13 lat temu
poniedziałek, 17 października 2011
[546].
(Harry Belafonte & Muppets - Banana boat song)
***
jeśli istniałby jakiś kierunek studiów związany z bananami, niewątpliwie byłabym bliska profesury.
odkąd zaczęłam jeść po gastrektomii, banany (prócz sushi) stanowią absolutną bazę mojego żywienia.
w dużych sieciowych sklepach lepsze banany leżą na spodzie kartonu, na wierzchu są te zbyt dojrzałe.
w małych sklepach banany są przeważnie przejrzałe.
w sklepiku pod domem pani sklepowa, zanim powiemy sobie dzień dobry, sięga bez słowa po kiść bananów.
pyszne są słonecznie żółte banany, bardzo długie i proste, o lśniącej, mięsistej skórce. koniecznie w temperaturze pokojowej.
dość dobre - średniej długości, o cienkiej, intensywnie żółtej, matowej skórce.
akceptowalne są te zielonkawe, krótkie (mają 1/2 długości tych pysznych, wzorcowych), wygięte w rogalik.
najgorsze - przejrzałe, z brązowymi plamami. robi mi się po nich słabo. a jeśli, na nieszczęście, są z lodówki, wówczas prócz słabo, robi mi się niedobrze.
do pochrupania lubię suszone banany w plasterkach.
na rozgrzewkę - banany z patelni, czyli burżujskie banana flambée.
do picia - szejk z bananów, mleka sojowego, z odrobiną cynamonu i wanilii.
trzy, cztery banany dziennie is a must.
jest też ponura strona częstych kontaktów z bananami.
jedwabny szal, bawełniane legginsy, wełniana spódnica - wszystko demokratycznie ufaflunione jest bananami.
bo zahamowałam i ups! spadł kawałek banana na koszulę czy spodnie, a ja nie zauważyłam że.
bo rozmawiałam przez telefon i jednocześnie pisałam, a banana przytrzymywałam czołem/brodą/kolanem.
szwy bananów pękają z cichym pssstryk! w torbie, zmiażdżone laptopem i segregatorem z dokumentami, a ich miąższ wdziera w papiery, przeciska się przez szczeliny, wkleja się w klawiaturę, zatyka porty USB.
brązowe, zasuszone skórki bananów ścielą się grubą warstwą w samochodzie.
zastanawiam się - biorąc pod uwagę niezłą skalę ich produkcji - czy można byłoby je jakoś zutylizować (prócz palenia ich zamiast dżointów).
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
"Bananowy jeeest
OdpowiedzUsuńpo prostu żywot Twóóóój"
Swoją drogą ciekawe, czemu właśnie banany?
Ciekawam:)
bo - w przeciwieństwie do np. jabłek - zostają, nie biegają.
OdpowiedzUsuń:]
te na ciepło z imbirem? pyszne są :)
OdpowiedzUsuńskórki po bananach są świetnym nawozem pod róże :)
OdpowiedzUsuńkasia
o kurczak, Chustka, w ilości spozywanych bananów bijesz na głowę mego ślubnego! nie sądziłam, ze jest to możliwe ;)
OdpowiedzUsuńPS. Taka oto bananowa sytuacja: mieszkalismy swego czasu na niezlym wygwizdowie, do najbliższego sklepu było z 5 km, zakupy robiliśmy więc w markecie, raz na tydzień lub rzadziej, takie solidne. W związku z męzowym zamilowaniem do długich zółtych, moim też choć umiarkowanym a na stanie jeszcze rocznym dziecięciem (banan na deser / spacer itp) owoców tych kupowaliśmy od razu po ok. 3o-35 sztuk... Razu pewnego w takim właśnie zaraz-pozakupowym dniu wpadła do nas znajoma i widząc pół kredensu zawalonego bananami stwierdziła blednąc niemalże i chyba całkiem serio: macie tu małpę?!? nieee.....;)
ale dałaś! przypomniało mi sie że faktycznie było cos o jaraniu bananów:) skórki suszyliśmy, pamiętam! na dachu!
OdpowiedzUsuńKarola
piękna "Oda do banana". Aż zastanawiające, ile można napisać tym - drzewniej niezwykle pożądanym, obecnie popularnym, jak swojska papierówka - owocu.
OdpowiedzUsuńTeż się paliło.... Ach, kiedy to było...aż się łza w oku kręci..
Igy
Te suszone robisz sama, czy kupujesz?Czy te kupne myjesz przed jedzeniem?/bo konserwanty chyba?/
OdpowiedzUsuńBoże uwielbiam uwielbiam uwielbiam, zawsze lubiłam a w ciązy przez 4 miesiące mdłości stanowiły z zupą pomidorową i białym serem jedyną moją dietę. Są boskie, moge bez ograniczeń jeść je!mają podobno dużo potasu! polecam pyszne jamajskie placki bananowe z cynamonem może dałoby sie smażyć je bez tłuszczu jak gofry na przykład w gofrownicy - zaraz poszukam przepisu jak znajde to wkleję! pozdrawiam maniaków bananowych!!!
OdpowiedzUsuńBasia
lol
OdpowiedzUsuńgdybym klęła, powiedziałabym jebanany jadłospis:)
trzym siem:)
A tu masz piosenkę, w razie bananowego kryzysu ;)
OdpowiedzUsuńhttp://www.youtube.com/watch?v=2BjkB5h_2so&feature=related
Igy
Ej, paliliście skórki po bananach?! Tego patentu nie znałam i czuję, że powinno mi być wstyd. :)
OdpowiedzUsuńa robisz sushi sama czy tylko w suszarni się pożywiasz?
OdpowiedzUsuńhttp://allegro.pl/listing.php/search?string=pude%C5%82ko+na+banana&category=0&sg=0
OdpowiedzUsuńsą też chyba curvery, w tesko widziałam ;)
i ... maja dzialanie przeczyszczajace... :]
OdpowiedzUsuńJebanany jadłospis - 10/10! :)
OdpowiedzUsuńja nie paliłam skórek bananowych, ale słyszałam na mieście, że nieźle kopią.
OdpowiedzUsuńmnie banany nie czyszczą, mnie banany mile trzymają :]
Robi się kosmato! ;)
OdpowiedzUsuńPaliło się, ale mnie nie kopało :/
OdpowiedzUsuńTrauma na całe życie została ;)
Igy
dzięki zorka:)
OdpowiedzUsuńwiem.
OdpowiedzUsuńtakie suszone skórki bananów nadają się do bananoplastyki.
będę z nich robiła przestrzenne obrazy :>
Albo ponakleja się je na wiklinowe kijki i sprzeda się w IKEI za 39 zł. ;)
OdpowiedzUsuńa ja nie miałam pojęcia o bananowych skórkach ;)ciekawe czy "bananowy song" to piosenka pisana na haju?:)))
OdpowiedzUsuńTo ja, Stefan Bułka.
OdpowiedzUsuńKtoś mnie wzywał?
keisuke yamada, to twoj czlowiek, dzisiaj rano w gazecie, a teraz ta notka, poleglam.
OdpowiedzUsuńoj Chustka, nie zeby Cie pouczac i dawac rady i recepty, bo w tych pewno lepsza jestes niz ja, ale pewne obcykane reguly antyrakowe tez mam.
OdpowiedzUsuńI czy wierzyc w nie czy nie ufac, to juz inna sprawa. Jednak kochana Chustko podchodzac do sprawy prosto zdrowo rozsadkowo i biochemicznie-medycznie, to tez wiesz, ze cukier jest najlepszym zarciem dla "gostka".
On potrzebuje na gwalt duzo prostej energii - z cukru. A banany jak i inne owoce , to wprawdzie cukier owocowy , ale tez cukier. Szczegolnie duzo maja go banany.
Miesko pewno Ci nie smakuje, co jest typowe w chorobach gostkowych zoladka( a pal go licho i czesc z nim), ale przezuc sie moze lepiej na zielone warzywka i bialko.
Wiem, diable drogi sa dobrymi radami uslane, ale musialam:)
:]
OdpowiedzUsuńbardzo pana przepraszam, to ja byłam, dzień dobry panu, zawsze mi się dzieją takie rzeczy, mam nadzieję że jest pan miłym, zwykłym panem z poczuciem humoru
Karola
no i Chustko , zapal zamiast banana, serio. Zwlaszcza jointa
OdpowiedzUsuńbo na czym polega chemioterapia Chustko? Naprawde sadzisz , ze dziala wybiorczo na komorki "gostka"?
OdpowiedzUsuńOna zapierdziela caly organizm, i slusznie, aby przy okazji jego dzgnac. Wiec czemu nie papierosem lub
lepszym bratem?
PS. rak pluc to od 60 sztuk dziennie
Anonimowy z 00:00> ja wiem na czym polega chemioterapia.
OdpowiedzUsuńi nie ma u mnie słowa na blogu o tym, że działa wybiórczo.
http://the-sun-daily.com/picture/picture-banana-art-5-collection-of-banana-art-from-keisuke-yamada
OdpowiedzUsuńmam wrażenie jakbyśmy tu wszyscy najarani byli jakoś tak każdy trochę z bani pisze:)))))))
OdpowiedzUsuńzeby nie byc goloslowna:
OdpowiedzUsuńhttp://valetudocafe.wordpress.com/2011/05/13/125-year-old-woman-claimed-smoking-pot-everyday-was-her-secret-to-long-life/
wiem, niepopularne to i glupoty sa w internecie, ale skoro jest jak jest to madrze logicznie tez nie dojdziemy do consensu
a właśnie te ,które nazywasz przejrzałymi, te są właśnie dojrzałe i mają brązowe kropeczki są najlepiej przyswajane przez organizm i najlżej strawne:)), co ciekawe czytałam o tym kiedyś w gazecie kulturystycznej mojego ślubnego.... pozdrawiam i smacznego
OdpowiedzUsuńesa
na banana to szpanerski bananabox potrzebny :D
OdpowiedzUsuńja podobnie Chustko jak ty postawilam na syna ( ten bardzo problematyczny)
OdpowiedzUsuńi zamierzam zyc dla niego. Nie wiem
jak bedzie, bo wszystkie siostry ojca czyli moje ciotki jak i moj ojciec zmarly na raka piersi. Ja bede , jestem , nastepna. Ale jest decydujaca roznica miedzy nami na twoja korzysc - Twoj syn, niezaleznie od warunkow zewnetrznych , wyjdzie na "czlowieka". Sprawa genow to, nie "po" okolicznosci. Moj nie moze liczyc na to szczescie. Ja moge sie obwiniac.
Nie ma tematów których my czytelnicy byśmy się nie podjęli; jesteśmy elastyczni jak Chustka; możemy o raku, o trollu, o bananach, a co.
OdpowiedzUsuńnie przepadam za bananami ;) jeszcze te zielone, niedojrzałe są zjadliwe. pozostałe dla mnie nie :)
OdpowiedzUsuńA dlaczegóż by nie, Stefanie Bułko?
OdpowiedzUsuńNo to smacznego ;)
OdpowiedzUsuńhttp://uk.news.yahoo.com/photos/banana-sculptures-in-photos-1318843219-slideshow/
Karina
alez skarbeczki !!! jesli nie bedziecie jesc bananow, nie znaczy to wcale , ze nie umrzecie na raka!
OdpowiedzUsuńBez falszywej skromnosci i diet prosze!!!
Ej a ja mam pytanie.
OdpowiedzUsuńZnacie drugiego takiego bloga (oprócz tych o modzie i gotowaniu), żeby było na nim tyle ludzisków?
Zapal banana, będziesz ujarana.
OdpowiedzUsuńa lubisz owsiankę? angielska najlepsza. ale i górskie płatki ujdą. ze startym jabłuszkiem (niemal na mus, na najdrobniejszych dziurkach) jesli możesz rzecz jasna wcinać starte jabłka. z bananem nie próbowałam, spróbuje się. wstyd mi, ogryzki po jabłkach (takich gryzionych) wyrzucam z rozmachem przez okno*. LUBIĘ :D
OdpowiedzUsuń* ale tylko w nocy
zaczyna mnie zastanwiacw zwiazku z youtube "ku pamieci" i blogami chorych tak czy inaczej , czy smierc naprawde jest tylko zalosna bo dotyka pieknych, madrych, wspanialych, inteligentnych i uczuciowych czy po prostu ci mniej zdolni i piekni nie poradzli sobie z pewny<mi barierami
OdpowiedzUsuńby moc slicznie zaistniec?
Wiesz, Chustko, mam ochotę podarować Tobie kiść bananów.
OdpowiedzUsuńBo umiesz o nich pisać jak nikt inny.
A mój Tata zawsze mówił, że banany smakują mu jak ziemniaki. Ale Tata był dzieckiem II wojny.
A Ty, Chustko, co myślisz ?
Bo, w to, że jesteś na wojnie nie wątpię. Mało tego, przystępuję samoistnie i samozwańczo do koalicji.
Koalicja Chustki. Tylko przez duże "Cyyyy". Koniecznie.
Asieńka, specjalnie dla Ciebie :)
OdpowiedzUsuńhttp://vod.onet.pl/banany,21466,film.html
ojojoj, przypomniałaś mi o banana flambee!!! om nom nom nom ^^
OdpowiedzUsuńChuścik! A jak jesz banany? Gryziesz aż dojdziesz do końca, czy urywasz palcami? Ja uwielbiam rwać po kawałku i wkładać do ust. Końcówkę zawsze gryzę:)))
OdpowiedzUsuńAsiu, świetnie się mi to czytało:) nawet o bananach umiesz;)... sisi
OdpowiedzUsuńmówiła kiedyś ciotka mojego ex, że jak pojechała ze swoim mężem, teraz już ex, na Puerto Rico, to zdziwiła się, że dojrzałe banany są soczyste!
OdpowiedzUsuńja lubię te malutkie :) niestety ich do Polski nie sprowadzają :(
Uprzejmie donoszę, że skórki od bananów mają w gospodarstwie domowym wiele zastosowań - poleruje się nimi srebra i liście roślin, czyści buty, a jeśli wierzyć internautom z innych forów, odpad taki dobrze leczy brodawki, trądzik i łuszczycę. Natomiast w "Industrial& Engineering Chemistry Research" brazylijscy naukowcy poinformowali, że suszone i zmielone skórki czyszczą wodę z metali ciężkich, miedzi i ołowiu. Stąd wniosek, żeby banany jeść ze skórką?
OdpowiedzUsuńa próbowałaś z grilla? robię mojemu dziecko, uwielbia
OdpowiedzUsuńnacinasz wzdłuż skórkę, sypiesz tam trochę cynamonu, zawijasz w folię al. i na grill albo do piekarnika, na 20 min
słodkie, ciepłe, pachnące, na jesień
pozdrawiam
Ela
Chustko , a jaką masz grupę krwi, jeśli to nie tajemnica oczywiście.
OdpowiedzUsuńJest taka książka "Jedz zgodnie ze swoją grupą krwi" i druga jej część "Gotuj zgodnie ze swoją grupą krwi". I cóż się okazuje, banany jak powszechnie się sądzi , wcale nie dla wszystkich są takie suppperrr . Grupa natenprzykład AB , powinna ich wręcz unikać . A dlaczego , wyjaśnione jest dokładnie w owej książce. Swoją drogą , przynajmniej dla mnie , przekonująco napisane i sprawdza się w praktyce , w sensie stosowanie się do owych zaleceń=lepsze samopoczucie .
Niestety nie wiem czy w przypadku osób z podobnymi dolegliwościami do Twoich , zalecenia są również aktualne . Wierzę natomiast w to, że to , co zjadamy nie pozostaje bez wpływu na naszą chociażby krew .
można też je spalić, nie zapalić http://news.bbc.co.uk/2/hi/africa/8044092.stm
OdpowiedzUsuńz tym cukrem to niby prawda, ze jest niewskazany ale- moja znajoma po diagnozie przerzucila sie na 1000% zdrowe zarcie- soki z buraka, pietruszki, brokuły, czosnek, ryby, zero cukru, pieczywa, alkoholu- nie zyla dlugo
OdpowiedzUsuńmoj znajomy odwrotnie- poszedl "w tango"- pali, pije, uzywa na calego- do tej pory zyje choc rokowania byly kiepskie
Wiadomym powszechnie jest, że na skórkach od banana mozna nieźle grzmotnąć o glebę. Może tak owe skórki pod stopy Voldemorta?
OdpowiedzUsuńkowalska
Hej , anonimie z 12 godziny!
OdpowiedzUsuńByć może znajoma źle się przerzuciła . Otóż buraki , pietruszka , brokuły , czosnek , ryby ,zero cukru (jakiego cukru?) , pieczywo(jakie?) , alkohol(jaki?) były źle dobrane dla niej konkretnie niestety.
A że znajomy poszedł w tango i ma się dobrze to nic dziwnego.Taniec zawsze był zdrowy :-)))
cokolwiek by nie bylo dobrane- miala drobnokomorkowego raka pluc- nie miala szans; zreszta na zdrowy rozum- jesli majac nowotwor zaczynamy sie swietnie odzywiac to tym samym, chcac nie chcac, swietnie odzywiamy samego guza
OdpowiedzUsuńjak ktos chla i pali truje organizm a tym samym samego raka
poza tym- po alkoholu zmniejsza sie poziom stresu co pewnie jest istotne w braku progresji
ja uwazam, ze skupianie sie na diecie w chorobie nowotworowej ma tylko i wylacznie dzialanie psychoterapeutyczne- oszukujemy sie, ze mamy na cos wplyw, ze cos od nas zalezy i jak bedzimy jesc brokulki to one w magiczny sposob nas ozdrowia
Denny ten post,jeszcze na temat scierki do podlogi nie bylo, moze by jakis monolog autorka napisala..
OdpowiedzUsuńbędąc dzisiaj na zakupach jak zwykle kupiłam banany i teraz chcąc nie chcąc natychmiast pomyślałam o Tobie Asiu:))
OdpowiedzUsuńi tak już teraz pewnie będzie zawsze:)
A ja nie mogę bananów buuuuuuu :( Maja za dużo potasu a ja też. A uwielbiam banany!!!!
OdpowiedzUsuńJa za bananami nie specjalnie przepadam, ale lubie je dosc na cieplo - badz smazone na maselku, badz pieczone cale na grillu i podawane z lodami waniliowymi, badz wlasnie w porridge'u czyli bardzo gestej owsiance po angielsku, wkrojone w plastry i ugotowane wraz z owsianka - siwetnie zastepuja cukier :)
OdpowiedzUsuńA co do odzywiania wg grup krwi - to chyba jedna z nienaukowych teorii...
Chustko, jedz banany na zdrowie :)
Anonimie z 12:56
OdpowiedzUsuńAle to jest typowe . Ludzie latami nie zwracają uwagi na to , jak się odżywiać . Źrą co popadnie . Potem nagle piją litrami soki z buraka , pietruszki , selera itp. Działaj póki czas ! Ja napisałam , że nie wiem czy zalecenia z książki o grupach krwi sprawdzają się w przypadku np.osób z takimi dolegliwościami jak Twoje czyli już chorymi , magiczny brokuł nie zawsze ma moc . Zresztą , gdyby to tylko od tego zależało...
Natomiast teoria , że kto pije i pali ten nie ma robali nie-prze-ko-nu-je-mnie nic a nic.
No i najważniejsze - nie należy z niczym przesadzać ani w jedną ani w druga stronę . Zdrówko !
jak banan, to tylko w towarzystwie szklanki chłodnego mleka:)
OdpowiedzUsuńDorota
Poziomki i maliny plukamy, wkładamy do blendera z kiwi , bananem. P0 zmiksowaniu wlewamy do szklanych naczyń. Pycha, mniam mniam.
OdpowiedzUsuńMożna też do blendera mango a potem kiwi. Robimy kolorowe warstwy i wygląda to pięknie, smakuje jeszcze lepiej:) Nie dodajemy cukru:)
Pozdrawiam Joasiu a te w/w małe przepisy podaję jako małe urozmaicenie bananowej diety.Smakują doskonale i wyglądają jeszcze doskonalej:)
Asiu proponuję nutridrinki-owoce leśne najlepszy smak ponoć.I dobrze też trzymają.Moja Mama była właśnie na nich dłuższy czas-tyle-że jej nie przelatywało..bo była na plastrach przeciwbólowych-pochodnych morfiny(można tak powiedzieć)-MATRIFEN.One spowalniały perystatykę jelita grubego i nie było problemu z biegunkami.A nawet były zastoje wtedy burak czerwony w tabletkach-na krew-wyniki super, działał i na pracę jelit.Asiu-a czy miałaś radioterapię?Wiem-że z pewnością wykorzystujesz wszelkie dostępne formy leczenia-ale nic nie zauważyłam ,żebyś pisała coś o radioterapii.Moja Mama miała też odmianę nowotworu-przewodu pokarmowego(mięsaka) który był oporny na tradycyjną chemioterapię i radioterapię-takie mieli wyniki na podstawie obserwacji pacjentów z tym nowotworem i jest też on w odmianie bardzo rzadkich.Wszyscy magicy-lekarze rozkładali ręce i kazali czekać na..dając Mamie skierowanie do hospicjum kiedy ona jeszcze była w super formie można powiedzieć.Jednak znalazł się lekarz-który miał odwagę i powiedział-że nie mamy już więcej do stracenia i zaryzykowaliśmy,łamiąc schemat leczenia i dawkami paliatywnymi(czyli niewielkimi)naświetliliśmy płuca,nadnercza,kość kulszową,łonową.Jaka była nasza wielka radość i lekarz mówił-że wyjątkowe szczęście w nieszczęściu kiedy z tomografii wychodziło,że liczne przerzuty i guz pierwotny zmniejszały się znacznie-a zaczynaliśmy od 11 cm-nieoperacyjnego guza w formie rozpadu.Może czasami warto jeszcze poszukać takiej alternatywy w razie "W".
OdpowiedzUsuńna mieście mówią, że banany są świetne na sraczkę :-)
OdpowiedzUsuńKiedyś wyrzuciłam skórke od banana przez okno na ulicę i powiedziałam "z góry przepraszam"
OdpowiedzUsuńKarola
Anonimowy z 17:36> nie naświetlałam się do tej pory, ponieważ nie było takiej możliwości ani potrzeby.
OdpowiedzUsuńJoanno, rozwiń jeśli można kwestię naświetlań. Dlaczego ich nie zaordynowano - napisałaś, że nie było potrzeby i możliwości. Pytam, bo siostra właśnie przechodzi (jest w podobnej sytuacji, jak Ty).
OdpowiedzUsuńBanany - na same w sobie muszę mieć fazę, bo wolę bardziej soczyste owoce. Albo nie mieć czasu na śniadanie i mieć akurat banana pod ręką (bo lepsze to niż nic).
OdpowiedzUsuńAle zamierzenie - banany lądują w owsiance (nieważne, czy to płatki czy otręby owsiane, czy same czy wymieszane z innymi otrębami). Zamierzenie lądują też w plackach z serka waniliowego z cynamonem. Albo same. W maśle na patelni. Chociaż surowe lądują też często w misce z jakimiś płatkami czy otrębami, jeśli jem bez gotowania.
W mojej kuchni żadne owoce nie są tak uniwersalne jako dodatek do wszelkich dań jak banany.
Widziałam niedawno w Tesco takie śmieszne plastikowe pokrowce na banany, idealne do torebki :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
as
@anonim z 15:00--jak pisze Chustka "w postach zatrzymuję kadry z naszej codzienności z rakiem w tle.'
OdpowiedzUsuńznajdziesz to w zakładce 'biografia raka i chustki"
post o bananach jest--w każdym razie ja go tak odbieram--'kadrem z codzienności z rakiem w tle'
I teraz bym coś zjadła, może być banan. :)
OdpowiedzUsuńAnonimowy z 18:03> odpowiadam odnośnie naświetlań.
OdpowiedzUsuń1. naświetlania działają punktowo, a moja rakelcia mieszka w wielu miejscach mnie
2. naświetlania więc dla mnie będą najbardziej paliatywną paliatywnością, gdy okaże się, że żadna chemia nie podziałała, a ja nie mam siły na kontynuowanie chemioterapii
3. przypominam, że nie ma wypracowanych standardów leczenia raka żołądka
4. jeśli lekarz tak Twojej Siostrze zalecił, pewnie miał jakieś powody ku temu.
anonimowy z 15.00 - a wiesz, że już coś było w temacie podłogi? wiersz taki. choć niektórzy mówią, że to nie wiersz i nawet, że nie poezja, a grafomania.
OdpowiedzUsuń"podłogo błogosław", tak to leciało. niejakiego Białoszewskiego, więc nie wiem, czy ścierka do podłogi jako temat nie byłaby zbyt jawnym epigonizmem.
aczkolwiek mnie by to nie przeszkadzało, lubię tematy niskie potraktowane wysokim stylem.
a przynajmniej... wyższym.
:)
M. Białoszewski „Podłogo, błogosław!”
OdpowiedzUsuńTekst wiersza:
Buraka burota
i buraka
bliskie profile skrojone
i jeszcze buraka starość, którą kochamy,
i nic z tej nudnej fisharmonii
biblijnych aptek
o manierach
i o fornierach w serca, w sęki
homeopatii zbawienia...
tu nie fis
i nie harmonia,
ale dysonans
ach! i flet zaczarowany
w kartofle - flet
w kartofle rysunków i kształtów zatartych!
to stara podłoga
podłoga
leżąca strona
boga naszego powszedniego
zwyczajnych dni
i takie słowo koncertujące
w o-gamie
w tonacji z dna
naszej mowy...
Podłogo nasza,
błogosław nam pod nami
błogo, o łogo...