumiec?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proszę bardzo, przykładowo:
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_nauki_z_religi%C4%85

      Usuń
    2. To wiedza elementarna... Niedowierzanie i żal ściskają moje muskularne pośladki, że ludzie nie znają takich podstawowych pojęć...

      Usuń
  26. A ja na temat, zresztą jest mi bliski.
    Mój Mirek (ziarnica złośliwa, wtedy 26 lat, córka 2 lata) usłyszał swego czasu pytanie od pewnego profesora: "panie Mirku, jest tak i tak, więc niech się pan zastanowi, czy chce się pan leczyć." Nieźle, jak na start, by zabić duchowo - bo skoro wielki profesor nie widzi sensu...A dalej było tylko gorzej. Profesor nie miał czasu (zajęty wykładami w Brukseli), przekazał sprawę dla drugiego lekarza, który niby opracował strategię leczenia dla Mirkowego przypadku. Po czym nastąpiły przenosiny gabinetu, remont w DCTK we Wrocławiu, Mirka objął nowy lekarz, który na pierwszej wizycie spytał Mirka: "to co panu dolega?" I tak dalej, i tak dalej, przykłady można mnożyć. Rozumiem lekarzy, nie chcę też generalizować - ale człowiek ma jedno życie, nie pięć, by jedno mógł poświęcić na eksperymenty, czy przeczekiwanie. Wtedy zabrakło Mirkowi (i mnie) takiej odwagi, samodzielności i determinacji, jaką Ty masz, Joasiu, zdaliśmy się na to, co nam dają, niemal nie oddychając, by lekarz się nie odmyślił, nie zrezygnował, nie poddał się itd.
    Boli mnie to do dzisiaj, do teraz.
    Mirka już nie ma wśród nas, ale przyczyną zgonu nie był nowotwór, tylko sepsa, w trzynastym dniu po przeszczepie szpiku. I też można było jej uniknąć, gdyby zastosowano obowiązujące standardy: sterylna sala, filtrowane powietrze, bezwzględna higiena. Nic z tego nie było zachowane, poza izolatką. Bo była i wspólna toaleta z innym pacjentem, do Mirka wchodziło się wprost z korytarza pełnego ludzi odwiedzających itd. I to też mnie boli.
    Dlatego Twoja historia uczy mnie jednego: owszem, trzeba zaufać lekarzowi, ale najpierw trzeba go sobie samemu wybrać, nie decydować się na pierwszą możliwość, jaka się nadarzy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyrazy wspolczucia , Mirkowa
      Tutaj dotykasz innego problemu - naiwnej wiary w lekarzy jak polbogow , w cudownosci medycyny -najlepiej w Chinach lub USA i nieugietej walki z choroba jako jedyna i ostatnia szanse.
      W niektorych przypadkach scetptyzm i jasne rokowanie lekarzy zaoszczedziloby wiele trudu i bolesnie rozczarowanych nadziei. Jak wlasnie z przeszczepem szpiku uwazanym za cudowna metode. A powinno sie z gory powiedziec jasno, ze przeszczep szpiku w 50 % konczy sie smiertelnym fiaskiem- z powodu odrzutu czy wlasnie sepsy niezaleznie od warunkow i lokalizacji przeszczepu

      Usuń
    2. To było sześć lat temu i dzisiaj z rodzicami Mirka mamy takie poczucie (może mylne), że lekarze z góry wiedzieli, że nic z tego nie będzie, dlatego umieścili go w takiej sali, łóżko miał z oddziału dziecięcego, Mirek miał 190 cm wzrostu, więc nawet nie mógł nóg wyprostować - no ale to są realia polskich szpitali też). Chodzi mi tez o to, o czym pisze Chustka, o takie ludzkie "nie-zbywanie" pacjenta. Mirek też mógł podejrzewać, że lekarze robią w pewnym sensie prowizorkę, a nie "wszystko, co w ich mocy".
      Zdaję sobie sprawę, że mógł na sepsę zachorować i tak, Agata Mróz na pewno miała wszystko tak, jak trzeba, a sytuacja jest podobna - no ale lekarze nie przedstawili wtedy wyboru, a może inaczej - przedstawili taki: autoprzeszczep albo wypis. Piszesz 50%, dla nas to było AŻ 50%, Mirek po prostu bardzo, bardzo chciał żyć. Mogę to tylko zwalić na nasz młody wiek, że zostaliśmy z tym sami i zabrakło nam Chustkowej dojrzałości, wiedzy na temat możliwości, tak jak piszesz - lekarz półbóg. Może coś w tym jest - Mirek odszedł w marcu, a lekarz prowadzący powiedział wtedy tacie Mirka: my już w grudniu wiedzieliśmy, że nic z tego nie będzie....

      Usuń
    3. Mirkowa, to nie jest Chustkowa wiedza. To wiedza Magdy Prokopowicz, która jej wszystko (całą wiedzę tak cenną) podała niemal na tacy.

      Usuń
    4. Anonimowy z 11:30> nie, to nie wiedza Magdy.
      kiedy zachorowałam, nie miałam pojęcia kim jest Magda Prokopowicz.

      nie pisz bzdur Anonimowy trollu.

      Usuń
    5. Kiedy zachorowałaś nie wiedziałaś zbyt wiele, ale szybko pobiegłaś do fundacji. I teraz wiesz dużo więcej. Proste.

      Usuń
    6. Anonimowy z 12:07> mylisz się.
      przeczytaj moją historię chorowania, a zweryfikujesz (może) twoje myślenie.

      zachorowałam w kwietniu 2010 roku, a do Fundacji zgłosiłam się z prośbą o pomoc w zbieraniu funduszy na leczenie w sierpniu 2011.

      Usuń
  27. Mirkowa, dziękuję za odwagę - podzieliłaś się niezmiernie bolesnym doświadczeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja Ci dziękuję za zorkownię. Jasnym elementem pobytu Mirka w DCTK były cudowne, uśmiechnięte i inteligentne dziewczyny-wolontariuszki. Ich słowa i opinie o Mirku, opowiastki z korytarzy szpitalnych, ich wspólne "przygody" na oddziale chłonęłam jak gąbka i były dla mnie balsamem. Robisz bardzo ważną i dobrą rzecz. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Mirkowa, na ten moment swojego życia zrobiliście, co w Waszej mocy. Może teraz zrobilibyście więcej, może inaczej, ale wtedy?
      To przykre, że lekarze są zdolni do spisania człowieka na straty. Potrafią powiedzieć, że nic z tego nie będzie. A kto to wie? Trzeba walczyć i już.
      Przytulam...

      Usuń
    3. Mirkowa....właśnie tej strategicznej niewiedzy naszych "boskich lekarzy" się boję. Ich mamienia nas swoją niewiedzą, ich abra-kadabra. Jak mi dziecko na OIOM brali po porodzie ze wskazaniem na spadkowość płytek i na moje pytanie co to jest, to wielka bółboska lekarka do spółki z neonatolog powiedziała mi, że nie będzie mi tłumaczyła bo i tak nie zrozumiem. Najgorsze jest to, że Ci ludzie wybierają taki zawód, przecież ich się nie zmusza do leczenia, a potem leczą łatwe przypadki i laurki i czekoladki i koperty.

      Usuń
    4. elw> och, ten tekst nie jest pani lekarzem, co będę pani tłumaczyć o co chodzi też znam świetnie.

      lekarze nie są przygotowani do rozmów z pacjentami.
      nie umieją w prostych słowach cierpliwie wyjaśnić pacjentowi co zamierzają z nim zrobić, jakie są możliwości leczenia.

      Usuń
    5. ja na takie teksty dopowiadam 'a skad pan/pani wie, ze nie jestem?

      Usuń
    6. MR kurcze dobre :). Ale ta lekarka pewnie strzeliłaby, że skoro tak, to po co zadaję takie pytania i na tym skończyłabym się mądrować.

      Chusto, dziś odnoszę wrażenie, że najlepiej samemu postawić diagnozę, zaaplikować leczenie i powiedzieć lekarzowi jakie skierowanie ma nam wypisać. Przepraszam, może generalizuję, ale nie mam dobrych doświadczeń dlatego tak się boję....

      Joanno Ty pokazujesz, że nie należy się bać, Ty walczysz, szukasz....skop dupę rakeli bo jak na razie dobrze Ci idzie.

      Usuń
    7. odpowiedz brzmi 'bo jestem profesjonalistka i staralam sie w obiektywny sposob zasiegnac drugiej profesjonalnej opinii, lecz pani/pana brak profezjonalizmu wlasnie mi to uniemozliwil'. to poprzecinku mozesz ewentualnie wypowiedziec w swojej glowie, choc jak widac, ze lekarz debil, to nie ma specjalnie sie co zastanawiac.

      Usuń
    8. Dobra z Ciebie hetera :) i takie babki z pazurem lubię, mi tego czasami brakuje w tych momentach, czasami słynę z niewyparzonej mordy, ale wtedy....zabrakło

      Usuń
    9. Zawsze mnie mozesz 'wypozyczyc' na jeden z takich momentow :)z przyjemnoscia Ci potowarzysze :)

      Usuń
  28. Są u nas w kraju specjaliści, którym zależy na leczeniu i wyleczeniu chorego, ale jest też banda takich, co tylko kasę chcą dostać i tyle. znam to i z doświadczenia zawodowego jak również jako rodzina pacjenta.
    Kiedy Moja Mama zachorowała( guz mózgu), nikt nie chciał mi udzielić żadnych informacji, usłyszałam tylko że najlepiej jak bym Mamę oddała do jakiegoś ośrodka, bo nie dam sobie z nią rady.
    Bezsilność i czekanie na to co będzie dalej było straszne.
    Stosunek personelu również.
    Nikomu tego nie życzę.

    OdpowiedzUsuń
  29. Chustka naprawdę nie musi się promować. Sama wysłałam linka do jednej znajomej z wydawnictwa. A jestem pewna, że takich osób jest więcej.
    Ludzie mimo, że en general niefajni lubią się dzielić, kiedy odkryją coś co ich ubogaca, rozwija, bawi lub frapuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cos trzeba robic i z czegos zyc. Interes musi sie krecic.

      Usuń
    2. To przestań spędzać tu czas i zacznij dbać o swój interes, bo zaraz Ci padnie.

      Usuń
    3. to otworze bloga a miod manuka mnie wzbogaci i uszczesliwi
      w wolnych chwilach obdzwonie wydawnictwa
      a moze i ksiazke napisze i kariere zrobie?

      Usuń
    4. Najpierw naucz się pisać poprawnie po polsku, bo teraz to możesz co najwyżej redagować ogłoszenia na klatce schodowej.

      Usuń
    5. ze jak nie wyksztalcona , brzydka i glupia jestem, to juz zadnych szans nie mam?
      A co ja za to moge? Sama sobie tego nie wybralam. Dlatego wlasnie bede pisac bloga
      i bardzo prosze o pomoc, bo z powodu mej ulomnosci jestem na nia skazana.
      Kase na miod (wylacznie Manuka) prosze przelewac na moje imienne konto.
      I nie trolowac, prosze.

      Usuń
    6. Strasznie mi się podoba, że nie odpowiadacie jadem na lichy jad "Anonimowego". Mnie osobiście strasznie szkoda jest tego człowieka. Podejrzewam, że jest to bardzo chora (fizycznie) osoba, która się poddała i której wydaje się, że sprawi komukolwiek przykrość i tym samym sztucznie poprawi sobie samopoczucie. Widać, że inteligentny człowiek, tylko strasznie zrozpaczony. To tak jakby Osama chciał wysadzić WTC petardą.

      Usuń
    7. Też mi szkoda Anonima. Może mieć naprawdę ciężkie życie, biedę, mnóstwo problemów, z których nie widzi wyjścia. W sumie każdy "troll" to osoba, która potrzebuje pomocy, ale nie zawsze ją dostaje lub wstydzi się zwrócić o pomoc (np do psychologa, doradcy zawodowego, itp.)

      Jad trolli nie jest wynikiem błędów w zachowaniu Chustki a ostatnim krzykiem rozpaczy o zauważenie smutnych ludzi.

      Usuń
  30. A to wszystko dlatego, że Ona jest szczęśliwa nawet zmagając się z chorobą. A większość tutaj jest głęboko nieszczęśliwa. Ot co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczescie to dla mnie cos zupelnie przereklamowanego. stan, ktory jako taki nie jstnieje w naturze, bo nie jest stanem rownowagi. super jak sie trafia, ale jak sie nie trafia, to tez dobrze. wazniejsze jest poczucie spelnienia wlasnych oczekiwan, wenetrzna rownowaga i spokoj. szczescie to tylko maly dodatek.

      Usuń
    2. MR> ale czy właśnie tym nie jest szczęście?
      czy szczęściem nie jest właśnie poczucie spełnienia własnych oczekiwań, wewnętrzna równowaga i spokój?

      Usuń
    3. I tak i nie. bo tym rzeczom ktore wymienilam moze towarzyszyc cala masa uczuc, ktore teoretycznie maja konotacje negatywna - swiadomosc wlasnych ograniczen, tego, ze nie da sie ani swiata ani innych ludzi zmienic, tego, ze zycie jest zupelnie inne od naszych marzen. to dla mnie swiadomy stan, ktory trwa. a szczescie to pewnego rodzaju emocja, ktora przychodzi i odchodzi, ale przez to, ze jest emocja nie moze dlugo trwac i mozna je latwo zburzyc. ale nie zrobi sie tego z swiadomoscia i rownowaga, jesli sa zbudowane na odpowiednich fundamentach.

      Usuń
    4. MR> postawiłabym znak równości między poczuciem harmonii, spełnienia, a szczęściem.

      Usuń
    5. moze... moglam jeszcze nie dojsc do tego etapu w moim zyciu, w ktorym wiem dokladnie, gdzie ten znak rownosci postawic :)

      Usuń
    6. a ja się cieszę jak odkrywam swoje ograniczenie bo to kolejny krok ku życiu w równowadze i szczęściu :)

      Usuń
  31. Nie będę komentować życia, chciałam tylko napisać, że pięknie piszesz... Chustko.
    Klik, enter.

    OdpowiedzUsuń
  32. en général i en particulier unikać można. ja unikam nagminnie.
    aczkolwiek staram się nie wylać dziecka razem z kąpielą.
    co się przecież zdarza.

    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazie.com.pl> yhy. ale z drugiej strony, ileż można kąpać dzieci, no ile?!?

      Usuń
  33. nie moge sie powstrzymac, chociaz nie na temat
    Chustka, Twoje mietusy jednak sa inspiracja dla wszystkich :)
    http://www.makelifeeasier.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łał... czuję się trendetterką :D :D :D http://www.makelifeeasier.pl/moda/mint-shorts-aztec-pastel-print-happy-me/

      Usuń
    2. hi, hi, hi :D

      Usuń
    3. Miałam już dawno zapytać a gdzie ten przepis na zupę chrzanową?

      Usuń
    4. Pru> przepis jest! chyba dwa dni temu.
      w komentach pod hujanogą.
      :*

      Usuń
  34. Anonimowy z 1:22 rozumiem, że można mieć różne zapatrywanie na życie niż autorka bloga, ale z Twojej strony nie ma żadnej merytorycznej dyskusji tylko prymitywne trolowanie i notki jakbyś na Pudelku komentował cycki Dody. Ja widzę, że ty się dobrze bawisz, ale jakim kosztem? Kosztem ciężko chorej osoby ... matki dziecka, która walczy o życie.
    Czy ty masz jakiś współczucie w sobie , jakieś sumienie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja zaproponuję taką zabawę:

      cisza na morzu, cisza w kościele,
      kto się odezwie, ten będzie cielę.
      raz, dwa, trzy, zaczynasz TY!

      Usuń
    2. Ty masz racje Wiktor. Ale ja szczerze pisze. Glupia i brzydka jestem i byla. zapierdalam codziennie za marny grosz, chlopa porzadnego znalezc sobie nie moglam, matka mnie nie kochala., syna mam kryminaliste. Chyba sie powiesze. No i macie racje- zazdroszcze Chustce wszystkiego. Bo na moje dolegliwosci to nie ma NFZ ani fundacji.
      Moze miod Manuka by mi pomogl?

      Usuń
    3. Chustka, ja dziś gotuję zupkę jarzynową na cielęcince ;P

      i dalej w temacie bydła,to do mnie też wlazło z misją obrony anatemy i Lilki hahahahah

      Usuń
    4. a ja myślę o tym miodzie Manuka, jak podleje te buraki to może zginą mszyce???
      Chyba że on pomoże mszycą a nie burakom.

      Usuń
    5. futrzak, taniej będzie kupić buraki na targu ;P
      mszyce lubią cukier, wyhodujesz więc jakieś niezniszczalne mutanty, które Ci cytrynówkę wypiją :)))

      Usuń
    6. Chcesz mszycom morfologię poprawić?

      Usuń
    7. Chhustko, ciągnie swój do swego :P

      Usuń
  35. A u nas przestało padać na chwilę...

    A odnośnie treści posta-ja się staram.Może właśnie przez to, że swego czasu dostałam w tyłek od doktorów, kiedy miałam baaardzo chore , kilogramowe dziecko. Marne cechy mego charakteru walkę czynią ciężką, ale staram się.
    I coraz więcej ludzi potraf to docenić.I mam gdzieś, że to, co napisałam może się wydać nieskromne. Jeśli coś jest jakoś tam w porządku, piszmy o tym , nawet, jeśli to my sami, co? ;) To takie pozytywne autoprojektowanie:)
    My, ludzie, jesteśmy często nieporadni, zagubieni, niedokochani, emocjonalnie zaniedbani. I robimy takie fajne rzeczy, mimo wszystko. Np. takie piosenki, szczególnie fajowe dla mamy małego chłopca.
    http://www.youtube.com/watch?v=v0NSeysrDYw

    Jest wiele cech, którymi można by się pochwalić przed kosmitami;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Sprytnie pani Chustka odwraca uwagę od tego skąd wyciąga kasę na "leczenie".
    Celebrytka od siedmiu boleści się znalazła.
    Choroba nie zwalnia od uczciwości i przejrzystości w sprawach finansowych.
    A tu tylko lans,knajpy i wmawianie że kasa potrzebna na leczenie.
    Z Meggi złodziejkę i naciągaczkę zrobiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest pomówienie.

      hmmm... do tej pory wydawało mi się, że Czytacze mojego bloga wpłacają pieniądze na konto Fundacji dobrowolnie :D
      jeśli jest inaczej, proszę - w imieniu swoim oraz Fundacji - o niezmuszanie! :D

      Usuń
    2. Meggi... czy Ty zazdrościsz Joasi choroby? zdiagnozowania?... A może tego, że jest medialna? że umiała odnaleźć się z chorobą, że mimo choroby żyje pełną parą i nie jęczy jak Ty, na Twoim blogu?

      Meggi, opamiętaj się, idź do psychiatry, niech ktoś Ci pomoże w tych Twoich jadowitych komentarzach, którymi szkalujesz ludzi...
      Meggi... czy pamiętasz, jak próbowałaś zniszczyć Panią z pewnej Fundacji, która tak bardzo chciała Ci pomóc??
      ... a może przypomnisz sobie, że Chustka na Twoim blogu próbowała Ci pomóc, rzeczowo i kompetentnie... pamiętasz?... Ty jednak wolałaś kpić z pomocy, stroić fochy i epatować cierpieniem...

      a może przypomnisz sobie, jak zbierałaś nielegalnie pieniądze, prosząc ludzi o wpłaty na Twoje prywatne konto?...
      czy uważasz, że jesteś moralna? uczciwa?

      szkoda słów...
      pozostaje tylko współczuć Ci, że tyle osób tak bardzo chciało Ci pomóc, a Ty odrzuciłaś wszystkich...


      Odrzucona

      Usuń
  37. wow, ależ się dyskusja pięknie rozwinęła od wczoraj!
    humanizm vs. antyhumanizm.
    chylę czoła, Chustko, modera(media)torko :)
    widziałabym Cię w tele z własnym programem autorskim. serio. nie zdziwię się, gdy się pojawi propozycja :)pozdrawiam wszystkich łącznie z trollkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł programu -Jak wyrolowac naiwniaków.
      Jak znalazł pasuje do pani naciągaczki.

      Usuń
    2. do programu zaproszono by również trolle. oczywiście anonimowo!

      Usuń
  38. NIK powinien zając się tym procederem.
    Pod przykrywką fundacji robi się wiele przekrętów.
    Ciekawe dlaczego z "dobroci" fundacji nie może korzystac więcej osób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że to co pisze ten i pozostałe Anonimy już naprawdę nosi znamiona przestępstwa- szkalowanie, pomawianie, ubliżanie...
      czara goryczy chyba już się przelała, nie sądzisz Asiu?
      Zgłoś to na policję.przecież wystąpiłaś już w różnych mediach, nowi czytacze, słuchacze mogą się zdziwić czytając te oszczerstwa pod Twoim adresem :/

      Usuń
  39. Joanno myślałaś o tym ,żeby zgłosić to na policję? To jawne nękanie i jest na to paragraf. Być może jest to osoba nie wpełni zmysłów, ale może być też świadoma tego co robi, a jeśli tak to powinna za to odpowiedzieć. Osobiście uważam ,że jest to poważna sprawa.
    D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na bank debil jakiś.
      Zlanie sikiem falistym najlepsze jest.
      Buziaki Joanno :)

      Usuń
  40. a ja znam taki:
    cisza na morzu, bałwan śpi!
    kto się odezwie, będzie nim!

    :)) no leje i wieje. ale wszak jutro będzie lepiej. czy nie?
    a. rok

    OdpowiedzUsuń
  41. zostawcie anonimy i trole Chustke w spokoju!
    nie narusza prawa . I nie zbiera na miod manuka na imienne konto celem leczenia autyzmu.

    OdpowiedzUsuń
  42. Fakt że Meggi nikt z fundacji nie chciał pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  43. Może Maggi ? do zupy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Meggi jest nudna, wciąż włazi na tego bloga i smrodzi.
      Jezu, ile można nudzić i judzić? Przecież to oczywiste, że pani nibyniezdiagnozowana wypisuje tu różne bzdury pod adresem Chustki, Li oraz Fundacji, bo czuje się niedopchnięta i niespełniona oraz zdradzona o świcie.

      Usuń
    2. Zwłaszcza niedopchnięta.O świcie of course :) hihihi

      Usuń
  44. Czytam, pacze, czasami płaczę...kibicuję, trzymam za wszystko... ślę dużo zdrówka,radości, miłosci!!!

    marime.

    OdpowiedzUsuń
  45. Boszz, niech już się pojawi poniedziałkowy wpis, na pawia mi się zbiera.. :/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzuc bełta..:/.ulży ci

      Usuń
    2. Nastaw się, na pewno pomoże.

      Usuń
  46. No tak, a ja mam stonke na kartoflach vel ziemniakach vel pyrach :/

    OdpowiedzUsuń
  47. Niektórzy to tu mają q stonkę na mózgu !!!
    Poziom sięgnął dna.
    Idę posłuchac Radia Maryja.

    OdpowiedzUsuń
  48. Co jest głowa? Gęstego pełen garniec błota.
    Co nos? Odchód plugastwa, że mówić sromota.
    Oczy? Bańki łez, które rzewnym płaczem cedzą,
    ledwie się o frasunku od serca dowiedzą.
    Cóż uszy? Dziury na wiatr. Gęba? Do wychodu.
    Brzuch? Beczka pełna gnoju i zgniłego smrodu.

    I czegóż się tedy, z czego, głupi, pysznisz, człecze?
    I stąd cię śmierć do grobu lada w dzień wywlecze,
    gdzie dognijesz do ostatka. Ani z tobą dary
    I tytuły fortuny nie pójdą na mary.
    Inszy się rozpościerać w tym będzie po tobie,
    a ty, jakoś był ziemią, ziemią będziesz w grobie.

    uwielbiam twoją inteligencję :)
    nie ma to jak przewidzieć ruch przeciwnika ;)

    OdpowiedzUsuń

 
©KAERU 2010
Wszystkie prawa zastrzeżone Sałyga