czwartek, 7 czerwca 2012

[780].

gdy czytam niektóre komentarze u Zazie pod postem z reportażem o Paradzie Równości, krew mnie zalewa.
kurwa, kim jesteście, normalni?
czy normalni to kolesie w bluzach z kapturami, pokazujący środkowe palce?
a może to te panny, które po schlaniu na imprezie dają w aucie, w zamian za batonika i soczek?
a może normalni to rozwścieczeni starcy z wiadrem święconej wody?

wielu uczestników (chciałoby się napisać aktorów) Parady Równości jest karykaturalnie przerysowanych; epatują ekscentrycznością na granicy niesmaku.
rozumiem, że taki właśnie jest zamiar: skarnawalizować postulaty, uzus, siebie, a tym samym - sprowokować do refleksji nad tzw. normalnością.
jak w karnawale, uczestnicy Parady mieszają niskie z wysokim.
żartują rubasznie, ale jednocześnie są całkowicie poważni.
(...) chcemy mieć tylko równe prawa do miłości. nie, nie z kozą. nie z psem. z drugim człowiekiem, który czuje do nas to samo. - pisze Zazie. i dodaje: (...) nie rozumiem, naprawdę nie rozumiem, dlaczego homoseksualizm i związki partnerskie mają zagrażać polskim rodzinom… podczas, gdy alkoholizm, przemoc, kazirodztwo, dręczenie psychiczne i reszta patologii w wydaniu heteroseksualnym - nie przerażają nikogo tak bardzo, jak para facetów trzymających się za ręce…

***

a skoro jesteśmy przy temacie, wykorzystam bloga do prywaty.
otóż szukam kandydatki na żonę dla mojej serdecznej przyjaciółki (jest mądra, wszechstronnie uzdolniona, dobra, piękna, sytuowana oraz ma poczucie humoru).
parametry brzegowe wybranki:
- wiek między 25 a 45 lat
- waga między 45 a 65 kg
- wzrost między 165 a 185 cm
- wykształcenie
- zainteresowania
- kumatość
- optymizm
kandydatki upraszam o zgłaszanie się na mój adres mailowy, będę przekazywała maile do zainteresowanej.

***

i jeszcze na koniec pytanie, szczególnie skierowane do tych normalnych.
co byście zrobili lub powiedzieli, gdy Wasze dziecko zakomunikowałoby Wam, że jest homoseksualne? albo że jest transwestytą czy cross-dresserem?


(dziś będę kasować chamskie komentarze).

409 komentarzy:

  1. Mnie by trafił szlag. Nic bym jednak nie powiedziała i nic bym nie zrobiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tak byś trwała, kipiąc pod powierzchnią?

      Usuń
    2. Tak, trwałabym tak pewnie długi czas. Wiedząc jednak, że takiego stanu rzeczy zmienić się nie da i mając za priorytet szczęście mojego dziecka, nie próbowałabym w żaden sposób na nią / na niego (mam dwoje) wpływać, wylewać żali, prosić, grozić itp. Ale byłby to dla mnie wielki ciężar.

      Usuń
    3. czułabym sie podobnie do anonimowej z 18.24, gdyby moje dziecko zakomunikowało mi, że jego światopoglądem katolicyzm. byłby to dla mnie wielki ciężar, ale uszanowałabym wybór.
      pozdrawiam wszystkich gay-Czytaczy! i nie-gay też ;)
      ps. czy są tutaj jakieś gay-Trolle? hehe

      Usuń
    4. Ech, Schronienie, ja chyba przyjmę wszystko co powie mi moje dziecko, choć kiedyś mnie znajomy zapytał, czy wolałabym, aby moje dziecko było gayem, czy księdzem, to też jakoś bardziej skłaniałam się do gaya... Ale nie ważne...
      Właśnie rozmawiałam dziś z moim mężem, że stresuję się trochę, że w przedszkolu w grupie u mojego syna po wakacjach zaczyna się religia, oczywiście z tego co obserwowałam opiekunki w poprzednich latach, to nie pytają, czy rodzice chcą zapisać dziecko, chyba zakładają, że zajęcia bezpłatne (gmina płaci - co jest dla mnie niezrozumiałe), więc wszyscy chodzą... Więc boję się, że wojnę wywołam, choć raczej pokojowo nastawiona jestem. Ciekawi mnie czy ktoś miał taki problem... Wybacz Chustka, ale to też o tolerancje przecież chodzi...

      Usuń
    5. Melania> mój Syn na religię nie chodził i chodzić nie będzie.
      duchowości nie można nauczyć się, duchowość wynosi się z domu.

      Usuń
    6. Mój też nie będzie chodził na religię (ani starszy, ani młodszy), tego jestem pewna, przecież nawet nie jest ochrzczony... Ale jakoś obawiam się reakcji w przedszkolu, bo na razie nie było tematu... Mam nadzieję, że nie potrzebnie... :)

      Usuń
    7. ja chodziłam do katolickiego liceum, od tamtej pory z kościołem jestem na bakier. Ale córkę ochrzciłam i do komunii posłałam, dziś nawet byliśmy sypać kwiatki na procesji i było to dla niej ważne wydarzenie.
      Na religie chodzą obydwoje.
      Córka lubi chodzić do kościoła od jakiegoś czasu, skoro jej religia coś daje, to ją zawożę.
      Mi jest czasami smutno że utraciłam Boga w swoim życiu. Bo kiedyś był blisko.

      Usuń
    8. tak, ludzie potrzebują raczej tej całej obrzędowości i katolickiego teatru, a 10 przykazań gdzieś z boku, jakieś nie wygodne, anachroniczne...

      Usuń
  2. jak tak teraz myślę, to fajnie byłoby mieć wnuki blabla... ale niechby córka moja szczęśliwą była. najważniejsze.
    ka

    OdpowiedzUsuń
  3. Polski katolicyzm nie sprzyja rownosci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Asik, jak wiesz mam trójkę, dwoje starszych jest hetero, najmłodsza póki co zakochana w Franku, więc raczej też :)))Ale pamiętam jak syn dorastał to zastanawiałam się co by było gdyby...tym bardziej, że ja całymi latami balowałam w gejowskich klubach ze znajomymi, siostrą i naszymi mężami. Nie chciałam by był gejem tylko z jednego powodu, bałabym się, że musiałby żyć w takim homofobicznym i rasistowskim kraju, że miałby ciężkie życie. Reszta nie miała dla mnie znaczenia, pewnie kochałabym go jeszcze bardziej, bo bardziej bym się o niego martwiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Viki wyjęłaś mi to z serca, jeszcze bardziej bym kochała. W kim jak nie we mnie ma mieć wsparcie ???
      A swoją drogą pogoniłam sąsiada, który prawicowy i tylko "normalne małżeństwa" toleruje, powiedziałam mu że wolałabym parę gejów niż alkoholika bijącego żonę i "biorącego" ją bez jej zgody.
      Napatrzyłam się w Holandii na różne odmiany związków i kocham ten kraj właśnie za tolerancję.

      Usuń
  5. Ja już nie czytam komentów pod zdjęciami, reportażami z takich imprez - dawno na zawał zeszłabym, kurwica mnie strzela.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  6. tak się bałam, ze linkowaniem nagonisz zazie bydełka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zakurzona> bydło przylazło zanim zalinkowałam...

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    3. ominęłam komentarze pod tym postem, żeby się nie denerwować, ale zdziwiła mnie ich ilość. bałam się, że po linku przybyli.

      Usuń
    4. jeszcze nie.
      wszystko przed nami.

      Usuń
  7. Sodoma i Gomora.
    Jak świat światem zboczeńcy zawsze byli
    tylko nikt się z tym nie obnosił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego się nie podpisujesz?

      Usuń
    2. myślę, że żeby się podpisać, trzeba mieć jeszcze coś sensownego do napisania ;)

      Usuń
    3. Chyba tylko według narodowościowców i fanatycznych katoli homoseksualizm to zboczenie...

      Usuń
  8. Dzień dobry :) a ja bym córce jak najbardziej dawała wsparcie. zresztą urodziła się w kraju, gdzie nawet turyści homoseksualni mogą brać śluby,my jesteśmy normalni (ale normalni zdrowo ;)) i nie robimy kretynskich uwag na temat cudzego zycia seksualnego i uczuciowego, a i wokól młodej jest wielu wujów (cioć mniej) gejów , cudownych naprawdę, więc ma przykłady, że to normalne że czasem jest K+M jak w domu ale też M+M czy K+K .Że to po prostu Miłość. Więc co miałabym mieć przeciw miłości własnego dziecka.
    dobrego wieczoru, serdeczności i dzięki za to pytanie

    OdpowiedzUsuń
  9. Asienko, calym sercem jestem z Toba!!

    Mnie jeszcze doprowadza do rozpaczy, gdy Ci "tolerancyjni" mowia glosem pelnym zrozumienia: "Toz to nie ich wina, ze sie urodzili homoseksualni" albo "Nie ich wina, ze sie urodzili Afrykanami". W koncu tez nie moja, ze sie urodzilam niebieskooka brunetka...

    OdpowiedzUsuń
  10. Chustka pozwoliła mi wczoraj wkleic link , żebyście zaglosowali, kochani komentatorzy na plakat moich uczniów.Jakoś nie udaje mi się wkleic tego linka od wczoraj. Zagłosujcie, prosze.
    http://tydzienjezykow.pl/letswin.php/prace/573/glosuj

    Co do pytania Chustki. Byłoby mi ciężko, bo w naszym kraju nie jest łatwo żyć, gdy jest się nieci tylko innym. Ale nie usiłowałabym zmieniać .JOla

    OdpowiedzUsuń
  11. Chustko kochana, kasuj, naprawdę przykro się czyta :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, dziś będzie dzień kasowania :)))

      Usuń
  12. Ale slepa jestem !!Chustka prośbę zamieściła u góry. Piękne dzięki:))
    Dodam jeszcze, że dajesz mi siłę. Moja mama własnie dostaje w szpitalu drugą chemię. Poczytałam Twoje posty od początku. Jakoś jestem odważniejsza, bo byłam w strachu, a powinnam mamie sił dodawać. Teraz jest mi lżej. A ostatni Twój komentarz to w ogóle dodał mi skrzydeł. Cieszę się każdym dniem z mamą.Dzięki. Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jokookun> trzymajcie się mocno. i nie bój się, wspieraj Mamę.

      a Twój plakat zalinkowałam na samej górze.

      :*

      Usuń
  13. hmmm....nie mam dzieci, ale ruszając wyobraźnią to chyba lepiej zniosłabym wiadomość, że mam córkę lesbijkę niż syna geja....

    OdpowiedzUsuń
  14. Cóż, ja teoretyzować nie muszę - mój syn jest gejem. Kocham go i współczuję, że żyje w tym kraju. Chętnie widziałbym go w innym kraju, ale egoistycznie chcę go przy sobie zatrzymać, póki oddycham. Taki ze mnie wstrętny staruch. Poza jestem chyba jednak normalny, lubię parady kolorowe, lubię ludzi - najogólniej rzecz ujmując, dlatego może nie zaglądam innym pod kołdrę by zbadać kto, z kim, ile razy i w jakiej pozycji. Wstyd, "normalni", wstyd, co was cudza miłość obchodzi?
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Michał> pewnie wiele obrzydliwych rzeczy byśmy dowiedzieli się o "normalnych", gdybyśmy zajrzeli im pod kołdry...

      Usuń
    2. Chciałam napisać wcześniej, a co mnie to obchodzi kto i z kim, to nie mój zakichany interes, ale tu lepiej pasuje Michał pozdrawiam i wspieraj swoje dziecko, mądry ojciec !!!!

      Usuń
  15. jokookun, zamieszczę Twoja prośbę o głosy na forum "kocim", jeśli pozwolisz :). Co jest wygraną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I do kiedy trwa głosowanie?

      Usuń
    2. Witaj salma
      głosowanie trwa do 17 czerwca:) dzieci mogą wygrać tablety. Zachodzę w głowę jak w ciągu dwóch dni jeden plakat zdobył 300 głosów.Dziękuję Ci, zamieść link na kocim forum :)Nawet jesli nie wygramy, to cieszę się, że tyle jest fajnych ludzi, co chca pomagac. Pozdrawiam. Jola

      Usuń
    3. koło 11.00 miałaś 205 głosów, teraz masz 267 :>

      Czytacze działają! :D

      Usuń
  16. ech, polski ciemnogród. Niestety będzie nam towarzyszył długie lata :( Szybciej dokonają się zmiany w prawodawstwie niźli w mentalności ludzkiej. I walnie się do tego przyłożył Kościół Katolicki. Nie szanuje Palikota, niemniej cieszę się, że pojawił się na scenie politycznej i ten ciemnogród podszczypuje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lepiej znioslabym obwieszczenie ze mój syn jest gejem niż takie ze zostanie księdzem. Nat

    OdpowiedzUsuń
  18. witaj Chusteczko!Ta...normalni mówisz?Mam chyba to nieszczęście , że przyszło mi być podwładną n o r m a l n e j w katolickim tego słowa znaczeniu- ideał, świętość dryfująca tuż nad ziemią. Uczyniła z naszej pracy piekło, a wszelkie decyzje zwykła tłumaczyć jednym stwierdzeniem "Bóg tak chciał". dotyczy to redukcji etatów, bezpodstawnego zwalniania nauczycieli itp. Mój mąż zwykł określać ją jednym słowem- świętojebliwa. Całusy dla ciebie i Twojej Rodziny

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  20. nic wielkiego bym nie zrobiła. tj. wspieram Zośkę w jej życiu, jak mogę: pomagam, zachęcam, uczę, chronię, chwalę, czasami ochrzanię, czasami się zezłoszczę. robiłabym to nadal.

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam przyjaciela geja, który w którymś momencie swego życia zaczął chorować i w końcu popełnił samobójstwo. Przyjaźń z nim i jego śmierć dały mi dużo do myślenia.

    Chustka szczerze pisze, więc ja szczerze odpowiem (mam dwójkę dzieci): nic bym nie zrobiła. Ale muszę się przyznać też, że byłby to jakiś ciężar. Bo nie do końca rozumiem homoseksualizm, są we mnie różne pytania i wątpliwości. Miałabym poczucie, że nie do końca rozumiem swoje dziecko (zwłaszcza córkę). Musiałabym trochę iść na ślepo. Nie boję się osób homo. Po prostu nie do końca wszystko rozumiem. Ale może też nie muszę.

    Gdy myślę o przyszłości moich dzieci, to największym wyzwaniem wydaje mi się (niezależnie od orientacji), jak im pokazać, że życie to odpowiedzialność. Za siebie, i za drugiego. Że związek z drugim człowiekiem, to nie skakanie z kwiatka na kwiatek. Że nie warto decyzji podejmować pochopnie, choć z drugiej strony nigdy się nie będzie wiedzieć wszystkiego. Że jak się już stworzy związek, to jak ta druga osoba mnie wkurza, to nie jest to przedmiot, który można po prostu wypieprzyć za drzwi. I tyle.
    Ponieważ osób homo w społeczeństwie procentowo jest wyraźnie mniej, więc wzorców jest mniej (dobrych i złych), a związki K+M, K+K, M+M są od siebie inne i każdy ma inną dynamikę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Zaakceptowałabym, bo kocham moje dzieci, nieważne kim są/będą.

    A żoną Twojej przyjaciółki nie mogę bo:
    - mam męża
    - jestem stanowczo za gruba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to jeszcze miejsce obok męża znalazłabym dla koleżanki, ale 4cm wzrostu mi brakuje ;).

      Usuń
    2. odpada, niestety.
      już proponowałam ;)

      Usuń
  23. Dziękuję Ci Chustko za tę notkę.
    NORMALNOŚĆ to temat tak wielgaśny, że można się w nim utopić. Osobnik ze mnie taki, że nie mogłam nigdy zrozumieć o co chodzi z:
    gejami, lesbijkami,czarnymi, Indianami, Azjatami, niepełnosprawnymi umysłowo w stopniu ciężkim, zdeformowanymi fizycznie ludźmi, rudymi, otyłymi, wysokimi, niewidomymi,głuchymi, bez kończyn, matkami 10 dzieci, kobietami bezdzietnymi, singlami, chorymi na Zespół Downa itd. Jakbym się rozkręciła bardziej, to wyszło by, że ta tak zwana "normalność" jest w mniejszości. Jakby się tak lepiej przyjrzeć, nikt nie jest normalny. Za normalność bierze się niewidoczność, niewyróżnianie się? Wtedy jest OK?
    Głoszone prawdy, głoszone przez TYCH NORMALNYCH nieustannie mnie przyprawiają o opad cycków do rdzenia ziemi. Prawda jak dupa, każdy ją ma, każdy ma swoją, każda inna.
    Nienormalny-gorszy.
    Jak my pasjami lubimy czuć się lepsi, tylko zastanawiam się od kogo?
    Człowiek, to człowiek głupi albo mądry i koniec. Dla mnie to śmieszne, że człowiek w "WOLNYM"? kraju musi się tłumaczyć lub wstydzić jakiejkolwiek inności.
    Mam dzieci, Córka powiedziała mi kiedyś, że jest biseksualna i? Nic. Kompletnie nic. Zero uczuć na ten temat we mnie. To jej sprawa jak ułoży sobie życie, kocham ją tak samo ani grama mniej, ani grama więcej i zależy mi bardzo, żeby była szczęśliwa, zdrowa. Jest moją Córką, jest najcudowniejszym dzieckiem na świecie. Bo tak i już.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe, czy dla normalnych biseksualizm to też zboczenie...

      Usuń
    2. dla paru moich znajomych, chyba jest to zboczenie, bo nie mogą zrozumieć że, podobają mi się też dziewczyny.
      Nie wiem jak by zareagowali gdybym kiedyś dziewczynę im przedstawiła. Pewnie uznali by to za żart. Miałam męża, mam dzieci, a u takie fanaberie???

      Usuń
    3. e tam, fanaberie.
      dziewczyny są fajne :>

      Usuń
    4. Biseksualni w/g normalnych zapewne mają jeszcze szansę, bo a nuż wybiorą jedyną i słuszną drogę? :)
      A pisał kiedyś ktoś mądry, że szczęśliwi ludzie tworzą, szczęśliwy świat wokół siebie. Ciekawe, czy był normalny?

      Usuń
  24. Generalnie nie mam nic przeciwko gejom i lesbijkom.Jednak uważam że nie powinni zawierac legalnych związków małżeńskich bo to wbrew naturze ludzkiej.Ich innośc jest po prostu chorobą, zaburzeniem psychicznym i powinno się to leczyc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli Twoje dziecko, jeśli byłoby homoseksualne, należałoby leczyć?

      Usuń
    2. mylisz sie Anonimowy z 19:42 piszac, ze "to wbrew naturze". W świecie zwierząt wszystkie konfiguracje sa możliwe i praktykowane. A ta cala "natura" to wymysl Koscioła Katolickiego ;)

      Usuń
    3. och, tak, to idealny temat, by przy okazji by pojeździć po KK :))

      Usuń
    4. nawet jak zamkniesz oczy i bedziesz udawac, ze Slonca nie ma, to ono i tak ciagle bedzie ;)

      Usuń
    5. niewątpliwie Kościół Katolicki miał (i ma) ogromny wpływ na kształtowanie poglądów odnośnie "normy".
      nie ulega to ani wątpliwości, ani dyskusji.

      Usuń
    6. co to za bzdura, ze ich innosc jest choroba? ?? chodzilam kiedys na wyklady z seksuologii. plec fizycznie zalezy od chromosomow. plec w mozgu, od ilosci testosteronu, ktory sluzy do formatowania mozgu. jak plod plci zenskiej dostaje go za duzo, a pold meski za malo, to wtedy wychodzi ta 'rzekoma' innosc. to tak jak pigmentacja skory. jedni sa bardziej opaleni a inni mniej. byli juz tacy w historii, ktorzy twierdzili, ze nalezy faworyzowac tylko tych z jasna skora, ale z tego co pamietam, kiepsko sie to zwykle dla nich konczyli.

      Usuń
    7. Chustka, nie przesadzajmy znowuż z tak wielkim wpływem KK czy jakiegokolwiek innego kościoła na kształtowanie norm. to zawsze jest wtórne. normy ustala słowo objawione, święte księgi różnych religii.
      przyczyna traktowania homoseksualizmu jako coś nienormalnego są treści np. Starego Testamentu i Koranu (nie wiem, jak inne, bo nie zgłębiałam tematu). kościoły oraz ich duchowni muszą tylko głosić to, co nakazują im ich święte księgi.
      za homoseksualizm jest śmierć, to grzech i tyle.
      KK przejął negatywne podejście do homoseksualizmu z judaizmu, albowiem NT nie obalił ST.
      jeśli ktoś uznaje się za Żyda, chrześcijanina, muzułmanina (na przykład) - ma obowiązek być przeciwko. inaczej jego religijność jest hipokryzją i według wyznawanego przez siebie systemu wartości popełnia zło.
      a jesli ktoś ma w nosie religię - może być za i jest to równie uczciwe.

      Usuń
    8. "normy ustala słowo objawione" - masz na myśli tego dziadziusia z długą brodą, który siedzi na chmurce? Czy może raczej czajniczek Russella? ;)

      Usuń
  25. Wyobrażam sobie, że byłoby mi ciężko, zwłaszcza, że jestem chrześcijanką i nie jest to zgodne z moim światopoglądem, w którym wychowywałabym dzieci, gdybym je miała.
    Ale na razie ich nie mam, więc moja wypowiedź jest czysto teoretyczna.
    W każdym razie nie lubię Parad Równości, podobnie jak nie lubię wystąpień Palikota czy babć broniących własną piersią krzyża pod sejmem.
    Nie akceptuję związków homoseksualnych, nie zgadzam się na nie wewnętrznie. Mam do tego prawo, chociaż to teraz niemodne.
    Ale oczywiście uważam, że każdemu człowiekowi, niezależnie od orientacji światopoglądowej czy innej, należy się szacunek jako do człowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co znaczy dokładniej, że nie akceptujesz takich związków?
      czy to znaczy, że również jesteś przeciwna ich formalizowaniu?

      czy znasz jakąś parę homoseksualną?

      Usuń
    2. Tak, jestem przeciwna formalizowaniu tych związków.
      Trudno, żebym, będąc praktykującą chrześcijanką, popierała je. To byłoby niezgodne z moją wiarą i światopoglądem.

      Osobiście nie znam i nie mam takiej potrzeby.
      Nie wątpię, że homoseksualiści są ludźmi inteligentnymi, wykształconymi, ciekawymi i tak dalej. Mam do nich szacunek jako do osób.
      Ale nie popieram formalizacji związków homoseksualnych.

      Usuń
    3. myślę, że wiele mogłoby zmienić w Twoim światopoglądzie bezpośrednie poznanie takich osób - odkryłabyś, że nie różnią się niczym od normalnych.

      rozumiem jednak Twoje stanowisko - wiara kształtuje Twój światopogląd.
      wielki szacun za spójność intelektualną.

      Usuń
    4. Ja myślę podobnie jak Justyna. Z tym, że akurat w gronie moich znajomych mam osobę homoseksualną, która odcina się od wszelkich parad. Jej zdaniem tego typu manifestacje robią więcej szkody, niż przysługują się sprawie - i ja myślę, że coś w tym jest. Myślę, że sam kierunek jest dobry (uświadamianie społeczeństwa), ale metoda fatalna i przynosząca odwrotne skutki. Czy osoba homoseksualna musi kojarzyć się z balonami przytroczonymi do pośladków? Ostrym makijażem, wyuzdanymi pozami, strojami - a tak będzie się kojarzyć i to powoduje szkody w ogólnym rozrachunku. Tak sobie tylko teoretyzuję... Pozdrawiam! :)

      Usuń
    5. Ja znam ludzi homoseksualnych, a i tak trudno mi się wypowiedzieć. Fotka dziwnego gościa z dzieckiem w tęczowych koralach na rękach zrobiła na nie raczej negatywne wrażenie. Toleruję, ale nie akceptuję, zgodnie z: http://www.tolerancja.org.pl/akceptacja.html

      Usuń
    6. Asia> masz rację.
      taka błazenada, karnawalizowanie może być źle odbierane.
      nie dziwi mnie, że są ludzie, którzy odcinają się fanfaronady.

      Usuń
    7. Szanuję inność, szanuję ich człowieczeństwo i prawo do kochania i bycia kochanym, ale nie zmienię ze względu na ten szacunek własnego systemu wartości.

      Usuń
    8. Ola> pięknie powiedziane.

      Usuń
    9. A dziecię, gdyby okazało się homo, kochałabym jak swoje.

      Usuń
  26. Akurat mój wspaniały mąż przyniósł wczoraj sensacyjny njuz: do hotelu przyjechało holenderskie małżeństwo gejowskie z parką uroczych, adoptowanych dzieciaków. Do tego czarnoskórych. Mąż stwierdził, że cała sytuacja miała wysoki walor edukacyjny: panie sprzątające małych wsi podkrakowskich po pierwszym szoku zaczęły dostrzegać, że dzieci szczęśliwe, zadbane i do tego mają babcię więc MOŻE krzywda im się nie dzieje:)
    A co do mojej reakcji na ewentualną homo orientację syna - rozmawialiśmy kiedyś jak to będzie gdy przyprowadzi dziewczynę albo chłopaka - zażenowałam mocno tym stwierdzeniem ciocie dalsze i bliższe. Jedna nawet skomentowała, że chyba za daleko się posuwam z tą tolerancją ;)
    A ja sama gdzieś podskórnie czuję, że jestem bi. Uwielbiam facetów, ale czasem kręcą mnie kobiety. Pewnie odwagi mi nie starczy, choć kto wie... :)

    OdpowiedzUsuń
  27. za gruba jestem na żonę, no cóż szkoda.:(
    Moja orientacja seksualna - bi.
    Miałam związki hetero- i homo seksualne.

    Nie wiem, jak to nazwać, ale Kocha się chyba drugiego człowieka, niekoniecznie drugą płeć.
    Można być szczęśliwym z kobietą, mężczyzną, samemu.
    Cały czas uczę moje dzieci tolerancji i tego że każdy jest inny.
    Jeden kocha kolegę, inny jeździ na wózku, drugi jest innego koloru skóry.
    Każdy jest INNY.
    więc co to jest normalność?
    Niech moje dzieci czują w życiu się spełnione.

    OdpowiedzUsuń
  28. dalej bym kochala bezgranicznie.
    nie mialam wplywu na ich kolor oczu, wlosow, wzrost, temperament.
    nie mam wplywu na orientacje seksualna.
    mam wplyw na to jak ich wychowam: na madrych czy idiotow, na dobrych czy podlych ludzi.
    oraz
    lubie jak (czasem) ogarnia Cie furia w zwiazku z ciemnota zalewajaca swiat :)))
    :***

    OdpowiedzUsuń
  29. PS Związki, z których nie może powstać nowe życie, są dla mnie czymś nienaturalnym.
    Wśród zwierząt nie ma związków homoseksualnych, podobnie jak nie ma zabijania innych zwierząt dla zabawy, co często ma miejsce wśród ludzi.
    Może nie wszystko, co ludzkie, jest godne podziwu i dobre, skoro człowiek tak często, nie tylko w sprawach seksualności, sprzeciwia się naturze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mylisz się.
      wśród zwierząt są relacje homoseksualne, jest również zabijanie dla zabijania.

      Usuń
    2. to wyjątkowe przypadki

      Usuń
    3. Też tak myślałam, ale okazało się, że wśród zwierząt związki homo też występują, np. u wilków. Zdarza się, że w watasze są wilki (faceci) homo. Nic nie wiadomo mi natomiast o lesbijkach;)

      Niestety trochę mi to rozwaliło moją koncepcję wszechświata;)

      Usuń
    4. do wyjątkowych przypadków należy również manie skazy białkowej, zeza rozbieżnego, szpotawej nogi oraz piegów na plecach...

      Usuń
    5. Nie ma homoseksualizmu u zwierzat !!!

      Usuń
    6. przykro mi, jest.
      http://en.wikipedia.org/wiki/Homosexual_behavior_in_animals

      Usuń
    7. skaza białkowa,zez,nogi szpotawe to patologia czyli choroba.Tak jak i homoseksualizm.
      A piegi na plecach to tylko defekt kosmetyczny.
      Joanno co Ty chcesz udowodnic ??
      Że zboczenie nalezy popierac ?

      Usuń
    8. "Aktualne badania wskazują, że różne formy tej samej płci zachowań seksualnych można znaleźć w całym królestwie zwierząt" - źródło: http://www.sciencedaily.com/releases/2009/06/090616122106.htm

      Usuń
    9. zabijmy homoseksualne zwierzaki.

      Usuń
    10. Przykro Ci ??
      Przecież dla Ciebie to normalne.

      Usuń
    11. ajm sory mój friend obronił doktorat o zachowaniach homoseksualnych zwierząt, 200 stron miał doktorat, było o czym pisać znaczy się. Oraz miałam psa - znaczy sukę :) homoseksualistkę, przystawiała się tylko do innych psó znaczy suk. WIęc niejako poświadczam, że tak powiem z doświadczenia:))

      Usuń
    12. aga m> może friend napisał doktorat o tym, że zwierzęta NIE są branżowe? :D

      Usuń
    13. no ok, jeśli są i to tak powszechne, to zwracam honor.
      ale jeśli doktorat, to i publikacja, czy mogłabyś mi aga powiedzieć, jaki jest jej tytuł? chętnie bym sobie doczytała na ten temat, tak dla własnej wiedzy.

      gdyby nagle wszyscy ludzie zmienili orientację i dobrali się w pary homoseksualne, skoro to jest w tak zwanej normie, to ludzkość by wyginęła, bo przestalibyśmy się rozmnażać.
      ja rozumiem wrażliwość i potrzebę miłości osób homoseksualnych, ale przecież rozmnażanie jest istotą życia.
      więc coś mi tu nie gra.

      Usuń
    14. Justyna, czy Ty masz świadomość tego, ilu ludzi żyje na kuli ziemskiej??? wyginięcie nam raczej nie grozi :)))jestem 'normalna', w długoletnim związku, w którym jestem totalnie spełniona, i nigdy nie odczuwałam potrzeby posiadania dzieci, choć je uwielbiam.
      nie nadążam za tym wszystkim. czytam niektóre komentarze i mi wstyd. strasznie wstyd. przykro.

      Usuń
    15. e tam, niech Ci nie będzie wstyd.
      te najbardziej normalne kasuję :>

      Usuń
    16. dzięki Twej cenzurze jeszcze sobie nie podcięłam żył. dzięki. a jak pójdziesz spać, to może poproś np. Ingrid z drugiej strony globu, żeby przejęła wartę ;)

      Usuń
    17. schronienie, świadomie teoretyzuję teraz, żeby mi ktoś odpowiedział sensownie na nurtującą mnie wątpliwość

      Usuń
    18. tak coś czułam, dzięki.

      Usuń
    19. Justyna, piszesz: co by było, gdyby wszyscy ludzie zmienili orientację" ..kobieto, nie da się zmienić orientacji. Nie staniesz się gejem,lesbijką, czy bi - czy hetero - bo tak by ci się podobało, bo to trendy czy kul. Oczywiście, możesz się przespać raz czy piętnaście z kobietą,ale od tego nie staniesz się homo:) Nie zmienisz orientacji chodząc do psychologa, biorąc tabletki czy w jakiś inny sposób.

      Usuń
    20. Justyna- i jeszcze jedno: matematycznie też nie masz racji: gdyby wszyscy zmienili orientację - czyli hetero stali by się homo a homo - hetero (nie wiem tylko co z tymi bi? oni na co mają zmienić?) - to nadal na świecie byłby całkiem przyzwoity,zapewniający ciągłość gatunku poziom ludzi hetero;-)) Więc tejk it izi i śpij spokojnie;-)

      Usuń
  30. Jasne że tak.
    Mam dwóch synów i na szczęście obydwaj są zdrowi pod tym względem.
    Rok temu, mąż mojej znajomej powiesił się, gdy dowiedział się że dwaj synowie - blizniaki są gejami.

    OdpowiedzUsuń
  31. droga chustko, mieszkam od dlugiego czasu poza Polska i jakkolwiek czasem bardzo tesknie, np. z powodu braku bliskiej rodziny na miejscu czy odleglosci od przyjaciol, to wlasnie w takich sytuacjach jestem szczesliwa ze mieszkam gdzie mieszkam. oczywiscie, totalnej tolerancji nie ma pewnie nigdzie, ale uwielbiam tutejsza poprawnosc polityczna, niechby chociaz na zewnatrz.
    moje dzieci sa heteroseksualne, gdyby nie byly to byloby im na pewno troche ciezej w zyciu, but that's about it.

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie mam dzieci ale kiedyś moja koleżanka z pracy, bardzo stateczna pani Krysia zwierzyła mi się, że bardzo ją martwi, że jej mocno dorosły syn nie ma i nigdy nie miał narzeczonej. Zapytałam nieśmiało co by zrobiła gdyby przyprowadził do domu narzeczonego, na co ona poważnie, po chwili zastanowienia: "Kochałabym jak swoje"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To byłam ja, Anonimowa Agnieszka, zapomniałam się podpisać.

      Usuń
  33. 3 lata temu obroniłam pracę pt. "Stosunek polskiej prawicy wobec mniejszości homoseksualnej" W życiu nie naczytałam się o tych niby normalnych tyle złych [i prawdziwych] rzeczy. Boszz, w jakim ja kraju żyję... :(
    Moje dzieci miałyby moją pełną akceptację, nie dowaliłabym im do i tak ciężkiego życia... To nie puste frazesy, wiem, że właśnie tak bym się zachowała.
    Mój przyjaciel-gej nawiał kilka lat temu do dużego miasta z naszej małej mieściny i żyje, ma się świetnie, z sędziwymi sąsiadami pitu-pitu :) A jakie ma stosunki z wlasną matką, ojj pozazdrościć! Życzę każdemu homo cudownych relacji z rodzicami i rodzeństwem.

    OdpowiedzUsuń
  34. kurwica strzela jak stąd do Świebodzina.
    nie wypowiadam się na temat pseudo-normalnych, bo mam nadciśnienie i nie wolno mi się denerwować. jeżeli by się okazało, że moje dzieci są homoseksualne, byłyby nadal moimi dziećmi. homoseksualnymi. czy to coś zmienia? bo jakoś nie czuję różnicy....

    pozdrawiam i cieszę, się, że podjęłaś decyzję o moderacji. bez przesady wszak.
    a.rok

    OdpowiedzUsuń
  35. Lesbijki jakoś jeszcze mogę zaakceptowac.
    Może dlatego że jestem kobietą.
    Ale facet z facetem - anal mam na mysli - to paskudztwo ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! a to są moje ulubione wypowiedzi komentujące homoseksualizm:)
      dwie babki - tak. dwóch facetów- fuuj.
      pozdrawiam.
      a.rok

      Usuń
  36. a mnie zwisa i powiewa, kto z kim i jak lubi. nic mnie to nie obchodzi, dopóki się nie podnieca publicznie, bo uważam to za prostactwo.
    chyba że miało być intymnie, a przypadkiem wyszło publicznie, wtedy jestem wyrozumiała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to oczywiste.
      afiszowanie się swoją orientacją jest żenujące.
      ale z drugiej strony, czy afiszowaniem jest chodzenie za łapę po ulicy ze swoim partnerem?

      Usuń
    2. zależy JAK trzymasz tę łapę, znaczy - gdzie obie łapy są. a widziałam rożne konfiguracje.
      na szczęście ostatnio jakby afiszowanie się wyszło z mody.
      im mniej się mówi o seksie i im mniej pokazuje się go w sferze publicznej, tym chętniej i częściej się go po prostu - ROBI.
      ponoć nawet naukowcy to spostrzegli, w końcu.

      Usuń
    3. ja się trochę z Miłym afiszuję :) ale to dlatego, że w tych momentach to mi się świat zawęża :)

      Usuń
  37. Teoretyzować jedno, stanąć z sytuacją gdy jedyna jedynaczka oznajmia, że ma dziewczynę to drugie.
    Oczywiście, że nadal się wspiera i kocha. Ale gdy myślało się latami o innej przyszłości, trzeba czasu na odnalezienie się w nowej sytuacji.
    Ja potrzebowałam czasu żeby wewnętrznie sobie wszystko na nowo poukładać. I tak, wiem, to Jej życie.

    OdpowiedzUsuń
  38. A pamiętacie taki sondaż przeprowadzony wsrod Polakow pare lat temu, gdzie padlo podobne do Chustkowego pytanie i okazalo sie, ze wiecej naszych rodaków wolałoby miec w rodzinie mordercę niz geja. O czym to świadczy? ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie miałabym najmniejszego problemu z homoseksualizmem mojej córki lub syna. Starałabym się wspierać ich w tym wrogim homoseksualizmowi kraju. Orientacja seksualna człowieka nie ma dla mnie znaczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsza rzecz dla dziecka, to nie mieć do rodzica dość zaufania, by powiedzieć mu o sprawach dla siebie trudnych. Po to ma się rodziców, by wspierali i kochali bezwarunkowo nie oceniając.
      Pewnie, kiedy dziecko zrobi coś złego, to nie można tego tolerować, ale dziecko jako osoba wymaga miłości i akceptacji i już.

      Usuń
  40. Witam, uważam że miarą człowieka nie jest jaką ma orientację seksualną, ale tak naprawdę jakim jest człowiekiem, ja osobiście mam kuzyna geja, który ma bardzo dobry charakter, a dodatkowo na bieżąco informuje mnie o nowych przepisach, nowych maseczkach a w domu ma taki błysk, że nic tylko pozazdrościć.

    OdpowiedzUsuń
  41. Don't worry.Be happy.
    MajaB.

    OdpowiedzUsuń
  42. Mój dziadek był gejem, mój ojciec, to i ja zostanę...

    W sumie, to jestem bi: bez żadnych problemów mógłbym z dwoma kobietami lub nawet dwa razy z tą samą (tylko nie mówcie żonie, bo znów będzie chciała wykonywać te śmieszne ruchy biodrami).

    Mam sporo znajomych gejów, ostatnio poznałem kilka naprawdę świetnych dziewczyn les. Jak inni mają marzenia, marzną, lubią się pośmiać czy potańczyć, a przyjaciele są dla nich ważni. Jakoś znoszą moją odmienność, uff... ;)

    A w kwestii reportażu Zazie: wielu gości jest tak męskich, że każdego przecwelą, żeby tylko udowodnić swój heteroseksualizm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te śmieszne ruchy biodrami nazywają się TANIEC.

      Usuń
  43. Kiedyś oglądałam w tv wywiad z Romanem Giertychem. Zapytany, co by zrobił, gdyby jego córka okazała się lesbijką, najpierw stwierdził kategoryczne (córka miała wtedy bodajże 7 czy 10 lat) "Nie będzie", co wzbudziło uciechę pań psycholog, będących uczestnikami rozmowy. Przyciskany stwierdził, ze oddał by ją na leczenie. Żal mi się zrobiło tego dziecka.W rozmowie zostało potraktowane jak własność, jak krzesło.
    Gdyby mój syn okazał się gejem, nie uciszyła bym się.Mam ciągle wątpliwości dotyczące dzieci wychowywane przez homoseksualne pary, a od kiedy urodził się syn, te wątpliwości się pogłębiły. A ogromna większość ludzi chce mieć dzieci, co jest w pełni zrozumiałe. Kobiety i faceci różnią się i ta różnorodność w jednym domu, na co dzień wydaje się być dla dziecka fajna i potrzebna. Obawiam się, że kiedy np. dwóch mężczyzn wychowuje dziewczynkę, mogą nie potrafić dać jej jakiejś pełni. Faceci np. nie pojmą , co się dzieje, kiedy się ma PMS, nie pogadają o tym na 100%,choćby nie wiem, jak chcieli, bo to ich nie dotyka bezpośrednio. ITD., itp. To nie tak, że upatruję w tym krzywdy, absolutnie nie, ale raczej kwestia jakiegoś braku. Może moje poglądy biorą się z prostego faktu, że nie znam tego typu rodzin i to jako nowe jest trochę obce? Nie wiem.
    Wiem, że zaraz ktoś może napisać "W większości rodzin nie ma pełni, są braki, rodziny homoseksualne są częściej szczęśliwe niż hetero". OK. Ale tu ciężar odpowiedzialności jest większy na starcie. Albo powinien być.
    Dlatego martwiła bym się o moje dziecko i jego ew. dziecko, czy sobie poradzą.
    I wspierała bym jak umiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, i jeszcze coś. Miłość do osoby tej samej płci jestem w stanie sobie wyobrazić, ba, czasem jak poznaje fajną kobietę jestem o krok, żeby się nie zakochać;)

      Usuń
  44. Mam szczęście mieć dziecko. Moja córka jest mądrym, małym, pięknym człowiekiem. Od niespełna 6 lat codziennie patrzę jak rośnie, pomagam jej chłonąć świat, poznawać jego barwy, obserwuję jej bezgraniczną radość, karmię miłością, podziwiam naturalność z jaką przyjmuje to co spotyka na swojej drodze. Nie wiem czy, kiedy dorośnie, zwiąże się z kobietą czy z mężczyzną, wiem, że zrobię wszystko aby umiała oddzielić ziarno od plew - aby był to ktoś mądry i wartościowy. Kochać i wspierać będę ją zawsze, niezależnie od błędów, które popełni, niezależnie od wyborów, jakich dokona, niezależnie od dróg, którymi podąży. Zawsze to będzie Ona, Moja Córka.

    OdpowiedzUsuń
  45. Zapytałam o to męża:
    Kochałbym dalej...

    OdpowiedzUsuń
  46. Tam na górze Justyna napisała,że związki z których nie może powstać nowe zycie jest dla niej czyms nienaturalnym,a że mam alergię na bezmyślne uogólnianie musze spytać czy powiedziała to kiedyś prosto w oczy,bezpłodnej kobiecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam tę samą myśl: co powiedzieć kobiecie czy mężczyźnie, którzy są bezpłodni?

      Usuń
    2. Ludzie nie mają skrupułów wobec bezdzietnych. Nie mam dzieci i wiem co mówię. Byłam kiedyś uczestniczką forum na którym ktoś miał sygnaturkę z napisem - "życie bez dziecka jest życiem bez sensu". Mam dystans ale uważam, że trochę wyobraźni warto mieć.

      Usuń
    3. Piszę świadomie teoretycznie w wiadomym temacie, czyli na temat związków osób homoseksualnych, nie na temat par heteroseksualnych, które nie mogą mieć dzieci, bo to wynika z choroby, niestety, a nie z wyboru światopoglądu czy jakiegoś stylu życia. Może czytajcie ze zrozumieniem, zanim na kogoś napadniecie anonimowo.

      Usuń
  47. Życzę Ci, żeby syn okazał się gejem.Chyba dla społeczeństwa byłoby lepiej, żeby nie przekazywał tak porypanych genów :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najważniejsze, żeby był szczęśliwy w swoich wyborach.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. On niestety już jest nieszczęśliwy.
      Twoja choroba niewątpliwie odciśnie na nim swoje piętno.

      Usuń
    4. anonimowy z 21:27, Chyba Ty Tej

      Usuń
  48. Pani Chustko, Pani - rulez :)

    OdpowiedzUsuń
  49. ja sie cieszę, że jestem hetero i że moi bliscy też są hetero i nie muszę rozkminiać co by było gdyby...ale gdzieś w podświadomości chyba po prostu jest mi tych homo żal...w końcu to nie ich wina, że mają taką orientację, może też chcieliby zakładać rodzinę, wychowywać dzieci, a muszą wybierać, albo żyć ''normalnie'' i zarazem wbrew sobie co i tak czyni ich nieszczęśliwymi, albo przyznać się światu do swej odmienności i przygotować się na pogardę i publiczne gnojenie...tak czy inaczej współczuję im...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dźwiganie brzemienia odmienności w naszym nietolerancyjnym społeczeństwie jest straszne.

      Usuń
    2. odmienność wcale nie musi być brzemieniem, jeśli nie zrobi się z niej wielkiego halo, nie prowokuje nią, nie uderza nią jak cepem w obyczajowość danej społeczności.
      po prostu - robić swoje. to się tyczy nie tylko zachowań seksualnych.
      ale to byłoby nudne, lepiej zrobić rewolucję a potem stękać, ponosząc przewidywalne konsekwencje, nieprawdaż.

      Usuń
    3. do KF: to tak jak z Kosciolem Katolickim - on tez moglby byc fajny, gdyby nie domagal sie wladzy, korzysci podatkowych, dostepu do malych dzieci etc. Jak im ograniczyc te apanaze i dostep do dzieci to zaczynaja stękać i jęczeć, ech... ;)

      Usuń
  50. Nie marzę o wnukach, nie marze o tym by moje dzieci założyły rodziny, marzę by były szczęśliwe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Salma, ale Twoje wnuki mogą być częścią składową szczęścia Twoich dzieci. Np. homoseksualnych dzieci.
      Dlatego myśląc o szczęściu syna tak trochę wychodzę przyszłości naprzeciw.

      Usuń
    2. Że mógłby być homoseksualsitą i pragnąć dzieci do szczęścia? Mam nadzieję, że i to kiedyś się zmieni - adopcja dzieci przez pary homoseksualna będzie u nas możliwa. Jeśli nie, niech wyemigruje, niech szczęścia szuka...

      Usuń
  51. Chustko...
    Bo to jest tak: są geje i pedały.
    Dla mnie gej czy lesbijka niczym nie różni się Jedyną różnicą między gejem/lesbijką a osobą heteroseksualną jest z kim dana osoba chodzi do łóżka. I tyle.
    Natomiast domyślam się skąd bierze się ta niechęć społeczeństwa. Pedały uwielbiają prowokować i epatować swoją "innością". I nie mam tu na myśli trzymania się za rączkę.
    Poza tym w środowisku pedalskim panuje gigantyczna swoboda seksualna. Każdy z każdym na oczach każdego. Jest to naprawdę niesmaczne, żeby nie powiedzieć obrzydliwe.

    I takie same zdanie mam o osobach heteroseksulanych. Pary, związki, małżeństwa - ok. Kibicuje! Ale kurestwa i puszczania się nie zniesę. Sorry.

    *Pisząc "pedał" nie chciałam obrazić osób homoseksualnych.

    Moim najlepszym przyjacielem od wielu wielu lat jest gej. I to on nauczył mnie tego odróżniania.

    Odpowiadając na pytanie - nie mam dzieci. Mam nadzieję, że jeszcze:) Ale gdyby było homoseksualistą to najzwyczajniej w świecie zapytałabym się, czy idziemy na Paradę razem czy się wstydzi "starej". Całusy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurestwa i puszczania się nie zniesę.

      prawda.
      swoboda obyczajów w środowisku gejowym jest powszechnie znana, masz rację, że odstręcza to od przychylności.

      Usuń
    2. Anno, masz dużo racji w tym o czym mówisz.

      Usuń
  52. Tak sobie myślę .. w moim najbliższym otoczeniu znajdzie się sporo : alkoholików, przyprawiaczy/czek rogów partnerowi/ce, takich co to już przeszli, przejrzeli i się rozwiedli, sporą grupę cwaniaczków z półświatka okołozłodziejsko-imprezowego, cała armia zwykłych bajczarko-plotkarek - to norma. No ale to wszystko w " zakłamanych granicach kościelno-katolickich"... A wszyscy geje czy inne les - zlinczować. Na zasadzie - panną byłam, dziecko miałam, ale co to, to nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. goocha- piąteczka!
      a potępiany przez KK homoseksualizm i pedofilia kwitną tam w najlepsze, skrzętnie ukrywane przed "owieczkami", a przełożeni KK robią co mogą, by pedofilii uchronić od sądów na ziemi . Pewnie wystarczy tylko Sąd Boży ;)Co my barany mamy się wtrącać?Tto my jesteśmy od tego, by pokazywać co robimy pod kołderką i wić się w w konfesjonale, kto wie czy właśnie nie przed zboczeńcem:/

      Usuń
  53. UCieszylabym sie, znalazlo swoja droge. Wole moja corke mowiaca mi, ze jest lesbijka niz, ze chce wstapic do zakonu

    OdpowiedzUsuń
  54. A mnie jest trochę przykro, że większość, która komentuje utożsamia "tych normalnych" z katolikami...Bo trochę takie myślenie- katolik=kompletny dewot, imbecyl, bezuczuciowy "mocher". (Przepraszam tych, co lubią mocherowe rzeczy:)
    A ja jestem katoliczka, praktykującą, zaangażowaną. I dla mnie wiara jest bardzo ważna. Jest częścią mnie. To moja tożsamość. I dla mnie, też dzięki mojej wierze, każdy człowiek jest tak samo ważny. Jest Osobą.
    Homoseksualista, ateista, przestępca czy słuchacz Radia Maryja. Nie ze wszystkim muszę się zgadzać, nie wszystko mi się podoba, ale szanuję wybory drugiego człowieka. Ja wybieram tak jak czuję, jak mi podpowiada serce, jak podpowiada umysł. I akceptuje i szanuję wybory innych. Nigdy nie starałam się nawracać na siłę, nigdy nie narzucam swoich przekonań innym i też na odwrót- nie chciałabym, żeby ktoś mnie narzucał, czy np. wyśmiewał się z moich przekonań. Bo to tak naprawdę działa w dwie strony. I to też możne przeczytać z komentarzy pod postem...:(
    A co do dzieci mam trojke. I bedę przy nich zawsze, bez względu na to kim i z kim będą. Daję (taką mam nadzieję) korzenie, ale i skrzydła..
    Pozdrawiam
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kongregacja Nauki Wiary, deklaracja Persona humana, 8.
      "W naszych czasach niektórzy, idąc za pewnymi racjami natury psychologicznej, zaczęli - wbrew stałej nauce Urzędu Nauczycielskiego Kościoła i moralnemu wyczuciu ludu chrześcijańskiego - pobłażliwie osądzać, a nawet całkowicie uniewinniać stosunki homoseksualne.
      Rozróżniają oni - co zresztą nie wydaje się nieuzasadnione - pomiędzy homoseksualistami, których skłonność zrodzona z błędnego wychowania lub z braku dojrzałości seksualnej, bądź z przyzwyczajenia lub złego przykładu, czy z innych podobnych przyczyn, istnieje tylko okresowo lub przynajmniej nie jest nieuleczalna, a homoseksualistami, którzy są takimi na stałe z powodu pewnego rodzaju wrodzonego popędu lub wadliwej konstytucji uznanej za niemożliwą do uleczenia.
      Jeśli chodzi o tę drugą grupę ludzi, to niektórzy dowodzą, że ich skłonność tak bardzo jest naturalną, iż usprawiedliwia uprawianie przez nich stosunków homoseksualnych w ramach podobnej do małżeństwa szczerej wspólnoty życia i miłości, jeżeli wydaje się im, że nie są w stanie znieść życia samotnego.
      Z pewnością w sprawowaniu posługi duszpasterskiej takich homoseksualistów trzeba przyjmować z rozważną łagodnością i wzbudzać w nich nadzieję, że kiedyś przezwyciężą swoje trudności i swoje wyobcowanie społeczne. Roztropnie będzie się również osądzać problem ich winy. Jednakże nie wolno posługiwać się żadną duszpasterską metodą czy rozumowaniem, które dawałyby im moralne usprawiedliwienie z tej racji, że uprawianie homoseksualizmu uznawano by za zgodne z sytuacją tych ludzi. Albowiem ze względu na obiektywny porządek moralny stosunki homoseksualne są czynami pozbawionymi niezbędnego i istotnego uporządkowania. W Piśmie świętym są one potępione jako ciężkie nieprawości, a nawet są przedstawione jako zgubne następstwa odrzucenia Boga. Zapewne ten sąd Pisma świętego nie uprawnia do wniosków, że wszyscy dotknięci tą anomalią tym samym już mają osobistą winę; niemniej dowodzi, że akty homoseksualizmu z samej swej zewnętrznej natury są nieuporządkowane i że nigdy w żaden sposób nie można ich uznać".

      Usuń
  55. ja bym się wypowiedziała z innej perspektywy, otóż jest to niezwykle kuszący klient - znaczy homoseksualista. Otóż dlaczemu można zapytać. A to dlatego, że wielość kolegów mych trzepie kasę na tym kliencie, kolegów terapeutów znaczy. Przychodzi rodzina w kryzysowym momencie: dowiedzieli się, że sym ma orientację inną - i im trudno. Trudno z powodu miliona przyczyn; bo religia, bo się boją, bo go sąsiedzi z błotem zmieszają, bo planowali wnuki zabierać na działkę. Nieważne dlaczeg - wystaczy, że trudno. Terapeuta stosujący się do standardów pracuje w obszarze terapii rodzin; co by ludzi wesprzeć w kryzysie, pracuje indywidualnie z tym, kto ujawnił orientację, rózne sa opcje - ALE na rany mojego psa pogryzionego wczoraj - nie może pracować nad wyleczeniem, znaczy zmianą orientacji. A mnóstwo jest takich co za 150 zł za sesję, dwa razy w tygodniu leczą z homoseksualizmu. Po roku w odpwoiedzi na pretensje rodziców mówią: no pani kochana, ja tu leczę, psycodynamicznie, analalitycznie i procesowowo ale pacjent nie ma MOTYWACJI DO ZMIANY, co zrobić, no. Po roku, w rodzinie, której nikt nie pomógł poradzić sobie ze zmianą, wkurw na syna z powodu tego, że zaburzył harmonię rodziny, z powodu wydanych pieniędzy oraz oczywiście z powodu BRAKU MOTYWACJI jest kosmiczny. Alternatywnym rezultatem leczenia jest po roku pacjent w depresji. Why? No przyszedł, żeby mu pani terapeutka wyleczyła homoseksualizm: sąsiedzi plują, matka się nie odzywa - przyszedł po pomoc. Terapeuta oczywiście przyjął (w końcu pacjenci na ulicy nie leżą) a po roku niestety rezultatu brak: znaczy wniosek dla pacjenta - jest nieuleczalnie chory, homoseksualizm leczeniooporny, no gdyby była jakas andzieja to po roku terapii choc raz by cieplej spojrzał na jaki biust w tramwaju. A tu posucha. Więc mówię: obowiązujące na świecie normy nie uznają orientacji homoseksualnej za chorobę. Oraz wiedza jaką mamy od dawna mówi, że orientacji n ie mozna zmienić: ani ze względu na potrzeby rodziny, ani ze względów religijnych ani sytuacyjnych, że na przykład na bezludnej wyspie same baby, to bym wolała się trwale przestawić. No nie ma. Ajm sory. Więc jeśli ktoś chiałby wyleczyc dziecko z orientacji niech idzie no nie wiem: do kosmetyczki, piekarza lubteż poligarafa; będzie taniej a skutkowność ta sama.

    OdpowiedzUsuń
  56. A co do gejów, kościoła i tolerancji, to polecam artykuł z GW:

    http://wyborcza.pl/1,75478,11846734,Chrzescijanin_na_Paradzie_Rownosci__czyli_lesbijska.html

    Wśród oczywistych spraw, są te mniej oczywiste. Zwróćcie uwagę, że oni idą w paradzie równości także, aby ich zobaczyło środowisko osób homo - z jego strony czują także delikatną rezerwę.

    OdpowiedzUsuń
  57. Ja kiedyś, w skrytości ducha nawet miałam nadzieję, że mój syn będzie gejem - uważam, że lepiej bym się dogadywała z zięciem niż z synową:) Niestety, wszystko wskazuje na to,że nie jest.
    Generalnie- mało zajmuje mnie kto z kim mieszka, jak i z kim uprawia seks - i nie mogę pojąc,czemu ludzie tak się tym ekscytują. Nie mam też nic przeciwko adopcji czy posiadaniu dzieci przez pary jednej płci - uważam, że nie ma dla dziecka nic gorszego niż dom dziecka. I każda rodzina - dwie mamy, mama i tata, dwóch tatów, sama mama czy sam tata - jest dużo lepsza opcją. Nie obawiam się, że miałoby to jakikolwiek wpływ na przykład na orientację seksualną młodocianego - w końcu większość osób homoseksualnych wychowywała się chyba w rodzinach hetero. W ogóle nie wiem, na co miałoby mieć negatywny wpływ wychowywanie przez dwie kobiety lub dwóch mężczyzn? Mam kumpla, wychowywał się w domu wyłącznie z kobietami: mamą i ciocią. Nie wnikajmy,czy ciotka była prawdziwa czy nie:) Z rzeczy, które go odróżniały od większości kolegów odkryliśmy tylko jedną, okazało się - na wakacjach pod namiotami - że fajnie umie gotować. Więc, doprawdy, moim zdaniem nie ma się o co martwic przesadnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kobieto lecz się.jak to czytam to włos na głowie się jeży.

      Usuń
  58. Gej to nie tylko orientacja seksualna to pewien zespół cech, które dyskwalifikują go jako rodzica. niestety. Większość normalnych gejów, tych z którymi się przyjaźnie, ma tego pełną świadomość.

    Na tych kolorowych platformach nie wiem kto tańczy, jakieś zmanipulowane gapy, albo po prostu młodzież która lubi rozpierduchę dla samej zasady.

    Nienormalna

    OdpowiedzUsuń
  59. Jakby powiedziała, że jest lesbijką...Sama nią jestem, no może właściwie biseksualistką, ale skoro dziesiąty rok z jedną babą, to chyba jednak les :) Więc jakby mi tu dziecko powiedziało, że jest bi/les to kochałabym ją tak samo, przecież to niczego nie zmienia na poziomie relacji dziecko-matka. Z własnego doświadczenia wiem, że prawie wszystko zależy od nas samych, jak mnie postrzegają koleżanki w pracy, sąsiedzi na ulicy, przyjaciele z lat szkolnych, to jest moja zasługa. Dlatego nie bałabym się, że jest obywatelką właśnie naszego kraju. To prawda, moja orientacja rzutuje na wiele dziedzin życia, ale niczego mi nie przysłania. Jestem kobietą, lubię dobry film, uprawiam działkę i wychowuję dziecko. Niestety są i ograniczenia. Nie mogę prawnie się zabezpieczyć, własnej i swojej partnerki przyszłości (dziecko jest już dorosłe). Wobec prawa, pomimo, że płacę podatki, korzystam z prawa do głosowania itp to jestem osobą samotną. Państwo odmawia mi prawa do rejestracji związku i nabycia tych praw, które mają pary heteroseksualne. Szkoda, nie za dobrze się z tym czuję, ale szat drzeć nie będę. Popieram inicjatywy społeczne, które pozwolą mi kiedyś poczuć się lepiej w moim kraju :)
    PS mam już moją miłość, więc niestety, nie mogę kandydować w konkursie na żonę Twojej przyjaciółki. Marinna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak fajnie napisałaś :) aż miło się czyta

      Usuń
    2. Pewnie, że fajnie :)
      Tak, jestem zdecydowanie za legalizowaniem związków partnerskich.. Bo dla mnie sukinsyństwem jest to, że jak dzieje się coś niedobrego to Żona Żony czy Mąż Męża nie mogą się dowiedzieć o stan zdrowia swojej drugiej połówki, bo pada sakramentalne pytania: "A Pan/Pani z rodziny?". I tak samo z dziedziczeniem. Żyją sobie dwie laski, czy dwóch kolesi.. Kochają się najbardziej na świecie. Od wielu wielu lat wspólnie dbają o dom/mieszkanie... a gdy jedna osoba odchodzi to zgłasza się święta rodzinka nie akceptująca wyborów życiowych syna/córki i... ech, szkoda gadać. Dlatego jestem jak najbardziej ZA!

      Usuń
  60. Nie mogę odpowiedzieć jakoś na Twoją odpowiedż Chustko (zakręciłam, przepraszam). Wiem, znam to co wkleiłaś. Ale też, znam zakonnika, ojaca, który prowadził duszpasterstwo homoseksualistów. I mówił, że bardzo było potrzebne, że wielu homoseksualistów chciało, potrzebowało prowadzenia przez duchownego. I też wiem, że byli też tacy, którzy zdając sobie sprawę z tego, że są gejami/lesbijkami chcieli uczestniczyć w życiu Kościoła. Byli też tacy, ktorzy żyli samotnie- nie mogąc pogodzić pragnienia wiary ze swoją seksualnością...
    Pozdrawiam
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy (Magda) z 21:17> z takimi deklaracjami też się spotkałam, że Kościół odrzuca osoby homoseksualne, które - jeśli są wierzące - czują się przez to nieszczęśliwe, bo potrzebują uczestnictwa we wspólnocie wiary.

      Usuń
  61. Nie mam dzieci (choć mam nadzieję je mieć), ale miałabym tylko jedno marzenie w tym zakresie: żeby były szczęśliwe.
    Myślę Joasiu, że te wszystkie lęki NORMALNYCH wynikają wyłącznie z tego, że nie znają bezpośrednio takich ludzi.
    Ja znam, więc jak się z nimi spotykam, to się nawet nad tym nie zastanawiam, czy to gej czy lesbijka, co robi pod kołdrą i czy to jest fuuuj czy nie.
    To są moi przyjaciele i jedno wiem na pewno, nie są ani chorzy, ani zboczeni, ani nienormalni. Są tacy sami jak ja, Ty, czy cała reszta.
    Agata

    OdpowiedzUsuń
  62. zglosilabym sie jako potencjalna kandydatka na zone ale mam 164 cm a co gorsza ostatnio malo we mnie optymizmu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. popracuj więc nad optymizmem i kup trzewiki z grubszą zelówką!

      Usuń
  63. Szkoda że nie jestem wykształcona, mogłabym kandydować. A tak to dopiero za 3-4 lata. :(

    Pozdrawiam wspaniałe Chuścisko :P

    OdpowiedzUsuń
  64. Jakby to napisac mądrze. ALbo choć rozsądnie. Co kto robi w łóżku to nie nasza rzecz. A szczęśliwi ludzie czynią ten świat szczęśliwszym i lepszym...

    OdpowiedzUsuń
  65. chustko, oglądacie ze Synem Spongeboba? Zrobiłaś mi niezłego uchorobala tym utworem z poprzedniej notki. Nucę i słucham

    OdpowiedzUsuń
  66. nie wiem, czy ytanie skierowane generalnie do mnie, bo ja w ogole nie rozumiem pojecia normalnosci

    gdyby moje dziecko oznajmilo, ze jest homoseksualne, zrobilabym wszystko, zeby wyjechac do kanady
    z cala rodzina
    bo nade wszystko chce miec szczesliwe dziecko


    jeszcze kilka lat temu na to pytanie odpowiedzialabym inaczej ---- przestraszyloby mnie to
    bo wiem jak trudno zyc z "innoscia" w siecie wszystkiego pod linijke

    nie rozumiem w ogole potrzeby dyskusji o tym, kto z kim lubi sypiac
    a wspominanie w jaki sposob to juz zwykle wlazenie w cudza prywatnosc

    w paradach uczestnicze i bede uczestniczyc, bo rozumiem zwykla ludzka potrzebe bycia zauwazonym i darzonym szacunkiem

    bylabym - mysle - dobra kadydatka na zone
    ale juz jestem "po slowie"

    OdpowiedzUsuń
  67. mój związek z kobietą był szalony, obie byłyśmy szczęśliwe do granic możliwości. mąż zaakceptował mnie taką właśnie. jestem w nim zakochana! po kilkunastu latach mamy dwoje dzieci i chcemy żeby były szczęśliwe. koło piórek nam lata ich orientacja. trzymamy kciuki, żeby możliwie najlepiej im się w życiu ułożyło.

    pzdr Chustko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dżizaz ale jazda :) szczęśliwa do granic możliwości i do tego akceptacja męża jjeeeaaacchhccc
      to jest life !!

      Usuń
  68. A buddyzm akceptuje homo ??

    OdpowiedzUsuń
  69. chyba najgorsze byłoby dla mnie gdyby moje dziecko oświadczyło, że chce zostać zakonnicą :) Bądź sympatykiem PiSu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "chyba najgorsze byłoby dla mnie gdyby moje dziecko oświadczyło, że chce zostać zakonnicą"

      moze byc tez taka opcja:

      chyba najgorsze byloby dla mnie gdyby moje dziecko oswiadczylo, ze chce zostac gejem/lesbijka

      skoro pragniesz dobra dziecka, jestes tolerancyjna, nie zakladaj tylko jednego rozwiazania :-) A nuz zostanie zakonnica :-)

      Usuń
  70. Jednak ta chemia poryła Ci pod beretem.
    Ta Twoja nienawiśc do kazdego, kto śmie miec inne zdanie niz Ty i Twoje kumpele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cos się tak od razu pokrył pianą? Uśmiechnij się, bóg cię kocha :DDD zaparz se meliski i policz do 10. Przekazuje ci kwiat lotosu w origami i ogien spokoju z lichenia :)

      Usuń
    2. A co? Nie znalazłeś/znalazłaś swojego komentarza? Oj.... Jak mi przykro...

      Usuń
    3. to nie chemia tez juz dawno zauwazylam ze chustka kocha tylko tych ktorzy sie z nia zgadzaja,swoja droga nie ma wcale az takiej nietolerancji moj chief executive jest gejem przychodzi nieraz do firmy ze swoim chlopakiem moja menedzerka rozwodka z 3 dzieci i babcia teraz mieszka z partnerka i oczywiscie lubie plotkuja ale nie spotykaja sie z jawnymi objawami nietolerancji

      Usuń
  71. Jeszcze dwa lata temu fotografowałam wzruszonych homo i hetero wszystkich pokoleń, jak oglądają znajomych gejów podczas pierwszego weselnego tańca. On napisał dla niego walca. I tak wirowali razem, a widownia ryczała jak stado bobrów. Bo pięknie było. Prawdziwa miłość wzrusza, w każdym wydaniu. Kocham wszystkie tęcze. p.s. lubię jak Chustka trzęsie naszą szklaną kulką ziemską :)

    OdpowiedzUsuń
  72. jak to co by zrobili? wyj... z domu, co któryś z tatusiów sprałby synka na kwaśne jabłko. Tacy nie zaakceptują, ale wydziedziczą, oplują. Pewni ludzie są niereformowalni.
    Co do kandydatury to nawet mieszczę się w granicach, ale szczęśliwie mam partnerkę od 5 lat. Gdyby nie ona, to w chorobie psychicznie chyba nie dałabym rady, bo tylko jej podtrzymywanie na duchu pomagało. Ostatnio myłyśmy razem auto na myjni osiedlowej i niestety wg jednego buca za wolno...więc przez okno odważnie zakrzyknął: lesby pierdolone! Po czym szybko je zamknął, więc niestety nie zdążyłam ładnie mu odpowiedzieć. Od tego momentu zaczynam zastanawiać się kiedy dostaniemy w ryj...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiele osob widzi homoseksualizm jako norme ale to co ludzi drazni to ze geje tak sie obnosza z tym a ze sa atakowani czasem ja mam rude wlosy i tez wiele przykrosci mnie ztego powodu spotkalo a jednak nie organizuje parad rownosci dla osob rudowlosych

      Usuń
  73. Kochałabym dalej, najwyżej pożyczał by moje kosmetyki. Generalnie najważniejsze jest to, aby był mądrym i szczęśliwym człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a chustka by syna geja zaakceptowala ale zal by jej bylo ze wnukow nie doczeka zreszta i tak niestety nie doczeka

      Usuń
  74. czuję się urażona granicą wzrostu od 165...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam 163 o normalnosci tolerancji a nie akceptuje sie niskich;)

      Usuń
  75. Homoseksualizm nigdy normalnością nie był i nie będzie. Choćbyście wszyscy pękli i codziennie maszerowali.Tolerancja to coś zupełnie innego od epatowania i stwiania na piedestale. Od robienia wody z mózgu dzieciom, że dwie kobiety czy dwóch facetów to to samo co kobieta i mężczyzna. Co więcej, wy chcecie aby świat uznał, że takie związki są LEPSZE ! Szukasz żony dla koleżanki...Żałosne....
    Domyślam się, że zaraz posypią się na mnie bluzgi. Proszę bardzo - teraz dewiacje są przecież promowane.Pieprzona polityczna poprawność !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy z 21:51> czy możesz przybliżyć twój światopogląd?
      ja jakiej podstawie wnioskujesz, że ktoś (kto, właściwie?) chciałby uznania, że takie związki są lepsze.
      lepsze, czyli jakie?
      lepsze od czego? od kogo?

      Usuń
    2. uważam, że mój homoseksualny związek wypełniony miłością i wzajemnym szacunkiem jest lepszy od heteroseksualnych związków wypełnionych przemocą, agresją, nałogami.
      Miłość zawsze będzie lepsza od wrogości. Miłość w wersji homo, hetero czy bi. Dziękuję

      Usuń
  76. Dzięki za oddane głosy:) Chustko, czarodziejko :) dziękuję...
    tam są magicy, co mają 600 głosów, ale nie poddajemy się :) dzięki.

    Dyskusja bardzo ciekawa, czasami niezwykle emocjonalna. Ja mam emocje trochę przytępione ostatnio, albo skierowałam je na inny tor. Zmieniły mi się priorytety przez choróbsko. Chwilo trwaj.

    OdpowiedzUsuń
  77. tylko nie dresiarą ;) wsio inne zniesę ale jak mi córka będzie lalkom operacje plastyczną facjaty by bejzbol robiła to siem będę w grobie przewracać.
    czemu w grobie?
    córka jest na etapie monsterhigh i mi planuje wystrój w oborze ;)

    OdpowiedzUsuń
  78. Obejrzalam zdjecia z parady. Skoro w wiekszosci sa to ludzie z wyobraznia, wrazliwi, wspaniali itp.itd dlaczego tak bardzo tandetnie sa pomalowani? Makijaze niedopracowane, przeciez jest na rynku cala masa super kosmetykow, a i kolezanki przeciez tez moga nauczyc kolegow jak sie prawidlowo nalezy umalowac, prawda? Karnawal moze byc piekny, wiec skoro juz jest to niech chociaz oko zachwyca.

    OdpowiedzUsuń
  79. Przykro mi bardzo ,naprawdę co się z Tobą dzieje..........Jestem katoliczką:) nie biegam z wiadrem wody świeconej nawet do kościoła chodzę rzadko.Modlę się w autobusie przy garach bo jestem zwyczajna kobietą ,która lubi proste życie.Jestem szczęśliwa , moje córki mają super mężów.W obliczu mojego raka z ,którego kpiłaś ,że kłamczuchą jestem .Mamy boskie spojrzenie na sprawy rodziny.Adam i Ewa i gitara!Mam 47 lat i nie wyglądam jak moherowy tłumok:)Wręcz odwrotnie:)Aha, jestem wielką fanka PIS!Naucz te kumpelki ,że bedąc nowoczesną kobieta nie wolno pisać mohery przez ch.Mam nadzieję,że chamstwa nie popełniam:)

    OdpowiedzUsuń
  80. Aha,piszę do anonimowego z godziny 21.51:)Widzę,że mamy podobne spojrzenie na simple life.Pewnie bedziemy szykanowane od oszustek zdublowanych?W zasadzie to już wiem dlaczego.....Moja teściowa całe życie kłamie i wszystkich dokooła traktuje jak oszustów... widać to jakaś projekcja?co zrobiłam żle?trzcionka nie taka czy spacje podejrzane?Jestem znad Wisły

    OdpowiedzUsuń
 
©KAERU 2010
Wszystkie prawa zastrzeżone Sałyga