(Dolores O'Riordan - Ordinary day)
***
byłam, wróciłam, jestem.
zajrzałam przez ramię panu technikowi - tomografiście.
rakelcia przygarbiona.
oko ma smutne, przestraszone.
odnóżami rusza niemrawo.
twierdzi, że jeśli chodzi o rozwaloną wątrobę i hiperbilirubinemię, to wina chemioterapii.
że ona, że jakże, że skądże, że ten wielki naczyniak na wątrobie to nie jej sprawka.
że jej ciężko, że ją męczę, prosi o litość, że chciałaby żyć, że nie ma warunków, bo wodobrzusze prawie się wycofało.
to tyle, co udało mi się ustalić robiąc kocie oko do pana technika.
(dodatkowo Giancarlo przekupił go dwoma ciasteczkami).
streszczając:
postępu choroby pan technik nie zauważył.
dostrzegł wycofanie oraz zatrzymanie raka.
3 listopada zostanie sporządzony szczegółowy opis lekarski, z porównaniem do poprzedniej tomografii.
jeśli prawdą jest, co pan technik na szybko wypatrzył, znaczyłoby to, że japońskie tabletki nadal na rakelcię działają.
***
dziś imieniny mojego Ojca.
Ojciec nienawidził obchodzenia jakichkolwiek uroczystości.
ale kochał jeść.
nie pojadę więc do Niego na cmentarz.
zeżrę za to ile tylko dam radę.
buon onomastico, papà.
13 lat temu
cudownie:)
OdpowiedzUsuńWalne wieczorem za Ciebie jakiegos kielona eko-winiaka :-)
OdpowiedzUsuńJoasiu,to ja,podobno,troll;(
OdpowiedzUsuńBardzo, bardzo, bardzo się cieszę, że nie jest źle. Nawet jeśli tak sobie - jest DOBRZE. Kochana jesteś, że dałaś znaka. Będzie dobrze. Na to wygląda;)))
Ucałuj, proszę, Jasia!
Fantastyczna wiadomosc Chustko! Sledze Twoje dzielne zmagania od prawie dwoch miesiecy i nie znajduje slow, aby opisac jak bardzo mi imponujesz. Kazdy dzien to wygrana, prawda? Dokladnie tak jak dla nas wszystkich pozostalych, z ta tylko roznica, ze my jestesmy bardziej nieswiadomi. A Ty uczysz nas doceniac chwile i za to Ci dziekuje!
OdpowiedzUsuń:-)))))
OdpowiedzUsuńA.
Czyli znów impreza - cudnie:)
OdpowiedzUsuńMonika
cieszę się, wiesz:) sisi
OdpowiedzUsuńZadeptać dziada!!!!!
OdpowiedzUsuńIdę na babski wieczór to żłopniemy coś w intencji ostatecznego zmiażdżenia rakeli ----bo my litości dla takich elementów nie mamy!!
Z buta dziada , z buta go , ją , ono ..ścierwo !!!!!!
Super wiadomości!!! Będzie git!!!
Czy będę mogła jako pierwsza chlusnąć benzynką na wszystkie chustki i motacze nagłwone??????
Pozdrawiam Patti
Jam laik kompletny, ale brzmi niezle! Bosko!
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki i buziaken,
asia
no to dzisiaj kolejna wirtualna libacja! ;]
OdpowiedzUsuńno to smacznego życzę:)
OdpowiedzUsuńi cieszę się jak wszyscy z Tobą, ze rakela dostaje za swoje:)
Mocno trzymam kciuki:)
dziękuję, dziękuję, dziękuję :)))
OdpowiedzUsuńJak dobrze :))). Czyli rozpijanie narodu przyniosło efekt :)).
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie magda kw
pijcie dalej!
OdpowiedzUsuńprzypominam: dziennie trzeba wypić minimum dwa litry.
na kaca? ;)
OdpowiedzUsuńhttp://www.zdrowie.med.pl/woda/w_3.html
OdpowiedzUsuńNie na kaca - na klina;))))
OdpowiedzUsuńMysle, ze da sie zrobic :-)
OdpowiedzUsuńBrawo, Chustka! piękne niusy! Twoje Zdrowie!
OdpowiedzUsuńJesli można wiedzieć?czy Ty jesteś pół Włoszką?
OdpowiedzUsuńPisałam na fejsie,ze nie wiem co zrobić z tak pięknie rozpoczynającym się weekendem? Kurna...już wiem. Pije kochana za Ciebie..do upadłego. Tak się cieszę.juhuuuu!!!!!
OdpowiedzUsuńnie jestem.
OdpowiedzUsuńmój Ojciec był południowcem z zamiłowania.
A mówiło się w domu po zagranicznemu?
OdpowiedzUsuńLOL.
OdpowiedzUsuńtak!
O ja cie!!!
OdpowiedzUsuńNo jakież cudne wieści:)
Ściskam mocno i ciepło:*
Chusteczko, no jak się cieszę, jak ja się cieszę !!
OdpowiedzUsuńA to dobrze, tak myslalam sobie po cichu, ze wyniki beda jakie sa.
OdpowiedzUsuńI tez spojrzalam na blog Daniela -lekarstwa. Trzeba przyznac, ze to leczenie ma rece i nogi. Jest kompleksowe i docelowo agresywne.
Szkody nie zrobi i moze , miejmy nadzieje, cos tam podreparowac . Nie wiem jak Ty , Asiu, ale mozna by bylo wziac ta chinska opcje pod uwage chyba.
Super chustuniu, cieszę się razem z Tobą!!!!oby tak dalej!!!!
OdpowiedzUsuńMama Dwóch
Wow! Wspaniałe wieści.Bardzo się cieszę.Pozdrawiam z Olsztyna!!
OdpowiedzUsuńMmmmm...jak ja nienawidzę jakichkolwiek !To ciekawa perspektywa t a m gdzieś omsknąć się o Twojego Ojca.Bo tak kalkuluję,że t a m to będziemy z pokrewnymi duchem,poglądami,dokonanymi wyborami,orientacjami.Szalom.
OdpowiedzUsuńTy żryj, my opijemy :) Bardzo się cieszę! Oby tak dalej.
OdpowiedzUsuńbardzo sie ciesze, bardzo!
OdpowiedzUsuńbaj, baj rakelciu :)
znikaj i sie wiecej nie pojawiaj!
Haa! Cały dzień odświeżałam bloga, strasznie się cieszę z njusów! I idę wyciągnąć jakąś nalewkę :)
OdpowiedzUsuń:-)))) I love dobre viadomości....
OdpowiedzUsuńPozdr. Ania B.
Pięknie!
OdpowiedzUsuńno proszę jaka pozytywna wiadomość na dobre rozpoczecie łikędu!
OdpowiedzUsuńtylko tak dalej moja droga...z kopa wywłokę rakelę, a potem zalać spirytusem, a wszystkim od razu zrobi się radośniej!
no..cieszę się
Zjadłam złe paluszki słone, te Flutes, z okazji.
OdpowiedzUsuńA zaraz zjem lody. Wiadomej firmy.
Diety dzisiaj nie ma.
Chusteczko takie wieści zawsze chcem tutaj czytać:)
OdpowiedzUsuńprzytulam najmocniej jak potrafie kochana kobitko:)
Aśku, i to są dobre wiadomości, wreszcie :)...cieszę się razem z Tobą ogrooooomnie :DDDDD...buziak
OdpowiedzUsuń:))) ciesze się i pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńmalwa
aha, i fajnie, że nie kazałaś czekać z nimi do północy...*)
OdpowiedzUsuńJaka piękna wiadomość!!! Nie piję, ale dziś się napiję!!! Buziaki dla Ciebie i Twego wspaniałego Synka:)))
OdpowiedzUsuńChusteczko, łzy mi popłynęły, a ponoć twarda sztuka ze mnie:)
OdpowiedzUsuńok, dziś znów się napiję , whiskey tym razem:)
cały dzień nie mogłam sprawdzić neta, aż się bałam i paluszki się trzęsły z emocji, a tu taka dobra wiadomość!!!!:)))
Buziaki dla Ciebie i Twoich Chłopców:)
Wzruszyłam się, jak dobrze czytać takie pomyślne wiadomości !
OdpowiedzUsuńChustko ciągnę nosem i pozdrawiam:)
I smacznego;))))
I to są bardzo dobre wieści.
OdpowiedzUsuńDobre wiadomości. Super! Trzech litrów to nie zmieszczę, ale popiję za zdrowie i na pohybel wrogowi/wrogom. Ale dzielna jesteś :)*.
OdpowiedzUsuńi to jest świetna wiadomośc, cudownie!
OdpowiedzUsuń(z radości się poprzednio nie zalogowałam, w razie czego jakiś anonim to ja)
Ale ja już miałam dzisiaj gazy, to pewnie od tej coli ;P Cóż poświęcę się:O
OdpowiedzUsuńnoooo, strasznie sie ciesze :)
OdpowiedzUsuńtoast kawą, Lavazza [proszę docenic jakość :D]
OdpowiedzUsuńpodobno Rosjanie spełniają toasty też kawą, ale to niepewne info...
Trzecia dziś kawa za Ciebie, howgh!
Super wiadomosc! Bardzo sie ciesze, moze nawet cos lykne? Kurde, nie lykne, jutro rozpoczynamy remont i beda panowie, wiec nie bede robic popeliny - jak mawia moj maz.
OdpowiedzUsuńTak trzymac, Chustko!
Patrycja
I super. Utrzymaj ten kurs:-)))
OdpowiedzUsuńcieszę się
OdpowiedzUsuń:)) :*
pijem!
a za kilka lat będą pisać jak niejaka Joanna S. pseudonim Chustka przyczyniła się do marskości wątroby sporej populacji ludzi;) Żeby nie było, właśnie pije martini bianco za wuja któremu rakela w ekspresowym tempie (kurrrwa) zjada wszystko co napotka i za Ciebie Chustko.
OdpowiedzUsuńBrawo tomografia !
w myśl zasady : piłeś nie pisz
zakańczam wywód
żryj i zdrowiej:)))))
OdpowiedzUsuńGratuluje i bardzo sie ciesze!!! Moj ojciec tez dzis imieninuje. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńTo są bardzo dobre wiadomości. Cieszę się razem z Tobą, choć inny lęk mam w duszy na dnie.Pozdrawiam Cię serdecznie jak zawsze dzielna kobieto.
OdpowiedzUsuńPiłeś? Nie pisz! A co mi tam, po 3 drinkach na pewno dam radę... Ciesze się jak cholera, że ta cholera pada, albo nieswojo jej u Ciebie.
OdpowiedzUsuńA tak a propos tych pijaczek wyżej, pija codziennie alkoholiczki, pijaczki, zboczeńce i złodzieje(wiadomo, wspólny mianownik), ja to chociaz gości miałam.... ;-) ;-)
Aska wykoncz te rakelcie w koncu bo inaczej nas rozpijesz i utuczysz do granic mozliwosci ;)
OdpowiedzUsuńhurraaaaaaaaaaaaaa
OdpowiedzUsuńRakelcia niech się gryzie w dupę (własną) a nie cudzą wątróbkę! - cieszę się, że się spełnia moje życzenie dla Ciebie. Tequilką wznoszę za zdrowie!
OdpowiedzUsuńwiem,, już to widziałaś:
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=cVu9cK4Ri14
ale ja... ja...
brak
mi
słów
:*
świetne wieści! :)) to i ja zaraz golnę Desperadoska za twoje zdrowie i na pohybel rakeli!
OdpowiedzUsuńCudownie! :)
OdpowiedzUsuńA zapas japońskich tabletek masz? Zrzuta potrzebna?
Kocham Cię Babo!!!
OdpowiedzUsuńJak ja się cieszę, to Ty sobie nawet tego kobieto nie wyobrażasz!
Właśnie mi Małż nalał kielonka z tej okazji.
Strzelam więc Twoje zdrówko, na pochybel skurwielowi.
Anita
oj Asia, piję i piję za Twoje zdruuufffffko:)boshhhe zbafff mnie jutro i nie ukaraj kacem:))))0
OdpowiedzUsuńJakie to szczęście , że Giancarlo wziął ze sobą ciasteczka . Najgorsze jest czekanie , a tak , proszę bardzo , już dzisiaj wiadomo co i jak i w dodatku dobre wieści . Brawa dla Giancarla !
OdpowiedzUsuńp.s rakelo , puknij się w czółko!
Finlandia rulez!
OdpowiedzUsuńZa Twoje zdrowie i ostatni oddech (daj Panie) rakelowej glizdy!!!
Jak się cieszę.
Niemożebnie!!!
Idę stąd:)
Zanim nietrzeźwa zacznę pisać głupoty:)))
Cieszęsięcieszęsięcieszęsię!!!!
Świetnie! Na pohybel Rakelci.
OdpowiedzUsuńGabi
Na tę okazję z najgłębszych zasobów 10-letnią Glenmorangie, żebyś też się tak pięknie zestarzała:)))
OdpowiedzUsuńOoo, takie wieści to ja lubię czytać! Rakelcia niech sobie idzie precz, a wątrobę uprzejmie się uprasza o nie wyczynianie głupot z bilirubiną, czy jak się tam to nazywa.
OdpowiedzUsuńI oczywiście wypiję co trzeba, tylko jeszcze nie wiem, co mam. Białe wino chyba:-)
S U P E R !
OdpowiedzUsuńp.s 2
OdpowiedzUsuńZapomniałam dopisać ,że brawa dla wątroby za asertywność i nie uleganie rakeli , oby tak dalej . No właśnie , a może to jest myśl , gdyby znalazła się jakaś metoda nauczania narządów asertywności i odmawiania współpracy dyktatorom , co?
Kurcze... nie mam czym toastu wznieść... Herbata_biała może być?
OdpowiedzUsuńChustko, za Twoje zdrowie. Racheli na pochybel.
PKP, cudnie,tak trzymaj. Pan technik zna się lepiej niż lekarze! Jak mi sfotografowali nogę w zakopiańskim szpitalu to tylko powiedział "o kurr..." i już widziałam, że skończy się operacją - i tak było!
OdpowiedzUsuńOgromnie się cieszę i wierzę, że Japonia rządzi! Serdeczności
narodzie, do picia:)
OdpowiedzUsuńwłaśnie goście z domu wyszli, zjedliśmy tonę sushi i popiliśmy zieloną herbatą oraz gorącym roztworem imbiru i pigwy.
OdpowiedzUsuńidę spać.
Łódź design czeka.
Ulozylem okolicznosciowy wierszyk: Pierdol rakelcie, az jej nie bedzie. To mowilem ja, Jarzabek Szawel.
OdpowiedzUsuńJesteś i będziesz. Jeszcze długo.
OdpowiedzUsuńno i fajnie! dziś już prowadził nie będę, także może zaraz wypije kielicha na Twoje dalsze, ciągłe, permanentne powodzenie :)
OdpowiedzUsuńcieszę się :)
OdpowiedzUsuńJuż piję za Ciebie i za zgon rakeli poranną kawę, a potem będą inne drinki: herbat nieskończoność i wody pół źródła.
OdpowiedzUsuńA nasze naczyniaki niech cicho siedzą i wyraźnie się od takich i owakich rakel w tomo różnią...
uff, to dobre wieści!!!!
OdpowiedzUsuńnajedz się,a co!
Jesteś wielka!
OdpowiedzUsuńRogala mam na pysiu od rana, wieczorkiem wypiję za dobre wieści i szybki zgon rakeli, niechaj idzie do diabła. Zjem też cos w intencji Ojca :)
OdpowiedzUsuńTak mi sie przypomnialo ze kiedys szukalas zastosowan dla bananowej skorki: http://www.wired.com/magazine/2011/09/st_3st_banana/ :D
OdpowiedzUsuńTakie dobre wieści! Ciesz się nimi! Chustko, niejeden chciałby usłyszeć taki opis! Carpe diem! Ewa
OdpowiedzUsuńChustko, super :)))
OdpowiedzUsuńWypijam kielonka :)
Czytam tę tomograficzną relację po raz n-ty i za każdym razem coraz bardziej się cieszę. Chustko, jest nadzieja że rakelcia wyjdzie chyłkiem i zastygnie by już nigdy nie powrócić. Uwierz, bardzo bardzo się cieszę i gratuluję. Kup sobie tego Dawida Mogena, naprawde pyszne czerwone kalifornijskie winko, smakuje prawie jak winko babcinej roboty:)Wypij choć odrobinę z niemężem:)
OdpowiedzUsuńCo za wieści, dziewczyno! :D
OdpowiedzUsuńTo teraz dieta regenerująca wątrobę!
ps. 28.10 to też dzień mojego taty - urodziny i imieniny.