(Peter Green - Just for you)
do tego utworu wypadałoby zapalić blanta.
z powodu niepalenia i niemania, idę upiec ciasteczka.
***
no i stało się.
wymiękłam.
bo niestety, nie jestem jak Eksżona Voldemorta, mój ideał kobiety - człowieka.
(kazałam Niemężowi ożenić się z Nią po mojej śmierci, plan to niecny, ale 1. charakterem i urodą pasują do siebie doskonale, 2. voldemordzie dzieci będą razem, 3. Jego uwielbiam, Ją - też).
więc Eksżona ogarnia, a ja - nie.
Jej Córka nie spóźnia się do szkoły.
i nie ma absencji.
i nie jest rozczochrana.
i ma zawsze uprasowane, doskonale pasujące do siebie ubrania.
i w ogóle.
ogarnia.
a tu, u nas, kurwunia, pełen chaos.
wczoraj o 22.00 wróciliśmy z wizyty u Ulubionego Doktorka.
lekcje były odrabiane do północy.
pogadaliśmy jeszcze.
powygłupialiśmy się.
poszliśmy spać.
wstaliśmy o 8.30.
i zonk, bo lekcje się zaczynają w czwartki o 8.00 rano.
ojaniemogie, żeby w nocy lekcje były?!
wróciliśmy spać.
wstaliśmy o 9.30.
pytam się: - chcesz iść?
- nie chcę, z Tobą wolę pobyć. - odpowiada.
- ale pouczymy się, zgoda? - pytam, chcąc zagłuszyć wyrzuty sumienia.
- jasne! pani nawet mówiła, że nieprzychodzenie do szkoły nie zwalnia nas z odrabiania lekcji.
no i dobrze.
informuję, że tomografię załatwiłam na cito, bo punkty Enefzetu się skończyli w tomoośrodku, gdyż albowiem wyczerpano pulę, więc najbliższy możliwy termin - styczeń 2012.
ojtam ojtam.
będę się tomografić jutro przed południem.
13 lat temu
Kciukaski Cię wkurwiają, więc walnę browara w intencyji.
OdpowiedzUsuńoch, nawet dwa, proszę :]
OdpowiedzUsuńlekcje od 8 to jest ból ;) ale ja miałem na 7:30 w niektórych latach szkolnych. fakt pozostaje faktem, to jeszcze noc ;)
OdpowiedzUsuńa Ty się trzymaj! wypić nie mogę, bo pewnie przyjdzie mi dziś jeszcze auto prowadzić.
ja walne sobie strege w intencji
OdpowiedzUsuńbylo nie bylo strega powinna pomoc
ale nie teraz (7:26 rano)
po obiedzie na dobre Twoje i moje trawienie
A ja z tego rocznika co i w soboty naginał do szkółki/ A na ludzi my wyrośli:-)
OdpowiedzUsuńAsiu, przerabiałam z moimi dziećmi takie wpadki:)zdarza się w najlepszej rodzinie:)
OdpowiedzUsuńw takiej sytuacji przerabialiśmy Przystosowanie Do Życia W Rodzinie:)
grunt to się rozgrzeszyć!!!:)
Orkiszowe miodowe posiadam i toast spełnię - może być?
OdpowiedzUsuńMonika
to ja żubra sobie walnę za Twoją tomografię, aby dobra wyszła. A przynajmniej nie gorsza od ostatniej.
OdpowiedzUsuńrzeknij slowo a moge sie stac alkoholiczka, cobys tylko zdrowa byla.
OdpowiedzUsuńwisienka
Uwielbiam ten twój chaos.
OdpowiedzUsuńI uprzejmie donoszę, że w Twojej intencji walnę dziś naleweczkę z czarnej porzeczki - i to na obie nóżki! :D
Uwielbiam to jak piszesz, prosze, zdrowiej, dobrze ?
OdpowiedzUsuńznasz zasadę, że tylko nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy? jestem zwolenniczką teorii, że to działa także w odniesieniu do ogólnego ogarnięcia. no chaos, no fun. ;)
OdpowiedzUsuńi ja walnę browca. na intencję i na pohybel!
Ja winko robię z myślą o Tobie. Mimo że na L4. Trzeba się czasem poświęcić :)
OdpowiedzUsuńDzisiaj mi źle i bardzo smutno. Dzisiaj wypiję za Twoje zdrowie Joasiu lampkę pysznego koszernego wina, polecam: David Mogen: słodziutkie, kalifornijskie i koszerne, hm..coś w tym jest.
OdpowiedzUsuńNastępną lampkę wypiję za pomyślność następnej operacji mojej córeczki. Jutro dostaniemy termin w szpitalu, ech...
Nic się nie stało . Jak ktoś słusznie zauważył , w najlepszej rodzinie się zdarza . Nie rób sobie wyrzutów , najważniejsze że badanie udało się na jutro załatwić , ot co .
OdpowiedzUsuńJa - Okocim Porter (8,3 % !! ) - w intencji prawidłowej tomografii wątrobowej....
OdpowiedzUsuńKciuki - nie, zdrowia - też nie życzyc, to pozostaję z uszanowaniem dla Gospodyni - Ania B.
P.S. Spożycie napojów alkoholizowanych wzrasta dzięki Tobie :-))
Zorganizowane dzieci, zorganizowanych rodziców, są tak zorganizowane, że aż nie przystosowane do życia w społeczeństwie ;)
OdpowiedzUsuńA współpraca z nimi to istne przekleństwo...
Chaos jest potrzebny. Chaos jest kreatywny. Chaos jest ciekawy. Chaos pozwala żyć pełniej i bez ograniczeń.
Wystarczy, że Giancarlo wie, że są jakieś obowiązki. A jeśli opuszczenie szkoły pozwoliło ciekawiej i efektywniej wykorzystać ten czas to żadna strata.
Niby miałam pracować, ale cóż, może praca nie ucierpi jak podleje ją winem ;)
A u nas w domu jak wnuki nie chcą to nie ida do szkoły, lepiej w domu się poprzewalać, niż i tak mieć wstręty w szkole, a później wszystko wraca do normy, i jest ok, nic nas siłe, tylko młotkiem
OdpowiedzUsuńcałusy
Babcia Jadzia
Ha! Nie jestes sama!
OdpowiedzUsuńChwile temu zawiozlam Starszego do szkoly bez zadania domowego i bez tenisowek, a dzisiaj ma gimnastyke. Prawie sie spoznilismy...
W nocy walczylam z falujaca temperatura Mlodszego, wiec wiecej nie spalam niz spalam. Do tego Starszy uznal o 3ciej nad ranem, ze milo bylo by sie do mnie przytulic. Do swego ojca przytulac sie nie chcial...
ehhhh, zycie
jak ja kocham ten twój styl, bo wiesz ja z moją i siostrą podobnie gadamy uwielbiam przekręcac wyrazy i nieraz jakbym swoje słowa widziała, masz zniezwykłe poczucie humoru Asia
OdpowiedzUsuńpo drugie mam 34 lata 9-letniego synka i też daleko mi do poukładania i nieraz są cyrki , we wtorek też lekcje odrabialismy do 22j, ledwo co zdążamy na lekcje, czasem zapomnę o jakichś ważnych i oczywistych sprawach
kibicuję ci w myślach, nie modlę się sorki, ale również jestem ateistką jak ty
zazdroszczę ci tej siły jaką w sobie masz możesz byc przykładem dla wielu
masz niezwykłe poczucie humoru i wielki talent literacki naprawdę masz niezwykłego Syna
jeszcze nie wpłacałam na Fundację /czytam Cie może z tydzień, ale jak tylko będę przy pieniążkach to... / S. buziaki
jesteś supermamą;-)))
OdpowiedzUsuńJa już spełniłam mocnym okocimiem, poprawię jak chcesz żywcem, czyli... żywcem się okocim!
OdpowiedzUsuńTrzeba się naprzytulać i napsać do imentu.
Reszta poczeka.
No nie świeć jutro za mocno, ja Cię bardzo proszę!
To i ja się dziś napiję. Za Twoją tomografię, moją cytologię i bez powodu też się napiję Winko z Francji, za całe 2 euro... I tak dobre
OdpowiedzUsuńAsiu jesteś niezwykłą kobietą! Cudownie piszesz, to lepsze niż ksiązki, a ja jestem polonistką i się znam
No i jesteś przepiękna Usta, oczy normalnie obłęd Piszę to jako kobieta o tradycyjnej orientacji seksualnej, za to wrażliwa na piekno
Jak masz ochtę, zajrzyj do mnie na
lubie.gotowac.com
Pozdrawiam
browarek w intencji się chłodzi (burżuję dziś guinnesem). w mojej ortopedowej przychodni też się byli punkty skończyli i za nic mają, żem ja w połowie umartwiania się ortezą. na nfzta kontrola możliwa owszem, ale w styczniu 2012. cóż, prywatnie pójdę wysupławszy grosisze.
OdpowiedzUsuńbuziaki
No, ja nie mam przeciwko kobietom uporządkowanym, które zawsze mają wytarty kurz na komodzie w salonie. Ja nie mam. Twoje zaspanie zapomnienie jest mi bliskie. Jak patrzę na pokój córki, to hm.. ma ważniejsze sprawy na głowie niż porządek. U mnie będzie butelka tyskiego :) ale to za godzinę, bo jeszcze kolacja przed nami (godz 20.53)
OdpowiedzUsuńwypiłam czerwone półwytrwane w intencji i czekam na jutro.
OdpowiedzUsuńUporzadkowanie wcale nie jest takie zle. Tym bardziej ze dzieci potrzebuja porzadku, regul i stalych rytualow. Jednak czasem troche chaosu chyba nie zaszkodzi dla wyluzowania. Ja tez kiedys bylam pedantyczna, moze nie scieralam kurzu co 2 dni, ale moje zycie bylo uporzadkowane. Wszystko mialo swoj poczatek i koniec. A prawie 4 lata temu, po urodzeniu Jasia wszystko walnelo sie na glowe i z niczym sie juz nie moglam wyrobic - co stalo sie norma :)) Wyobrazasz sobie, jak mnie to wnerwialo? No nic, do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic. Do chaotycznego meza i synka tez :))
OdpowiedzUsuńTak wiec Chustko, jesli chaos i "wagarowanie" nie stanie sie norma (a nie sadze, aby tak bylo), pozwol sobie i synkowi na to. To sa - wbrew pozorom - cenne chwile, w szczegolnosci dla Was, wiesz dlaczego ...
Nie bede dzis lykac likierkow za Was, bo jutro musze odprowadzic Jasia do przedszkola, ale sciskam,
Patrycja
A odnosnie idealu kobiety. Moja znajoma zawsze byla dobrze ubrana w domu (nie to co ja - lachudra, ktora na macierzynskim biegala w dresach pprzed mezem), spodniczki, te sprawy, bo jak mawiala "licho nie spi". Maz mial codziennie kanapki do pracy, w sypialni sie udzielala czesto, prasowanko itp, itd. Co sie okazalo? Ze zdradzal ja juz od ponad roku (zaczal, gdy byla z drugim dzieckiem w 8 m-cu ciazy) i to co tydzien inna i chcial miec harem (zona a na boku kochanka). Uwierzycie? A ta glupia dala mu jeszcze czas do zastanowienia, wpuscila do domu i lozka, a za tydzien znowu to samo. Parodia! To juz chyba wole te moje dresiki. To taka dygresja odnosnie kobiet ogarniajacych wszystko i nie ogarniajacych niczego.
OdpowiedzUsuńPatrycja
...poniedziałek, 07:50, dziki galop i kwiki w przedpokoju, lekcje w pobliskiej uczelni zaczynamy za 10 min
OdpowiedzUsuńStef: Mamo, przecież dziś przedstawienie, mam być na galowo i przynieść sztuczne wąsy...
...wtorek, 07:45, awanturka z powodu braku cukierków "na drogę" w pełnym rozkwicie, otwieram drzwi...
Paw: Mamo, ale ja dziś miałem mieć bibułę karbowaną...
ja: TAAAK?
Paw:...czerwoną
środa: wczesne godziny poranne, wyklejanka z liści-zrobiona, siedem grzechów głównych wykute, gdzie worek z wuefem, no jest, idziemy!
Paw: Mamo, musisz mi na chwilę zdjąć globus z półki...
ja: CO?! TERAZ?! Zawiąż buty!
Paw: ...bo muszę sobie przypomnieć gdzie mieszkamy!
I tak jest dzień w dzień, do fakena ;-)) Podejrzewam jednak, że ogarnianie wszystkiego w 100% jest zabójcze;-)
A Ty bądź zdrowa, no bądź!
Pozdro z Gdyni
Zo
I jeszcze - Chustko przepraszam - wtręt osobisty....
OdpowiedzUsuńTo chyba TRUDNE miec za ideał człowieka - kobiety - EKSŻONĘ Voldemorta...
Ale tak napisałaś....
Nikt się do tego nie "odniósł"....
to ja to robię....
myślę,że to trudne....
może to mówią te dwaipół piwa, co za mną...
ale jeszcze jedenoipół przede mną... :-))
daj znac jutro, będziemy czekac...
Ania B.
Jakoś tak to jest, że pewien typ rodzica ma nie po drodze ze szkolnym porządkiem. Moje dzieci są mądre, miejscami wybitne, radzą sobie świetnie ze wszystkim poza zdążaniem do szkoły i podobnymi bzdetami. Ja też tak miałam, na szczęście dzwonek zawsze włączał mi się tuż przed godziną zero i niczego nie zawaliłam ważnego, ale kwadrans akademicki i kupa stresu codziennego z tego powodu to mój chleb powszedni. Codziennie obiecuję sobie, że tym razem ogarnę, wyprasuję i zdążę ze wszystkim, żeby dzieci były jak normalne dzieci normalnych matek, a tu za pięć ósma że liście suszone albo marchewka na miękko i jajko na twardo.
OdpowiedzUsuńNo też tak mam.
I raka też mam.
Bardzo trzymam za tomografię i nawet się pomodlę.
Asik u mnie żywiec
OdpowiedzUsuń2 w 1 , bo i za Ciebie chlupię
i se nerki płuczę hłe
no i takim sposobem się zaraz okaże, co kto pije, gdy do Cię podąża :]
zwłaszcza pijac za Cię.
u mnie jest chaos jeszcze większy,niż u Ciebie. i mam to wiesz gdzie...?
:*
ja tam wole takie nieorganiajace kobiety. i dzieci pewnie takie matki tez wola (przynajmniej tak sobie wyobrazam).
OdpowiedzUsuńLedwo klawisze widzę na kompie, ale walimy z małżem kolejne wino za zdrowie Twoje i jutrzejsze badania!
OdpowiedzUsuńAśka C.
vewrmucik. i szacun za obiektywną opinię o eksżonie. a chuj chujem zostanie..cóż (wulgaryzmy uzasadnione, moja esprofesórka od językoznawstwa byłaby pewnie zachwycona ;))
OdpowiedzUsuńIgy
Joanno, a ja piję pyszne San Giovese z Pugli, i smutno mi przeokrutnie po przeczytaniu dwóch ostatnich postów.
OdpowiedzUsuńWiem, że nie mogę Cię o nic prosić, bo jako notoryczny anonimowy jestem potępiona na wieki, ale tonący brzytwy się chwyta, więc proszę.
Są terapie alternatywne, najbardziej znana i dostępna - terapia Gersona, na Węgrzech.
Jest terapia sodą oczyszczoną (chyba na Twoim blogu ktoś podał linki do niej), nie znam skuteczności, ale spróbować nie zaszkodzi.
Czy mogłabyś którąś z terapii alternatywnych zastosować równolegle z leczeniem konwencjonalnym?
please.
g.
Libacja, qurwa, u Chustki ZNOWU LIBACJA!!!
OdpowiedzUsuń:D :D :D :D
Jak ja to lubię, się pije, się żyje, się czuje.
Kochana, dajesz czadu jutro na tomografii, żadnego świecenia rakelcią.
Kreatynina zrobiona?
Chustko, rozpijasz naród :D Gdybym miała co, też bym se walnęła, a tak to walnę w Twej intencyji zieloną herbatę. :)
OdpowiedzUsuńzielona herbata też dobra!
OdpowiedzUsuńpić! nie ociągać się!
A tak wogóle to my pijemy a CHustka do wyra !!! Już !!! Wypocząc trza... No mówię.... My odpracujemy co trza ... Wpoczętym trza byc pod tym urzadzeniem.... A my następny browar... No to chlup...
OdpowiedzUsuńPozdr. Ania B.
Coca-cola ze świntym Mikołajem na etykiecie też może być? Koniec końcem to chyba odpowiedni święty w kwestii spełniania życzeń? Co prawda dopiero mamy październik, ale co tam.
OdpowiedzUsuńTwoje Zdrowie!
Kochana Chustko, jesteś najwspanialszą mamą, żoną! Nie miałaś do czynienia na co dzień z pedantyczną osobą! To jest koszmar! Cieszę się, że masz w sobie iskrę chaosu! Tak jest ciekawiej! Ewa
OdpowiedzUsuńNo tak. Napisałam i mi zeżarło komentarz, więc drugi już w skrócie: Zajrzałam tu przy drugiej butelce piwa grzanego z imbirem, goździkami, cynamonem i otartą skórką + kogiel-mogiel. Grzane było na temat - bo tak jakoś zimno. A teraz chyba pozostałe trzy butelki w tej samej wersji opróżnię na Twoją intencję. A cholesterol? Czy ktoś widział kiedyś cholesterol?
OdpowiedzUsuńNiech Twój Ulubiony doktorek szybko wymyśla czy japońskie, czy inne tablety - ja jutro wyślę zaliczkę. Serdeczności, Kochana Chustko
zielona herbata powoduje kamienie w nerkach i osad na zębach, ale nie przeczę - dobre strony też ma :)
OdpowiedzUsuńNo do wyra, mówię, wypocząc, a my tu się będziemy alkoholizowac pod kątem tomografii wątrobowej... !!! Koffamy Cię... Ania B.
OdpowiedzUsuńTo mówiło za mnie 4-te piwo :-))
a ja Martini ... za powodzenie jutrzejszego dnia :) a prócz tego .... dom to nie sala operacyjna- sterylny być nie powinien a dzieci niech się uczą co to jest spontaniczność i sprawianie sobie i bliskim małych radości- inaczej będą nudnymi sfrustrowanymi pracusiami - a tego nikt nie chce więc BARDZO DOBRZE że zrobiliście sobie wspaniałe wolne ja robię jutro ....
OdpowiedzUsuń:) :)
A Peter Green mnie wzruszył - przy płycie In the Skies którą przywiózł ze zgniłego zachodu mój luby przeżywałam wielką miłość - to se ne vrati!
OdpowiedzUsuńBoszsze, jak jak bym chciała tak z wami, wirtualnymi, siąśc i wypic browara albo cóś.... Ale nic to, jak mawiał Mały Rycerz, nic to, Baśka.... Chustko, spac !! Wypoczac... Mnie tam , kuurnnna, nic nie zaszkodzi... No to do dna, za wątróbkie Chustczyną... Dobranoc ! Ania B.
OdpowiedzUsuń=>Asiu, my tu w alkoholizm wpadniemy:))
OdpowiedzUsuńale cel uświęca środki:)
wczoraj Ouso, dziś porto!
ja staram się być bardzo poukładaną i wpędzam się w stresy, gdy mi nie wychodzi, jak gdzieś dopnę na cacy, to czegoś innego nie dopilnuję i się obwiniam, ale ale czasem zwalniam i wrzucam na luz.
moja idealna mama, poukładana perfekcyjna mama była moim koszmarem w dzieciństwie, wymagającą do bólu i dziś jak na to patrzę, to dużo bym oddała, by mieć mamę luzarę, dlatego ja wymagam od moich dzieci tyle i w taki sposób, że nie mają stresu
Ciesz się tym, synek jest szczęśliwy z Tobą taką jaka jesteś, bo z pewnością jest!
=> Dziewczyny, jesteście Wielkie i miło się z Wami pije:)))
co za czasy, że kieliszki podnosi się do monitora:))))
No to sięgnęłam i ja do spiżarki i zachomikowanego desperadosa wyciągnęłam ;) Chustko - Twoje zdrowie. Zyj i pisz.
OdpowiedzUsuń*
I jeszcze powiem, ze ona 'zawsze' nie udało isę mojemu młodemu do szkoły na czas zdążyć. Albo przez niego albo przeze mnie. Bo różne rzeczy mozna o mnie mówić, ale nie to, ze jestem uporządkowana. Młody ma dziś 194 cm długości. Chodzi do LO. I jest pełnym pasji facetem. Kocha życie, kocha ludzi, kocha siebie.
Nie uporządkowanie czyni człowieka ;)
*
No to otwieram butelkę :)
*
Czy to już rozpijanie narodu?
A skąd ;) Naród rozpity od pierwszego rozbioru. Teraz to tylko tradycja ;)
Kiedy opis tomografii?
OdpowiedzUsuńspoko nauka nie ucieknie, lekcje tez, wazniejsze sa inne sprawy :) pobyc z mother :)
OdpowiedzUsuńJakby mię ktoś kiedyś powiedział, że pic będę z wirtualnymi zjawami.... Śmiechem bym zabiła ..... a dziś ???? do dna , Chusteczko, za te wyniki... i na pohybel... !!! cHUSTKO , ZAKOCHAŁAM SIĘ, CO MAM ZROBIC ??? Cholera, już może z małej litery, jakoś to będzie, ale kciucki trzymam, dziewczyny, byle do jutra,...jak krosty Giancarla ?? zeszły, mam nadzieję ??? buziole ...pijana Ania B.
OdpowiedzUsuńa co ja mam powiedzieć :D jestem mistrzynią nieogarniania i niestety cholernie dobrze się z tym czuję. jutro córa nie idzie do szkoły bo jedziemy do cię m.in ;) miałam iść spać właśnie się spakowawszy ale skoro odeśpię w pkesie to walnę kieliszek wina z kieliszka bośmy kupili bo to straszny obciach był pić dobre wino z tych obrzydliwych szklanek :) pół sufitu mi dziś w kuchni spadło :P spodziewałam się tego :D no to ty se rób sesję ja wpakowywuję minoltę dla cię i idę dziecku jeszcze gacie spakować bo se właśnie przypomniałam :) :*
OdpowiedzUsuńnie ogarniam
OdpowiedzUsuńmoim zdaniem ogarnięcie "wszystkiego" jest zbyt proste, zbyt banalne, to żadne wyzwanie. tak. i pewnie dlatego nie ogarniam.
Ja rozumiem gdzieś na wyspie, musisz zdążyć dzieci ukryc przed sztormem, dach wzmocnić, zwierzęta zagonić, jak Arica w Thorgalu. a tak tu? Co za filozofia? budzik nastawić, przeprasować trzy koszulki, brrum do szkoły, brum ze szkoły, kilka kasztanów po drodze,jakiś wierszyk. prościzna. Czasem myśle że może jakbym miała czworo dzieci to bym ogarniała bo to by było coś!
a tak, to zadarzyło sie ostatnio że prądzik szanowny odłaczono, bo rachuneczek sie zapodział:)
Karola
masz pisane
OdpowiedzUsuń21:44 Anonimowy,
OdpowiedzUsuńDlaczego "to trudne" mieć za ideł człowieka-kobiety exżonę V.?
Jak dla mnie świadczy to o dość wyluzowanym (w stronę obiektywizmu) mózgu. :)
Podejrzewam też, że bycie ex dla owej kobiety nie jest sprawą najistotniejszą, jak i dla Chustki.
...Zresztą ten akurat "trud" - na skali trudów Chustki - to chyba jednak (pan) pikuś.
Chustko, jest wczesny ranek, a my wszyscy myślami z Tobą:)
OdpowiedzUsuńNie świeć dziś Nasza Gwiazdo!!!
bardzo Cię proszę:)
Czyli właśnie wchodzisz w bliskie stosunki z tomografem.
OdpowiedzUsuńKoncentruję się.
Ma być dobrze.
żegnam Was wytwornie, ruszam poleżeć w tomografie i podziałać w rytm wysłuchiwanych komend automatu (oddychać nie oddychać, nabrać powietrza, wypuścić powietrze).
OdpowiedzUsuńKurczę, na kolejną flaszkę jeszcze za wcześnie, bo dzieci trzeba z placówek poodbierać. Otwieram zatem sok marchwiowy w wiadomej intencji.
OdpowiedzUsuńMonika
Marzenie obudzić się rano z mamą i nie musieć iść do szkoły :) Masa dzieciaków chciałaby choć raz w życiu dostać takiego bonusa. Pozdrawiam i powodzenia we wszystkim
OdpowiedzUsuńModlę się o Ciebie.
OdpowiedzUsuńMagda
Droga Chustko,
OdpowiedzUsuńczytam, podziwiam i po prostu lubie Cie od dawna, wiem co to zmaganie z rakiem, przezylam to z moja corka, ktora majac 10 lat zachorowala na bialaczke. Choroba (nawroty) zabrala nam 5 lat. Jest szczesliwe zakonczenie i mam nadzieje ze tak juz zostanie. Dzis bardzo prosze cie , jesli uznasz za stosowne, abys umiescila na swoim blogu prosbe pewnego mlodego czlowieka o pomoc. Ja nie umiem niestety przekopiowac linku, wiec musze podac to ,,na piechote,,.
Natknelam sie na to zupelnie przypadkiem , a jego historia mnie po prostu porazila.Ile moze zwalic sie na jedna osobe w tak krotkim czasie. Jego strona to www.s-nikiel-mojegory.pl i gdzies na koncu strony jest link do ,,pomoc na leczenie,,. Chlopak nie jest wprawdzie chory na raka, wiec moze tu nie pasowac, ale ty docierasz do tak wielkiej grupy ludzi, ze moze choc pare osob zainteresuje sie jego losem i pomoze. Oczywiscie decyzja nalezy do ciebie i uszanuje ja jaka by nie byla. Po prostu przeczytaj i ocen czy warto.
pozdrawiam i zycze sily do walki
u.
chusto i co, wiadomo juz cos konkretnego, jak Twoje bogate wnętrze?
OdpowiedzUsuńDzien dobry Chustko,
OdpowiedzUsuńprzychodze sie ujawnic i zostane jezeli moge. Przeczytalam od deski do deski.
Lubie, podziwiam, szanuje.
Chustko badz, trwaj, pisz i nigdy sie nie zmieniaj !
ludzie, ludziska!
OdpowiedzUsuńdziękuję za Wasze dobre słowa, wsparcie, oparcie.
było mi dziś w tomografie dobrze, bezpiecznie.
Wasza moc jest ze mną, czuję to.
bardzo dziękuję.