13 lat temu
czwartek, 14 lipca 2011
[451].
(Robbie Loe d'Amour)
***
tymczasem za kulisami bloga toczy się prawdziwe życie.
ludzie rozwodzą się, popełniają samobójstwa, zostają przez rodzinę zamknięci w szpitalu psychiatrycznym. zabijają samochodem po pijaku przechodniów, piszą anonimy, wtapiają oszczędności życia w kredyt mieszkaniowy, zachodzą w ciążę, okradają Skarb Państwa, zabijają podczas napadu przypadkowym skokiem kolan na tchawicę. biorą ślub, piorą, prasują, gotują, prostują u ortodonty zęby. przemycają kokainę, zegarki, informacje, karty SIM.
do wyboru, do koloru.
a ja muszę zebrać się w sobie i wyruszyć na badania kontrolne.
niby nic, a jednak.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
no czeba
OdpowiedzUsuńja tez zrobilam
czekam na wyniki
poczekamy razem
Będzie dobrze. Zobaczysz. Wierzę w to! Wiem, jak się boisz.....Będzie DOBRZE!!!
OdpowiedzUsuńKciuki.
OdpowiedzUsuńW sobotę USG, no to czekamy, i przed i po ze ściśniętym wszystkim.
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki
OdpowiedzUsuńZnalazłam - jednak mam prawdziwe życie: piorę, prasuję i gotuję!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. Będzie dobrze. Jestem pewna.
dobrze bedzie i nie inaczej, przeciez jestes supermenka :)
OdpowiedzUsuńTo naturalne, te obawy.Nie zrobisz tego co ja i dzięki Bogu.
OdpowiedzUsuńKiedy wyszłam z totalnej beznadziei i "wyzdrowiałam" natychmiast pchnęłam się z drugą...piłam.
Teraz nie wiem co było lepsze.Ot paradoksy, paradoksy.
Na dzisiaj jestem zdrowa i do tego i tamtego.
Jedno zesłane , drugie sama sobie wzięłam.
* trzeźwiejąca alkoholiczka
Teraz się zbierzesz, a potem znowu pół roku spokoju.
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki, żeby badania potwierdziły tylko, że jesteś zdrowa.
Gabi
Trzymaj się.
OdpowiedzUsuńTrzymajcie się wszystkie czekające.
Bardzo mocno trzymam kciuki.
OdpowiedzUsuńMaria
...za kulisami życia toczy się prawdziwe życie. Ludzie się kochają, pomagają sobie w ciężkich i lżejszych chwilach. Rosną drzewa, kwitną kwiaty, pachnie skoszona trawa, słońce rozświetla świat - ten sam świat, gdzie również 'ludzie rozwodzą się, popełniają....'
OdpowiedzUsuńAsiu pewnie, że niby nic, a jednak. jednak- BĘDZIE DOBRZE :-)
pozdrawiam. ewa
jestem pewna ze wszytsko jest ok!
OdpowiedzUsuńmój aparat z wrażenia pokraśniał przy zamkach ;)))))
OdpowiedzUsuńkissess!
(to ja, zimno, pisałam)
Że życie się toczy i nie wzrusza niczym,to przekonałam się gdy zaszłam pierwszy raz w ciążę: stoję z testem "+" i z szaloną radością rozglądam się dookoła: a tu pies szcza na śmietnik,baba siaty niesie,toczy się deliryk,kuśtykająca w obcasach "blondi" błądzi wzrokiem ponad głowami i .....nic,zupełnie nic.....a ja myślałam,że COŚ! Że życie się toczy i nie wzrusza niczym,to po raz drugi odkryłam,gdy zmarła mi Matka :szłam ulicą,trąbiły auta,ludzie śpieszyli bez opamiętania,kłócili się "dresiarze",ktoś mnie potrącił i ....nic,zupełnie nic .......
OdpowiedzUsuńAż mi głupio, że ja "za kulisami Twojego bloga" kłócę się z mężem i wydaje mi się, że to koniec mojego świata. A kłócimy się o tzw, "nic"!
OdpowiedzUsuńUczę się życia na nowo... choć już troszkę żyję:-) Witaj, Chustko!Czy mogę Cię odwiedzać? Nuśka.
Aska....jestesmy z toba, trzymamy kciuki...rypsyna
OdpowiedzUsuń