(Lisa Gerrard - In exile)
***
dziś jestem zmęczona.
bardzo zmęczona.
od rana czuję, że ciężar przysiadł mi na klacie i siedzi. gniecie. uciska.
pewnie morfologia słaba.
no ale jeszcze tylko dwa dni brania chemiotabletek i przerwa.
Niemąż uparcie powtarza: zdrowiej!
jesteś moim oddechem!
każę Ci, żyj!
a ja jestem dziś bardzo zmęczona.
bardzo zmęczona, bardzobardzo.
tak zmęczona, że aż smutna.
13 lat temu
Zabij zmęczenie snem, Joanno.
OdpowiedzUsuńgdyby nie-zmęczenie, siły, wyspanie były waluta wymierną, chętnie przesłałabym pewną kwotę (bo, z okazji słońca ostatnio nam świecącego, dysponuję pewnym zasobem owych). nie napiszę też, że rozumiem, jak to jest--być tak zmęczoną, że aż smutną. bo tak naprawdę nie rozumiem, nie w ten sposób.
OdpowiedzUsuńale tak bardzo chciałabym móc taką paczkę sił wysłać!
a tak całkiem racjonalnie--może da się tę morfo podbić, poprawić choć troszkę?
kochana nie jesteś sama. myśle o Tobie często. dasz radę. przecież wiesz o tym!!!!!poczekaj, poczekaj, wiosna już idzie wszak :)
OdpowiedzUsuńChustko, odpocznij, zjedz buraczka, szpinak, steka pólkrwistego, odeśpij, odpocznij, jutro będzie lepiej, bo być musi.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
dobrze mówi Niemąż.
OdpowiedzUsuńprzetrzymaj jakoś te dwa dni, Smutku.
Jeślibyś czegoś potrzebowała, Chusteczko.... daj znac.... Co Ci napisac ? Weź od nas trochę tej siły... Wesprzyj się na nas :-)
OdpowiedzUsuńMyślę, że nawet trolle Cię wesprą... Co, trolle ???
Pozdrawiam jak zawsze - Ania B.
Asiu, odpocznij, kazdy ma prawo być zmęczony.A od zmęczenia i złego samopoczucia krótka droga do smutku.Dobrze, że Niemąż w pobliżu. Ja także czuję się dzisiaj kiepsko,zimno jakoś i przygnębiająco. Może pogoda taka?:(( Posiedzmy więc sobie razem. Daj łapkę, przetrwamy. Aga2
OdpowiedzUsuńech.
OdpowiedzUsuńidę spać, moje miłe Panie.
idę spać.
lubię spać.
dobranoc.
dobranoc.
OdpowiedzUsuń... pchły na noc!
OdpowiedzUsuńPS. Gdzie rozdają takich Niemężów? w sensie w którym to konkretnie kinie?
Dobranoc, kochana.
OdpowiedzUsuńTeż oddałabym Ci trochę moich sił, gdyby to było możliwe...
Ciężar na klacie niech złazi czem prędzej, dość już tych ciężarów rożnistych.
Przytulam zmęczonego Smutka bardzo mocno i ciepło.
A prawda jeszcze taka, że te meteopaty dziś do dupy. A Ty możesz odczuwać potrójnie.
I niechby to było tylko to!
:*
Śpij, kochana, śpij. Zabrzmiało jak z Kayah, której nie lubię A Ciebie kocham! A gdy to czytasz jest już JUTRO, a Ty weselsza :)
OdpowiedzUsuńwidgetanna> Złote Tarasy, sala gdzie grają Avatar.
OdpowiedzUsuńten najprzystojniejszy, wysoki, rosły brunet z oszałamiająco błękitnym okiem jest mój :]
hm, właściwie stalowo-błękitnym ;)
OdpowiedzUsuńa z resztą, kto w oczy się spogląda, gdy trwa seans ;)
OdpowiedzUsuńŚpij, a my tu będziemy myśleć o Tobie ciepło.
OdpowiedzUsuńA jak się obudzisz, przeczytaj sobie na poprawę humoru to:
Kiedyś śniło mi się, że siedzi mi na piersi zmora. Budzę się, patrzę - i rzeczywiście. Siedzi. I mruczy.
Zapracowałaś na TEGO niemęża! Słuchaj się go... czasami:))) Śpij i niech siły wracają nocą coby ranek był lepszy:) dobranoc
OdpowiedzUsuńBardzo ciężko pracujesz, Joanno. Naprawdę. Masz prawo być zmęczona, przynajmniej na to sobie czasem pozwól. I śpij dobrze :).
OdpowiedzUsuńJesteś miłością życia Piotra. Dbaj o siebie dla Niego.
OdpowiedzUsuńI, oczywiście, dla Jaśka.
Ach jak zrobiło się smutno. I prawdziwie. Tak bywa. Kiedy byłam mała i czas przed szkołą kurczył się niebezpiecznie, marzyłam, żeby można było kupić - czas. W torebce. Poproszę godzinę czasu, pół... Wyciągam, kiedy muszę, i już. Jaka ulga. Pragnęłam tego tak bardzo, że już-już było na wyciągnięcie ręki. Tak pragnęłam też powrotu z kolonii, bo tęskniłam. Całą sobą. Prawie sięgałam - prawie byłam.
OdpowiedzUsuńDziś, gdybym miała w torebce trochę siły, trochę zdrowia, pół kilo, tonę, pół - a jeśli nie w torebce, to w sadzonce - dużo siły, dużo zdrowia, cebulek, rosną, jedna przy drugiej - wysłałabym Ci. Ale nie mam. I siły i wiary tak chcieć też chyba nie mam. Może dlatego nie mam?
Bo gdyby to zależało od dobrej energii, wstaniesz jutro zdrowsza. Może coś zrozumiemy innego, co teraz przechodzi ludzkie pojęcie.
Martwię się i modlę. Krzepiących snów.
tak samo powtarzam Bliskiemu... Żyj! Wyzdrowiej. i czytam mu na dobranoc - Chmielewską :D
OdpowiedzUsuńspokojnej nocy, Asia
Chustko, sercem jestem z Tobą. Dorota
OdpowiedzUsuńTo ja pomilczę, żeby nie męczyć.
OdpowiedzUsuńnie umiem Ci nic madrego napisac, ale calym sercem jestem z Toba :*
OdpowiedzUsuńChuścik!!ja mimo, ze zdrowa też wczoraj kiepsko się czułam. Tylko, ze mnie dopada jesienna melancholia...zeby nie powiedzieć deprecha:(( Na nic nie mam siły i ochoty.Trzymaj się.
OdpowiedzUsuńPogoda taka dupiata, ciśnienie spada, my w domu niby zdrowi a chodzimy jak błędne owce, spać się chce, werwy nie ma. Pozdrówka Graża
OdpowiedzUsuńTo ja raz jeszcze: http://www.youtube.com/watch?v=EQuuFfgGni4
OdpowiedzUsuń:)
Opiekuj się sobą!
ściskam cię gorąco i delikatnie. spokojnych najbliższych dni :)
OdpowiedzUsuńwysyłam ciepłe myśli
OdpowiedzUsuńaha! i robię wiatr wachlarzem - niech wywieje smutek i niemoc...
milosc jak z love story
OdpowiedzUsuńczy mi sie wydaje, ze wszystkie wielkie, piekne milosci maja wpisany tragizm jako nieodlaczny element, jakies fatum, niespelnienie
bo bez tragizmu bledna i staja sie banalne
chcialbym umrzec z milosci- cos w tym jest
potrzebujesz na gwałt tego : http://www.sklep.kuzdrowiu.pl/sok-z-pokrzywy-z-miodem-i-zurawina-p-38.html
OdpowiedzUsuńmojego taty morfologię tym ratowałam po każdym cyklu chemioterapii. Zamawiaj póki jest bo się szybko kończy.
Nadmienię że nie jestem ani przedstawicielem sklepu ani córa bądź kochanką właścicieli z dobrego serca Ci życzę. A jeżeli złośliwość Ci się włączy i stwierdzisz że głupoty to co piszę i nic to nie da ta pokrzywa to natrzaskam Ci w ten rudy łeb kiedyś przy okazji jak już ozdrowiejesz.
Zdrowiej zołzo
Joanna
Dla przeciwwagi wielu uciążliwości życia niebo ofiarowało człowiekowi trzy rzeczy: nadzieję, sen i śmiech. – E. Kant
OdpowiedzUsuńWierzę w to, że ten kryzys minie. Regeneruj się, nie bądź nadaktywna.
Od siebie przesyłam Ci trochę mocy sprawczej.
Pozdrawiam
Justyna
już jest lepiej, dziękuję.
OdpowiedzUsuńjeszcze żeby kaloryfery grzały i żeby ciepła woda była :|
awaria jakaś u nasz we wsi :|
jak to panowie z ZEC-u powiedzieli: "pompka się zjebała i raz działa, a raz nie działa".
no to może przyda Ci się piosenka rozgrzewająca
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=BKQ-mDWywtA
i wysokoenergetyczne myśli wysyłane znad morza
Zo
Pompki mają to do siebie, że czasem się jebią :) Pocieszające jest to, że czasem działają ;) Mimo wszystko - dobrego dnia.
OdpowiedzUsuńbanita
Miód gryczany i nie tylko gryczany polecam , do wszystkiego , do kawy , herbaty , ciasta , do wszystkiego .
OdpowiedzUsuńChustko , a Tobie szczególnie do poczytania , w czasie jak panowie kaloryfery będą reperować :
http://www.awyd.pl/dipa-ma,ksiazka,79.html
oraz to:
http://www.tolle.pl/pozycja/rozwazania-na-piasku
Pozdrawiam!
Dzień dobry :)
OdpowiedzUsuńUśmiech Chustko dla Ciebie
OdpowiedzUsuńBywa i tak. Takie dni też są potrzebne. Żeby potem mieć się od czego odbić.
OdpowiedzUsuńu nas też pokrzywa najlepiej działała na podniesienie poziomu żelaza
OdpowiedzUsuńhej, a propos mocy uzdrawiających, to podobno w jakimś filmie dokumentalnym (niestety nie oglądałam go, ale Teść mi opowiadał) było b dużo o sprawczej mocy energii, która kierowana - UWAGA - ku sercu - nie ku mózgu ani ku choremu narządowi ale właśnie - ku SERCU - sprawia, że ludzie zdrowieją. Że podobno serce jest centrum ludzkiego ciała, ludzkiego wszechświata i kooncentraja na nim i na tym, żeby ono wpłyneło na choróbsko może zdziałać cuda! czy jakoś tak! jak dowiem się co to za film to napiszę. uściski!!
OdpowiedzUsuńChustko, ja blisko Twojej wsi, a u mnie ciepło i woda też jest, więc jakbyś była w potrzebie wymoczenia się w ukropie, to zapraszam :)
OdpowiedzUsuńmam nadzieję, że dzisiaj Ci lepiej. Ja jestem wkurwiona od dni kilku i nie mogę przestać. Zgubiłam gdzieś siebie, a zamiast mnie jest kucharka, sprzątaczka, układaczka, wycieraczka dziecięcych tyłków, wysłuchiwaczka, wieszaczka prania i generalnie robot jakiś, który stale powtarza teksty w rodzaju " nie teraz, jestem zmęczona, później mi opowiesz, nie brudź, sprzątanij po sobie, idźcie do kąpieli, nie bijcie się, nie szarpie, przestańcie krzyczeć, nie nachlapcie, ubierajcie się, proszę wszystko zjeść, umyjcie zęby, śpijcie, nie krzyczcie, proszę w tej chwili spać" i do męża "mam już tego dosyć" i w pracy "mam już tego dosyć". Ratunku...
to moze grzaniec raz?:)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że już lepiej :).
OdpowiedzUsuńZdałoby się jeszcze wysłać Ci trochę ciepła, aby Cię ogrzać, ale fizyka jeszcze nie wymyśliła takiej 'teleportacji'. ;)
No nic, w takim razie tylko cieplutko pozdrawiam.
Justyna
Joasiu odpisałaś w poprzednim poście komuś odnośnie leczenia radioterapią-że Ty masz wielu miejscach zmiany meta-moja Mama też miała w wielu miejscach i to spore zmiany-dodatkowo nieoperacyjne.Fakt naświetlania działają punktowo-więc mojej mamie-najpierw naświetlano jedno nadnercze,potem drugie,potem jedno płuco,potem drugie płuco,jamę brzuszną,kości łonową,kulszową i tak po kolei wiadomo robiąc pewne przerwy-żeby organizm zregenerował się i wystarczyło dawek promieniowania na wszystko.I wszystkie zmiany wbrew też niewypracowanym schematom leczenia zmniejszały się bardzo.Mimo-że w standardzie niby tym podstawowym w ogóle radioterapia przy tej odmianie nie wchodziła w grę.Moja Mama wolała taki sposób leczenia bo chemia niestandardowa która z resztą nie działała pustoszyła jej organizm nie dając żadnego efektu-natomiast naświetlania paliatywne dawały rewelacyjny efekt-zmiany o połowę zmniejszały się.Może dobrze by było chociaż paliatywnie spróbować naświetlić jakąś zmianę by zobaczyć czy będzie jakikolwiek efekt jak poczujesz się lepiej.Nie czekając na ostateczość.Bo mi lekarz powiedział-że gdyby od razu naświetlić zmianę tą jedną która miała to z pewnością pociągnęła by znacznie dłużej biorąc niesamowity efekt jaki był po nich.
OdpowiedzUsuńnie mam zdania.
OdpowiedzUsuńzapytam się mojego lekarza.
ten pomysl z koronka , Asiu, niezaleznie od Twoich wnioskow ,byl trafny. Moje burzliwe, nielatwe zycie
OdpowiedzUsuńtez doprowadzilo mnie do modlitwy i kosciola. Nie bardzo katolickiego, bardziej protestanckiego i amerykanskich propagatorow Biblii.
Czesciowo dziwnym zrzadzeniem losem , w duzej mierze na zasadzie szukania pomocy w bardzo zlozonych sytuacjach losowych. Nie powiem, ze jestem osoba "wierzaca", jednak zwlaszcza psalmy, piesni czy proste modlitwy udzielaja mi sie bardzo kojaco i usposabiaja pozytywnie.
W ludowym " jak trwoga to do Boga" ma w sobie calkiem duzo korzystnej wymowy.
pamietasz taki hollywodzki film z 1998 roku z Julia Roberts i Susan Sarandon " Stepmom"(macocha, matka przybrana)?
OdpowiedzUsuńjestem dosc starszej daty niz Ty, i moze dlatego pomagam sobie czesto lzawymi movies aby dalej brnac i nie czuc sie sama i zagubiona. Polecam filmik.
Chustko jak piszesz o tym gorszym dniu od razu mi się przypomniał wiersz, który sama też kiedyś umieściłaś na blogu "Nic dwa razy się nie zdarza" Szymborskiej. I tam była taka zwrotka
OdpowiedzUsuńCzemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne.
Pozdrawiam
http://akcjaserca.blogspot.com/
Przepraszam Cię Asiu-że być może jestem zbyt upierdliwa z tą radioterapią żeby spróbować-ale jak to moja Babcia się zawsze śmieje:nic to nie zaszkodzi jak głupi mądremu doradzi:)My z moją Mamą wychodziłyśmy z takiego samego założenia jak Ty-że nadzieja umiera ostatnia i walczyłyśmy do końca-bo najgorzej było dla nas obydwóch poddać się i żyć ze świadomością-że nie da się już nic zrobić-jak chcieli lekarze i czekać na śmierć.Po odmowie lekarzy(nie NFZ wbrew pozorom)udało nam się wywalczyć chemię niestandardową paliatywną której chorendalne koszty wiadomo nie są dla zwykłego śmiertelnika-podatnika.Bo koszt GLIVECU-10tys.zł na miesiąc-podwójna dawka wiadomo 20 tys.zł potem SUTENT(30 tys.zł na miesiąc.Ale Glivec nie działał w Mamy przypadku-nawet po zwiększeniu dawki...I wtedy całkiem przypadkowo lekarz zdecydował-że skoro Mamę noga bardzo boli(bo miała przerzut na kości łonowej i kulszowej)to naświetlimy paliatywnie przeciwbólowo(choć nie było żadnej pewności-że zadziała tak powiedział).Potem przy kontrolnej tomografii gdzie byłyśmy jeszcze w trakcie chemii niestandardowej okazało się-że ta zmiana właśnie naświetlona tylko 4 razy bardzo małą dawką zmniejszyła guza z 11cm do 5.Więc sam radioterapeuta był w szoku-bo stwierdził-że na mięsaka przewodu pokarmowego(a jeszcze Mama miała wyjątkowo rzadką mutację)nie powinna działać w ogóle radioterapia.Mało tego jak okazało się,że Mama ma zmiany w płucach to był drugi szok dla lekarza-bo ponoć ta odmiana nie daje przerzutów do płuc.Twierdzili-że to z pewnością-jest drugi niezależny nowotwór-choć nie można było pobrać materiału do badania bo lokalizacja była masakryczna.I nie chcieli dawać już nic-nawet chemii niestandardowej.Wtedy nie mając wyjścia poprosiłam wręcz błagałam radioterapeutę-żebyśmy spróbowali płuca naświetlić-skoro na kości zadziałało i nadnercza.No i padło zdanie lekarza-że ok na moją odpowiedzialność no i że w sumie nie mamy już więcej nic do stracenia.I bingo-zadziałało.Wtedy bez pobrania materiału wiedziałam już,że to przerzut bo radioterapia zadziałała a nie drugi niezależny nowotwór.Chociaż lekarze i tak obstawali przy swoim.Więc znalazłam magika-chirurga któremu w końcu udało się pobrać Mamie wycinek do oceny i co..wynik histopatologiczny brzmiał...że pobrana zmiana może odpowiadać przerzutowi-meta.No i zmusiłam ich znowu do leczenia Mamy-bo wytrąciłam im argument-że to drugi niezależny nowotwór.Wtedy usłyszałam zdanie też od jednego lekarza-że szkoda-że od razu nie był naświetlony guz pierwotny bo mogło to powstrzymać powstawanie przerzutów.Przepraszam-że tak przynudziłam Ci-pisząc opowieści być może dziwnej treści-ale ja bardzo emocjonalnie podchodzę do osób walczących z rakiem i pisząc tą historię chcę ludziom powiedzieć-Walczcie,szukajcie dla swoich bliskich ratunku do samego końca i nie dajcie się wbić w jakieś nie do końca wypracowane schematy leczenia-które okazują się nieskuteczne czasami-bo każdy przypadek jest inny...Agnieszka-Anonimowa:)
OdpowiedzUsuńpospała?
OdpowiedzUsuńpospała, ogarnęła się.
OdpowiedzUsuńdziecko nakarmiła, do jutrzejszej klasówki z matematyki przygotowała.
pazury też pomalowała.
pazury na dobry humor dobrze robią.
Jesteś wspaniała, dajesz przykład jak żyć i radzić sobbie z problemami, poważnymi problemami. Zaglądam do Ciebie codziennie, czerpię z Twoich wypowiedzi energię. Dobrze, że jesteś. Na zimne dni polecam termofor - wspaniały "wynalazek". Ewa
OdpowiedzUsuńChustko sen jest dobry na wszelakie bolączki. Być może zbyt duże tempo narzuciłaś i twój organizm nie wyrabia na zakrętach. Daj sobie na luz, nie musisz nikomu udowadniać, ze jesteś siłaczką.
OdpowiedzUsuńhm :)
OdpowiedzUsuńnie jestem?
ależ JESTEM!
:D